wtorek, 5 listopada 2013

Elementy, które mają wpływ na końcowy wygląd włosów




Jak zauważycie po dzisiejszym wpisie, nie tylko odżywianie od wewnątrz i kosmetyki mają znaczenie, jeśli chodzi o wygląd naszych włosów. Liczą się także aspekty techniczne, które dzisiaj postaram się wymienić. Jeśli nie wspomnę o czymś, co według Was jest bardzo istotne, dajcie znać w komentarzu :)


Oczywiście nie namawiam Was, abyście przy każdej nowej masce testowały wszystkie elementy szukając swojego optimum, jednak pomyślałam, że warto napisać tego posta, ponieważ często brakuje Wam "wisienki na torcie" i pytacie, co jeszcze możecie zmienić. Może zmiana choćby jednego działania będzie przełomem dla kondycji Waszych włosów, tak jak na przykład u Careaboutmyself? :)



Czas trzymania maski

U niektórych maski czy odżywki sprawdzają się wtedy, gdy na włosach spędzają zaledwie kilka minut, u innych, gdy kilkanaście, u jeszcze innych kilkadziesiąt lub więcej. Im bardziej zniszczone włosy, tym bardziej pożądane jest długie trzymanie maski czy odżywki, zwłaszcza pod turbanem.

Ja najlepsze efekty widzę wtedy, gdy chodzę z maską na głowie przez 20-30 minut i osobiście nie jestem zwolenniczką całonocnego lub bardzo długiego maseczkowania. Wilgoć i ciepło sprzyja rozwojowi bakterii, a poza tym włosy zachowują się podobnie do paznokci - pod wpływem wody miękną, co nie jest dla nich do końca obojętne.


Metoda mycia

Zmiana sposobu mycia diametralnie wpłynęła na wygląd moich włosów i zdecydowanie stanowiła punkt zwrotny. U mnie sprawdza się najlepiej metoda OOM lub OM, ale może u Was zupełnie inna, na przykład jedna z poniżej wymienionych?

OOM - nałożenie na suche lub mokre włosy oleju, w następnym etapie odżywki lub maski, która zemulguje olej, a więc sprawi, że będzie łatwiej zmywalny, a dopiero potem umycie skóry głowy szamponem. Spływająca piana zmyje nadmiar maski czy odżywki, ale nie wysuszy przy tym wrażliwych końcówek. Po takim myciu warto zamknąć łuski włosa, gdyż szampon ma pH zasadowe, które je rozchyla. Ja robię to zimną wodą, rzadziej płukanką octową lub cytrynową.

OM - nałożenie na suche lub mokre włosy maski lub odżywki, a następnie umycie skóry głowy szamponem, dalszy ciąg identyczny jak powyżej.

OMO - nałożenie na suche lub mokre włosy maski lub odżywki, umycie głowy szamponem i ponowne nałożenie odżywki lub maski.

MO - umycie głowy szamponem, a następnie nałożenie odrobiny maski lub odżywki

Mycie włosów odżywką - umycie włosów prostą odżywką, która zastąpi szampon, więcej o tej metodzie pisałam tutaj.

Ważne może być również to, w jakiej pozycji myjemy włosy. Mi najbardziej odpowiada mycie włosów w zlewie :), ale robię to zazwyczaj z głową pochyloną nad wanną. Najgorzej moje włosy wyglądają wtedy, gdy myję je w pozycji pionowej.


Żonglowanie produktami

U jednych sprawdzi się stosowanie ciągle tego samego zestawu kosmetyków, u innych stosowanie co mycie zupełnie innych produktów. Podczas jednego rytuału pielęgnacyjnego nie stosuję dużych ilości kosmetyków, ale za to co mycie używam zupełnie innego zestawu, moje włosy to uwielbiają :)


Ilość kosmetyków

Zazwyczaj sprawdza się minimalizm, jeśli chodzi o porcje nakładanych kosmetyków, ale na przykład nakładając maskę czy odżywkę przed myciem, pozwalam sobie na większą ilość. Każdy musi ustalić swoją optymalną porcję odżywki czy szamponu, gdyż wszystko zależy od stanu włosów, struktury, gęstości itp. Na początku moje włosy chłonęły spore ilości oleju, teraz gdy są zdrowe i bardziej śliskie (ale nadal porowate) wystarczają im dosłownie 3 krople.


Sposób rozprowadzania szamponu

U mnie najlepiej sprawdza się spienianie szamponu w dłoniach lub w kubeczku, podczas gdy nakładanie szamponu bezpośrednio na skórę głowy niweluje jego właściwości myjące i w efekcie włosy u nasady są niedomyte. Nie zbyt dobrze sprawdza się też u mnie spienianie szamponu w butelce z pompką. Co lubią Wasze włosy? :)


Sposób nakładania maski

Moje włosy prezentują się najlepiej, gdy pokryję maską skrupulatnie wszystkie włosowe zakamarki kilka centymetrów od skóry głowy, a następnie nałożę czepek i ręcznik. Z kolei Henrietta najlepsze efekty na swoich włosach uzyskuje wtedy, gdy wprasowuje maskę we włosy tak jak opisała w tym poście.


Sposób suszenia

Gdy wysuszę włosy naturalnie lub częściowo suszarką, są wtedy nawilżone, mięsiste i ładnie się układają. Całkowite suszenie ciepłym lub gorącym nawiewem suszarki sprawia, że moje włosy są spuszone, przesuszone, jaśniejsze niż zwykle. Z kolei włosy niektórych dziewczyn wyglądają koszmarnie, gdy nie wysuszą ich suszarką :)


Rozczesywanie włosów

Na odżywkę, na mokro, na sucho, palcami, grzebieniem, szczotką z włosia, Tangle Teezer... Opcji jest mnóstwo, dla mnie niezawodną metodą jest rozczesywanie na sucho szczotką z włosia dzika, a następnie wygładzenie włosów dłońmi lub TT. Dla przykładu Careaboutmyself niedawno odkryła, że odkąd zaczęła rozczesywać swoje proste włosy na mokro (wbrew ogólnie panującym zasadom), opuścił ją problem wiecznie spuszonych włosów :)


Ochrona przed zniszczeniami

Głównym powodem, dla którego moje włosy były kiedyś w tak opłakanym stanie był fakt, że nie chroniłam ich przed zniszczeniami. Wystawiałam końcówki na mróz, prostowałam po każdym myciu, nie chroniłam przed wiatrem, słoną wodą, po każdym myciu odsączałam nadmiar wody pocierając ręcznikiem itp.


Woda

Ostatnio na poznańską wodę żaliła mi się Czytelniczka nz1994 i przypomniała mi o tym, że ja również miałam problem z twardą wodą w kranie. Jeszcze kilka miesięcy temu moje włosy prezentowały się o niebo lepiej po wypłukaniu twardą wysoko zmineralizowaną wodą mineralną niż kranówką. Permanentnie walczyłam z szorstkimi, suchymi, sztywnymi końcówkami, dopóki nie włączyłam do pielęgnacji kosmetyków z Tetrasodium/Disodium EDTA. Te substancje nie są do końca obojętne dla organizmu, więc warto troszkę o nich poczytać.


Fryzura

Odkąd przerzuciłam się na wygodnego koczka spiętego żabkami, o wiele bardziej lubię moje włosy, ponieważ nie niszczy się ich wierzchnia warstwa :) Może Wy także musicie znaleźć swoją najlepszą fryzurę? :)



Kiedyś bardzo często zdarzało mi się, że różne produkty do włosów (odżywki, szampony, płukanki czy maski) nie sprawdzały się na moich włosach i od razu oddawałam je siostrom lub koleżankom. Wtedy nie wiedziałam, że ta sama odżywka może zupełnie inaczej działać w różnych warunkach: w zależności od sposobu aplikacji, czasu trzymania na włosach czy sposobu mycia głowy. Jeśli jakiś produkt nie do końca spełnia moje oczekiwania, daję mu szansę i stosuję w różnych kombinacjach. Z drugiej strony odpuszczam sobie, gdy jakiś kosmetyk zbyt mocno podrażnia skórę mojej głowy lub przesusza i puszy końcówki.

Co jeszcze byście dopisały? :)



« Nowszy post Starszy post »

70 komentarzy

  1. Bez względu na to czy spienię włosy w kubeczku czy nałożę normalnie... na głowie za nic nie mogę go już spienić... ;_;' Masowanie głowy nic nie daje... włosy ledwo, ledwo...
    Problem od zawsze bez względu na szampon. I co tu robic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może szampon potrzebuje więcej wody? Jak nie chce mi się pienić na głowie to polewam włosy wodą, wtedy rusza :)

      Usuń
    2. Ja zawsze myję włosy dwa razy, bo właśnie za pierwszym razem szampon nigdy się nie pieni.

      Usuń
    3. Może po prostu używasz za mało szamponu? Ja np. potrzebuję około 2 łyżek babydreamu dla mam żeby umyć włosy :)

      Usuń
    4. Używam duużo, bo tylko wtedy coś rusza. Według mnie, aż za dużo :3.
      Może to woda...

      Usuń
    5. Ja do spieniania szamponu bardzo polecam buteleczkę po odżywce b/s ziaji np taką http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=43107 . Odkręcam korek, wlewa trochę szamponu, dolewam wody, zakręcam, wstrząsam mocno kilka razy i dzięki temu i też dzięki małemu otworkowi w korku, mam idealną pianę którą polewam włosy. Naprawdę świetnie się sprawdza

      Usuń
  2. Ważne jest, żeby delikatnie traktować mokre włosy! nie trzeć ręcznikiem, nie rozplątywać, nie macać (bo się przetłuszczą), nie dotykać nimi niektórych materiałów - np kiedy suszę włosy naturalnie, ale ubrana w polarowy szlafrok, otrzymuję naelektryzowany puch nie do ogarięcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko, w niedzielę przywiozłam z domu swój ulubiony polarowy szlafrok, więc niedługo sprawdzę co będzie się działo u mnie ;) :)

      Usuń
    2. A ja się tak właśnie zastanawiałam co mi się ostatnio tak puszą końcówki... :D

      Usuń
  3. Przypadkiem usunęłam dwa komentarze, więc wklejam je tutaj :(

    AnnMis62
    - Właśnie mnie uświadomiłaś Natalko, że moje włosy chyba też lubią takie "żonglowanie", co niestety nie jest wygodne podczas wyjazdów :( U mnie sprawdza się znakomicie "samowysychanie", włosy są w pełni zadowolone i wyglądają tak, jak powinny :D Za to nie spotkałam się z efektem niedomycia przez złe zaaplikowanie szamponu (tutaj sprawdza się w moim przypadku lekkie rozmieszanie szamponu z wodą). A do koczka przekonać się nie potrafię - za każdym razem mam okropnie powykręcane włosy przez cały dzień i bolącą skórę głowy :(

    Beata Isia - świetny post:) na pewno skorzystam z rad:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się myć włosy na stojąco, z dwóch powodów: 1. mniej się plączą, bo układają się naturalnie, tak jak przez cały dzień a w wygodnej pozycji myję je delikatniej i spokojniej ;), 2. pasemka od spodu mam zniszczone przez bezmyślne chodzenie z rozpuszczonymi włosami ubiegłej zimy, a gdy myję je na stojąco, nie są narażone na żadne pocieranie i miętoszenie ;)

    Na moich niskoporach sprawdza się tylko OM (a właściwie maska-mycie) lub MO z odżywką nałożoną na 2-3 min. I tu baaardzo widać różnicę pomiędzy różnymi typami włosów - ja mogę nakładać odrobinę biovaxa max. raz w tygodniu na 20 min przed myciem (tylko wtedy nie zaliczam "oklapu"), moja mama kładzie go trzy razy więcej i trzyma ponad godzinę a jej wysopory nadal nie są odpowiednio dociążone ;)

    PS. Natalio, z niecierpliwością czekam na Twoje posty dotyczące pielęgnacji nowych, niskoporowatych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatny wpis :)

    OOM - czy olej+odżywka spłukujesz najpierw wodą, a dopiero potem używasz szamponu? W OM tak samo?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, musisz spłukać wodą. Chyba, że używasz bardzo mocnego szamponu, a olej i maskę nakładasz tylko na końce, wtedy możesz spróbować bez spłukiwania.

      Usuń
    2. Dzięki :) Tak właśnie do tej pory robiłam

      Usuń
    3. Ja nie spłukuję, tylko moczę głowę, żeby skóra była mokra, a szampon się lepiej pienił ;)

      Usuń
  6. Ja jestem posiadaczką włosów które muszą być dokładnie wysuszone po umyciu. Rok temu przeczytałam na jakimś forum, że nie powinno się suszyć włosów, że lepiej spać z mokrymi. Potraktowałam to serio i zaczęłam to praktykować. Skutek był taki, że rano budziłam się z kręconymi, napuszonymi, przypominającymi loki włosami. Musiałam je prostować przy skroniach, bo robiły mi się "baranki". Myślałam, że mam kręcone kłaczki. Jakoś w marcu trafiłam na blog na którym przeczytałam, że włosy można suszyć ale ostrożnie. W tym samym czasie zaczęłam je olejować i po miesiącu doznałam olśnienia! Moje włosy jednak są proste :D Ja więc definitywnie zaliczam się do dziewczyn które muszą suszyć swoje piórka, żeby móc wyjść z domu i nie straszyć na ulicy :D po suszeniu nie muszę ich już prostować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spanie z mokrymi akurat bardzo szkodzi włosom, szczególnie jeśli "machasz" głową podczas snu.

      Usuń
    2. Z tym sie raczej nie zgodze:) albo ma sie tendencje do falowania lub krecenia albo ma sie proste wlosy. Zwyczajnie sposob pielegnacji wplywa na to,ze twoje naturalnie falowane wlosy sie prostuja. Wiem, bo sama tak mam:) ja je traktuje tak by byly proste. Teraz zas, po strzyzeniu musze je traktowac jak falowane bo sa zbyt krotkie by sie skutecznie prostowaly. Jesli zas spytalabys moich najblizszych znajomych, powiedzieliby ze mam proste wlosy, bo wiekszosc zycia je rozczesywalam na prosto wlasnie. A teraz sie pytaja na co krece?:):):)

      Usuń
  7. A ja jeszcze inaczej myję włosy :) Najpierw myję calutkie włosy nie pomijając nawet końców, potem nakładam na długość jakąś maskę a skalp jeszcze raz traktuję szamponem, to wszystko spłukuję i nakładam jeszcze na długość jakąś maskę lub odżywkę na kilka minut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to czasami praktykuję, zwłaszcza gdy nosiłam włosy rozpuszczone :)

      Usuń
  8. Masz piękne włosy :) Dla mnie idealne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy czesane na mokro równiez wyglądają dużo ładniej niż te rozczesane na sucho. I wtedy ich nie wyrywam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to.Moje włosy czesane po wyschnięciu to porażka.Tylko i wyłącznie na mokro.Mam proste,chyba średnio porowate.

      Usuń
  10. Dzięki za mnóstwo przydatnych informacji;) Mam pytanko odnośnie tego wprasowania odżywki we włosy wg Henrietty - czy mogę to zrobić przed myciem włosów szamponem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! :) Według teorii szampon rozchyla łuski włosów i całe wygładzenie osiągnięte przez wprasowanie mogłoby zniknąć. Ale nie warto przejmować się takimi założeniami. Ta sama teoria głosi, że nie ma co nakładać odżywki na włosy przed myciem właśnie dlatego, że łuski są jeszcze nieotwarte i nic nie zadziała. A jak widać po włosach Natalii- działa ;)
      Także spróbuj :)

      Usuń
    2. U mnie też działa, mimo że mam niskoporowate włosy, więc teoretycznie powinno nie działać jeszcze bardziej ;) Moje włosy uwielbiają nakładanie masek przed myciem i jestem pewna, że działają - włosy wyglądają lepiej i są mocniej "dopieszczone" niż po użyciu zwykłej odżywki po myciu. I na pewno wyglądają o niebo lepiej niż po użyciu samego szamponu :)

      Usuń
  11. Ja stosuję kilka sprawdzonych ''zestawów'' pielęgnacyjnych, które zmieniam nie co mycie, lecz co miesiąc. Póki co włosy nie protestują.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się. 30 minut trzymania maski na głowie to zdecydowanie optymalny czas. Bardzo ciekawy wpis. Wiele przydatnych uwag, na które sama bym nie wpadła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei widać różnicę między 30 minutami a godziną, z przewaga tej drugiej. :)

      Usuń
  13. świetny post ! akurat jestem w trakcie szukania metody na mycie włosów :D na pewno któres z tych wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale masz piękne włosy! Przyjemny wpis, to prawda że każdy powinien znaleźć odpowiednią pielęgnację dla swoich włosów. Ważne jest, by nie bać się eksperymentów (oczywiście w granicach rozsądku :) ) bo naprawdę można dużo wygrać. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post, wszystko fajnie zgromadzone do kupy :)

    Ja się zastanawiam, czy jak raz pofarbuję włosy farbą bez amoniaku to bardzo mi się zmieni porowatość? Mam bardzo duże odrosty, których nie widać, bo farba to mój prawie naturalny kolor, a nie chcę wywalać pół opakowania farby fryzjerskiej. Potem, za kilka miesięcy planowałam przerzucić się na hennę. Ktoś coś wie na ten temat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie znam na farbach niestety :(

      Usuń
    2. Ja mimo wszystko bym wywaliła, ale nie dlatego, że zmieni się porowatość (czego nie wiem), ale dlatego, że włosy farbowania nie kochają, a Ty z tego co rozumiem nie masz szczególnej potrzeby tego robić. Masz duży odrost, farbujesz prawie na naturalny, a może w ogóle nie przerzucać się na hennę tylko pozostać przy procesie zapuszczania naturalek? Jestem ciekawa dlaczego chcesz pozostać przy ingerowaniu w kolor, chcesz dodać innego odcienia naturalnemu kolorowi? Ja bardzo żałuję takiego "farbowania na naturalny", bo jednak naturalny mam ładniejszy niż ten, na który farbowałam (szczególnie po wypłukaniu...), naturalne włosy 1000 razy mocniej się błyszczą (doświadczyłam tego porządnie kiedy w nowym mieszkaniu przerzuciłam się na suszenie przy toaletce w świetle dziennym + sztucznym: linii gdzie zaczynają się moje odrosty za mocno nie widać po kolorze, za to jest baaardzo wyraźna granica, poniżej której włosy przestają błyszczeć) a farbowałam tak naprawdę dlatego, żeby właśnie wyrównywać odrosty; w ogóle to nie miało sensu, teraz 1/3 mojej długości to odrost i nie mogę się doczekać, aż zejdę z niego do końca.
      Pofarbowanie włosów w Twojej sytuacji, o ile dobrze ją zrozumiałam, to jak zjedzenie chipsów bez szczególnej ochoty podczas gdy przerzuciłaś się już na dietę bogatą w warzywa, owoce, kasze, ryby, itd., bo kupiłaś je kiedyś, nie skończył im się termin ważności i jakoś bez sensu wyrzucać. Rozmija mi się ta analogia tylko w tym miejscu, że farba jednak droższa niż chipsy.

      Usuń
  16. Czy odzywkę, którą nakładasz przed szamponem spłukujesz i dopiero aplikujesz szampon? czy szampon wylewasz na włosy z odżywką? Pytam, bo ja robię tak: odzywka na mokre włosy, spłukuję wodą, szampon , spłukuję i maska lub inna odzywka. Czasami mam tak, że pomimo odzywki nałożonej przed szamponem włsy mi sie plączą niesamowicie i są bardzo szorstkie tak mam po szamponach Barwy albo po płynie Facelle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spłukuję tylko lekko włosy u nasady, aby nie wypłukać całkowicie odżywki :)

      Usuń
  17. Akurat Henrietta nie ma wcale ładnych włosów :/ przynajmniej dla mnie, a sam w sobie post bardzo przydatny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie. Ale wprasowywanie je wygładza :P
      Na marginesie: ostatnia aktualizacja pokazała ile zależy od zdjęcia.

      Usuń
    2. Powiem ci, że w warkoczu nie prezentują się najgorzej, ale gdy są rozpuszczone, niestety do mnie nie trafiają.

      Ale najważniejsze przecież, żeby włosy podobały się właścicielowi, prawda? :>

      Usuń
    3. Z CIEKAWOŚCI ZAJRZAŁAM, WŁOSY HENRIETTY FATALNE... TE KOŃCE WYGLĄDAJĄ OBLEŚNIE, NIE ROZUMIEM FILOZOFII ZAPUSZCZANIA, ALE TO FAJNIE , ŻE UWAŻASZ, ZE TO PIĘKNE ( A I ŻE JAK KTOŚ KRYTYKUJE TO PRZEZ ZAZDROŚĆ :-))))))
      I JE NOSISZ, BO NA TWOIM TLE WIELE INNYCH DZIEWCZYN WYGLĄDA DZIĘKI TEMU LEPIEJ ;-)

      Usuń
  18. Fajny wpis: wiele wiadomości zebranych w jednym miejscu. przyda się początkującym "włosomaniaczkom" bardzo.
    Zdjęcie świetne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Odnośnie ostatniego akapitu dodałabym porę roku. U mnie odżywka, którą latem prawie wykreśliłam z pielęgnacji lepiej zadziałała zimą. To też warto rozważyć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post:) Zastosuję metodę Henrietty podczas nakładania odżywki bo wydaje się dobra:)
    Zapraszam do mnie:
    nailseyes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Największą zaletą Twoich włosów jest to, że są tak ładnie odbite od nasady :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawie opisałaś temat. Zgadzam się, że trzeba sobie wypracować swoje indywidualne metody. Co sprawdzi się u jednego u drugiego niekoniecznie, wszystko zależy od rodzaju i kondycji włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow. jakie masy piękne włosy ! Gratulacje ;))
    Ja mam taki problem, że moim włosom brakuje miękkości, są troszkę suche.
    Do codziennego mycia używam pianki Facelle lub odżywki Mr Potter aloesowej; oczyszczam barwą żurawinową. Odżywki/ maski : garnier avocado i carite oraz Biowax do włosów zniszczonych. Stosuje również biedronkowy olej lniany i masło isanna.

    Czy mogłabyś rzucić okiem na moją pielęgnację i troszkę doradzić jakich składników brakuje moim suchym, szorstkim włosom ?
    Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojakosmetyczka.fbl.pl na pewno uzyskasz odp :)

      Usuń
  24. zdziwiłam się jak napisałaś o różnicy w wyglądzie włosów przy myciu w pozycji pochylonej i stojącej :)
    sama chyba wypróbuję wprasować maseczkę i zobaczymy jakie efekty to przyniesie u mnie:)
    no i zachwycam się, jak zawsze, Twoimi włosami, są przepiękne!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aaaaaa!! Dziękujęęęęę bardzo za wspomnienie o mnie w poście:*
    Znaleźć się na moim ukochanym blogu to dla mnie zaszczyt :* (choć pamiętam również o otagowaniu mnie kiedyś- za każdym razem meggggaaa uśmiech na twarzy:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo przydatny post!! Muszę wypróbować niektóre sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję za wspomnienie o mojej metodzie :) :*
    I o chelatowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziekuję za post :)
    U mnie również tylko czesanie na mokro eliminuje puszenie włosów, gdy czeszę na sucho nie mogę sobie potem z nimi poradzić, wyglądają o wiele gorzej. Z związku z tym mam pytanie, jak mogę je dodatkowo ochronić żeby nie niszczyły się tak bardzo podczas tego czesania na mokro? Strasznie męczy mnie ten problem bo mam wrażenie że bardzo im szkodzę kiedy je tak czesze :(
    Myję metodą OMO :) Dodatkowo po myciu spryskuje końcówki Jedwabiem z Joanny.
    Pozdrawiam i byłabym wdzięczna za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że wystarczy jakaś odżywka b/s z silikonami (np. Joanna, o której piszesz) :)

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo :)

      Usuń
  29. Dla każdego coś innego ; ) Ale prezentujesz fajne sposoby. A myślałam, że każdy myje włosy tak samo! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. koczek spinany żabkami brzmi jak coś czego mogłabym spróbować. od dawna szukam "swojej" fryzury, i na razie ze średnimi rezultatami. mogłabym prosić o dokładniejszy opis jak go wykona? nigdzie nie mogę znaleźć tutorialu :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Co do suszenia, to zauważyłam ostatnio że moje włosy lubią coś dziwnego :D
    Mam długie włosy, zadbane ale wiadomo zawsze może być lepiej - ostatnio kupiłam taki tani balsam z apteczki babuni coś tam z miodem, więc robię tak: mokre włosy odciskam ręcznikiem z nadmiaru wody, schną sobie tak same przez jakieś 5 min, potem nakładam ten balsam jeszcze na jakieś 5 min je zostawiam i następnie suszę - u nasady, na długości i uwaga: pozostawiam trochę jeszcze mokre na jakieś 5 min, i gdy po 5 min dosuszę je suszarką, na koniec są tak niesamowicie gładkie że sama się dziwię. Tylko ta kombinacja tak na nie działa. Podejrzewam że głównie ten końcowy etap. Tak jakby potrzebowały sobie same jeszcze trochę odparować... ?
    Oczywiście używam na koniec zimnego strumienia to oczywiście, no ale ciekawa jestem czemu tak się dzieje. Jak schną same bez suszarki to zawsze są trochę przesuszone na końcach.
    Wiesz może czemu ? :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty masz piękne włosy. Też kiedyś takie miałam. Teraz mam je zniszczone (co można zobaczyć w ostatnim wpisie na moim blogu). Zawsze były grube, gęste a teraz....
    .... szkoda gadać. Dlatego muszę trochę dłużej trzymać maski na głowie. Nie śpie jednak w nich. Tylko raz w tygodniu chodzę z olejem spać, bo kiedy indziej nie mam czasu.
    Takie życie...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. hej ! w swoim wpisie pisałaś o spinaniu włosów w koczek i w związku z tym mam pytanie... jestem posiadaczką cienkich jasnych blond włosów o długości lekko za ramiona... i zwykle gdy dochodzę do tej długości, moje końcówki zaczynają się strasznie plątać, efekt jest taki , że znów podcinam zniszczone pasemka i nigdy nie mogę przebrnąć przez ten etap , aby zapuścić dłuższe. Zgaduje , że jest to wynikiem ocierania się moich włosów o ramiona , kołnierzyki itp. Dodam , że zwykle zabezpieczam te końcówki jedwabiem chi lub olejami. Ale to nie koniec problemu... jeśli często je spinam w kucyk , łamią się w górnych partiach lub bardziej niż zwykle wypadają... Czy mogłabyś mi coś poradzić, abym wreszcie mogła być posiadaczką długich włosów ;)?

    OdpowiedzUsuń
  34. hej ;) mam mały problem dotyczący właśnie upinania włosów... Jestem posiadaczką cienkich blond włosów do ramion. I za każdym razem, gdy moja długość osiągnie ramiona, włosy zaczynają się straszliwie plątać na końcach. Zabezpieczam je olejami lub jedwabiem chi. Przypuszczam, że jest to efekt ocierania się włosów o ramiona, kołnierzyki ubrań itd. Problem jest taki, że tak poplątane końce idę podciąć do fryzjera i prze to nigdy nie były dłuższe niż lekko za ramiona. Natomiast gdy często spinam wlosy w kucyk, kok to łamią mi się w górnych partiach i zauważam wzmożone wypadanie... Jest to strasznie męczące , bo chciałabym w końcu być posiadaczką długich wlosów ;) Proszę Ciebie i wszystkie tu dziewczyny o porady ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. moje włosy wyglądają fatalnie, gdy nie rozczesze się ich na mokro i nie wysuszy suszarką. już myślałam, że jestem dziwna i coś robię nie tak! pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
  36. hej :) wlasnie pare minut temu odkrylam teggo bloga i jestem zachwycona Twoimi wlosami! :) z gory przepraszam jesli to pytanie juz gdzies sie pojawilo, ale jakiej farby do wlosow uzywasz? kolor jest niesamowity, wlosy niczym z reklamy :) pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  37. BARDZO MĄDRY POST! Wreszcie dziewczyna, która nie trąbi tylko o tym jaka to suszarka jest zła. Ja przez porady z praktycznie każdego bloga włosowego jak to ważne jest odstawienie suszarki miałam poważne problemy ze skórą głowy ponieważ na wilgotnej, ciepłej skórze zachodzą procesy gnilne itp, raj dla grzybków np. Natomiast dzięki suszarce moja skóra głowy jest po prostu sucha a włosy ładnie ułożone i jeżeli używam suszarki rozsądnie to nie przesusza wcale włosów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Polecane2