poniedziałek, 14 maja 2012

Sucha skóra głowy - zabójca włosów

Skóra głowy, tak jak cały organizm, potrzebuje czegoś do picia (nawilżacze) i do jedzenia (proteiny, ekstrakty, witaminy itp.). Musimy o nią szczególnie dbać, ponieważ jest fabryką naszych włosów!


Jeśli w dłuższym czasie nie zapewnimy jej równowagi odżywczo-nawilżająco-natłuszczającej - oto, co prawdopodobnie nastąpi:
  • Włosy nie będą odpowiednio odżywione, ponieważ składniki odżywcze zawarte w maskach i wcierkach potrzebują odpowiedniego poziomu nawilżenia, aby mogły skutecznie wnikać w głąb skóry czy włosa.
  • Włosy będą wypadać - słabe cebulki nie będą mocno "zakorzenione" w skórze głowy. Jeśli kiedykolwiek miałyście ogródek przypomnijcie sobie z jakiej gleby łatwiej wyrwać cebulę - żyznej czy suchej i bezwartościowej?
  • Może powstać łupież - przesuszona skóra zacznie się łuszczyć i/lub wydzielać więcej sebum (reakcja obronna organizmu). Ponadto zaburzona zostanie naturalna flora bakteryjna.
  • Z niedożywionego i suchego skalpu będą wyrastać słabe włosy - łamliwe, rozdwajające się, suche, kruche... Jeszcze rok temu moja grzywka (długość do oczu) się rozdwajała... naprawdę!

    Co może wysuszać skórę głowy?
  • Wcierki i odżywki na bazie "złego" alkoholu (denaturowanego, izopropylowego, etylowego). Takie produkty należy stosować z przerwami.
  • Zbyt częste mycie głowy w stosunku do potrzeb włosów i skóry głowy, co pozbawia naturalnego płaszcza lipidowego. W takim przypadku skórę trzeba nawilżać i odżywiać, szczególnie jeśli nie produkuje sebum - naturalnej odżywki.
  • Pielęgnacja obfita w zbyt dużą dawkę protein, ziół, ekstraktów roślinnych i witamin, które "wypijają" wodę lub w zbyt małą dawkę nawilżaczy.
  • Wcieranie olejku w skórę głowy, szczególnie opartego na ziołach. Po każdym olejowaniu warto skórę i włosy nawilżyć.
  • Suszenie włosów i skóry głowy zbyt gorącym strumieniem suszarki lub na ostrym słońcu.
  • Mycie włosów w zbyt ciepłej wodzie.
  • Stosowanie zbyt kwaśnych płukanek/mgiełek/odżywek.
  • Rozprowadzanie proteinowych mgiełek, wcierek itd. na zbyt suchej skórze.
  • Zbyt duża ilość produktów do stylizacji, np. lakieru do włosów.
  • Chlorowana i słona woda, nadmierna ekspozycja na słońce.

    Jak temu zaradzić?
Całkiem niedawno przesuszyłam skórę głowy przez nadużywanie ciepłego strumienia suszarki. Włosy zaczęły się po prostu odrywać od skóry bez użycia siły, nie odczuwałam też bólu. Zafundowałam im porządny rytuał nawilżający i w ciągu 2-3 dni wszystko wróciło do normy.

To, że skalp wydziela więcej sebum nie oznacza, że jest nawilżony - tłuszcz nie nawilża, a jego nadmiar wręcz osłabia cebulki.

Jeśli sucha skóra głowy zaczyna się łuszczyć powinniśmy ją intensywnie nawilżyć i ograniczyć/wyeliminować przyczynę przesuszenia. Proponuję wykonanie peelingu skóry głowy, a następnie nałożenie nawilżającej maseczki (np. Kallos Latte). Przed myciem skalp możemy profilaktycznie pokrywać cienką warstwą kremu, który składa się z prostych składników (np. Isana z masłem shea i kakaowym, krem dla dzieci Babydream).


« Nowszy post Starszy post »

49 komentarzy

  1. Ja już ponad rok walczę z suchą i łyszczącą skórą głowy :(( nic nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miało być łuszczącą oczywiście.

      Usuń
    2. jeśli Ciebie to pocieszy, to ja już pół roku i trzy dni;) czasem coś mi pomoże, ale potem problem znowu wraca. najbardziej pomógł mi w styczniu pewien ukraiński szampon, który niestety się skończył, a teraz nigdzie go nie mogę dostać. pomogło też mycie glinką, ale po jakimś czasie z włosów zrobiło się siano (chociaż to mogło być zasługą octu), użyłam więc dwa razy szamponu i skóra znowu się wściekła;) kilka dni temu zauważyłam, że przed samym myciem mogę nałożyć na skalp olej z krokosza, a po myciu spryskać hydrolatem z szałwii lekarskiej i jest fajnie, ale w weekend trochę się zestresowałam i wszystko jak psu w d;) podejrzewam, że po prostu załapałam się na łojotokowe zapalenie skóry głowy, ech...

      Usuń
    3. generalnie zastanawiam się nad ścięciem się na totalne zero, raz już prawie to zrobiłam, tylko w ostatniej chwili okazało się, że nie mam maszynki, bo została u mojego chłopaka w mieszkaniu:P

      Usuń
    4. NA zero? :O OMG, dla mnie minimum to 30cm, w krótszych się czuje źle..

      A ze skórą głowy dlaej walczę, teram mam szampon od dermatloga i jak narazie dobrze się sprawdza, ach no i okazało się, że mam ŁZS :((

      Usuń
    5. Ja tak zrobilam scielam sie bardzo krótko i na prawde skóra głowy odżyła! A mam przetłuszczającą sie skóre głowy.

      Usuń
    6. Polecem olej salicylowy naprawdę pomaga

      Usuń
  2. czy jak po nałożeniu oleju na skalp wypadają włosy tzn że jest on przesuszony? Jakie maski można nakładać na skalp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielce prawodpodobne..:( Może biovax do wypadających?

      Usuń
  3. w Polsce ogólnie nie ma kultury dbania o skórę- w twarz ładuje się krem za kremem nie patrząc na oczyszczenie czy jej typ, a na porost włosów stosuje się odzywkę, najlepiej "od ucha w dół";p A szkoda, bo, tak jak piszesz, skalp to "fabryka" naszych włosiąt:) Bardzo przydatny post:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, nasze polskie skalpy pewnie budziłyby by przerażenie np. w Azji:) a mój to na pewno, ale kiedyś wygram z łupieżem! wczoraj zmajstrowałam maskę z tego, co wyciągnęłam z lodówki i chyba będę dalej tak eksperymentować, bo nie czuję się obeznana ani doświadczona na tyle, żeby od razu kupować i robić "na poważnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. do tej maski nakladanej na skalp przed myciem można dodać d-pantenol. Nie obciąży, a na pewno nawilży. Zastanawiam się nad kwasem mlekowym. Bo nawilża, ponoć wpływa pozytywnie na porost włosów, tylko żeby z ph nie przesadzić. Albo dodać go do szamponu?

    OdpowiedzUsuń
  6. znowu garść ciekawych informacji, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry post, myślę że suszę warto zwalczać od korzeni, Twoje rady są bardzo pomocne w walce z suchością:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. na wszelkie problemy z włosami i skórą głowy- Henna Treatment Wax ! taki jest mój sposób i do tej pory nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałam, że skalp przetłuszczający się (nadmiernie) może być właśnie przesuszony, to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... no... ostatnie zdanie postu o tym mówi ;)

      Usuń
  10. droga haircare, tym postem po raz kolejny udowodniłaś swój telepatyczny talent! wczoraj podczas załamania psychicznego, myślałam, że co ja w ogóle robię, szukając jakiś pomocnych informacji na blogach, bo przecież 'te wszystkie blogerki mają zdrowe skalpy i ich jedynym zmartwieniem jest to, po której odżywce włosy są bardziej miękkie' - całe szczęście, to były tylko głupie 'dołowe' myśli:) postaram się w najbliższym czasie złożyć kolejne zamówienie na zsk i wypróbować opisaną przez Ciebie mgiełkę. dziękuję!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! Kiedyś planuję wrzucić zdjęcia z bad hair day i zachęcić do tego wszystkie blogowe włosomaniaczki :D Na szczęście na mój przesusz szybko zareagowałam... uff :) 3mam kciuki za Ciebie :***

      Usuń
  11. Zgadzam sie rownowaga skory glowy jest bardzo wazna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mój aktualny problem.... przesuszyłam sobie skórę głowy szamponami ziołowymi. Od jakiegoś czasu wcieram sobie w skalp sok z aloesu, możne coś pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też muszę ostatnio uważać na ziołowe szamponiki

      Usuń
  13. Ja dopiero niedawno dowiedziałam się że przez prawie całe życie miałam problem przesuszonej skóry głowy, dopiero w momencie, kiedy zaczęłam intensywnie dbać o włosy skończył się problem łupieżu i przetłuszczających włosów. Po pierwsze odstawiłam SLS, po drugie zaczęłam używać maski przed myciem, po trzecie uzywam siemienia lnianego, które jest dla mnie po prostu cudowne, zadna maska tak wspaniale nie nawilza i nie wygladza:)I to wszystko zasługa BlondHairCare:) Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi na mocno przesuszoną i łuszczącą się skórę głowy pomogły odżywki myjące z Kerastase Bio-Calm i Bio-Reagulateur. Stosuje się je łącznie. Duża ulga dla czerepu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja skóra głowy bardzo lubi olejek rycynowy :) Gdy go stosowałam systematycznie, wyrosło mi dużo włosów, przestały się przetłuszczać i nie miałam łupieżu z którym męczyłam się parę dobrych lat! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudny wpis :)
    Ale powiedz mi tylko - Ty na swój skalp stosujesz tylko tą ręcznie robioną mgiełkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie zawsze ;) Czasami zapominam :(

      Usuń
    2. I najlepiej codziennie?
      A pisałaś coś o masce na skalp pod czepek i turban - jaka najlepsza? :)

      Usuń
  17. Świetny post :) Póki co nakładam na włosy i skórę głowy amle.. myślisz , że lepiej by było nakładać ją na same włosy ? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem amla ma parafinę i może zapychać - lepiej na same włosy.

      Usuń
  18. Kocham Twój blog i jestem wdzieczna, ze dzielisz sie z nami tymi informacjami.
    Czy wiesz moze, czy woda rozana dobrze wplynie na skalp, i czy jest wystarczajaco odzywiajaca, czy moze go wysuszyc jeszcze bardziej?
    Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinna wpłynąć korzystnie, ale ja bym do niej dodała np. mocznik (stężenie 5-10%) albo inny nawilżający półprodukt :) Można też dodać troszkę białek.

      Usuń
  19. a czy nakładanie na skalp zelu aloesowego codziennie lub soku z aloesu wystarczy zeby nawilzyc skalp?

    i czy dobrze zrozumiałam - przed myciem nałozyc na skalp odżywkę lub maskę i wmasować na godzinę? mozna dodać do niej kilka kropel pentanolu lub mleczka pszczelego, albo kwasu hialuronowego? pomoze to coś suchej skórze głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z aloesu - może pomóc, ale lepiej rozcieńczyć go np. z hydrolatem. Żel aloesowy może mieć alkohol (ja mam np taki) i inne dodatki - więc trzeba uważać - może wysuszać.

      Co do drugiej części pytań: tak, tak i tak :)

      Usuń
    2. ja ma żel z gorvity wiesz cos na temat tego zelu? pochlebne opinie czy róznie z tym bywa? a ze zwykłą wodą mogę rozcieńczac sok aloesowy? i dleczego nie powinnam stosować nierozcieńczonego?

      Usuń
    3. Słyszałam same pochlebne opinie, kiedys się nim interesowałam. Z wodą przegotowaną możesz :) Sam może posklejać włosy, wysuszać skalp - ma kwaśne pH. Możesz dodać też np. odrobinę d-pantenolu :)

      Usuń
  20. a jak sie ustosunkujesz do uzywania szamponu na sucho oczywiscie w niewielkiej ilosci, tuz przy grzywce i troszke na czubku :) ? czy wg Cieie taka dawka codziennie uzywanego szamponu moze wysluszyc ?
    ja myje wloski co 3 dni i kiedy widze ze z moja grzywka jest cos nie tak to lekko ja traktuje takim szamponem, bo reszte wloskow sa zazwyczaj okej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam pytanie, o jakiej mgiełce do włosów wspomniałaś "Dzięki mgiełce, o której wyżej wspomniałam"? Bo bardzo mnie to zainteresowało. Mam właśnie problem z tym, że używam różnych odżywek/masek/wcierek do włosów, ale moje widać chyba pora zastosować mgiełkę.
    Będę wdzięczna za odpowiedź. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy wtarcie odrobiny kwasu Ha przed myciem bd dobrym pomysłem co do nawilżenia?
    Chciałam tez zapytać, czy niacynamid można stosować na skórę głowy? Jeśli tak, to w jakiej postaci najlepiej? Btw, dodam, że nie używam żadnych mgiełek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. sucha skóra to nie lada problem, stosowałam już wiele metod które miały poprawić jej kondycję, i na razie dla mnie najlepsze są ampułki z kwasem hialuronowym http://www.naturala.pl/Produkt/61/ampulki_z_kwasem_hialuronowym takie jak te, naprawdę bardzo pomagają.

    OdpowiedzUsuń
  24. O jakiej mgiełce piszesz - czytam ten post 3 raz i nie widze nic pisz zwrotem "dzięki mgiełce o ktorej wyżej.,," - gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki artykułom i komentarzom użytkowników na tym blogu wreszcie przekonałam się do nałożenia siemienia lnianego na włosy. Mam zmiany łuszczycowe na skórze głowy, a jednocześnie cienkie i szybko przetłuszczające się włosy. Myślałam, że siemię spotęguje przetluszczanie się , ale byłam w błędzie. Siemię uśmierza łuszczenie. I nie zastąpi go szampon typu siemię lniane, u mnie zupełnie się nie sprawdził, używam innych ziołowych.

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałam zaktualizować swój wpis: oprócz siemienia lnianego na przesuszoną skórę - łuszczycowe zmiany pomaga żel z żyworódki. Śmieszny koszt, a daje świetny efekt nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie wracam z badania skóry głowy i włosów przez Seboradin jakie miało miejsce w weekend w Starym Browarze. Udało mi się wyeliminować nadmierne wypadanie włosów, zagęścić je, doprowadzić chociaż do 80% dobrego stanu. Co się okazało- totalnie zignorowałam dbanie o skalp. Skóra głowy przesuszona (nadużywałam kwaśnych płukanek, peeling- raz na ruski rok, za mało wody spożywam w ciągu dnia itd. itd) oczywiście lekko zniszczone końcówki. Kupiłam Lotion z naftą kosmetyczną, ale oczywiście- dla mnie to za mało trzeba udać się do guru! Pierwsze co zrobiłam to spojrzenie na Twojego i Anwen bloga i zmiana strategii dbania o włosy.

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja zażywam kapsułki Neoglandyny. W jej skład wchodzą nienasycone kwasy tłuszczowe, dzięki którym skóra wygląda zdrowo i nie wysusza się. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że te tabletki bardzo szybko działają.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystko super i świetnie, mam piękne włosy, uwielbiam je, to moja miłość życia i jedyna rzecz w moim ciele, która mi się podoba... ale! idę sobie do rossmanna, chcę kupić nowy szampon.. biorę jeden: sls, biorę drugi: sls, biorę trzeci: sls. I tak w każdym jednym! Jakie szampony nie zawierają tego "cudownego" sls i gdzie je można znaleźć za normalną cenę? Proszę o pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystko super i świetnie, mam piękne włosy, uwielbiam je, to moja miłość życia i jedyna rzecz w moim ciele, która mi się podoba... ale! idę sobie do rossmanna, chcę kupić nowy szampon.. biorę jeden: sls, biorę drugi: sls, biorę trzeci: sls. I tak w każdym jednym! Jakie szampony nie zawierają tego "cudownego" sls i gdzie je można znaleźć za normalną cenę? Proszę o pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  31. Na moją przesuszoną i zaczerwienioną skórę głowy najlepiej podziałała filtracja wody. Od dłuższego czasu stosuję filtr prysznicowy z wkładem KDF, i moje kłopoty ze skórą skończyły się :) Polecam

    OdpowiedzUsuń

Polecane2