czwartek, 31 października 2013

Pod lupą: pielęgnacja włosów Eweliny





Bohaterka dzisiejszego posta - Ewelina, podobnie jak Eliza stała się ofiarą niekompetentnej fryzjerki i w ciągu kilkunastu minut jej włosy zamieniły się w stóg siana :(


Zgłoszenie Eweliny







Moje włosy zostały zniszczone 8 miesięcy temu przez fryzjerkę. Robiła mi loki na prostownicy i je po prostu spaliła. Miałam bardzo długie włosy i po tym zdarzeniu dosyć sporo zostało obciętych. Jednak to nie pomogło, gdyż włosy zostały uszkodzone na całej długości. Od tamtego czasu chodzę je regularnie podcinać i nie farbuję ich. Mam już ponad 10 cm odrostów i po prostu czekam dalej. Zazwyczaj wiążę je w kok i nie widać, że są aż tak zniszczone. Nie umiem ich pielęgnować, ponieważ po tak długim czasie nie widzę różnicy. Proszę o pomoc :)



Opis włosów

  • Cienkie, sianowate, szorstkie, poplątane, połamane.
  • Puszą się, suche na końcach.
  • Przetłuszczają się po ok. 2 dniach.
  • Dużo włosów wypada (wydaje mi się, że wypadają z cebulkami). 
  • Były rozjaśniane.
  • Wyrasta dużo baby hair.
  • Lubią się kręcić, szczególnie po wgnieceniu pianki (przynajmniej tak było przed tą katastrofą, teraz w ten sposób osiągam jedynie siano).


Opis pielęgnacji włosów


Olejowanie: oliwą z oliwek
Szampony: Natei, pokrzywowy
Odżywki: Artiste
Wcierki: Jantar
Płukanki: rumianek, ocet
Jedwab: Biosilk
Inne: piję pokrzywę i siemię lniane
Szczotkowanie: grzebień z szeroko rozstawionymi zębami.
Nie prostuję. Nie suszę suszarką.


Mój komentarz


Tak zniszczone włosy bezwzględnie nie tolerują prostownic, lokówek, suszarek, lakierów do włosów, alkoholu, ziół, farb, rozjaśniaczy, mocnych detergentów, octu, żółtka, cytryny... Bardzo dobrze, że Ewelina zrezygnowała z rozjaśniania, suszenia, prostowania, wcierania pianki itp. Nie chodzi o to, że suszarka czy pianka do włosów są złe - po prostu nie tolerują ich włosy zniszczone, przesuszone.



W pielęgnacji włosów Eweliny podstawowymi błędami jest stosowanie następujących produktów: jedwabiu Biosilk z alkoholem, odżywek Artiste (zawierają zbyt mało emolientów i jedna z nich przesuszyła końce moich włosów) oraz wysuszających płukanek z rumianku i octu. Rzucił mi się także brak wystarczającej ilości emolientów, które są niezbędne w przypadku tak zniszczonych włosów. Oliwę z oliwek, którą stosuje Ewelina zamieniłabym na przykład na mój ulubiony olej arganowy. Oliwa może nadawać bardzo jasnym włosom żółtego odcienia, przynajmniej takie sygnały dostałam kilka razy od Czytelniczek :)


Ostatnio spotkałam Elizę (jeśli nie wiecie o kogo chodzi, zajrzyjcie do tego wpisu), która włożyła mnóstwo wysiłku w odbudowę swoich spalonych włosów, ale ich stan praktycznie się nie poprawił i cały czas musi chodzić w związanych włosach, aby ukryć trwale pokarbowane kosmyki. Domyślam się więc, że włosów Eweliny też nie da się odbudować :( Mimo wszystko spróbowałabym je zmiękczyć, wygładzić i uelastycznić za pomocą:
  • systematycznego olejowania przed każdym myciem (gdy miałam zniszczone włosy, najlepiej sprawdzało się olejowanie w misce lub z odżywką),
  • emolientowych masek i odżywek,
  • mycia włosów metodą olej-maska-mycie szamponem-płukanka z chłodnej wody (aby domknąć łuski);  nakładanie masek/odżywek przed myciem ochroni słabe włosy przed wysuszającym działaniem szamponu,
  • wcierania odrobiny oleju w suche, umyte końcówki, aby je dociążyć i zmiękczyć,
  • silikonowego serum lub odżywki b/s z silikonami, która dodatkowo ochroni włosy przed zniszczeniami.

O podcinaniu zniszczonych włosów nie muszę Ewelinie przypominać, bo jak sama pisze, systematycznie pozbywa się zniszczonych włosów. :)



Przydatne wpisy


O moich ulubionych odżywkach emolientowych
O moich ulubionych metodach olejowania włosów
O emolientach
O pielęgnowaniu przetłuszczającej się skóry głowy i przesuszonych końcówek
O wcieraniu oleju w suche, umyte końcówki



Być może któraś z Czytelniczek była w podobnej włosowej sytuacji i może wesprzeć Ewelinę dobrą radą? :) Nawet jeśli nigdy nie przeżyłyście fryzjerskiej wpadki, na przyszłość warto przeczytać o tym, jak się zachować w przypadku, gdy fryzjer zniszczy nam włosy:


PS: Tak wyglądały włosy Eweliny przed opisanym wyżej spaleniem prostownicą:


« Nowszy post Starszy post »

132 komentarze

  1. No to fryzjerka się nie popisała...

    OdpowiedzUsuń
  2. Masakra, jak to możliwe? :O mnie też kiedyś fryzjerka robiła loki na prostownicy i nic im się nie stało. Może cassia je trochę odżywi?
    Włosy Eweliny na pewno potrzebują dużo emolientów, ale proponowałabym jej do tego prostą, humektantową maskę zmieszaną z olejem. Ja taką nakładałam na mokre włosy na godzinę pod czepek i od pierwszego użycia włosy wyglądały dużo lepiej. (maxx mask latte + olejek bdfm; osobno te produkty prawie wcale mi nie pomagały)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassia to fatalny pomysł w przypadku tych włosów. Dodatkowo by je wysuszyła i w efekcie łamanie i puszenie się jedynie by się zwiększyło.

      Usuń
    2. Przesuszenie po ziołach to tylko krótkotrwały efekt, a na dłuższą metę stan włosów się poprawia.

      Usuń
    3. a co Ewelina zrobiła z ta fryzjerką? jestem bardzo ciekawa, bo ja bym upierała się o zwrot pieniędzy i jakiś kosmetyk w gratisie w ramach rekompensaty:)a co tam!

      Usuń
    4. Ja bym ją chyba kropnęła... Ciekawa jestem, czy płukanka cysteinowa i następnie od razu naolejowanie włosów, żeby ich nie przesuszać, zdałoby egzamin. Proteinki powinny trochę poprawić kondycję, ale nie wolno w tym wypadku przesadzić. I tak wiadomo, że trzeba będzie je ściąć, tu chyba chodzi tylko o to, żeby z w miarę znośną długością doczekać tego momentu.

      Usuń
  3. Chyba bym się rozpłakała, gdyby jakaś obca baba zrobiła mi coś takiego z włosami. Sama sobie spaliłam włosy prostownicą, ale wiedziałam, że to wyłącznie tylko moja wina, moja głupota. Ogarnęłam się i już nie prostuję. A włosy Eweliny przed wizytą u fryzjera były naprawdę ładne.
    Trzymam kciuki, aby powróciły do dawnej formy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie piękne miała włosy :/ fryzjerke za takie coś na pewno bym pociągnęła do odpowiedzialności ..

    OdpowiedzUsuń
  5. fryzjerka powinna ponieść za to karę! zniszczyła piekne włosy!
    mysle jednak ze lekka płukanka z octu powinna sie przydac :-) dobrze jest zakwasic wlosy i zamknąc łuski, ja mam rozjasniane wlosy i plukanke z octu stosuje po każdym myciu. nie zauwazylam zeby przesuszała, raczej doprowadzała je do gładkosci, ale wiadomo ze kazdy ma inne wlosy i w grę wchodzi tylko słabiutka płukanka :-)
    Ja na miejscu Eweliny chodziłabym prawie cały czas w naolejowanych włosach, kokosowy powinien dużo pomoc :-)
    Powodzenia! nie ma co sie załamywac, włosy przeciez odrastają;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że lepiej płukankę octową zostawić w spokoju, w spalonych włosach łuski są trwale uszkodzone. Ocet ich nie domknie, a będzie wnikał do środka włosa i potęgował wysuszenie.

      Druga rada natomiast jest znakomita: skoro Ewelina i tak nosi włosy w koczku, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był na nich olej przez cały czas. A nuż nas wszystkich zaskoczą i odżyją choć troszkę? :)

      Za wszelką cenę unikać ziół i alkoholu; zamiast drogiego oleju arganowego możesz użyć też lnianego, z pestek winogron lub ze słodkich migdałów. Unikałabym kokosowego, chyba że na sam odrost.Fajne serum silikonowe (np. kuracja arganowa marion albo olejek syoss) to podstawa. Możesz zmieszać je pół na pół z olejem i w takiej postac nakładać na tę część włosów, która będzie w koczku.

      Polecam zajrzeć tez na bloga Gapowo (http://gapowo.blogspot.com/), któryś z opracowanych przez nią wieloetapowych planów pielęgnacji z pewnością może poprawić wizualnie Twoje włosy na długości.

      I przed wszystkim, nie poddawaj się! Uszy do góry, włosy rosną Ci całkiem szybko, skoro po 8 miesiącach masz już ponad 10 cm odrostu! :)

      Usuń
  6. o rany, współczuję Ewelinie:((

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedne dziewczę...Dlatego właśnie nie chodzę do fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
  8. A takie piękne włosy miała zanim zostały nieumyślnie spalone... :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Prostowałam włosy dzień w dzień przez 2 lata, temperaturą 230 stopni, a moje włosy wyglądają lepiej, nie chce mi się wierzyć, że przez taką jednorazową akcję WŁOSY SIĘ AŻ TAK SPALIŁY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli fryzjerka użyła nieodpowiedniego kosmetyku, który zagotował się we wnętrzu włosa i do tego ustawiła zbyt wysoką temperaturę, jak najbardziej taki mógł być efekt.

      Usuń
    2. Zobacz sb na youtube jest filmik jak dziewczyna kręciła włosy i spaliła pasmo tzn oderwała je razem z włosami od reszty włosów, wiec można jednorazową akcją je spalić .

      Usuń
    3. dla mnie też jest to troche podejrzane...

      Usuń
    4. Uwierzcie mi to jak najbardziej możliwe. Miałam tak samo, nie chodziło jednak o całe włosy a jedynie o przednie pasma. Fryzjerka nie potrafiła ułożyć moich lekko kręconych włosów, więc wyciągnęła je na szczotce, jednak efekt był mizerny więc chwyciła po prostownicę. Nie chciałam podcinać przodu, więc gdy po wyjściu z salonu końcówki były bardzo suche stwierdziłam, że te stare pewnie wyglądały tak samo. Ich prawdziwy stan objawił się dopiero jak zmyłam ogromne ilości silikonowego serum. Włosy przy dotknięciu aż trzeszczą. Aby uniknąć takich sytuacji; Dziewczyny czy istnieje jakaś lista fryzjerów, których należy omijać szerokim łukiem?

      Usuń
    5. Do wszystkich, którzy uważają moje zgłoszenie za podejrzane.
      Moje włosy zostały rozjaśnione na całej długości ponad 3 lata temu, od tamtego czasu farbowałam tylko odrosty i zawsze robiłam to u fryzjera. Nigdy nic nie robiłam z moimi włosami na własną rękę, gdyż bałam się, że mogę sobie zrobić krzywdę. Ostatni raz farbowałam odrosty w styczniu, a ta katastrofa zdarzyła się w lutym.
      Loki na prostownicy robiła mi fryzjerka u której nigdy wcześniej nie byłam. Była to fryzura na studniówkę, która odbywała się ponad 100km od mojego miejsca zamieszkania więc nie wiedziałam do którego fryzjera iść. Był to czysty przypadek, że akurat trafiłam na tą Panią. Używała dużo lakieru , kręciła cienkie pasma włosów i zapewne prostownica miała zbyt wysoką temperaturę . Fryzura wyglądała naprawdę ładnie i dopiero, kiedy na następny dzień umyłam włosy zobaczyłam, co się z nimi stało. Poszłam więc do tej Pani, oddała mi pieniądze, przeprosiła i zrobiła mi jakiś zabieg nawilżający. Od tamtej pory nigdy więcej u niej nie byłam.
      Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości to chętnie wyjaśnię :)

      Usuń
    6. Kochana, obetnij te włosy ! Wyjdzie tylko na dobre, z 10cm włoskami zdrowymi na pewno będziesz pięknie wyglądać :)

      Usuń
  10. Ja chyba zdecydowałabym się na olejek rycynowy zamiast oliwy z oliwek. Jakoś wydaje mi się, że lepiej wygładza włosy i być może nie byłby tak spuszone. Znawcą nie jestem, mi to pomaga, a to taka mała dygresja :) Życzę wytrwałości w pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale śliczne miałaś włosy :( Olej kokosowy nie nadaje się do porowatych i zniszczonych włosów, wzmocni tylko puszenie. Ja moje zniszczone platynowe włosy smarowałam olejkiem babydream fur mama, do tego maski biovaxu ( najlepsze są do włosów suchych i zniszczonych oraz do ciemnych) do których zawsze dodawałam łyżeczkę miodu i kilka kropel olejku babydream. Taka pielęgnacja ładnie je dociążała i wygładzała, nie puszyły się aż tak bardzo ale i tak trzeba było je obciąć :( Takie zabiegi sprawiły, że wyglądały znośnie i dało się wyjść do ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. popieram odstawienie artiste i płukanek z octu. Można spróbowac cassi (albo senesu - opis u Czarownicującej). Ja sięgnęłabym moze po takie maski jak Sleek Line - z tego co pamietam ma w składzie olej. W ogóle postawiłabym raczej na maski, bo odzywki mogą być za słabe. Dużo emolientówi, humektantów, mało protein takich keratyna. Spróbuj aloesu, np. maski Naturvital z Natury. Chciałabym się mylić, ale wydaje mi się, że włosy mozna jakos wizualnie wygładzić ( cieższymi silikonami?), ale chyba nie da sie ich zupełnie zregenerować, "naprawić". Tak czy owak potrzebne będa nożyczki. Moja kolezanak mocno przeproteinowała sobie włosy bodaj płukankami mlecznymi. Na początku podcinała po 2 - 3 cm miesięcznie, ale stwierdziła, że nie moze na siebie w tych włosach patrzeć, a poza tym na podciecie tych włosów szło jakieś 50 zł za każdym razem. W dodatku nie mogła dopasować kosmetyków, bo te które jakoś działały na zniszczone końcówki, obciążały okropnie włosy wyżej. I odwrotnie. Zdecydowała się na radykałny krok i ścieła na takie lekko dotykające ramion. Było trochę łez.Ale potem stwierdziła, ze poczuła się lepiej, bo już nie musiała się z oglądać codziennie z tym sianem. Włosy odrastają. Nie chcę ci radzić, co zrobić, bo wiem, ze dla niektórych dziewczyn krótsze włosy to coś nie do przejścia. Sama zdecyduj.

    OdpowiedzUsuń
  13. PS Niedawno u Anwen była włosowa historia takiej blondynki, która spaliła sobie włosy podczas farbowania. Moze tam znajdziesz jakieś wskazówki, podpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Brak słów, biedne włosy, a były naprawdę bardzo ładne. Ja pewnie przełamałabym się i ścięła jak najkrócej, bo nie wiem, czy da się coś z nich wykrzesać teraz, a potem będzie wraz z długością jeszcze trudniej ściąć. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze szczerze współczuję... A takie ładne miała włosy :( Także popieram odstawienie octu oraz biosilku. Poleciłabym na pewno maskę Kallos oraz Garniera AIK. Nie miałam odczynienia z tak spalonymi włosami. Szczerze współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  16. moje włosy po rozjaśnianiach wyglądały podobnie. Pomogły mi na pewno oleje stosowane regularnie co mycie naprzemiennie z maskami (myję co 2-3 dni). Przerzuciłam się na naturalne zioła do farbowania (henna, indygo, amla) - fakt, włosy tuż po farbowaniu są lekko przesuszone, ale w dłuższej perspektywie wyglądają na zdrowsze, nabrały ładnego blask, są jakby grubsze. Bardzo dobrze spisywała się u mnie odżywka Aussie 3 Minute Miracle Frizz Remedy bardzo dobrze wygładza włosy (zapomniałam że jeszcze ją mam:D)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja polecam naftę. Spokojnie można z nią potem chodzić,wchłania się/wysycha na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie powiem jest to katastrofa masakra jak takie śliczne włosy można w chwili tak zniszczyć:/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam kiedyś podobne włosy, gdy fryzjerka mi je spaliła balejażem- nie mogłam ich rozczesać i miałam identyczne siano na głowie.
    Po pierwsze- poszłam do swojej zaufanej fryzjerki, która wycieniowała mi wierzchnią warstwę włosów, od samej góry- żeby pozbyć się choć części spalonych włosów, bez drastycznego ich skracania.
    Po drugie moja pielęgnacja, to był cały czas płyn do kąpieli Baby dream fur Mama- jako szampon.
    Do tego cały czas używałam masek- nie odżywek- ponieważ odżywki na tak zniszczone włosy były za słabe.
    Więc po każdym myciu maska Gloria, na zmianę z Kallosem crema al latte.
    Olejowałam włosy do tego GP- albo łopianowym, albo z czerwoną papryką- mieszałam olejek z maską i trzymałam całą noc.
    Teraz moje włosy są naprawdę w świetnej kondycji, więc polecam ten zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masakra, co ta fryzjerka ci z włosami zrobiła... Uważam ze powinna ponieść jakąś kare, zdecydowanie. Zycze powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowych włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, powinni jej chociaż kase zwrócic, niestety wiekszość osób, gdy idzie do fryzjera i po wykonanej usłudze jest niezadowolona to płaci i wychodzi, a w domu próbują coś robić z włosami. A powinno być odwrotnie. Gdy fryzjerka coś "spieprzy" powinno się nie płacić za usługę .

      Usuń
  21. W tym roku (w kwietniu) na własne życzenie fryzjerka zniszczyła mi włosy. Podjęłam się na własną odpowiedzialność próby rozjaśnienia henny. Uzyskalam zielonoszare przepalone siano. Włosomaniaczką jestem od 2007r (!!!) a mimo to nie uchroniło mnie to od popełnienia takiego głupstwa. Włosy zawsze olejuję przed myciem, nakladam maski i odżywki po myciu, lub przed myciem na olej. Chuchałam i dmuchałam a stan włosow nie poprawiał się. Wreszcie zaryzykowalam i nałożyłam maskę proteinową. To było to! Obawiałam się przesuszenia, jeszcze gorszego siana a po zmyciu maski i nałożeniu emolientowej odzywki na końce uzyskałam znaczną poprawę stanu włosów. Od kiedy w moją pielęgnację wrzuciłam raz na dwa tygodnie proteiny, włosy są w o wiele lepszym stanie. Mimo, że były ekstremalnie porowate, końcowki przypominały włosy Eweliny. Tyle, że były zielonoszare. Nadal zresztą walczę z tym świństwem. W moim przypadku działa jedna maska z proteinami, próbowałam wielu produktów ale ta jedna mi pomogła, więc się jej trzymam. To czarna maska prfesjonalna schwarzkopf professional bonacure fibreforce. Nie pamiętam co tam jest w jej skladzie, na pewno nie jest zbyt naturalna bo to w końcu kosmetyk fryzjerski. Z reguły jestem ich przeciwnikiem ale w tym wypadku naprawdę bardzo mocno polecam, mi uratowała spory kawał włosow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też "ratuję" swoje włosy proteinami. nie wiem, co im się stało ostatnio, ale są koszmarne i końcówki wyglądają jak rozjechane piórka, ale jak oglądam pojedyncze kosmyki, to wszystko jest w porządku i włosy są nawilżone i się nie rozdwajają. wróciłam do starego typu pielęgnacji, ale to mi nie pomogło, a ostatecznie zdemotywowana sięgnęłam po zapomnianą maskę na kozim mleku, jaką sobie przywiozłam z bułgarii... różnica była NIESAMOWITA. teraz mam zamiar włączyć ją do pielęgnacji na dłużej, dopóki włosy mi nie wrócą do stanu dobrego wyglądania jak są rozpuszczone i też zamierzam używać tego kosmetyku raz na dwa tygodnie, żeby nie przesadzić.

      Usuń
  22. Jeszcze dodam, że maska poprawila mi wizualnie stan włosow tak, że nie musiałam obcinać na krótko. Ale wciąż widzę, że ich stan nie jest tak dobry, jak przedtem i nietsety muszę systematycznie podcinać zniszczoną partię...

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi to wyglada na zniszczenie rozjasniaczem . Szkoda wlosow. Najlepiej by bylo obciac , zniszczenie bez sciecia i tak idzie w gore...i robi sie miotla na glowie.

    OdpowiedzUsuń
  24. coraz bardziej boję się chodzić do fryzjerów ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Oliwa z oliwek dodatkowo usztywnia włosy zamiast je zmiękczac, tutaj sprawdzilby się olej ze słodkich migdałów. Arganowy niestety nie na każdą kieszeń jeśli chodzi o ratunek tak zniszczonych, spragnionych włosów.
    I żadnego płukania chłodna woda, lepiej zamykać łuski między odżywkami i ostatnie płukanie wykonywać ciepłą wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gapo mogłabyś wyjaśnić w jaki sposób zamykać łuski między odżywkami (przypuszczam, że chodzi o odżywki ds. i bs.). Dziękuję też za ciekawa informację o oliwce z oliwek. Muszę to sobie przemyśleć. Pozdrawiam AA

      Usuń
    2. Przykładowy "zabieg" :)
      1. Normalne mycie włosów delikatnym szamponem, olejowanie przed myciem wskazane.
      2. Na długość, którą masz zamiar zakwasić nakładasz odżywkę, najlepiej o jak najprostszym składzie. Nie może zawierać protein (jedwabiu, jajka, keratyny, mleka, kefiru, kaszmiru, pszenicy, owsa itd.) ani wyciągów roślinnych, może zawierać oleje. Ideałem prostej odżywki jest Hegron w obu wersjach, ale np. Garnier AiK też może być.
      Zostawiasz odżywkę na minutę i spłukujesz.
      3. Myjesz włosy płynem do higieny intymnej o delikantym składzie, czyli bez SLS i SLES np. Lactacyd Femina Plus, Facelle Sensitive. Ma on niskie, stabilne pH, które domyka łuski.
      Kontrolowanie pH domowej roboty płukanek jest bardzo trudne, a po nich najczęściej nie nakłada się już nawilżającej odżywki, dlatego w większości przypadków po prostu podsusza/przypala włosy, zwłaszcza końce. Tutaj gotowe płyny mają ogromną przewagę.
      4.Po spienieniu i spłukaniu nakładasz mocno emolientową odżywkę i zostawiasz na min. 10 minut.

      To jest okrojona wersja, najlepsze efekty daje złożony zabieg odbudowy z olejowaniem, zakwaszaniem, proteinowaniem i mocnym nawilżaniem. :) Włosy wtedy zyskują wzmacniające rusztowanie (proteiny) przez co wydają się grubsze i mocniejsze, a jednocześnie są wygładzone (zakwaszanie i nawilżanie). To jedyny zestaw w jakim moje wysokoporowate włosy tolerują, a właściwie kochają proteiny. :)

      Usuń
    3. Gdzie w tym zabiegu są proteiny?

      Usuń
    4. Opis takiego pełnego zabiegu znajdziejsz tutaj : http://gapowo.blogspot.com/2013/05/zozona-pielegnacja-czyli-jak-uratowac.html :)

      Usuń
    5. Dziękuję :)

      Usuń
  26. Masakra :(
    Na szczęście czas leczy rany, a i włosy odrosną :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakos nie chce mi sie wierzyc ze to od 1razowego pokrecenia włosów...
    zdj przed ma w ogole inny odcien ...
    moze dziewczyna pierw mocno rozjasniła włosy a potem w krotki m czasie potraktowano je lokówką?

    Ali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym pomyślałam.

      Usuń
    2. zdjęcie włosów "przed" jest zrobione przy pomocy lampy błyskowej, przez co odcień jest troche inny

      Usuń
    3. nie ma słowa wpierw.

      Usuń
    4. Jest zarówno 'wpierw' i 'pierw' - polecam zajrzeć do słownika przed poprawianiem innych :-)
      Ewa

      Usuń
  28. Bardzo polecam olej avokado, bo zawiera dużo witamin i moje rozjasniane włosy ratuje z niejednej opresji :) Po za tym olej ze słodkich migdałów i olej abisyński, oba bardzo dobrze nawilżają, wygładzają i włosy mniej się po nich puszą. Polecam też maskę do włosów Bingo 40 aktywnych składników oraz mycie włosów odżywką (ja stosuję Hergon) Dbam o włosy dopiero od jakis 2 lat, moje wlosy były w podobnym stanie,teraz jest dużo lepiej. Oczywiscie regularne podcinanie i systematyczne olejowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oleje wnikajace pozwola mocno odbudowac włosy.

      Usuń
  29. Biedna dziewczyna :( Rozumiem spalić sobie samemu włosy, przez nieumiejętne stosowanie rozjaśniaczy, prostownicy itp, ale najgorsze jest to, gdy wydaje nam się, że idziemy do "profesjonalisty", a ten zamiast nam pomóc - szkodzi ! Potem jest żal do samych siebie, że tam poszliśmy. Mam nadzieje, że za jakiś czas wygląd włosów się polepszy :)

    Pozdrawiam, PiszącDniem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. O Boże, takie śliczne włosy były ... Masakra, ja bym chyba zabiła tą fryzjerkę, normalnie odszkodowanie powinnaś dostać!!!! To była Twoja pierwsza wizyta u niej?

    OdpowiedzUsuń
  31. omg... no to mnie przeraziłaś.
    To jest straszne. Współczuje :(

    OdpowiedzUsuń
  32. straszne. Ale trzymam kciuki za powrót do stanu sprzed!:))

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja spalonych włosów nie miałam, ale balejaż przez 6 lat dał im we znaki. Czasem po jakiejś "cudownej" drogeryjnej odżywce końce wyglądały tragicznie. Od paru miesięcy wciągnęłam się we włosomaniactwo. Obecnie mam ok 8cm odrostu średni brąz, z 8cm średniego blondu, a dalej przebijające się pasemka:P Każdy mi mówi, jakie piękne i lśniące są na górze, a dalej, no cóż. Jednak, oprócz stosowania masek, po myciu daję dość obfitą porcję odżywek B/S z Joanny (np. z Lnem, albo Miodem) od ucha w dół. Dzięki temu są obciążone i dość wygładzone i nie ma aż tak ogromnej różnicy między dołem a górą:) Obcięłam również jakieś 8cm, i jestem w szoku jak nabrały gęstości (wizualnie). Często związując włosy, zaplatam warkocza i smaruję go olejem:) np z alterry, pięknie pachnie i moje włosy go b.lubią:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fryzjerka, która uczyniła to tej dziewczynie, nie powinna nazywać się już fryzjerką. Myślę, że obecny stan można z czasem troszkę polepszyć, ale i tak trzeba będzie czekać kilka lat aż ponownie będzie miała nowe długie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja się uczę fryzjerstwa i chyba będę najbardziej ostrożną fryzjerką świata z całym tym włosomaniactwem w głowie. :) Dziewczynie mega współczuje, jakby ktoś coś tak mnie skrzywdził poruszałbym niebo i ziemie żeby za to odpowiedział. Powodzenia w dalszej regeneracji włosów, mam nadzieje, że się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to widząc kolejną katastrofę, której przyczyną był fryzjer coraz bardziej się ich obawiam. Nie wiem, czego uczą w szkole fryzjerskiej, ale na pewno pasja i włosomaniactwo Ci się przydadzą:)

      Usuń
  36. Wygląda na to że ta fryzjerka pierwszy raz używała prostownicy do kręcenia loków i chciała poeksperymentować, w innym przypadku by wiedziała jakie będą konsekwencje jej działań, taka moje opinia..

    Co do pielęgnacji to Biosilk faktycznie nie jest najlepszy, odstawiłam go jakiś rok temu jak zauważyłam że zamiast chronić włosy zrobił z nich siano, za to polecam jedwab CHI do końcówek, u mnie po biosilk'u sprawdza się świetnie, albo tak jak pisałaś olej arganowy.

    Pozdrawiam i mam nadzieję że uda ci się odratować włosy i doprowadzić do stanu sprzed pomyłki fryzjerki, bo były bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre jest też serum biovax A plus E.

      Usuń
  37. Włosy są spalone więc myślę, że nie da się z nimi nic zrobić. Ja bym po prostu przerzuciła się na pielęgnację z silikonami, odżywki silikonowe, żeby jakoś wyglądały, żeby chociaż sprawiały wrażenie ładnych i zadbanych.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuję bardzo za szybką odpowiedz na mojego maila :* mam nadzieje, że teraz, kiedy już wiem czego moje włosy porzebują ich stan się polepszy.
    I również dziękuję wszytkim, którzy trzymają kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Miała cudne włosy niczym u lalki barbie... na jej miejscu zabiłabym chyba te fryzjerkę.... Trzymam kciuki w walce o powrót wlosow do formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak z drugiej strony... czy można pozwac fryzjerkę? : )

      Usuń
    2. Z tego co piszą w artykułach (linki, które podałam) to tak ;)

      Usuń
  41. Kiedy mnie fryzjerka rozjaśniała włosy wydawało mi się, że wszystko jest ok, ale przy myciach zauważyłam że niektóre włosy wyglądają własnie tak jak Eweliny - na szczęście były to (i jeszcze kilka takich zostało) pojedyncze włosy - lub kilka razem. Zaczęłam je więc nawilżać - kiedy jestem w domu spryskuję włosy mieszanką wody + gliceryny + soku aloesowego (np. kiedy są w koku lub kiedy są rozpuszczone, albo przed olejowaniem). Zauważyłam też, że moje włosy polubiły odżywkę Garniera Sekrety Prowansji morela i olejek migdałowy - jak na razie najlepiej działająca na moich rozjaśnionych, wysokoporowatych włosach. Zamierzam nawet zakupić olejek z pestek moreli - być może i na jej włosach by to coś dało, a przynajmniej ta odżywka - jest łatwodostępna więc z kupnem nie będzie problemu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Oj, współczuję! Po takich zdjęciach mój strach przed fryzjerami jeszcze narasta...

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale czy jedwab Biosilk to dobre rozwiązanie? Zawiera on alkohol. Mi osobiście na dłuższą metę podniszczył włoski, przesuszył, nie likwidował puszenia. Zaczęłam stosować jedwab z CHI i jest naprawdę okej, dobrze wygładza, likwiduje puch, włosy łatwiej wyprostować "na szczotce". ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zdecydowanie powinna wprowadzić dużoooo emolientów, trzymam kciuki za poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  45. też miałam okropnie zniszczone włosoy (moze nie aż tak), ale na tyle, że mój chłopak kiedy je dotykał natychmiast mi sugerował, że ładnie by mi było w krótszych włosach.. (wiem, że nie :D mam wtedy wielka głowe, ale lepsze to niż chodzenie z suchymi i sterczacymi koncami, ale na poczatku włosomaniactwa to niestety priorytet mieć długie włosy) wiec je podcięłam i zaczelam pielegancje na nowo, ale niestety wciaz nie mogłam przejsc tej bariery, byłam gdzies pomiedzy zdrowymi, a zniszczonymi włosy, bardziej w strone zniszczonych pomimo pielegnacji....i kilka dni temu odkryłam to co powolutku pomoże mi odbudować włosy.... OLEJE WNIKAJACE!!! to jest zbawienie dla moich włosów, zadna oliwa, z winogron, z orzechow laskowych, macadamia, żadne nie dały mi takich efektow, jak z pestek malin i truskawka! włosy są mega! wszystkich, którzy stracili juz nadzieje, na ładne włosy polecam ostatnią deske ratunku, oleje ostro wnikajace! takie 80 czy nawet 90 procent. malina jest droga, ale taka buteleczka 60 ml za 40 zł wystarcza na trzy miesiace.

    OdpowiedzUsuń
  46. Moje włosy podobnie wyglądały po rozjaśniaczu z oksy 12%, który nałożył mi sam fryzjer. Chciałam mieć jasniejszy kolor, mówiłam, że chce stopniowo,by włosów nie poniszczyć i masz babo placek. Tak zrobiła co chciała. Dopiero potem się kapnęłam, że na stoliku z boku stał oksy 12%. Przestraszona,że mi popali włosy, fryzjerka stwierdziła, że ich nie popali. Niestety jednak wyglądały jak Twoje, ale końcówki były znacznie ładniejsze. Minęły 3tygodnie. Stan włosów lepszy, ale ile pieniędzy wydane w kosmetyki na włosy. Na pierwszy odstrzał poszło 5cm z długości. Do mycia włosów używam żelu facelle. Do tego maska z biovaxa i olejkami, gliss kurra oil nutrive tą do spłukiwania, jak i tą bez spłukiwania. Dodatkowo nivea long repair. Wszystkie z wymienionych produktów trzymałam najmniej 30minut, po czym spłukiwałam i potem oblewałam chłodną wodą. Dołączyłam olej lniany na długość, a to na cała noc, a to na 2-3h, w skórę głowy olejek z GP z papryką. No i tak jakoś to leci. Włosy wyglądają duuuuuuuuuuuużo lepiej. Strasznie załamana byłam,jak zobaczyłam swoje włosy. One straszne były. Skoro tak szybko wróciły do jakiegoś w miarę normalnego wyglądu, to one chyba nie były popalone. Sama nie wiem. Praktycznie wyglądały takie jak Twoje i to na całej długości. Były bardzo sianowate w dotyku. Jest lepiej, aczkolwiek dalej nie są takie jak dawniej. Mam nadzieję, że wrócą jakoś do siebie. Pewnie już nigdy nie będą takie same,ale niech chociaż przyzwoicie wyglądają. Powodzenia życzę i spokojnych nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  47. To dlatego nie chodzę do fryzjerów.. No cóż, nie znam się na tym niestety, więc nie pomogę. Mogę tylko życzyć wytrwałości w pielęgnacji!

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja jakoś mam to szczęście, że u mnie w Gdańsku, na moim osiedlu są 2 salony fryzjerskie, które lubię. Chodzę tylko podcinać włosy i zawsze zrobią to tak, że jest dobrze. Nigdy nie utną za dużo, zawsze dobrze cięły i jakoś nigdy nie byłam zawiedziona. Włosy farbuję sama, ale fryzjerkom z tych 2 salonów nawet ufam i raz u jednej się farbowałam. Kolor ładny wyszedł i nie zniszczyła mi włosów. ;) Nie wiem, jak to by było, gdybym poszła na większy żywioł, typu dekoloryzacja, jakieś mocne cięcia, albo co. Ale raz mnie babeczka obcięła "na chłopaka", bo tego chciałam sama i też mi się efekt podobał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Skupiłabym się na typowo emolientowej pielęgnacji włosów. Takie płukanki jak cysteina, ocet, czy rumianek możemy zostawić sobie na później - nie szkodzi oczywiście wcieranie ziół, w skórę głowy gdzie włosy będą cięższe i po prostu zdrowsze.
    W wygładzeniu pomogą oczywiście silikony, jednak warto wtedy zastanowić się, czy na pewno jedwab lub silikonowe serum?:) Jak dla mnie na pewno nie biosilk ;) Być może wystarczy tylko mgiełka, np. gliss kur, marion czy inna.
    Ewelinie życzę dużo wytrwałości i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  50. hmm... byłam w podobnej sytuacji- włosy sianowate, koszmarne, spalone wieloletnim codziennym traktowaniem prostownicą i wieloletnim comiesięcznym rozjaśnianiem (rozjaśniacz nakładanym przez genialną panią fryzjer na całą długość o.O). Pomogło mi keratynowe prostowanie. Niewiele osób wie, że jest to keratynowa odbudowa włosa, natomiast efekt chamsko prostych włosów jest efektem ubocznym. Przed keratyną moje włosy wyglądały podobnie jak u Eweliny, natomiast wprasowana keratyna we włos czyni cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  51. I właśnie dlatego już chyba nigdy nie pójdę do fryzjera. To nie pierwsza sytuacja gdzie fryzjer zniszczył włosy klientce. Coraz mniej mam do nich zaufania.

    A może jeszcze olej kokosowy do tego dorzucić?

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale ma teraz straszne włosy.. a miala ładne, aż szkoda:( dlatego ja nie chodzę do fryzjera od dawna, rozjaśniam i farbuję włosy sama i wszystko jest z nimi w porządku. Zwariowałabym jakby mi fryzjerka spalila włosy.. ale tak to już jest, duzo fryzjerek to takie osoby ktore nic nie potrafią bo są po zawodowkach.. np, u mnie w miescie jest taka najgorsza zawodowka z klasami fryzjerskimi i chodzą tam najgorsze 'patologie' ktore nigdzie indziej sie nie dostaly bo sie im uczyc nie chciało, nic nie potraffią, ledwo zdają a zawod dostają, a potem pracują takie jako fryzjerki i niszcza tylko wlosy. tylko jak odroznic dobrego fryzjera od takiego..;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Straszne co fryzjerka zrobiła z włosami. :/ powodzenia, wytrwałości i systematyczności w dążeniu do odbudowania pięknych włosów!

    OdpowiedzUsuń
  54. uzywalas może odzywki oleo repair garnier ? jeśli tak to polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam, chciałam kupić, ale miała chyba w składzie olej kokosowy i odłożyłam ją na półkę :)

      Usuń
  55. Sama trafiałam tylko na tak zdolne fryzjerki, dlatego cały czas omijam salony fryzjerskie szerokim łukiem. Co prawda moje włosy nie zostały spalone, ale masakrycznie splątane przy myciu, a następnie po prostu powyrywane i połamane przy 'rozczesywaniu'. Minęło ok. 8 miesięcy, ale nadal widać efekt tego 'zabiegu'. Jednak włosy to mam mocne, bo spodziewałam się, że będą gorzej wyglądały po takim traumatycznym przejściu. Do teraz nie mogę znaleźć odpowiedzialnego fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
  56. Wiem co czuje ta dziewczyna, jednak ja zrobiłam to samo, ale z rozjaśniaczem i to bez fryzjerki, ale sama w domu.
    Miałam włoski rozjaśniane na jasny blond. Były troszkę zniszczone, ale w wakacje przyciemniłam i zaczęłam je intensywnie pielęgnować. Włoski były piękne! Były równej długości, sięgające pod biust. Byłam z nich zachwycona, bo 1,5 roku wcześniej ścięłam je i wycieniowałam, więc jak tylko odrosły, byłam w siódmym niebie :)
    Ale wpadłam na genialny pomysł zrobienia ombre. Sama w domu. Słyszałam o "profesjonalnym" zestawie do ombre od Loreal. Trzymałam przepisowo tyle ile zalecał producent. Jednak farba ta była jakaś upośledzona. Zlekceważyłam fatalne opinie na wizażu i i tak zrobiłam to ombre pomimo iż większość osób krzyczało, aby tego nie robić bo to gorsze niż zwykły rozjaśniacz.
    Rozjaśniłam włosy. Rozjaśniałam mniej więcej od brody aż po same końce. To był koniec dla moich włosów. Były później spalone, sianowate. Nie dało ich się nawet przefarbować później, bo nie miały pigmentu. Fryzjerka obcięła mi prawie wszystko to co było rozjaśniane. Straciłam 15-20cm włosów. Zniszczenia były tak duże, że musiałam te włosy nawet wycieniować!
    Teraz już po olejowaniu, trzymaniu masek i odżywek włoski są już w lepszym stanie, ale mam grzywkę na bok oraz przednie pasma, które widać wyraźnie, że są w gorszym stanie niż cała reszta.
    Poszłam do lo. Ryczałam po wyjściu od fryzjera bo w jednym momencie z długich (już nie tak ładnych) włosów, wyszłam z wycieniowanym, trochę za ramiona sianem. Żeby jeszcze chociaż nie były wycieniowane....
    Aby się wyrównały będę musiała zapuszczać przez najbliższy rok i co miesiąc podcinać co odrosło czyli 1cm.
    Wiele osób wypomina mi to, że widać moje popalone pasma. Ryczeć mi się wtedy chce, bo wszyscy myślą, że mam popalone, bo nie dbam o nie a to są pozostałości, bo teraz wkładam w nie, serce, kasę i mnóstwo nerwów!
    Kiedyś mi mówili "Hania, jakie masz ładne włosy..." a teraz moi znajomi z klasy z lo, którzy wcześniej mnie nie znali a patrzą na moje profilowe na fb z wakacji to mówią "No Hania, faktycznie miałaś ładne włosy".
    Przez najbliższy rok, albo chociaż do wakacji będę musiała je podcinać. Jedyną motywacją jest dla mnie to, że mam świadomość, że mam proste, gęste i ładne włosy a jak je zapuszczę włącznie z grzywką znów odzyskają dawną witalność.
    Trzymam kciuki za Ewelinę. Mam podobnie, ale trochę lepiej niż na zdjęciach wyżej :)



    p.s. Opinię o "profesjonalnym" produkcie loreal wild ombres można znaleźć u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  57. Hej co poradzić na robiące się strąki w ciągu dnia na włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być wina przeciążenia włosów np.olejami, maskami, odżywkami. U mnie włosy strączkują się po produktach z jedwabiem, a zwłaszcza z keratyną, której nie tolerują w żadnej ilości. Może spróbuj najpierw bardziej oszczędnej pielęgnacji - nakładaj mniej produktów, lżejsze produkty, mniejszą niż dotychczas ich ilość itd. Powodzenia.

      Usuń
    2. no wlasnie masek i olejow nieuzywam na wlosy po myciu zawsze tylko odzywka i jedwab na końcówki :)

      Usuń
    3. Spróbuj zatem pięlegnacji bezproteinowej. Kup sobie np. taką zieloną odżywkę cien w lidlu albo taką z biedronki - nazwa na e, do włosów farbowanych. Biovax do włosów blond też nie zawiera protein (można kupić w saszetce). umyj włosy jakimś prostym szamponem, np. Bd, nałóż maskę i zobacz jaki będzie efekt. Rób tak przez 2 - 3 kolejne mycia. Zero jedwabiu na końce.
      Może potrzebujesz więcej humektantów a mniej emoleientów? Powodzenia.

      Usuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  59. Miałam taki sam problem i moim zdaniem nie ma sensu bawić się w oleje i w ogóle naturalną pielęgnację, to strata pieniędzy i czasu. Ścinaj je regularnie, stosuj bomby silikonowe i tyle, nie odbudujesz ich.

    OdpowiedzUsuń
  60. I widzę, że nawet osiwiała u tego fryzjera. Szczerze współczuję. Dlatego nigdy nie chodzę do fryzjerów, bo teraz pełno niekompetentnych 16-letnich dziewczątek, które nawet nie wiedzą jak zbudowany jest włos.

    OdpowiedzUsuń
  61. A u mnie znów oliwa z oliwek działa cuda - idealnie odżywia włos i czyni go miękkim ale nie obciążonym, zaznaczając, ze mam włosy rozjaśnione. Żaden inny olej, czy to argan czy kokos nie dal mi tak fajnych efektow w połączeniu z garnier masło karite :)
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  62. Oh nie załamuj sie miałam kiedyś podobne włosy, dasz rade je odzyskać, tylko się nie poddawaj - to będzie długi proces ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Bardzo przykro mi, że fryzjerka tak bardzo zniszczyła Ci włosy. Niestety kilka lat temu przechodziłam przez to samo. Pomogło mi ścięcie włosów o ok. 15 cm, zaprzestanie ich suszenia, prostowania i wszystkich zabiegów z użyciem temperatury. Zaopatrzyłam się również w serię Loreal Absolute Repair (profesjonalną, fryzjerską) w postaci szamponu, maski, serum i mleczka do włosów. Po ok. roku było już znacznie lepiej. Uważam, że jeżeli dojdzie już do tak dużych zniszczeń, naprawdę nie ma co bawić się w ziółka, wcierki i płukanki octowe. Grunt to używać ciężkich, regenerujących masek przynajmniej 2 razy w tygodniu i nie wysuszać dodatkowo włosów częstym ich myciem. Polecam Ci blog Blond Bunny, która jest świetną fryzjerką. Na jej blogu znajdziesz plan pielęgnacji w wypadku bardzo zniszczonych włosów. Dziewczyna wie co mówi, bo kiedyś również kiedyś walczyła ze znacznymi zniszczeniami. W każdym razie, głowa do góry i nie poddawaj się ! Mila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nice try, Blond Bunny :)

      Usuń
    2. Akurat jestem jej czytelniczką anonimie.

      Usuń
    3. Też bardzo lubię jej bloga :)

      Usuń
  64. Natalio, czy mogłabyś polecić mi dobrego fryzjera i skutecznego dermatologa w Poznaniu? Jestem tu od niedawna i nie znam adresów, pod które warto się zgłosić. Będę Ci bardzo wdzięczna! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermatologa niestety nie znam, ale do fryzjera chodzę do Famy na Śmiałego :)

      Usuń
  65. Ojej, współczuję, biedna dziewczyna :(

    OdpowiedzUsuń
  66. Hej dziewczyny! Mam pytanie dotyczące mycia wlosów metodą OMO. Otóż, jesli Pierwsze o to odżywka, to jak to robic?:D Mam zmoczyć włosy nalozyć na całe włosy jakąś odżywkę, spłukać i wtedy umyć? Czy np nałożyć odzywkę i w międzyczasie jak jest ta odżywka na włosach to mam myć skalp? Na prawdę nie wiem, pomożcie!
    Pozdrawiam, Adrianna.

    OdpowiedzUsuń
  67. Natalio mogłabyś zmienić spis włosowych sklepów w menu na ten nowszy ostatni? :) bo ostatnio widziałam, że był, ale po ostatnich problemach z blogiem znowu nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiłam :) Szablon posypał się na dobre, będę musiała jednak skorzystać z pomocy fachowca :)

      Usuń
  68. O kurczę! bardzo nie fajnie :( na moje zniszczone włosy (ale nie aż tak) pomogła płukanka z siemia lnianego, może jeszcze maska kallos late, czytałam że działa cuda chociaż u mnie się nie spisała, nie jestem specem ale tak ziszczonych włosów chyba nie da się odbudować, a więc może to jakoś ukryć? np. jedwab Marion? mam i lubię go, ale nadaje się tylko wtedy kiedy chcę suszyć suszarką lub prostować włosy, na dłuższą metę silikony mnie ulizują

    OdpowiedzUsuń
  69. Skąd się takie fryzjerki biorą:/ Włosy tak ładnie błyszczały zanim zostały spalone.
    Ja swoje zniszczone rozjaśnianiem włosy myłam tylko odżywką - szampon wmasowywałam w skalp, a reszta włosów miała z nim kontakt dopiero podczas spłukiwania. Całość myłam szamponem co 1 lub 2 tygodnie, by zmyć silikony. Bardzo mi to pomogło:)

    OdpowiedzUsuń
  70. Hm... wstyd mi się przyznać, ale w odróżnieniu do Eweliny - ja miałam taka tragedię na głowie z własnej inicjatywy. Też mam kręcone/ falowane włosy i przez 7 lat rozjaśniałam je blond pasemkami. Najgorsze jest to, że przez te kilka lat beztrosko twierdziłam każdemu kto zadawał jakieś pytania na temat mojej "szopy", że mam już takie włosy i co zrobić.... No jak to co zrobić? Działać :) A moje zanim zmądrzałam wyglądały tak nie kilka miesięcy... tylko kilka lat (nie ma to jak rozczesywanie włosów po myciu przez 25 min- zmierzyłam, dłużej niż samo mycie). Nawet takie sianko da się naprawić. Ja nadal mam 20 cm tamtych dawnych włosów. Czuję różnicę między nimi, a zdrowymi, ale da się!!!! Do KAŻDEGO mycia olej na kilka godzin + maska na co najmniej jedną godzinę, Nie mniej, bo takim włosom trzeba po prostu zafundować dietę 10 000 kcal :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Trochę nie chce mi się wierzyć, że jednorazowe użycie prostownicy mogłoby tak zniszczyć włosy. Już bardziej obwiniałabym rozjaśniacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Z takimi włosami jest problem... Jedynym ratunkiem jest regularne podcinanie włosów. Sama mam troche spalone włosy - końce (ale farbowaniem), więc wiem jak z nimi postępować. Niestety większość masek, nawet te lekkie, obciążają włosy - robią się sztywne i bardzo się sklejają. Wyglądają na przetłuszczone ... Dzieje się tak bo to są MARTWE WŁOSY i w ogólnie nie wchłaniają tych substancji tylko je obklejają ! Masz jasne włosy, więc warto kupić maskę PILOMAX do włosów blond i rozjaśnianych. Mi pomaga. Postawiłam też na serię Inebrya z keratyną. Korzystam z szamponu, kremu, mgiełki oraz maski z keratyną i ceramidami tej serii. Inny szampon, który dobrze się spisuje to PANTENE. Tak samo odżywka PANTENE. Zmiękczają włosy i nie wyglądają na takie zniszczone.

    Serum kerastase na zabezpieczanie.

    Jedz siemię lniane, pij pokrzywę lub drożdże na szybki porost włosów. Ja używam jeszcze kozieradki na skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja polecam włączyć do pielęgnacji płukankę z aloesu, która w dużym stopniu przyczyniła się do poprawy stanu moich włosów. Robiłam ją w stosunku 1:1, sok z aloesu i woda. Na pewno lepsza opcja niż płukanka ziołowa:)

    OdpowiedzUsuń
  74. Miałam kilka razy prostowane i kręcone włosy na prostownicy. Nie wierze, że po prostownicy po jednym razie włosy wyglądają aż tak źle, ale współczuję. Mam włosy nawilżone, zadbane, jasny blond-wracam do swoich naturalek i z bardzo jasnego blondu przyciemnione na mój jasny blond. Te, które były już farbowane na małe 2 pasemka mi odpadły przez prostownicę. Musiałam ścinać włosy z 78 cm na 61 cm..., ale przynajmniej ścięłam te farbowańce. Włosy są zdrowe, błyszczące, nawilżone. Ja myślę, że to nie prostownica tak pali włosy, ale wcześniejsze zabiegi, jak rozjaśnianie a prostownica tylko przyspieszyła ten proces...

    OdpowiedzUsuń
  75. Ewelinko, wielkie pozdrowienia! Przykro mi ze cie to spotkalo, ja bym sie chyba zaplakala, nie moge ci niestety pomoc, jedynie uzywalabym ogromnych ilosci maski biovax do zniszczonych.

    OdpowiedzUsuń
  76. a dlaczego zniszczone włosy nie tolerują żółtka? myslałam, ze może wręcz pomóc

    OdpowiedzUsuń
  77. ale sciema od jednego krecenia prostownica nie uszkodzily by sie do tego stopnia zdjecie wczesniejszych to naolejowane wygladzone wlosy i w dodatku o innym cieplym odcieniu to raz pozniej musiala wziasc rozjasniacz albo magiczna farbe zeby je ochlodzic bo jak prostownica pali to z wlosow robi sie guma i odrazu odpadaja a nie sa innego koloru chyba ze sa notorycznie krecone od x czasu mocno jej fryzjerka za skore zaszla ze ta jej opinie psuje a te wlosy to maja katorge ze strony posiadaczki bo widac ze sama je zaniedbala i teraz jej glupio i oskarza innych bo jako fryzjer widze tu 2 rozne koloryzacje i minimalnie roczna zabawe z prostownica dla tej pani w salonach fryzjerskich powinna byc kartka zakaz wstepu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.pudelek.tv/video/Chciala-pokazac-jak-zrobic-loki-1991/17/

      Usuń
  78. Ja bym nie popuscila tej fryzjerce! przeciez to tak, gdyby isc do lekarza a on zamiast wszczepic nerke wymienilby serce. ....

    OdpowiedzUsuń
  79. o jeny :( tez bym nie odpuściła takiej niekompetentnej fryzjerce za nic !
    blondhaircare powiedz mi proszę, czy Ewelina mogłaby ufarbować włosy henną lub cassią? Z jednej strony to są zioła i wysuszą, ale z drugiej mi po czasie i odpowiedniemu nawilżaniu wyszło to na dobre i np. suche końcówki po rozjaśnianiu ombre zyskały ładnego wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
  80. Jejku ale szkoda!
    Ta dziewczyna z tego co widać miała takie piękne włosy! Ja też chciałabym takie błyszczące, blond fale!
    Ja wiem, że fryzjer ma prawo obciąć włosy kilka cm za dużo, ale za takie coś to już powinno polecieć jakieś odszkodowanie. Przecież przywracanie włosów do dawnego stanu zajmie tej dziewczynie mnóstwo czasu i będzie musiała wydać kupę kasy. Dlatego trudno dzisiaj o zaufanego fryzjera. Ja 2 razy miałam robione loczki prostownicą i nie mogłam usiedzieć widząc, że prostownica jest podkręcona na full'a. Nawet się pytałam ile to ma stopni to fryzjerka rzekła "Jak już robisz takie coś to najlepiej nastawić na full'a". Co gorsza fryzjerzy oszczędzają i większość z nich nie zakupuje prostownic z ceramicznymi płytkami, bo po co? Przecież to nie ich włosy a jednorazowo nikomu nic nie szkodzi. Prostownica na niewielkiej temperaturze, z ceramicznymi płytkami, z rozpylonym wcześniej sprayem termoochronnym nie jest aż tak szkodliwa. Ja dlatego zawsze prostuję włosy mamie, bo jak widzimy jak to robi nasza fryzjerka.... szkoda gadać :(
    Ewelino! Współczuję i życzę powodzenia w regeneracji włosków ;)

    OdpowiedzUsuń
  81. Rety!!!ja mam cały czas takie włosy jak ta pani, od 8 lat nie farbuje włosów, przetestowałam masę kosmetyków do włosów suchych i zniszczonych olejki ahh...aby włosy wyglądały lepiej i nic mi nie pomaga:-(((

    OdpowiedzUsuń
  82. Też mam niemiłe wspomnienia z wizyty u fryzjera a mianowicie rozjaśniałam włosy przez kilka miesięcy u jednej fryzjerki i pewnego razu chyba użyła zbyt mocnego rozjaśniacza bo na całym czubku głowy włosy mi się pourywały i wyglądałam jak pajac...to była dla mnie tragedia jak podczas czesania włosy mi się urywały całymi kępami bez cebulek....od tamtego czasu minęło już 7 miesięcy i obecnie chodzę do innego fryzjera który dba o moje włosy i rozjaśnia je w sposób bardzo dokładny...na czubku głowy mam już odrost popalonych włosów które osiągnęły jakieś 12cm...teraz są zdrowe i silne...moja kuracja jaką stosowałam i stosuje w domu to mianowicie; nie susze włosów suszarką, nie używam prostownicy ani żadnych innych podgrzewaczy włosów, regularnie 2 razy w tygodniu robię olejowanie włosów (olejek rycynowy na skórę głowy a na resztę włosów oliwa z oliwek) po każdym myciu używam odżywek nawilżających, co 2-3 mycie używam maski do włosów WAX, dodatkowo spożywam tabletki 1 dziennie Skrzyp Polny Strong...i to moja cała recepta na piękne włosy...aha nie zapominajmy o zdrowym odżywianiu bo to jest bardzo ważne...a co do fryzjerek które popełniają błędy nieodwracalne to ja bym zalecała nie zabierać się za coś co może wyrządzić komuś taką szkodę....bo popalonych włosów nie da się odbudować w jeden dzień...serdecznie pozdrawiam wszystkie panie które maja podobne problemy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  83. O jejku współczuję Ci , też mam taki sam problem i wiem jak to jest mieć takie włosy tylko ze moje są z natury kręcone a jak wiadomo mają skłonności do puszenia się i do efektu ,, siana,, niestety kilka lat palenia włosów prostownicą zniszczyło je :( nadal nie znalazłam idealnej pielęgnacji dla moich włosów nie działa , a ja po prostu nie umiem zrezygnować z prostownicy , ponieważ nie podoba mi się skręt moich włosów są sianowate i puszą się . Zażywam tabletki Belisa , bardzo mi pomagają , włosy wypadają mi ale po belisie jest lepiej :) puk puk (odpukać to bo nie będzie działać) :) fryzjerka dała mi serum Argande czy jakoś tak na rozdwojone i przesuszone końcówki jednak mało to skuteczne ale używam to od ok 3 -4 miesięcy , niewielka poprawa jest bo się nie rozdwajają ale są suche . No nic dalej będę próbować znaleźć odpowiednią pielęgnację dla moich włosów . Pozdrawiam Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
  84. I weź tu później zaufaj fryzjerowi... ;-/
    Szkoda pięknych włosiąt-mam nadzieję, że Ewelina możliwie szybko upora się z problemem.
    Trzymam kciuki! :-*

    OdpowiedzUsuń
  85. Szczerze ściełabym na 3 mm bo bałabym się dotknąć ich szczotką albo grzebieniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  86. U mnie dopiero rok systematycznej pielęgnacji sprawił, że takie zniszczone włosy wyglądają w miarę dobrze(zniszczyłam je przez rok farbowania na blond), jednak mimo wszystko jedyne, co da się zrobić, to je obciąć. Nawet jeśli stan wizualny będzie OK, to końce będą się łamały i rozdwajały - tak jest w moim wypadku i czekam, aż włosy w miarę urosną, aby zostawić jedynie moje naturalne. A jak na razie maski na zmianę z oleję i tak aż do skutku! Co jedynie - niech przed nakładaniem oleju wetrze glicerynę z mleczkiem pszczelim, a na to dopiero olej i trzymać najlepiej całą noc w warkoczu.

    OdpowiedzUsuń
  87. Jeśli chodzi o obcinanie i modelowanie nie miałam nigdy jakiś przykrych przygód, ale jeśli chodzi o koloryzację tak. Kiedy byłam jeszcze rozjaśnianą blondynką poszłam do wcześniej nieznanego salonu, żeby zrobić odrost. Zwykle robiłam to sama, ale pomyślałam sobie naiwnie, że może fryzjer zrobi to lepiej :D Miał być ładny chłodny odcień. Końcówki wyszły niebieskie, a przy skórze żółtko. Obiecałam sobie, że nie będę już farbować u fryzjera. Później chodziłam skracać włosy do fryzjera-mężczyzny i zawsze pytał czy nie ciągnie, czy woda nie za gorąca nie za zimna :D teraz jeśli się zdecyduje pójść, to tylko facet :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Miałam, to samo, ale odratowałam włosy już w 70% <3. Akcję "ratuj" zaczęłam w lutym ubiegłego roku.

    <3 olejowanie oliwą z oliwek, olej z pestek winogron, rzepakowy, oliwka dla dzieci Babydream. Do wszystkiego dodaje dwie kapsułki Gala z wit. E.
    <3 maski Biovax, Kallos placenta i latte, Eveline 8w1 stara wersja
    <3 odżywki Garnier, Garnier i jeszcze raz Garnier - najlepiej radzą sobie z moimi włosami, Alterra niemiłosiernie je wysuszała, Biovax 60 sekund, Joanna Naturia dobre do wcierania jako odżywka bez spłukiwania, maski Kallos również fajnie się sprawdzają jako odżywki
    <3 końcówki - Marion, Biovax, jedwab Green Pharmancy
    <3 wcierki Jantar, Radical, ampułki Joanna rzepa
    <3 czasami po umyciu wcierałam w skórę głowy wodę pietruszkową
    <3 czasami psikam na włosy mgiełkę Radical lub Jantar
    <3 szampony babydream, joanna naturia, radical
    <3 inne - skrzypokrzywa, drożdże, vitaminium B compositium (zamiennik dla callcium pantothenicum)

    włosy zawsze myję we wtorki, czwartki i niedziele. Wt i czw - mycie szamponem dla dzieci, Nd - szamon oczyszczający 😚 ;***

    buziaki ;***

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja mam teraz ten sam problem, bylam zaprszona na wesele i chicialam zrobic sobie fryzure a ze bylo to w turcji i akurat moja fryzjerka do ktorej poszlam duien wczesniej na podciecie i modelowanie miala zamkniete, musilam szukac jakiej innej. No i to samo przydarzylo sie mnie, koncowki popalone jak u lalki, zazraz po powrocie do domu zabralam sie za olejowanie ( olej sezamowy i migldlowy) olaplex i maski, troche udalo mi sie uratowac ale teraz strasznie krusza mi sie wlosy, przy kazdym czesaniu :/ wiedze polamane to chyba juz oznaka ze jedenak trzeba sciac... dziewczyny co jeszcze mozna zrobic? Prodze o pomoc, tak dlugo zapuszczalam wlosy i o nie dbalam...

    OdpowiedzUsuń
  90. Bardzo ci wspolczuje.
    Nie poddawaj sie. Ja sie ratuje polproduktami. Nie jestes ekspertka, ale po panthenolu juz po kilku dniach siano daje sie ujazmic.
    Pozdrawiam.
    http://kotowilk.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Polecane2