piątek, 21 sierpnia 2015

Wrastające włoski na nogach | Jak je zwalczyć?




Jakiś czas temu napisałam na blogu wpis o wrastających włoskach na łydkach, które dokuczały mi w 2010/2011 roku. Od tamtej pory otrzymuję bardzo wiele pytań na temat wrastania, dlatego dzisiaj postanowiłam napisać o tym więcej. Doskonale rozumiem, co czują osoby, które bezskutecznie walczą z tym uporczywym problemem i mam nadzieję, że moje doświadczenia okażą się pomocne. :)


Znajdź przyczynę wrastania się włosków


Zbyt twarda i sucha skóra, zbyt cienkie i słabe włoski, nieodpowiednie kosmetyki, maszynka wielokrotnego użytku, a może wrastanie to wina depilacji woskiem, laserem lub depilatorem? Zweryfikuj też, czy nie mylisz problemu wrastania z typowym zapaleniem mieszków włosowych bądź rogowaceniem okołomieszkowym.



Jak radzić sobie z wrastającymi się włoskami?


Przerwa w depilacji. Koniecznie odstaw depilator, laser, wosk czy inny preparat, który osłabia strukturę włosków i tym samym nie pozwala im swobodnie wyrosnąć. Cienkie i delikatne włoski rosną wzdłuż skóry lub pozostają w mieszku włosowym i zwijają w kłębek, czemu towarzyszy zwykle bolący guzek otoczony rumieniem i wypełniony ropą.


Zmiękczaj skórę. Aby słabe włoski mogły przebić się przez warstwę skóry, musimy dbać o to, aby była miękka i elastyczna. Warto zadbać więc o odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia skóry, a także o dietę bogatą w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę A, cynk i inne witaminy oraz minerały.



Nie dłub, nie trzyj, nie wyciskaj. Widoczne pod skórą włoski i tworzące się wokół nich ropne stany zapalne kuszą, aby je wycisnąć, wydłubać, ale takie działania tylko pogarszają sytuację i mogą zostawiać na skórze blizny. Ani silny peeling mechaniczny, ani przekłuwanie skóry igłą, ani dłubanie pęsetą nie przyspieszą jej regeneracji, a nawet ją opóźnią. Mogą też pozostawić po sobie szpecące blizny.


Higiena. Nie dotykaj stanów zapalnych brudnymi rękami czy niezdezynfekowaną pęsetą.


Cierpliwość. Cykl odnowy naskórka trwa 28 dni, więc może minąć nawet kilka miesięcy, zanim wrastanie zostanie całkowicie opanowane. Skoro mi się udało, Tobie też się uda. :))


Zapobieganie. Gdy już uda się pozbyć problemu wrastających włosków, warto regularnie skórę nawilżać, natłuszczać, złuszczać i unikać sposobów depilacji, które niosą ze sobą ryzyko wrastania.



Moja historia z wrastającymi się włoskami


Każdy przypadek jest inny, dlatego pokrótce napiszę, w jaki sposób ja opanowałam wrastanie włosków na swoich łydkach w 2010/2011 roku. Wrastającym włoskom towarzyszył stan zapalny - niemal całe łydki były pokryte drobnymi czerwonymi kropkami, a gdzieniegdzie pojawiały się ropne guzki. Włoski wrastały się u mnie głównie na przedniej i wewnętrznej części obu łydek, ale przez dłubanie i wyciskanie rozprzestrzeniły się również na tylną część.

Leczenie rozpoczęłam wizytą u dermatologa, który zapisał mi krem Pilarix i antybiotyk Davercin, a także poinformował, że zapalenie mieszków włosowych oraz wrastanie się włosków jest nieuleczalne, że taka jest moja natura i że muszę się z tym pogodzić. To samo usłyszałam od lekarza dermatologa współpracującego z marką Vichy.

Pamiętam, że strasznie się wtedy załamałam, bo taki stan łydek oznaczał skazanie na spodnie przez 365 dni w roku. Na szczęście rok później znów cieszyłam się gładkimi łydkami, a po czerwonych kropkach i ropnych guzkach nie było śladu. :)


Przyczyna wrastania. W moim przypadku wrastanie włosków wywołał niepoprawnie przeprowadzony zabieg depilacji woskiem w domu. Nie dość, że nie zadbałam o właściwe nawilżenie i natłuszczenie skóry przed zabiegiem, to jeszcze po zabiegu użyłam nieodpowiedniego kosmetyku do oczyszczenia skóry z pozostałości wosku.

Zwykle po zabiegu oczyszczałam skórę odrobiną oleju, ale akurat tego samego dnia dostałam od koleżanki olej kokosowy i to właśnie nim przetarłam skórę, aby zemulgował nadmiar wosku. Jak się później okazało, bazą oleju była parafina i to prawdopodobnie ona zatkała ujścia mieszków włosowych i przyczyniła się do powstania stanów zapalnych. Niestety wtedy jeszcze nie potrafiłam czytać składów.

Na początku popełniłam mnóstwo błędów: silne peelingi mechaniczne, dłubanie, wyciskanie, drapanie. W końcu się poddałam i doszłam do wniosku, że jeśli przestanę głęboko ingerować w skórę, sama dojdzie do siebie. Jedyne, co robiłam to przebijałam dojrzałe ropne guzki i wyciągałam z nich wrośnięte włoski zdezynfekowaną pęsetą, co przyspieszało gojenie.


Rezygnacja z wosku. Automatycznie odstawiłam depilację woskiem, choć na przykład uda do dzisiaj depiluję wyłącznie woskiem i nie wyobrażam sobie golenia ich maszynką. Łydki przez jakiś czas goliłam wyłącznie trymerem, który ustawiałam na 1 mm. Na szczęście była zima. :) Zależało mi, aby wzmocnić i utwardzić włoski - dzięki temu miały więcej siły, aby przebijać się przez skórę. Gdy już wszystko wróciło do normy, nie odważyłam się kombinować na łydkach z woskiem czy depilatorem, od tamtej pory stosuję wyłącznie jednorazowe maszynki.


Intensywne nawilżanie i natłuszczanie. Nawilżałam skórę balsamami, ale jeszcze częściej smarowałam łydki olejem z pestek winogron (codziennie tuż po kąpieli, jeszcze wilgotną skórę). Zbyt duża ilość balsamu czy oleju również może zaszkodzić, dlatego warto pamiętać o umiarze i dokładnym wmasowaniu produktów w skórę.


Morska woda i słońce. Wakacje nad morzem to zbawienie dla mojej skóry. Słona woda i nadmorskie słońce goją wszystkie ranki, i już po pierwszym dniu na plaży skóra jest gładka. Tak samo było w przypadku stanów zapalnych na łydkach - dzięki wakacjom nad morzem ostatecznie pozbyłam się problemu. :) Świeżego problemu lepiej nie wystawiać na słońce.



Początkowym stanom zapalnym na łydkach zrobiłam obszerną sesję zdjęciowa, ale wszystkie zdjęcia zostały na starym komputerze i mam problem z ich odnalezieniem. Znalazłam za to zdjęcie, które pokazuje łydki w końcowym, niemal całkowicie wyleczonym stanie.






Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wszelkie wątpliwości, a wpis okazał się dla Was przydatny. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, z chęcią odpowiem. Koniecznie podzielcie się także swoimi doświadczeniami z wrastającymi się włoskami. :)




PS W Naturze jest promocja -40% na wszystkie produkty marki Marion (KLIK), a w Biedronce -20% na szampony, odżywki, farby i produkty do stylizacji (KLIK).  :)


« Nowszy post Starszy post »

47 komentarzy

  1. Kochana całkowicie Cię rozumiem. Rok temu postanowiłam zabawić się z plastrami do depilacji. Jak to ja, zamiast pomyśleć o skutkach, przygotować skórę połaszczyłam się jak lew na taką depilację i zabrałam się za to z prędkością światła. Od tamtej pory mam cały czas problem z wrastającymi włoskami. Na początku widoczne były włoski rosnące pod skórą, ale wyciągałam je sterylizowaną igłą. Do tej pory nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale problem ten znikł. Niestety razem z nim nie znikły krostki i grudki pojawiające się po każdym goleniu. Nie mówię już o tym co się dzieje, gdy na moje nogi spadnie trochę deszczu. Momentalnie są całe w czerwonych krostach. Przez te dziadostwo nabawiłam się zapalenia mieszków włosowych i nie mogę się go pozbyć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczynam mieć ten problem, więc cieszę się, że taki post się pojawił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze. Nie chcę żeby to źle zabrzmiało ale masz nogi jak chudzielec. Przynajmniej takie skojarzenia mam przy oglądaniu pierwszego zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zdecydowanie za chude :( ale Natalia pisze od dawna, że nie może przytyć

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że to kwestia zdjęcia, bo nogi "leżą", a zdjęcie robiłam sama (nie chciałam kraść z Internetu) :) Mam normalne nogi w stosunku do budowy ciała. Zawsze byłam drobna, to też nóg nie mam "jak grubielec" ;-)

      Usuń
    3. Przecież z góry patrząc i przez cień tak wyglądają. Piękne zgrabne nogi masz Natalko, moja imienniczko:)

      Usuń
    4. Mnie tylko ciekawi czy osobom otyłym tak byście napisali "O kurczę, zdecydowanie za grube". A nogi są całkowicie normalne, młodość i szczupłość to nie jest nic wyjątkowego, przynajmniej dla mnie.

      Usuń
    5. Też nie lubię takich komentarzy. Sama jestem bardzo szczupła i nie zliczę, ile nasłuchałam się dobrych rad: jak przytyć, ile powinnam jeść, co powinnam jeść a czego nie... Zaczęło się w podstawówce, teraz mam 25 lat i dalej spotykam takie ciotki - dobre rady.
      Grubemu nie wytkniecie wagi- to i chudego zostawcie w spokoju.

      Usuń
  4. Mojej siostrze w ciąży zaczęły straszliwie wrastać włoski, porobiło jej się pełno blizn itd. Dermatolog zaproponował laser i teraz nie dość, że nie ma blizn, to jeszcze od dwóch lat ma spokój z goleniem :) Skuszona, sama poszłam ostatnio na pierwszy zabieg (mi zawsze straszliwie wrastały te przeklęte włoski), a raczej zabieg na pachy i próbę na nogi. Jestem zachwycona, bo świetnie chwyciło, więc niedługo umawiam się na kolejną wizytę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że w ciężkich przypadkach może pomóc regularne złuszczanie mocnymi kwasami lub retinoidami (Atredermem, ze względu na jego płynną postać). Ja najprawdopodobniej przez zimę będę właśnie nim smarować łydki kilka razy w tygodniu, gdyż mam baaardzo dużo blizn i przebarwień i właśnie czerwone stany zapalne i pojedyncze krostki. Mam w planach mocne złuszczenie tego dziadostwa! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam skórę bardzo suchą, nie lubiłam się z żadnym balsamem. Stosowałam Pilarix, który nie przyniósł odpowiednich skutków. Zaczęłam peelingować miejsca poddawane depilacji, ale też na nic. Często mam podrażnienia. Najgorszy problem pojawił się w okolicach bikini. Wrastające włoski i wieczne podrażnienia. Pilarix przynosi w tym ulgę, ale po ponownym goleniu - problem się nawarstwia. Teraz zamierzam regularnie peelingować skórę, tak co drugi-trzeci dzień, no i codziennie nakładać cienką warstwę balsamu. Może to coś pomoże. :<
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też Pilarix nie przypadł do gustu. Ani jego działanie, ani konsystencja.

      Usuń
  7. Moja walka z wrastajacymi włoskami trwała lata. Chodzenie w długich spodniach w 40stopniowe upaly były norma, dopiero w tym roku, po 3 latach moglam oficjalnie nie przejmowac sie niczym. Oczywiście problem stworzylam sama - dlubiac i wyciskajac wloski... Nogi wygladaly dramatycznie. Przeplakane noce doprowadziły do podjecia decyzji. Z okazji tego, ze musialam odstawic depilator i wosk, a przy uzywaniu maszynki wciąż problem występował - zdecydowalam sie na depilację laserowa. Wloski przestaly sie wrastac, ale pozostaly widoczne, szpecace blizny. Musialam zdecydować sie na zabieg z wysokim stezeniem kwasu salicyloweogo u kosmetyczki. Dziewczyny, ostrzegam! Nie dlubcie tego cholerstwa, bo pogorszycie sprawę! Jedyne co mi ostatecznie pomoglo to laser. Nie wspomne nawet, że to całe wyciskanie drogo mnie kosztowalo,... Idzcie od razu do specjalisty, zluszczajcie skore i ratujcie nogi zanim będzie naprawde zle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja też rozniosłam wszystko właśnie przez dłubanie :/

      Usuń
  8. Ja zwalczam swoje stany zapalne serum z kwasami do twarzy Bielendy i tonikiem z tej samej serii. Intensywne złuszczanie odsłania uwięzione włoski, a połączenie tej kuracji z nawilżaniem balsamami z masłem shea i olejkami daje super efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam podobny problem, który zaczął się ponad 2 lata temu, nawet pisałam do Ciebie w tej sprawie we wiadomości prywatnej. Odpisalaś mi, że natłuszczałaś łydki olejem i to pomogło po długim czasie. Wtedy Twoja historia dodała mi otuchy, bo skoro Tobie się udało wyjść z tego to mi też się uda. A było tragicznie...upały przechodziłam w długich spodniach. Łydki pokryte były w sine i czerwone krostki, było ich mnostwo, a znajomi pytali co mi się stało. Najpierw włoski przez depilalator zaczęły wrastać, a ja je namiętnie wyciskałam...Najpierw stosowałam maść Hasceral z mocznikiem, nic nie pomogła. Pozniej dermatolog przepisał mi tonik sterydowy, robiony na zamówienie. Nie pomógł w widocznym stopniu. Pżniej smarowałam prawie codziennie olejkiem tamanu, zaczęło pomagać. Następnie stosowałam jakieś raz na 2 tyg Atrederm, bardzo pomógł i własnie polecam w takim wypadku retenoidy albo kwasy szkoda czasu na inne specyfiki:) Dopieo tego lata mogę spokojnie odsłaniać nogi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że łagodne metody, nawet jeśli są skuteczne, są czasochłonne. Skoro kwasy działają, warto z nich skorzystać :) Ja wtedy nie miałam o nich pojęcia, szkoda.

      Usuń
  10. Matko, jakie masz śliczne nóżki ^o^ jak udało Ci się osiągnąć taki efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwracam na nie w zasadzie większej uwagi. A o co konkretnie pytasz? ;)

      Usuń
  11. Znam ten ból, trzeba uważać z depilatorem i woskami :/ Twoja historia zmotywowała mnie do zrobienie z tym czegoś... Bo po kilku latach już się pogodziłam z wrastającymi włoskami, a co gorsze bliznami - nawet chodzę z odkrytymi łydkami :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobny problem jednak w znacznie bardziej ograniczonym stopniu, nie bylam swiadoma, ze moze przybierac az taka postac. Przy mniejszych obszarach do depilacji np bikini, polecam sprobowac depilacji pasta cukrowa, zmniejsza sklonnosc do wrastania wlosow, mi to pomaga. Bardzo pomocny post. P.s. Natalia a bedzie moze post o ulubionch szamponach? Pozdrawiam serdecznie, Aga.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciągu kilku tygodni powinna się pojawić recenzja mojego ulubionego szamponu od wielu miesięcy :)

      Usuń
  13. Jeśli chodzi o ten problem to zbawienne są balsamy do ciała z mocznikiem. Najlepiej na drugim miejscu w składzie. Usłyszałam o tym kiedyś w filmiku Nissiax83. Moim ulubieńcem jest Evree i pisałam o nim u siebie:
    • http://inkubatorpiekna.blogspot.com/2015/07/evree-balsam-do-ciaa-deep-moisture.html
    Dobry jest też balsam Isana med. Jest wersja 5% i 10% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie niestety nie działają, mam wrażenie, że są zbyt ciężkie i "zapychają" moje mieszki...

      Usuń
  14. Ja się pozbyłam rogowacenia okołomieszkowego (przez które wrastały mi włoski) dopiero po odstawieniu glutenu. Żadne maści, balsamy z mocznikiem, retionole, kwasy, itd. nie dawały długotrwałego rezultatu. Cała walka z tym paskudztwem zajęła mi ponad 3 lata...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam pytanie czym fotografujesz?:) niestety nie mogę nigdzie tego znaleźć ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo to moja okropna zmora :( Czerwone plamki na całych nogach zwłaszcza w tym roku się zaostrzyły

    OdpowiedzUsuń
  17. Juz sie ucieszylam, ze nareszcie ktos znalazl sposob na meczacy mnie od dawna problem, ale niestety wiekszoscTwoich rad w moim przypadku sie nie sprawdzi:( Mam duzo ciemnych wloskow, ktore blyskawicznie odrastaja i golenie ich nie wchodzi w gre. Raz ze po porannym goleniu wieczorem juz zaczyna na nogach byc widac szczecinke. Dwa, nawet po goleniu wloski mi wrastaja i robia sie stany zapalne:( Ja sie nauczylam tym nie przejmowac i cale lato smigam w sukienkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, rano się golę, a wieczorem nogi jak ogórki. Masakra :(((((((((

      Usuń
  18. Wszystko fajnie tylko co w zamian? Obecnie używam depilatora. Odstawię depilator, wosku nie mogę używać ze względu na naczynka. Laser jest drogi i trzeba co najmniej kilku sesji, żeby były efekty. Czyli Zostaje więc golić nogi. I trzeba by to robić codziennie. Jak Wy sobie z tym radzicie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Odkąd zaszłam w ciążę -> a potem minęło 9 miesięcy -> miałam problemy z wrastającymi włoskami i swędząca skora po goleniu. Stosowałam wszystko co się da, łącznie z kwasami, mocznikiem, drogimi kosmetykami itd. Pomogło mi w końcu coś takiego : 1. Najpierw szoruje nogi szczotka do masażu 2. Potem nakładam na nie miks UWAGA odzywki do włosów (takiej z silikonami) + olejek migdałowy + żel pod prysznic w stosunku 1:1:1 (to daje super poślizg i zmiękcza włoski, dużo lepiej niż pianka do golenia) 3. Golę pod włos golarka jednorazowa 4. zmywam żelem pod prysznic resztki w/w mikstury 5. nakładam na nogi olejek migdałowy . Po 3 razie znikły mi wszystkie krostki ropne, pokrzywkowe, sucha swędząca skora. Teraz ta technikę stosuje co drugie golenie, sprawdza się już od miesiąca. No po prostu bajka. POLECAM :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też miałam problem z wrastającymi włoskami po depilatorze. Nie dość że robiły mi sę krostki to po ich wygojeniu mam na nogach przebarwienia. Teraz używam maszynek, ale ich nie znoszę. Wy też tak macie, że rano golicie nogi, a popołudniu/wieczorem wloski są już wyczuwalne i zauważalne? Mam ochotę golić się 2x dziennie. Czuję dyskomfort wieczorem. Wolę depilator, ale narazie muszę z niego zrezygnować, żeby wszystko się wygoiło.

    OdpowiedzUsuń
  21. też miałam ten problem.regularne peelingi i nawilżanie rozwiązało problem ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy mogłabyś napisać po jakim czasie była widoczna poprawa u Ciebie? Bardzo zależy mi żeby się tego pozbyć, ale tracę już cierpliwość :(

    OdpowiedzUsuń
  23. ja też się męczyłam z tym problemem:( wypróbujcie balsam Bump Eraiser, ja stosuje po goleniu, pomaga na podrażnienia i wrastające włoski:) u mnie jest ogromna poprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warte ceny? ;)

      Usuń
    2. ja uważam, że tak:) poza tym te kosmetyki są bardzo wydajne, więc u mnie starczają na dość długo:)

      Usuń
    3. Dzieki za polecenie bump eraiser, tez mam ten sam problem, pewnie jest nas wiecej... :-)

      Usuń
  24. Ja zauważyłam, że miałam ten problem po złych metodach depilacji, a jak przerzuciłam się na porządny depilator - Panasonic ED50-N503 to zmniejszyła się znacznie liczba wrastających włosków. Niektóre metody depilacji czy słabe depilatory widocznie jakoś źle wyrywają włosek, moze nie cały, on potem jakoś inaczej rośnie i problem gotowy :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Dokładnie ten sam problem. Na szczęście wraca już do normalnosci :(
    https://swiatbrygidki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej,
    a co radzisz na ranki i ropne guzki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na takie mocne zmiany polecam bump eraiser medi paste, ma silne działanie dlatego stosuje się go punktowo, na pewno pomoże

      Usuń

Polecane2