piątek, 1 sierpnia 2014

Pół roku bez pszenicy, czyli jak schudłam 4 kg i pozbyłam się pszenicznego brzucha




Jeszcze do niedawna opychałam się głównie domową pizzą, zapiekankami, kanapkami, makaronami i innymi mącznymi produktami. Już wiele lat wstecz czytałam o szkodliwości glutenu i pszenicy, ale jakoś nigdy te wiadomości do mnie nie docierały. Dopiero w styczniu tego roku udałam się do lekarza, który wykrył, że mój organizm jest przeciążony pszenicą i uświadomił mnie, że jeśli chodzi o wpływ na zdrowie, pszenica jest jeszcze gorsza od cukru. Zapewnił też, że wszystkie moje drobne dolegliwości są związane z nadmiernym spożywaniem produktów pszenicznych, co okazało się oczywiście prawdą.

Temat jest według mnie ciekawy, dlatego postanowiłam napisać dzisiaj o moich spostrzeżeniach na temat jedzenia dużej ilości produktów mącznych. Jeśli natomiast interesuje Was szkodliwość samej pszenicy, odsyłam do książki Dieta bez pszenicy. Możecie przeczytać ją za darmo w Legimi (tutaj), jeśli będziecie postępować według instrukcji, którą przedstawiłam tutaj.



Skłamię, jeśli napiszę, że całkowicie odstawiłam produkty pszenne, ale na pewno zdecydowanie je ograniczyłam. W pierwszym miesiącu po wizycie u lekarza generalnie ich nie jadłam, teraz sporadycznie, głównie poza domem lub na przyjęciach.


Post nie stanowi żadnego rodzaju zaleceń, ma charakter jedynie informacyjny i został napisany na prośbę Czytelników. Każdy organizm jest inny i ma zupełnie inne potrzeby, a wszelkie dolegliwości należy konsultować z lekarzem!


4 kg mniej

Po ograniczeniu pszenicy zgubiłam 4 kg i to był akurat najmniej pożądany skutek uboczny. Do schudnięcia przyczynił się również fakt, że stałam się bardziej aktywna fizycznie. Mimo wszystko jeśli chcecie zrzucić kilka zbędnych kilogramów, polecam odstawienie produktów mącznych. Tak naprawdę biała mąka jest niemal wszędzie i dosyć trudno ją wyeliminować/ograniczyć, ale jest to możliwe. Uczucie lekkości jest tego warte. :)


Przy okazji chciałabym Was prosić o podzielenie się w komentarzach Waszymi sposobami na przytycie bez zajadania się śmieciowymi daniami. Zwykle skupia się na dietach odchudzających, a osób, które bezskutecznie pragną przybrać kilka kilogramów jest naprawdę dużo. Po komentarzach wiem, że problem dotyka również Czytelniczki mojego bloga, więc z chęcią stworzę osobnego posta na ten temat z moimi i Waszymi patentami.

Ja osobiście szybko tyję, gdy opycham się pączkami, fast-foodami, słodyczami i kanapkami, ale od razu pojawia się brzydka cera, zmiany atopowe, cellulit i wracają bóle głowy. Gdy komukolwiek mówię o tym, że trudno mi przytyć, słyszę: "Też bym tak chciała!". Przypuszczam, że jednak nie. ;) Szczególnie, że codziennie słyszę irytujące teksty w stylu: "Ale jesteś chuda!", "Jesz coś?", "Mogłabyś przytyć...", "Ale z ciebie chudzielec". Zdanie innych nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, ale sama lepiej się czuję, gdy ważę kilka kilogramów więcej. :)



Wydęty brzuch



Wydęty brzuch ↑

Byłam szczupła, wciągałam brzuch, a on nadal był twardy i wydęty. Nawet na czczo wyglądałam jak w 3 miesiącu ciąży. Po ograniczeniu pszenicy i oczyszczeniu jelit lekką, zdrową żywnością znów mam normalny brzuch. :)






Samopoczucie

Pamiętacie jak pisałam, że męczę się z ciągłym uczuciem zmęczenia i ciężką głową? Gdy nie jadam pszenicznych wypieków nie potrzebuję drzemki w ciągu dnia, mam lepszy humor, jestem spokojniejsza i wydajniej pracuję. Wystarczy tydzień zdrowej, lekkiej diety, abym budziła się wypoczęta z pokładami energii. Polecam :-)


Niektórzy są szczęściarzami i mogą jeść wszystko, cieszą się zdrowiem, urodą i witalnością. Ja niestety do tej grupy nie należę. Muszę uważać na to, co jem, inaczej mój organizm zaczyna się sypać - spada odporność, źle się czuję, a to wszystko od razu widać na mojej skórze. Oczywiście zjedzenie czy wypicie czegoś pysznego (np. gorąca czekolada z bitą śmietaną, truskawkowa tarta, sernik czy lody włoskie) w rozsądnych ilościach mi nie szkodzi, a wręcz poprawia humor. :) Źle zaczynam się czuć wtedy, gdy opycham się przetworzonymi produktami w nadmiernych ilościach.



Jeśli macie problemy ze zdrowiem i urodą polecam zainteresować się zagadnieniami związanymi ze zdrowym odżywianiem. Taka rewolucja w kuchni i żołądku odmieniła życie wielu osób. :) Zwracacie uwagę na dietę? Co jecie, aby się świetnie czuć i dobrze wyglądać?


« Nowszy post Starszy post »

184 komentarze

  1. Najlepiej gdyby to był lekarz naturopata lub alopata zorientowany w temacie wyspecjalizowany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Jest on potwierdzeniem tego, co sama zauważyłam u siebie. Jakiś czas temu przestałam spożywać produkty mączne na kolację - tylko nabiał i warzywa oraz ograniczyłam ich spożywanie w ciągu dnia. Po jakimś czasie zaczęłam czuć się lekko i mój brzuch stał się płaski. Przez przeprowadzkę oraz obronę pracy magisterskiej powróciłam do starego nawyku - zajadałam stres. Znowu czuję się opuchnięta, nabrzmiała, jakby mnie ktoś wypełnił powietrzem. Nieciekawie... Od dzisiaj koniec z pieczywem przynajmniej na kolację + ograniczam prodkty mączne - samopoczucie, zdrowy organizm i piękny wygląd są tego warte :)

    Patrząc na Twoje zdjęcia uważam, że masz piękną figurę - ani za gruba, ani za chuda, w sam raz :) Ale to tylko komentarz osoby postronnej, sama musisz czuć się dobrze we własnej skórze. Myślałaś może o jakimś cyklu, w którym przedstawiałabyś swoje ulubione przepisy na zdrowe jedzonko? :) Myślę, że wiele z Nas chętnie by się zainspirowało i coś podpatrzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusia, czyli jak widać nawet ograniczenie daje świetne skutki, nie trzeba rezygnować z mąki w ogóle. :) Choc ja cały czas planuję porządny detoks. Co do jedzonka - planuję od dawna, a dopiero od kilku dni pracuję nad tym. :) Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować jeszcze w sierpniu :) Pozdrawiam i dziękuję :*

      Usuń
  3. Mega temat :)

    Ja również tak jak Ty miałaś mam średni brzuch, który mimo to, że trochę ćwiczę jest średni i twardy. Mam obniżoną odporność, miałam pierwsze bóle głowy i ogólnie nie czuje się najlepiej.

    Jedyne co można by było dorzucić do posta, to na jakie badania pójść. Bo nie mam pojęcia :)

    Miłego dnia :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zmienić dietę - mi w zwykłych badanich krwi nic złego nie wyszło poza nieco niskim poziomem potasu. Najwięcej dała mi analiza pierwiastkowa włosa + lekarz ją analizujący. http://www.blondhaircare.com/2013/12/analiza-pierwiastkowa-wosow.html & http://www.blondhaircare.com/2014/01/analiza-pierwiastkowa-wosow-moje-wyniki.html :)

      Usuń
  4. ja mam własnie problem z takim twardym, odstajacym brzuchem przy bardzo małej wadze i szczupłej budowie ciała. wszyscy mowia - ale ty ejstes chuda, zjedz coooos. a ja tylko zagryzam wargi, bo czuje sie grubo i nie wiem jak pozbyc sie tego brzucha, juz ograniczam bardzo slodycze i fast foody, pije glwonei wode, i nic. myslalam wlasnie o tych dietach bez pszenicy i skoro u Ciebie tak pieknie podziałało - moze chociaz sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :-) Dużo osób ma z tym problem. Na pewno się uda :-)

      Usuń
    2. Tez mam ten problem... Jestem bardzo szczupła, ale brzuch zawsze odstaje. Nienawidzę tego i juz od dawna sie zastanawiałam co moze byc tego przyczyna. Chyba poeksperymentuje i ogranicze produkty mączne. Bedzie ciezko ;-)

      Usuń
  5. a ja właśnie wybieram się do dietetyka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tym jest :) odstawiłam (nie całkowicie) produkty mączne już w tamtym roku i wszelkie problemy z trawieniem przeszly w zapomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też długo miałam problem z przytyciem, byłam u dietetyczki i choć wtedy jeszcze nie byłam na diecie bezglutenowej to jej zalecenia nie obejmowaly w zasadzie nic związanego z pszenna maka i glutenem:) głównie 5 posiłków dziennie, jako przekaski orzechy i suche owoce, sporo ryb, sera białego itd. Dokładnie nie pamiętam ale sumienna miesięczna dieta spraeila ze przytylam 2kg:) dodam ze pracowałam 7-15 i nie zawsze było łatwo ale da się i jest satysfakcja:) myślę ze musisz wybrać się do jakiegoś dobrego dietetyka i poprosić o pomoc w przykladowej diecie bez glutenu, może większe miasta maja juz takich bardziej w tej kwestii wyspecjalizowanych, pojęcia nie mam. .

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tak samo. Ograniczenie pszenicznych produktów i cukru zbawienie wpływa na moje samopoczucie i na sylwetkę :) Niestety uwielbiam makaron ze szpinakiem i serem pleśniowym a także tarty w najróżniejszych możliwych kombinacjach, ale staram się jeść je nie częściej niż 1 - 2 razy w miesiącu. A moja dieta to głównie warzywa, owoce, kasze, ryż, żytni chleb, ryby, czerwone mięso sporadycznie (najczęściej u babci).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja żeby przytyć jadłam na noc. Nie opychałam sie słodyczami, frytkami czy innymi niezdrowymi rzeczami, robiłam sobie zdrowe (całkiem spore) posiłki, ale zjadałam je 1-2 godziny przed snem (np. ryż z warzywami itp.). I dzięki temu udało mi się trochę przytyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja leżę po obiedzie. To też dużo daje :)

      Usuń
  10. Trafiłaś w sedno. Napisz proszę czym się żywisz w takim razie? Tobie mówią, że jesteś chuda... Spojrzałąbyś na mnie to dopiero byś zobaczyła patyczaka... Generalnie żadne jedzenie nawet pszenne produkty nie wypływają na to, że tyję. Walczyłam z tym sama, ale bolesna prawda jest taka, że muszę udać się do specjalisty... I nikomu nie życzę jeść kilogramami i nie tyć. To nie jest fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak Ci się uda. Jem wszystko co proste, lekkie i zdrowe, ale nie oznacza to, że czasami nie skuszę się na pizzę, ciasto czy czekoladę :) Herbaty ziołowe, koktajle, soki DIY itp.

      Usuń
    2. Nieszczelność jelit, złe wchłanianie z jelit może być przyczyną uciekania substancji odżywczych i w konsekwencji niedowagi, ale to musiałyby potwierdzić badania. Każdy skutek ma swoją przyczynę. Najcześciej w układzie pokarmowym.

      Usuń
  11. Ooo, bardzo cieszy mnie ten post i czekam na porady odnośnie zdrowego przytycia, bo już wcześniej pytałam o ten temat w komentarzach :) A znasz może jakiś wart polecenia blog o zdrowym odżywianiu, może sama coś podczytujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedzam tylko ten: http://qchenne-inspiracje.blogspot.com :)

      Usuń
    2. A ja polecam ten

      http://www.fitblogerka.pl/

      Usuń
    3. Uwielbiam ten blog :) Też muszę zacząć interesować się przyczynami wzdętego brzucha.

      Usuń
    4. To i ja coś polecę, strona na fb, bloga póki co nie mają, ale może kiedyś gdy więcej osób wyrazi chęć, byłoby przejrzyście i łatwiej odnaleźć usystematyzowane informacje. Co by nie pisać - to kopalnia rzetelnej wiedzy od strony naukowej, trochę przepisów oraz wiele komentarzy do wpisów:
      https://pl-pl.facebook.com/WiemyCoJemy

      Adi

      Usuń
  12. Rękami i nogami mogę się podpisać pod Twoim postem: mam tak samo jak Ty;) i te komentarze innych identyczne;) też szukałam jakiś porad jak zdrowo przytyć bez objadania się śmieciowym jedzeniem, ale ciężko coś znaleźć. Mam do Ciebie pytanie: skąd czerpałaś inspirację jeśli chodzi o dietę, jakieś fajne przepisy bez pszenicy? Czy Twoja dieta to dieta bez pszenicy czy bezglutenowa (czy jest między tym jakaś różnica?? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwałabym to dietą z ograniczonym spożywaniem pszenicy :D Czasami jem chelb żytni, ale rzadko. Poza tym herbatki ziołowe, obiady DIY, wyciskane soki, koktale, warzywa, owoce. Sama wymyślam jakieś proste potrawy :)

      Usuń
  13. Nat - na zdrowe przytycie tylko siłownia. Chodzi o to by złapać mięśnie ( i nie mówię tu o wielgachnych muskułach). Niestety z wiekiem wszystkie wiotczejemy, a jędrne ciało to najlepsza inwestycja w przyszłość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama siłownia bez odpowiedniej diety nie spowoduje że przytyje. Przecież zwiększony wysiłek fizyczny musi iść w parze z dostarczaniem odpowiedniej ilości energii, jeśli dostarczymy mniej niż spalamy to schudniemy.. nie bez powodu jest najpierw masa. .;)

      Usuń
    2. oj tak siłownia w połączeniu z odpowiednią dietą działa cuda :) wcale nie trzeba najpierw zwiększać masy. wystarczy zaczynając treningi ułożyć odpowiednią dietę i się jej trzymać, być na plusie kalorycznym, ale mieć odpowiednio zbilansowane węglowodany/białka/tłuszcze. gwarantuje, że mięso urośnie :) mi się udało przytyć już 6 kg i to głównie właśnie z mięśni, brzuch jest płaski, pupa wypukła, ogólnie cała sylwetka bardzo kobieca :) także treningi siłowe + dieta dają niesamowite efekty.
      pozdrawiam, M.

      Usuń
    3. To "najpierw masa" w takiej przenośni miałam na myśli;) poza tym zgadzam się w 100%.

      Usuń
    4. A mogłybyście napisać o tym coś więcej? Jakie konkretnie posiłki jeść, jak często itd. Od niedawna robię treningi siłowe w domu, jeśli chodzi o przytycie to jeszcze żadnych efektów nie ma, ale zapewne dlatego, że z tą dietą nie umiem się ogarnąć. Próbowałam znaleźć coś w necie, ale wszędzie głównie porady jak schudnąć :(

      Usuń
    5. na początek polecam skorzystać z kalkulatora kalorii i tam wyjdzie ile należy jeść aby przytyć (traktować to tylko orientacyjnie, każdy z nas jest inny i ma inny metabolizm - dla jednego taaka liczba będzie ok inny bedzię musiał jeść mniej, inny więcej). Ja przy naprawdę intensywnych ćwiczeniach siłowych jem około 2g białka na kg masy ciała (czasem dochodzę do 3g) jednak przy ćwiczeniach domowych można nieco zmniejszyć tą ilość. tłuszczy jadam 1g na kg masy ciała, radzę jeść też podobną ilość, tłuszcze są bardzo ważne. i od tłuszczy się nie obrasta tłuszczem! odpowiedzialne są za to cukry. Z węglowodanami sprawa najtrudniejsza, ilość zależna od tego czy mamy tendencje do obrastania w tłuszczyk czy nie :) więc rozbieżność szeroka, między 4 a nawet 7g w niektórych przypadkach. Ja jem więcej w dni treningowe, mniej w nietreningowe. Polecam zaglądać na strony typu sfd, potreningu, można tam znaleźć wiele porad :) na początku może takie liczenie posiłków może wydawać się trudne, ale naprawdę z czasem jest to już intuicyjne :) i trzeba trenować ciężko, początkujący mają najszybsze wzrosty w obwodach i ciężarach, więc nie trzymać się jednego ciężaru tylko zwiększać :)
      M.

      Usuń
    6. "Próbowałam znaleźć coś w necie, ale wszędzie głównie porady jak schudnąć :( "
      Jak często czytam/słyszę takie słowa. Z próbowania nic nie wyjdzie. Nie próbuj tylko zrób to. Zdrowie jest silną motywacją, a w necie jak najbardziej są wskazówki co i jak jeść, żeby przytyć. Z tego co znajdziesz musisz sama sobie ułożyć jadlospis i określić pory posiłków, ilości, proporcje. Dla każdego indywidualne. Wyszukiwarka i już działasz. Każdy dzień odkładania na jutro działa na niekorzyść.

      Usuń
  14. Spadek odporności i to co go poprzedza czyli zatrzymywanie toksyn z jedzenia w organizmie, słaby układ limfatyczny, który pomaga je usuwać, alergie na bazie tego wszystkiego, zaparcia, bo bez dużych ilości błonnika i dobrej flory bakteryjnej nie wizytuje się wc codziennie - a taka powinna być norma dla wszystkich, wtedy balast nie zalega nam w jelitach, jest na bieżąco usuwany, nie zatruwa - to wszystko przemawia na korzyść diety bezglutenowej i często beznabiałowej, te dwie problematyczne substancje często razem czynią szkody, a człowiek rutynowo jedząc nie uświadamia sobie sygnałów wysyłanych przez org., tłumi je, a jeśli coś przypadkiem zauważy, to lekarz leczący objawowo sprowadzi go na ziemię słowami "aaaa to taka pani uroda, tym się proszę nie przejmować wiele osób tak ma i żyją, oj nie sądzę że to alergia".
    Tylko dlaczego ja mam żyć tak jak te osoby, które ciężko się ruszają, jedzą żeby tylko w żoładku nie ssało, nie wiedząc, że mają realny wpływ na swoje zdrowie przez to co jedzą, ogólnie przez styl życia.

    Mam bardzo podobne spostrzeżenia, co Natalia odnośnie efektów zdrowotnych tej diety, bez nabiału również. U mnie to też profilaktyka i samoleczenie infekcji dróg oddechowych, które przy każdym spadku odporności zapychają się śluzem. Warzyyyyyyyyywa dużo warzyw :)) zielone liściaste i każde inne na surowo przeważnie, zblendowane w całości (nie wyciskane, bo takie nie mają oczyszczającego błonnika) ale duszone też są świetne, owoce na pusty żołądek bo w ten sposób detoksykują. I wiele innych zaleceń prozdrowotnych typu na czczo ssanie oleju, woda z octem jabłkowym i/lub cytryną, cytrusy zjadane z białą gąbczastą osłonką (albedo) itd.
    Mój spadek wagi był akurat spowodowany słabą florą bakteryjną, zaparciami, złym wchlanianiem subst. odżywczych z jelit, ale i gluten się do tego przyczynił, w takim środowisku był kolejną toksyną. Po odstawieniu glutenu początkowo waga się utrzymywała. Ale do diety włączyłam zdrowe tłuszcze - kokosowy, oliwa, ryżowy, oczywiście nierafinowane, pestki dyni i siemię lniane, które szczególnie to ostatnie piję w kuracjach 3-miesięcznych (przerwa przynajmniej miesiąc, żeby org. się nie przyzwyczaił przy stałym spożywaniu i ponawiam) pite na czczo nie powoduje tycia, ale już w ciąga dnia i przed posiłkami wręcz odwrotnie :) inne wskazówki są w na stronach po wpisaniu hasła 'dieta zdrowo tucząca' albo 'dieta na przytycie'. Adi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pomocny komentarz, dziękujemy Adi. :)

      Usuń
  15. Choruję na celiakię i restrykcyjna dieta bez mąki do końca życia to dla mnie konieczność. Niestety mimo diety również cierpię ze względu na bardzo niską wagę - całe życie miałam niedowagę i nie rozumiałam dlaczego z osób grubszych nie wolno się naśmiewać, ale już przezywanie mnie w szkole "kościotrupem" uważane było za normalne... Osoby za szczupłe czuję się tak samo źle w swoim ciele jak te, które uważają się za otyłe:) Chętnie dowiedziałabym się jakie sposoby mają inne czytelniczki na przytycie, na mój chorowity wygląd jedzenie regularnie małych posiłków nie pomaga, a tylko taką radę usłyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Mam ochotę zamordować, gdy ktos zwraca mi uwagę, że jestem za chuda :P Nie rozumiem w ogóle idei zwracania uwagi / komentowania czyjegoś wyglądu. Jeszcze gdy robią to nieświadome dzieci, jestem w stanie zrozumieć, ale gdy dorośli, poważni ludzie... ;)

      Usuń
    2. Miałam koleżankę z wieczną niedowagą. Za czyjąś radą wprowadziła do diety banany, awokado, orzechy, nasiona dyni, słonecznika. Nie dość że przytyła ile chciała to jej cera wyglądała zjawiskowo.

      Usuń
    3. ja też całe życie miałam problem z przytyciem i dużo jadłam ale to niewiele pomagało. zero tyłka tylko wystający brzuch, chude nóżki. miałam kompleks na tym tle ale dopiero po urodzeniu dziecka przytyłam a po 30 roku życia metabolizm kobiety się zmienia i zwalnia więc dodatkowe kg gwarantowane. mam 36 lat i jestem wreszcie zadowolona z figury ale brzuszek został. chociaż teraz podobają mi się te szczuplutkie nastolatki i zaczynam tęsknić do dawnej sylwetki więc jeśli nie wyglądacie jak np. anja rubik to wcale nie jest z wami tak żle.

      Usuń
  16. Mój brzuch mimo szczupłej sylwetki wygląda jakbym była w ciąży i nawet wciągnięcie go nic nie daje. Czy masz może jakieś strony, blogi z przepisami z których korzystasz przy ograniczeniu pszenicy? U mnie największy problem polega na tym... co mogę/powinnam wtedy jeść? I pojawia mi się kompletna pustka w głowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taką pustkę :) Ale naprawdę jest mnóstwo kombinacji ;) http://qchenne-inspiracje.blogspot.com - tylko ten blog kulinarny odwiedzam :)

      Usuń
  17. Moim zdaniem wyglądasz świetnie, wcale nie za chudo :) Ale to moja subiektywna ocena. Wiadomo są ludzie, którzy chcą schudnąć i tacy, co chcą przytyć. Jak zdrowo przytyć? W mojej niskobiałkowej (a co za tym idzie bezglutenowej) diecie, największym źródłem kalorii jest oliwa, której używam sporo do sałatek, zup, pieczonych warzyw. Poza tym powinno się jeść dużo orzechów, nasion i ryb, które są bogate w zdrowe oleje, czy kwasy omega3. Innymi takimi kalorycznymi hitami są majonez, winogrona, rodzynki i placki ziemniaczane (bądź jakiekolwiek inne, które można zrobić z mąki bezglutenowej dostępnej w sklepach). W zasadzie wszystko, co jest smażone, jest raczej mocno kaloryczne. Dla osób na diecie bezglutenowej jest obecnie cały wachlarz produktów, także to nie stanowi aż takiego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Natalio nic nie napisałaś o wodzie, a 2 l wody dziennie to minimum, ostatecznie 30 ml/na kg masy ciała, bóle głowy osłabienie i inne, to typowe objawy odwodnienia, a nie pije, bo mi się pić nie chce ? Jeśli zaś chodzi diety to najlepiej udać się do dietetyka, czy to odchudzająca, zdrowotna czy na przytycie, wymaga kontroli i jadłospisu. Dobry dietetyk zmierzy i zważy cię dokładnie określi ilość mięśni tłuszczu, czy wiek metaboliczny i zacznie z tobą pracować, dostaniesz gotowy jadłospis, trochę zapłacisz, ale moim zdaniem warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pomyślałam, aby wspomnieć o wodzie, bo piję jej mnóstwo i bez szklanki wody/herbaty po przebudzeniu jest mi po prostu słabo :) Dziękuję za rady :)

      Usuń
    2. Rzucę wam tekstem o wodzie autorstwa witarianki :) z wodą wcale nie jest tak jak powszechnie się myśli... ;) i nie powinno być ścisłych norm co do picia wody identycznych dla każdego, filigranowa kobieta nie równa się rosłemu mężczyźnie, babcia nie równa się wnuczce. natomiast wody w róznej postaci dziennie naprawdę dużo się pije, choćby z warzyw i owoców ogromne ilości, oczywiście jesli ktoś je ich dużo.

      (nie reklamuję bloga, nawet nie znam autorki, jednak warto zapoznać się z informacjami od strony naukowej nt wody)
      http://www.pepsieliot.com/a-co-gdybys-jednak-pil-za-duzo-wody/

      Usuń
    3. Dziękuję za link :) Na szczęście częściej piję herbaty z własnoręcznie uzbieranych ziół, a wodę tylko latem. Zimą/jesienią osłabia (wychładza) mój organizm.

      Usuń
  19. na zdrowe przytycie polecam przemycanie orzechów i migdałów do każdego posiłku. Polecam też różne mąki, ja używam ryżowej i gryczanej. Robię naleśniki, różne placuszki. Z gryczanej lubię robić grubsze placki w kształcie kromki chleba, wtedy robię sobie z nich chrupiące kanapeczki. Jeśli jesteś aktywna fizycznie to dobry na przytycie jest posiłek węglowodanowy zaraz po treningu. Jakiś makaron ryżowy czy właśnie naleśniki z mąki bezglutenowej u mnie się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym tylko dodac kanapki z maslem orzechowym bio lub diy oraz banany :) Marta.Tu

      Usuń
  20. Ja również odstawiłam pszenice po przeczytaniu obowiązkowej lektury dla każdego kto zdrowo się odżywia, zrezygnowałam z wyrobów pszennych głównie ze względu na problemy żołądkowo refluksowe, i pierwsze co zauważyłam, to brak zgagi, która pojawiała się za każdym razem po zjedzeniu ciast, bułek i makaronu, czuje się lepiej, i co najważniejsze mam o wiele lepsze wyniki badań:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. ja tam pszenicy unikam od kilku lat (a mam dopiero 17), kiedy stałam się surową weganką moje wszystkie dolegiwości zniknęły. A już jako dziecko codziennie miałam bule brzucha, było mi niedobrze po np bułce i nabiale i w wieku 10 lat już miałam "trądzik"i anemię. I jak ktoś mi wmawia że żywienie nie ma znaczenia i że choroby biorą się z kosmosu a na to że jestem weganka i to w 90% jedzącą na surowo mówią "dziecko, umrzesz jak tak dalej będziesz jeść" to patrzę już tylko na nich z politowaniem widząc jak łykają garściami leki będąc już w młodym wieku mega chorzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóle*, a nie bule, a poza tym nie wierzę, że w XXI wieku można myśleć, że żywienie nie ma znaczenia i choroby biorą się z kosmosu, chyba koloryzujesz ;)

      Usuń
    2. No ja osobiście znam osoby, które opychają się paskudnym, przetworzonym jedzeniem, a ewentualne dolegliwości "leczą" tabletkami przeciwbólowymi. Zresztą wystarczy przyjrzeć się ludziom w wieku naszych rodziców czy dziadków. Co druga osoba bierze leki na nadciśnienie, na zbicie cholesterolu, itd, ale jednocześnie zwykle jedzą zbyt tłusto i zbyt dużo czerwonego mięsa, a jeśli warzywa to najwyżej gotowane (lub najczęściej rozgotowane), a z warzyw to najczęściej ziemniaki okraszone tłustymi, "zaciągniętymi mąką" sosami, jeśli zupy to "na kościach", a przynajmniej z jakimś mięchem. Ogólnie dieta z koszmaru.

      Usuń
    3. A co to ma wspólnego z moim komentarzem? To, że ktoś się źle odżywia, bo się nie przejmuje, nie chce mu się itd nie oznacza, że ludzie myślą, że nie ma związku między jedzeniem a zdrowiem i że choroby to z kosmosu. Po prostu zmiana diety wymaga zmiany nawyków i ludziom się nie chce, ale to nie znaczy, że nie mają świadomości. To tak jakby myśleć, że palacze nie wiedzą, że zwiększają ryzyko zachorowania na raka płuc, oczywiście, że wiedzą i palą dalej ;)

      Usuń
    4. Faktycznie, częściowo masz rację. W tej grupie są zarówno ludzie świadomi i leniwi, ale są też ludzie absolutnie przekonani, że ich nawyki żywieniowe nie są nienaganne ("tradycyjna polska kuchnia jest najlepsza", "ludzie jedzą tak od setek lat i jakoś żyją", "od przybytku głowa nie boli" i takie tam).
      Przy okazji poruszyłaś/eś też jedną ważną kwestię - o szkodliwości palenia papierosów mówi się wszędzie, obecnie nawet palenie jest uważane za obciachowe. A czy taka sama kampania informacyjna dotyczy np. przetworzonych produktów spożywczych? Czy przeciętny konsument czyta składy produktów, które kupuje? Czy zadaje sobie trud, aby sprawdzić ile % mięsa jest w wędlinie, którą właśnie kupił pod nazwą "z własnej wędzarni", albo ile cukru dodano do soku lub jogurtu? A może wystarczy informacja na etykiecie, że to 100% soku czy też, że jogurt zawiera żywe kultury bakterii lub, że produkt jest "eko" lub "bio".

      Usuń
  22. Ech... Najlepiej czasami niektórych rzeczy nie wiedzieć, bo wtedy wyjdzie, że 90% produktów, które jemy jest niezdrowych... A to cukier, a to pszenica... Można zwariować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak w pierwszym momencie pomyślałam. Ale przecież nikt nam nie mówi: "Jak zjesz białe pieczywo to umrzesz" XD Można dalej jeść pszenicę i cukier, bo od tego się nie umiera, a tylko żyje się mniej komfortowo. Czasem nie umiem sobie odmówić chrupiącej białej bułeczki z Nutellą, ale widzę, że lepiej się czuję, kiedy zamiast tego zjem wafla ryżowego z jakimś warzywem. Wszystko zależy od chęci. Dobra dieta zawsze w końcu wchodzi w nawyk :)

      Usuń
    2. Żyje się niekomfortowo + może się odbić na zdrowiu w przyszłości. Gdybym czuła się rewelacyjnie, najpewniej też miałabym gdzieś "modę" na zdrowe odżywianie. :)

      Usuń
  23. Wygladasz super!!! Ciekawi mnie, jak lekarz stwierdzil, ze jestes przeciazona pszenica? Na podstawie jakis badan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wykonał badanie, ale nie znam szczegółów. :) Wizyta jest droga, dlatego nieprędko tam wrócę, ale jeśli tak - wypytam o szczegóły :)

      Usuń
  24. Ja również od pół roku ograniczyłam gluten w diecie. Czuje sie rewelacyjnie, moj brzuch wreszcie jest plaski i upier***2 kg zniknęło. Zawsze byłam szczupła ale teraz dzięki lekturze ksiązki Davisa czuje się do tego rewelacyjnie. Mam idealne wyniki, a cholesterol wrecz jak 1% populacji czyli wiecej dobrego niz złego :)
    Polecam tez rezygnacje z cukru. (fajna książka "Rzucam cukier". To tez jest cos czego nie potrzebujemy do zycia...i nie mam tu na mysli owoców....

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie jem pszenicy od dawna (tzn. zdarzy się, ale na co dzień w ogóle jej nie ma), niestety - mój brzuch jest wrażliwy chyba na zboża w ogóle, bo mimo wszystko nadal jest wypukły, a nie jest to efektem tłuszczu czy słabych mięśni. Wiem, że powinnam wywalić wszystkie zboża z diety, ale na razie jest to dość trudne i ciągle odkładam tę decyzję. Powiedz mi, co sobie przygotowujesz np. na cały dzień w pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sałatki, surówkę piękności, owoce, warzywa. Poza domem nie jest łatwo :(

      Usuń
    2. Poza domem można też zjeść placuszki wszelakie przygotowane wcześniej, zapakowane z warzywami i czym się chce, jaglankę/gryczankę/komosę/amarantus z owocami do zamykanego pojemniczka. Nigdy nie mam z tym kłopotu, tylko plan sobie ustalić co można wziąć, co syci i jeszcze nie zajmuje wiele miejsca, nie brudzi :) możliwości są, tylko zmienić nastawienie.

      Usuń
  26. Natalio, proszę o parę przykładów takich śniadań i kolacji bez chleba, też czuję się ciągle wzdęta i zmęczona, a nie wiem co jeść, żeby mieć energię, nie czuć głodu, a jednocześnie zrezygnować z kanapek. Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym poprosiła o przykładowe menu dnia :) Jestem na diecie niskobiałkowej ze względu na refluks i późno pojawiony trądzik (?) ostrego nie jadam nigdy, tak samo fast - food'ów. Mimo tego mam taki wydęty brzuch...zastanawiałam się skąd to? A tu proszę! dziękuję za ten post :)

      Usuń
    2. A czy nie lepiej zasięgnąć rady dietetyka czy też lekarza? Nie odmawiam wiedzy Natalii, ale refluks to poważna sprawa. Zresztą Natalia sama napisała, że jej dieta jest skutkiem wizyty u lekarza :)

      Usuń
    3. No wg lekarza mam zmniejszyć białko do minimum i nie jeść nic ostrego ani cytrusów. Nic o przenicy nie mówił ;) Może udać się do innego....?

      Usuń
    4. Ja przede wszystkim trzymałabym się zaleceń lekarza, nie zaszkodzi tez skonsultować się z innym :)

      Usuń
    5. Przykładowe śniadanie: 2 jajka na miękko, pomidor, chleb żytni 100%, herbata z imbirem lub sok jabłkowy DIY, banan. Śniadanie bez chleba - surówka piękności HR (był wpis z przepisem) lub koktajl z kefiru, jabłek i bananów z amarantusem, migdałami itp. Kombinacje są, musicie tylko dostosować je do siebie :))

      Usuń
  27. Nie ograniczam produktów zawierających pszenicę, odżywiam się w sposób powiedziałbym w połowie zdrowy, niestety mam problem o którym wspomniałaś. Nie potrafię przybrać na wadze. Moja ostatnia wizyta u lekarza nie należała do przyjemnych, gdyż pani doktor wmawiała mi, że mam anoreksje, cytuje:"facet musi mieć za co złapać.". Wiele razy słyszałam docinki odnośnie małego biustu i nie ukrywam, że to mój kompleks. Czytałam również Twój post o działaniu niektórych ziół, takich jak m.in. kozieradka i zastanawiam się czy nie spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kozieradce było mi niedobrze i musiałam odstawic. Lepiej kupić w kapsułkach :) Natomiast jeśli chodzi o biust - uważam, że nie masz się czym przejmować. Poczytaj o masażach biustu, podobno wykonywane regularnie potrafią zdziałać cuda :-)

      Usuń
  28. nie byłaś wczesniej jakimś wielki grubasem, ale teraz znacznie lepiej ;)) Ja sama schudłam i też wiecznie słyszę, że bylo mi lepiej jak miałam trochę więcej ciała, ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że człowiek wtedy o wiele lepiej się czuje. Psychicznie i fizycznie.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów !;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Natalia a ja wyzwanie z Mel B? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na liczne wyjazdy nie byłam w stanie zachować systematyczności, dlatego przerwałam :( Muszę wszystkich czekających na relację za to mocno przeprosić :( We wrześniu ruszam na aerobik :)

      Usuń
  30. Natalko świetny wpis:) ale proszę napisz czym zastąpiłaś kanapki, albo na przykład makaron z sosem, ryż i tym podobne dania... Sama ograniczam pszenice ale czasem jest bardzo ciężko. Wczoraj np. poległam na spagetti ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kanapki - jak zwykle, tyle, ze wymieniasz białe pieczywo na chleb z mąki żytniej (najlepiej pumpernikiel), zamiast makaronów - kasza, najlepiej jaglana :)

      Usuń
    2. Makaronu nie trzeba niczym zastępować. Po prostu nadal jesz makaron, ale już bezglutenowy, np. ryżowy jasny lub brązowy, tzw, sojowy (bez soi) gryczany, jaglany itp. Stare menu to przyzwyczajenia. Nowe menu też po jakims czasie wchodzi w nawyk i jedzenie barrrrrdzo smakuje.

      Pumpernikiel mówisz...? ;) ile razy czytam skład tego wynalazku to mnie skręca na widok długości i składników typu słód, konserwanty... do tego strasznie jest ciężkostrawny. Z kolei chleby przemysłowe bezglutenowe bezsmakowe, w składzie też jakieś śmieci, a drogie. Jeśli juz ktoś nie może się obejśc bez kanapek (to nie posiłek a jedynie przekąska i jak najbardziej można je wyrzucić z menu jak każdy inny nawyk) łatwiej upiec we własnym piekarniku bezglutenowy z mąk b/g, ziaren, przepisy są na blogach :)

      Usuń
    3. Dokładnie, czytanie składu to podstawa. Wielokrotnie chlebem żytnim nazywa się mieszankę pszenicy, żyta i innych zbóż + masę dziwnych składników. Ja kupuję chleb żytni z max 5 składnikami :)

      Usuń
    4. Natalia, a co myślisz o przygotowaniu postu na temat składów jedzenia? Bo o ile składy kosmetyków jakoś ogarniam, tak tych w jedzeniu w ogóle :/ A przecież te drugie ważniejsze... :(

      Usuń
  31. jesli chcesz przytyc i dobrze wygladac - idz na silownie i buduja mase miesniowa. bez obaw, nie bedziesz kulturystka :) popros o porade trenera i na pewno zauwazysz zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam taki problem z brzuchem, że rano jest taki ładny, płaski, a wieczorem po całym dniu jedzenia jest tak wystający, że wygląda jak bym była w ciąży. Odżywiam się dobrze, chociaż zdarza mi się zjeść coś czego powinnam unikać, czyli coś z cukrem, słone przekąski, fast food, itp.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też stosuję dietę, w której wyeliminowałam całkowicie nabiał krowi i bardzo ograniczyłam gluten ( do jednej prawie przezroczystej kromki przenno - żytniego chleba, który piekę sama) lub niewielkiej porcji płatków np. owsianych. Dużo owoców, warzyw, orzechy, chude mięso i ryby sprawiają, że czuję się naprawdę dobrze. Też czasem sobie pozwalam na mały grzeszek i nadmierne objadanie się produktami z glutenem i cukrem powodują u mnie bóle brzucha, ciężkość, senność.
    Co do przytycia to o ile wiem obowiązują podobne zasady co w diecie odchudzającej: bardzo ważne są regularne posiłki, np. 5 posiłków dziennie, owoce, warzywa, mięso, ryby sery, możesz zwiększyć ilość dobrego i różnorodnego tłuszczu w diecie np. olej lniany, olej rzepakowy, z oliwek, kokosowy ( nierafinowane oczywiście), opychać się najróżniejszymi orzechami ( brazylijskie bardzo zdrowe!). Przy każdym posiłku trzeba dostarczyć białko aby ciało miało się z czego budować, dbać o poziom żelaza, wapnia, magnezu i innych mikro i makroelementów. Paradoksalnie często bardzo szczupłe osoby są naprawdę niedożywione mimo że pochłaniają tony jedzenia, pytanie tylko jakiego jedzenia.

    Moja koleżanka stosowała taka ( tj tłustą) dietę i przytyła ok 4 kg.

    OdpowiedzUsuń
  34. Natalko, również należę do owej grupy 'szczęściarzy', którzy chudną gdy tylko odstawią produkty mączne. Tak jak Ty, na każdym kroku słyszę, że jestem strasznie chuda. Problem w tym, że byłam chuda nawet gdy jadłam chleb i makarony w duzych ilościach - niestety mam taką budowę ciała (po tacie). Wiem, że dla niektórych brzmi to głupio, szczególnie w czasach gloryfikowania chudości i bycia fit. Niestety, niski procent tkanki tłuszczowej u kobiety również powoduje problemy zdrowotne (np.hormonalne). Bardzo podobają mi się kobiety o kobiecych kształtach i dążyłam do nich objadając się przez 10 lat chipsami, hamburgerami i innymi 'syfami'. Byłam troszkę grubsza i przy okazji agresywna, śpiąca i opryszczona ;] Nie wspominam nawet o włosach - tragedia. Wtedy wzięłam się za siebie.
    Pewnie o tym wiesz, ale nie zaszkodzi wspomniec. Jeżeli chcesz wyglądac na 'większą' polecam umiarkowane cwiczenia siłowe. Ja zainwestowałam w sztangę i wyglądam dużo lepiej i zdrowiej. Nie ma już sytuacji, że z tyłka spadają mi spodnie, bo tam są mięśnie. Warto przy tym spożywac więcej produktów białkowych, a ewentualne zakwaszenie neutralizowac też dużą ilością warzyw i owoców :) Żeby nie chudnąc wypracowałam sobie też zasadę o roboczej nazwie 'jeszcze jeden' :D Na przykład, gdy robię jajecznicę zamiast 3 jajek wbijam 4, zamiast jednej łyżeczki oleju daję 2 i tak dalej. :))) Jem wszystkiego po prostu i więcej i może nie przytyłam, ale przestałam chociaż chudnąc.
    Również czekam na pomysły dziewczyn, które mają problem z 'masą'. :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A skąd czerpałaś inspirację Monino? :)

      Usuń
  35. pistacje, orzeszki ziemne, wloskie, laskowe, migdaly, maslo orzechowe, suszone owoce - same dobre kalorie, zjedzone wieczorem powoduja u mnie ze waga idzie w góre, tyle ze ja nie mam problemów z przytyciem :) ale warto spróbowac :) Do tego rower zamienic na silownie na cwiczenia typowo silowe z obciazeniem + produkty z bialkiem , miesnie troszke sie rozbuduja i waga pojdzie w góre :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mam problemów z wagą czy wystającym brzuchem ale dla zdrowia mocno ograniczyłam gluten w diecie do tego stopnia, że od 3 miesięcy nie jem w ogóle pieczywa, tylko bezglutenowe wafle ryżowe, ograniczyłam produkty mączne, słodycze i zboża. Nawet płatki owsiane,które jadłam codziennie zastąpiłam kaszą jaglaną, która jako jedyna nie zawiera glutenu. Jadam je czasem ale dosyć rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jako jedyna, bo jest i gryczana, quinoa i amarantus też. Jaglana jako jedyna jest zasadotwórcza. Płatki owsiane z przekreślonym kłosem (w sklepach eko) też są bezglutenowe, ale kosztują już więcej niż zwykłe.

      Usuń
    2. Wiem ale trudniej je dostać.

      Usuń
  37. Też bym chętnie się dowiedziała jak przytyć, mam co najmniej 5kg niedowagi. W sumie bardzo dobrze czuję się w swoim ciele, ale chciałabym dobić chociaż do tych 50kg, a naprawdę nie wiem jak - chyba cały miesiąc musiałabym się objadać śmieciami.
    Co do samej pszenicy chyba jem ją rzadko. Chleba jakoś nie lubię, a jak już to kupuję żytni (ale producenci i tak kłamią, na chlebie napisane jest, że żytni, a w składzie jest tylko 70%mąki żytniej, a reszta to pszenica...), jak ostatni chciałam kupić sobie płatki owsiane, to widziałam tylko takie pszeniczne xD - strasznie trudno ją wyeliminować całkowicie, mając ograniczony budżet i ograniczone miejsca gdzie można dostać produkty bezpszeniczne - chyba, że samemu robić wszystko, ale skąd na to czas wytrzasnąć...

    OdpowiedzUsuń
  38. z której strony jesteś za chuda? Szczupła, przeciętna ok, ale do chudzielca to jakieś 10 kg..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach zawsze wychodzi się grubiej niż w rzeczywistości. Ja na fotkach wyglądam normalnie, ale niestety brakuje mi tak z 3kg, których nie mogę już od roku zdobyć :/

      Usuń
  39. Jest coś takiego jak"pszenny brzuch":) często można go zaobserwować u dzieci, które objadają się pszennymi produktami. Pisałaś i ziołowych herbatkach, mogłabyś napisać jakie pijesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny bez, mięta, lipa to moje ulubione :)

      Usuń
  40. Natalia - swietny post! Jesli o mnie chodzi jestem od paru lat weganka i po pierwszym pol roku zmiany diety rowniez schudlam 5 kg czyli do wagi z liceum. Spodnie spadly z 29 do 25 aktualnie, inne ciuchy tez XS. Tak jak ty, nie obiadam sie pszenica, w zasadzie tylko okazjonalnie i roznica jest bardzo wyrazna jesli chodzi o samopoczucie.
    Nie rozumiem dlaczego koniecznie chcesz przytyc. Czy twoje BMI jest w normie? Jesli tak, to po prostu jedz to na co masz ochote, tak czesto jak masz ochote z uwzglednieniem twoich ograniczen dietowych :). Ja tam standardowo tyje przed okrese z 1k lub 2kg. Potem automatycznie chudne :P. Uwazam ze skoro nigdy nie gloduje i zawsze jestem najedzona to najwyrazniej jest to waga, ktora moj organizm lubi :),
    Taki brzuch jak mowisz mam tylko przed okresem (nawet mimo braku pszenicy w diecie) i tylko sport pomaga niestety.

    Ale jesli naprawde naprawde chcecie przytyc to polecam wiecej produktow smazyc, albo w ogole wiecej tlustszych rzeczy jesc (bakalie, orzechy, rodzynki, daktyle, maslo orzechowe ;) wszystkie te mieszanki studenckie) no i weglowodanow typu wieksze porcje kaszy czy takich tam. Dla zaoszczedzenia czasu, sa fajne przepisy na raw cakes skladajace sie glownie z takich skladnikow. Po prostu sie je wszystkie blenduje, mrozi i jest ciasto :). Baaardzo smaczne i bardzo kaloryczne. Mozna tez regularnie podjadac falafle smazone na duzej ilosci oliwy ;). Maka na falafle jesli sie juz uzywa jest z cieciorki, wiec chyba bezglutenowa. Tak samo humus (duzo bialka i tluszczy).
    Zasada jest taka, ze spozycie kalorii musi byc wieksze niz zuzycie. Czyli jesli uprawia sie sport to trzeba jeszcze wiecej jesc.
    wprawdzie nie jem laktozy ale wszystkie pieczone warzywa z tluszczem i sosami smietanowo-serowymi tez sa dobrym pomyslem, typu casserole czy zapiekanki ;) o samych pelnotlustych serach nie wspominajac.
    pozdrawiam
    Hafla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd nie jem pszenicy mam niedowagę wg BMI ;) Ale muszę też zaznaczyć, ze ze względu na aktywność latem (rower, rolki) zawsze gubię kilogramy :)

      Usuń
  41. Ja muszę coś pokombinować, ale dopiero po wakacjach. w moim domu się je kilogramy chleba (oczywiście razowy to rzadkość), makaronu też (na dodatek rozgotowany) i inne takie rzeczy, na dodatek strasznie tłusto. Ja niestety nie mogę z tym nic zrobić, bo władzę w kuchni ma babcia i wszystko, co nie po jej myśli jest złe. Także czekam spokojnie do października. Wbrew pozorom, na studiach się odżywiam znacznie zdrowiej niż w domu. Jakbym tylko powiedziała im, że chcę ograniczać pszenicę to by mnie mieli przecież za jakąś niespełna rozumu, w dodatku jeszcze anorektyczkę :D Oni mają nawet problem o to, że jem ziemniaki bez omasty :/
    W tym roku planuję się odżywiać jeszcze zdrowiej i ograniczyć chleb (co prawda sama kupuję tylko razowy, ale to zawsze), przynajmniej na kolację na rzecz czegoś bialkowego, tylko pomysłów mi trochę brak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, u mnie w rodzinnym domu też ciężko o jakiekolwiek zmiany w diecie :|

      Usuń
    2. skąd ja to znam. gdyby nie nawyki żywieniowe przyjęte w domu odżywiałabym się zdrowo. ale muszę powalczyć o to ;d

      Usuń
    3. Na szczęście u mnie w domu je się bardzo zdrowo. Po opuszczeniu domu rodzinnego i po wyjeździe na studia poszłam na łatwiznę i zajadałam się junk food. Teraz są efekty :(

      Usuń
  42. Świetnie wyglądasz, Natalio. I wielkie brawa dla diety. Patrząc na zdjęcia, uważam, że masz bardzo dobrą figurę, nie musisz ani przybierać na wadze, ani zrzucać zbędne kilogramy. Wiem, że o dobrego dietetyka niełatwo. Do lekarza ogólnego iść nie warto - no, chyba e to bardzo dobry specjalista z polecenia (kiedy zapytałam, co zrobić, by przybrać na wadze, doradzono mi jedzenie pączków - hahahaha, nie ma to jak specjalista do wszystkiego, lekarka dopiero wtedy powiedziała, że jest to niezdrowe, gdy zaczęłam oponować, że ciasto wielokrotnie smażone na tłuszczu = rakotwórcze, cichy zabójca zębów itp). Ze swojej strony doradziła bym potrawy kaloryczne, aczkolwiek w miarę bezpieczne :
    - orzechy i suszone owoce,
    - gorzka czekolada (najlepiej mały kawałek dziennie, max 2 kawałki dziennie) - mam na myśli czekoladę o zawartości nie mniej niż 70% kakao - tym, którzy lubią cukier-słodycze może nie smakować, ale da się zjeść i z czasem polubić
    - lody z mleka (ale nie z automatu, bo to "czysta chemia"), najlepiej naturalnie zrobione
    - sery, tłuste produkty mleczne (nie te z 0% zawartością tłuszczu) - serki, nieodtłuszczone jogurty naturalne bez wsadu owocowego
    Mięso i buliony na mięsie na pewno powodują przyrost wagi, ale to już kwestia dyskusyjna, na ile częste spożycie zup na mięsie jest zdrowe - źródła podają co do tego sprzeczne informacje (z jednej strony mięso ma witaminę B12, którą powinni łykać podobno wszyscy wegetarianie, bo nie występuje w innych produktach, z drugiej strony mówi się o cholesterolu, nadwadze, wzmożonej pracy dla żołądka itp). Jak się już je się dużo mięsa, na pewno warto się zaopatrzyć w mięso kupione od dobrego/ sprawdzonego dostawcy, o ile się ma taką możliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy codziennie jadłam pączka + nie uprawiałam sportu przytyłam do 53 kg, czyli był to mój wagowy rekord :) Do tego cellulit, ktorego nigdy wiecej u nikogo nie widizalam :D

      Usuń
  43. Doskonale rozumiem, że można chcieć przytyć, kobiece ciało z krągłościami wygląda dużo lepiej. A tak nogi jak patyki, że spódniczki do kolan nie mogę ubrać, bo wyglądam jak chora. Jeśli odkrywam nogi, to mam spódniczkę mini albo krótkie spodenki, bo wtedy widać najgrubszą część ud i wygląda to lepiej. Obcasów prawie nie noszę, bo wtedy nogi zbyt się wydłużają i wyglądają jeszcze chudziej, do tego wystające ramiona, mostek, małe cycki i jakby tego było mało wąskie biodra z małym tyłkiem :| Nie mogę ubrać się w obojętnie co, bo w wielu ciuchach wyglądam jak dziecko, więc muszę kombinować co mnie optycznie poszerzy itd. Także bycie chudym to nic fajnego :/

    OdpowiedzUsuń
  44. wylicz sobie BMR i dodaj do niego 300kcal, powinnaś po pewnym czasie przytyć. je się to samo, co przy odchudzaniu/trzymaniu wagi ale ciut więcej (bądź podbija się kaloryczność np. oliwą z oliwek). Poszukaj sobie w necie diet dla ektomorfików :) Ja za miesiąc, jak już się przeprowadzimy, będę próbowała wprowadzić ją mojemu narzeczonemu, bo też jest bardzo chudy i powinien przytyć - bo każdy, nawet najmniejszy uraz to u niego złamanie, pęknięcie kości etc :C (kości ma zdrowe! za to brakuje mu odpowiedniej ilości tej ZDROWEJ tkanki tłuszczowej)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam niedowagę, chciałabym trochę przytyć, ale u mnie dodatkowym problemem jest wysoki cholesterol :| Nie wiem w takim razie jak jeść, żeby obniżyć cholesterol a równocześnie nie zwiększyć mojej niedowagi :/ Chyba powinnam wybrać się do dietetyka, ale niestety jest tyle innych wydatków, że ciągle odkładam to na przyszłość :/

    OdpowiedzUsuń
  46. 'przytyj, jesteś chuda, jesz coś?' skąd ja to znam? byłabym wdzięczna gdyby postał post o produktach po których można przybrać parę kilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja, gdy gotuję w domu, staram się zastępować mąkę pszenną, mąką kukurydzianą ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawy wpis, wyglądasz świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja mam tak, że po przebudzeniu (śpię np. 6-7 godzin) czuję się jakby spała 4. Potem w ciągu dnia jestem bardzo senna, zmęczona, mięśnie mnie bolą itp. Już dawno myślałam, że to właśnie wina słabego odżywiania. Dzięki temu wpisowi jestem bardzo zdeterminowana, żeby to w końcu zmienić! Zamiast chleba wkładać do koszyka mnóstwo warzyw i owoców.

    Ale mam pytanie: jeżeli zostawię w diecie makarony, pieczywo i płatki pełnoziarniste, ale wszystko w małych ilościach to czy to zadziała? Czy lepiej na początku wyeliminować wszystko co jest związane z pszenicą? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie powinno się całkowicie odstawić produkty z glutenem, gdyż u osób nietolerujących tę substancję nawet mała ilość może spowodować pogorszenie stanu zdrowia. Jednak na początek proponuje wykonać badania krwi- przeciwciała przeciwko endomyzjum (EMA) i/lub przeciwciała przeciw transglutaminazie tkankowej (tTG). To pomoże określić czy "problem tkwi w glutenie". Piszę to dlatego że przechodzenie na próbę nie jest dobre dla organizmu, a co gorsza może maskować prawdziwą przyczynę przewlekłego zmęczenia np. grzybicę, brak witamin. Najważniejsze to jeść jak najmniej przetworzonych produktów np. nektarynkę zamiast pączka i dużo przebywać aktywnie na świeżym powietrzu. :)

      Usuń
    2. Dokładnie, całkowite odstawienie daje 100% efekty.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuje za odpowiedź :)

      Ola

      Usuń
  50. Cześć, ja też mam problemy ze zmęczeniem, ale też słabą odporność i sprzyjające temu schorzeniu chorobę Hashimoto . Dokładnie jakiś miesiąc temu zastanawiałam się nad problemem glutenu w mojej diecie i czytałam pokątnie w księgarni książkę o "pszenicznym brzuszku" . Zastanawiam się nad badaniami krwi w kierunku nietolerancji glutenu, jednak przeraża mnie zrezygnowanie z pszenicy na całe życie :O

    OdpowiedzUsuń
  51. A powiedz mi Natalio jaką mąką lub ich mieszanką mogłabym zastąpić mąkę pszenną w np. naleśnikach lub muffinkach? Głównie chodzi o te pierwsze, ale może czasem też coś pieczesz i mi poradzisz, bo nie chcę kupować drogiej i często dość chemicznej mieszanki bezglutenowej.. ;)

    jeszcze jedno pytanie jakie możesz polecić pieczywo ogólnodostępne (lidl, biedronka, carrefour, real itp), które można spokojnie jeść na diecie bezglutenowej? lubię chleb razowy, nie chciałabym go zamieniać na to pakowane gumowe pieczywo bezglutenowe.. :(

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jem naleśników i nie piekę muffinków :) Są blogi, które podają przepisy jak wykonać pyszne ciasta bez mąki pszennej, wygoogluj :)
      Natomiast jeśli chodzi o ogólnodostępne pieczywo - znalazłam w tesco chleb 100 % żytni, więc w niektórych powinny być. Czytaj składy, bo często pod piękną etykietą jest masa pszenicy i chemii. :)
      I nie kupuj pieczywa, przy którym nie ma etykiety ze składem (np. Lidl).

      Usuń
    2. No akurat w zycie tez jest gluten, wiec chlem 100% zyta odpada.

      Usuń
    3. Upieczcie sobie chleb żytni w domu na zakwasie, ale taki długo odstawiony nawet do 12 godzin, bo tak długi proces fermentacji znacznie obniża poziom glutenu, prawie do zera i jest wtedy nieszkodliwy, taki chleb piecze w USA piekarz Jack Bezian, są o nim artykuły w sieci.

      Usuń
    4. Mufinki piekę mieszając mąkę kukurydzianą z maka ryżową, a naleśniki można upiec na mace kukurydzianej, gryczanej lub jaglanej, ewentualnie mieszać je ze sobą. Mufinki na mace gryczanej słabo rosną więc nie polecam. Za to dobra jest do ciast zamiast np maki krupczatki

      Usuń
  52. Witaj Natalio :)
    Dodasz może post z serii "Pod lupą"? Lubiłam je, a długo nie pojawiają się na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  53. Jeśli chodzi o przytycie to ja napiszę to co zauważyłam po moim tż. Ogółem jest ładnie umięśniony, ale był chudy i ciężko mu normalnie przytyć. Glutenu nie jemy dużo, czasem na obiad lub śniadanie kanapkę. Nasze obiady zazwyczaj składają się z mięsą i warzyw i od kiedy mieszkamy razem (ok. 3 miesiace) przybrał na wadze o prawie 4 kilo :)
    Nie jest to nic wyszukanego tak naprawdę - jak wspomniałam obiad z mięsa/ryby, porcji warzyw włącznie z ziemniakami. Nie jemy słodyczy bo za nimi nie przepadamy, śmieciowe jedzenie też nieczęsto. Zamiast tego owoce pomiędzy posiłkami. Dlatego 'winę' zwalam na porządne i regularne posiłki. Najczęściej na śniadanie zjada on kanapki z zieleniną i serem, na obiad to co wspomniałam wcześniej (śniadanie po 7 rano, obiad o 18), czasem drugą porcję obiadu zabiera na nockę do pracy. Zazwyczaj zjada dwa posiłki dziennie, lecz nie są to kolosalne ilości :D Staramy się by było to urozmaicone i obydwoje czujemy się dobrze, mi też na wadze przybyło troszkę. Jednak nie jest to taka galareta wszędzie jak po śmieciowym jedzeniu, ciało jest bardziej 'zbite', zaś tżtowi poszło wszystko w mięśnie. Sama obecnie czuję się super po spaniu 5-6 godzin i więcej nie potrzebuję - bez kawy i herbaty. Słyszałam też że można przytyć po piciu siemienia po posiłku. Dodatkowo zjadam sporo marchewki i to dzięki niej mam więcej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dziękuję za info! :)

      Usuń
    2. A, jeszcze chciałam Ci tutaj napisać taką fajna miksturę oczyszczającą do wypicia wieczorem lub rano. Najlepiej przed śniadaniem na noc aby wszystko ładnie się oczyściło i zrobiło się miejsce na śniadnaie.

      Marchewkę, jabłko i troszkę mleka blendujemy razem, dodajemy nieco soku z cytryny. Jeśli chcesz wersję deserową to można dodać lody :) Po takiej miksturce jest lekko, pusto i znika wypukły brzuszek, z którym troszkę problemu mam ;D

      A co do cukru to jest u mnie wręcz pożądany w napojach, które piję dodatkowo. Jeśli bez cukru to tak by nie miał ten napój już niczego słodzącego bo słodzik jest o wiele bardziej szkodliwy i to jego unikam. Cukier mam w normie, kwestia tego by zachować umiar.
      Wszystkie produkty z napisem no added sugar omijam szerokim łukiem i zawsze czytam skład bo gdy nie ma cukru to często słodzik - pamiętajmy o tym.

      Pozdrawiam, Klaudia :)

      Usuń
  54. Szczerze mówiąc, mam chyba najgorszą dietę i nawyki żywieniowe jakie mogą być. Zastanawiam się nad wizytą u lekarza/dietetyka w celu określenia jakiejś diety, która poprawi mi odporność i samopoczucie, a nie zmieni sylwetki. Zastanawiam się, na podstawie jakich badań lekarz określa czy winny jest gluten/pszenica/nabiał itp.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witam, bardzo fajny wpis:) , ja tez chciaabym przytyc a nie moge, najbardziej chcialabym przytyc na rekach, sa strasznie chude. wiem cos o tym kiedy kazdy komentuje chudy wyglad ;/ Ludzie czasami nawet nie wiedza jak moga kogos urazic eh. przewertowalam internet na temat ;jak przytyc; ale jakos nic ciekawego nie znalazlam, mysle ze wszystkie moglybysmy sie gdzies polaczyc i pomagac sobie nawzajem, Natalko jestes sliczna:)
    pozdrawiam, kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie mam tak samo

      Usuń
    2. Kasiu, przeczytaj komentarze dziewczyn, są naprawdę pomocne :) Postaram się stworzyć też wpis na ten temat + zmusić się do porządnej diety, dzięki której uda mi się przytyć + zdać relację. :)

      Usuń
  56. ale masz celiakię, czy lekarz po prostu na oko stwierdził "przeciążenie pszenicą" ? /M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to drugie, lecz na podstawie badań :)

      Usuń
  57. Akurat przeczytałam książkę o diecie Jeana Seignaleta w której jednym z podstawowych punktów jest odstawienie pszenicy i innych zbóż uprawnych. Jedyne polecane do spożywania są ryż, sezam i kasza gryczana. Polecam lekturę b.goraco!
    Pozdrowienia
    Dag

    OdpowiedzUsuń
  58. Czesc mam problem moje wlosy z tyłu i po bokach z ,,zewnątrz'' sa bardzo zniszczone ,mam brązowy kolor a one jak juz kolor schodzi to wyglądaja tak jakbym je rozjasniala,moja pielegnacja jest intensywna poprzez nakladanie roznych olejków ,masek ,odzywek nie wiem co juz robic, bardzo dbam o wlosy a sa w takim stanie :( dodam ze mocno nie zwiazuje wlosów gumką i spie na satynowej poduszcze wiec juz nie wiem, prosze Cie o porade i inne dziewczyny co mam dalej zrobic ? zeby polepszyc stan moich wlosów,chce miec dlugie włosy i ładne.... Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie: emolienty/nawilżanie + podcinanie + ochrona przed znisczeniami, najlepiej związywanie. Zewnętrzne włosy niszczą się od gumki, otarć, słońca itp.

      Usuń
  59. ja byłam pół roku na diecie bez glutenu i nabiału ze względu na cerę, ale niestety nie było żadnych efektów :(
    też mam migreny, jestem wiecznie zmęczona (a sypiam po 8 godzin najmniej), no i mam twardy, wypchany brzuch. Tylko, że u mnie w domu nie je się chleba ani makaronu, raz na jakiś czas jadłam jakiekolwiek pieczywo, więc to chyba nie to było przyczyną. Teraz jem dużo płatków owsianych, i gdybym miała znowu zacząć dietę bezglutenową to chyba byłoby mi szkoda właśnie owsa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może więc brakuje Ci wody i/lub składników odżywczych?

      Usuń
    2. Przyczyną migren często jest alergia pokarmowa. Przyjrzyj się menu i stopniowo wykluczaj produkty problematyczne. Jest wiele innych wskazan, jednak ja nie jestem lekarzem, więc doradzac nie będę, z tym powinnaś się udać do specjalisty gastrologa, zrobić badania w kierunku pasożytów itp. powodzenia w diagnozie.
      W płatkach owsianych też jest gluten, chyba że jesz specjalne bezglutenowe.

      Usuń
  60. No to już wiem co jest przyczyną mojego "ciążowego" brzuszka, bo zawsze po jedzeniu wzdyma mnie jeszcze bardziej ;/ Ale chyba czas wziąć się za swoją dietę porządnie :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Kiedy postanowiłam jeść codziennie kilka porcji owoców przybrałam na wadze 2 kilo. Podejrzewam że to sprawka bananów i winogronów, które uwielbiam:) Tak więc jest to zdrowy sposób na przytycie. Co do twojej diety to zainteresował mnie przeniczny brzuch. Mój zaraz po jedzeniu wydyma się jak w ciąży. Być może to właśnie wina mąki? Sprubuje ją ograniczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Hej Natalio, cieszę się że poruszyłaś ten temat. Ja też miałam identyczny problem z okolicą brzucha. Do tego ciągłe bóle żołądka po zjedzeniu chleba/pizzy/makaronu co było dla mnie szokiem bo tyle lat jadłam produkty mączne i nigdy nic mi nie było. Przyszedł jednak moment, że wnikliwie przyglądałam się reakcji mojego organizmu gdy zjadłam produkt mączny/pszeniczny i okazało się, że to gluten jest przyczyną ciągłego bólu brzucha, wzdęć i złego samopoczucia. Od 2 lat nie jem chleba i innych produktów zawierających gluten. Schudłam, poprawiła mi się cera, przestał boleć wciąż żołądek, czuję się lekka i brzuch wreszcie stał się płaski. Jest ciężko nie powiem chwilami bo jak wytłumaczyć teściowej, mamie, babci że nie zjem ciasta które upiekły? ;) Muszę niestety przygryzać wtedy wargę bo chwila słabości może kosztować mnie cały dzień następny bólem brzucha i przeżycie na nospie max :/ I jest dokładnie tak jak piszesz. Ja jestem też ten typ, że szybciej tyje od pszenicy niż od cukru.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszej wytrwałości bo wyglądasz super :) Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W diecie bezglutenowej najgorsze są wyjścia do znajomych/rodziny/restauracji ;) Gratuluję wytrwalości!! :)

      Usuń
  63. Mi w przytyciu pomogły soki. Zawsze piłam wodę i niesłodzone herbaty, soków prawie nigdy. Kiedy nagle zaczęłam je pić, szybko przytyłam (to były chyba 1-2kg, ale dla mnie to i tak dużo). Soki zawierają bardzo dużo cukru (nawet jeśli to tylko fruktoza), takie kupne np. tybark, fortuna są zazwyczaj z soków zagęszczonych. Wiadomo, że organizm najpierw spala cukry, a potem tłuszcze, więc myślę, że to dlatego zadziałało :)
    Nie sądzę, że pomoże to osobom które często piją soki. U mnie było to na zasadzie takiego "szoku" :P Wcześniej piłam je na prawdę sporadycznie, tak kilka razy do roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupne soki to jest jeden wielki szajs, który z owocami nie ma nic wspólnego. Masa cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i innych badziewi. Łatwo się tym otłuścić, ale czy takie przytycie ma sens...

      Usuń
    2. Dokładnie ;) Lepiej wyciskać samemu :)

      Usuń
    3. Samemu i najlepiej gdyby to był sok wyciśnięty razem z miąższem, skórką, bez błonnika sok jest mało wartościowy.

      Usuń
  64. Ja chętnie bym pojadła same warzywa itp. ale jeszcze zdążę być na diecie :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Mi na przytycie pomogło picie siemienia lnianego na noc. Przytyłam 1,4 kg - to dla mnie i tak sukces, chociaż po odstawieniu siemienia schudłam parę deko. No ale siemię lniane nie tylko pomogło mi choć troszkę przytyć, ale ogólnie mnie wzmocniło. Też bym się chciała dowiedzieć jak przytyć... Bo opychanie się fast foodami i słodyczami u mnie nie powoduje że tyje lecz jeszcze bardziej chudnę. Czasami zastanawiam się czy gdybym rzuciła gluten czy bym przytyła. Mój organizm działa zawsze na odwrót, więc może by się udało :) Ale nie mam czasu stosować zamienników mąki pszennej, a śniadanie z kromką chleba to u mnie podstawa inaczej jestem głodna, a nie mogę cały czas jeść płatków owsianych, bo będę miała skazę białkową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązaniem na sniadanie moze byc chleb bez maki i ziaren. Poszukaj sobie przepisów w Internecie albo kup w sklepie, lista sklepow jest na stronie czystoziarnisty.pl tyle ze jest dosc rogi, prawie 20 zł/kg, taniej wychodzi zrobienie go samemu, tyle ze w wersji bez babki plesznik, ja taka robie i dobrze sie kroi. Polecam go, bo jest naprawde sycacy a przy tym bezglutenowy.

      Usuń
  66. Nie przejmuj sie autorko. Ja bylam w swoim zyciu i baardzo chuda i dosc gruba. Zawsze znalazl sie ktos, kto krytykowal. Po ciazy schudlam i docenilam moja genowo szczupla sylwetke i teraz, gdy slysze, ze mam nogi jak patyki jest to dla mnie najwiekszy komplement:) I wcale za chuda nie jestem ale laska ze mnie jest:)

    PS Zawsze to dziewczyny mialy najwiekszy problem z moja waga i to od nich jak zwykle slyszalam/slysze rozne uwagi. Mezczyznom moja szczuplosc nigdy nie przeszkadzala, wrecz dostawali oczoplasu:)

    Moral taki, ze najwazniejsze jak TY sama sie czujesz w swojej skorze. Zawsze znajdzie sie malkontent z bielmem na oku lub osoba gruba dla ktorej wszystko, co chudsze to juz zmora:)

    Milego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ludziom zawsze będzie źle. Tylko kto dał im prawo do bezpośredniego komentowania? Martwią się że jestem chora? Przecież gdyby tak było - gderanie i tak nic nie pomoże... ;)

      Usuń
  67. Sama gdy byłam dzieckiem schudłam gdy odstawiłam wszystko z glutenem ale bardzo męczyłam się na takiej diecie, w szczególności, że od zawsze uwielbiam słodycze. Teraz też nie wyobrażam sobie całkowicie odstawić wszystkich mącznych rzeczy chociaż na pewno czułabym się pod względem fizycznym dużo lepiej- na pewno zmusiłoby mnie to do odstawienia ciężkich potraw- makaronów, pizzy.

    OdpowiedzUsuń
  68. Popieram, od tygodnia nie jem niczego z mąki, no moze prawie: raz zjadlam loda w rozku :P i przez tydzien schudlam az kilogram! Podkresle rowniez, ze prawie codziennie jadlam lody i raz czekolade mleczna z orzechami, a poza tym tez staralam sie codziennie wychodzic na ok godzinny, spokojny spacerek. Kiedys probowalam schudnac odstawiajac caly cukier, ale przez miesiac nie schudlam tyle co przez ten tydzien bo codziennie jadlam biale bułki.

    OdpowiedzUsuń
  69. hej :) czy używałaś może odżywek Cien z Lidla? Bo nigdzie do tej pory nie widziałam żadnej recenzji a wczoraj spojrzałam na składy i są nawet całkiem okej. Kupiłam jedną na spróbowanie (zieloną) ale na razie muszę zużyć zapasy. Daj znać jeśli coś o nich słyszałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Dziękuję bardzo za przydatny wpis! I ja chętnie o tym poczytam, bo mam ciągle problemy z wzdętym i odstającym brzuszkiem, pomimo regularnych ćwiczeń.. Chcę spróbować, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  71. Zachęciłaś mnie do skomentowania ponieważ sama przez wiele lat cierpię na przewlekłą alergię, która objawia się okropnymi zmianami skórnymi na dłoniach (wyglądają jak oblane kwasem). Żadne testy alergologiczne nic nie wykazały i dopiero wizyta u dietetyczki i test na nietolerancję pokarmową wskazały, że nie toleruję pszenicy, glutenu i nabiału, a dodam że jadłam wcześniej głównie to. Od miesiąca jestem na diecie, pszenicę zjadłam tylko w podbramkowych sytuacjach choć staram sie je eliminować i jest lepiej. Zaczynam odzyskiwać linie papilarne! Polecam wszystkim zastanowienie się nad tym, co jemy. Ma to diametralne znaczenie dla naszego zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  72. Acha, jako zamiennik chleba polecam chleb na mące gryczanej. Mogę jeść tylko taką i chleb wychodzi bardzo smaczny, robi się go w 15 min i piecze ok. 40. I jest bardzo sycący!

    OdpowiedzUsuń
  73. Co myślisz o żelu rozjaśniającym L'Oreal Paris Casting Sunkiss, chodzi mi głównie o skład, myślisz ,że może zrobić dużo szkody mojemu naturalnie ciemnemu blondowi ?

    OdpowiedzUsuń
  74. Hej , co myślisz o żelu rozjaśniającym L'Oreal Paris Casting Sunkiss ? Chodzi mi głównie o skład, o to czy mógłby wyrządzić dużą krzywdę mojemu naturalnie ciemnemu blondowi i czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam naturalnie ciemny blond, zaaplikowałam go 2 razy. Efekt był taki jak chciałam, włosy jaśniejsze o jeden ton. Równolegle używałam masek emolientowych, więc żadnego przesuszenia włosów nie zauważyłam.

      Usuń
  75. Ja też u siebie zauważyłam, że jak odstawię produkty mączne to lepiej się czuje. Ale czasami zjadłoby się taki świeży chrupiący chlebek ;) Mogłabyś napisać posta jak wygląda u Ciebie taka dieta? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  76. może jedz więcej ryb i wtedy uda Ci się przytyć. Łosoś i halibut to tłuste ryby, ale bardzo zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Ja bardzo ograniczyłam chleb, sięgam po chlebki ryżowe, do tego unikam mleka. Od tego czasu przestałam mieć bule brzucha i niestrawność.

    Na marginesie nie mam uczulenia ani na gluten ani skazy białkowej. Mając ciągle problemy żołądkowe byłam na testach alergicznych.

    Do diety dodałam również smoothie warzywno-owocowy raz dziennie, i ograniczyłam kochana kawę do 1 dziennie.

    całuski i zapraszam
    Karola z TuSiePisze

    OdpowiedzUsuń
  78. Świetny post! Gratuluję wytrwałości. Ja starałam się ograniczyć gluten po tym jak w marcu po wykonaniu wymazu z gardła okazało się że mam grzybicę układu pokarmowego (skutek zażywania antybiotyków przez ponad pół roku). Niestety dietę udało mi się utrzymać tylko przez miesiąc;-( ale już wtedy widziałam efekty. Teraz staram się zacząć od nowa stosować dietę z ograniczeniem glutenu i cukrów przede wszystkim (będzie ciężko bo uwielbiam słodycze, ale bez tego nie pozbędę się tej okropnej grzybicy). Niestety podobnie jak w Twoim przypadku miesięczna dieta spowodowała spadek wagi. Mam 170 cm wzrostu i ważę 53 kg. Oczywiście z każdej strony słyszę cudowne komentarze na temat tego jaka jestem chuda i żebym coś zjadła bo wiatr mnie porwie. Od 2 miesięcy chodzę na aerobik dwa razy w tygodniu - na początku dostawałam szału jak za każdym razem słyszałam od dziewczyn z grupy komentarze typu "po co Ty chodzisz na aerobik skoro jesteś taka chuda, nic z Ciebie nie zostanie tylko skóra i kości" - sama radość. Teraz to olewam. Zaczęłam pić siemię lniane dwa razy dziennie i będę się starać zdrową dietą złapać kilka kg. Mój cel to 58kg - maksimum jakie kiedykolwiek udało mi się osiągnąć. Trzymajcie kciuki;-) Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz to tak jakby pisany o mnie :) Mój cel to 56 kg, ale muszę jeść jak hipopotam żeby chociaż pół kilo wpadło...

      Usuń
    2. W takim razie witaj "wagowa siostro";-) Zwróć uwagę na to żeby przy tym jedzeniu jak hipopotam sobie nie zaszkodzić. Ja kiedyś objadając się co prawda przytyłam, ale pogorszyła mi się cera, samopoczucie i co najgorsze nabawiłam się wrzodów:-( Mam nadzieję, że istnieje w naszym przypadku jakiś sposób na zdrowe złapanie kilku kilogramów. Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia w tej nierównej walce z wagą ;-)
      Gosia

      Usuń
  79. Ja tyję za każdym razem, gdy postanowię trochę schudnąć! Więc może powiedz sobie, że musisz schudnąć, to organizm się zbuntuje i przytyjesz :) haha, wiem, to głupie, ale u mnie tak się dzieje Co do pszenicy, nie wiedziałam, że może być gorsza od cukru! Od dawna nie jem białego pieczywa, wprawdzie efektów żadnych nie widzę tak jak Ty, no ale może faktycznie będę zdrowsza

    OdpowiedzUsuń
  80. Pani Natalio czy dałoby radę o jakiś tygodniowy przykładowy jadłospis , ogólny zarys chociaż , mam brzuch jak w 5-tym ms ciąży i 1 raz słyszę właśnie od pani o tym że to pszenica może być problemem, DZIĘKUJĘ :) , chciałabym spróbować takiej diety ale pszenica jest tak wszechobecna w moim życiu że nie wiem co jeść zamiast niej, nie wyobrażam sobie kolacji czy śniadania bez świeżej bułki z piekarni :( renia

    OdpowiedzUsuń
  81. Naprawdę świetny wpis. To jest temat, który powinno się zgłębiać częsciej. Ja też jestem szczupła, może nawet chuda, ale przez mój pszeniczny brzuch czuje się jakbym miała w brzuchu balon. Odstawienie mąki pszennej jest trudniejsze niż się wydaje :/

    OdpowiedzUsuń
  82. Ale super! Ja biegam i dużo ćwiczę regularnie a jednak brzuszek mam nadal i ciągle się zastanawiam dlaczego :D Ale być może właśnie znalazłam dzięki Tobie odpowiedź! Dzięęęęęki! :*

    OdpowiedzUsuń
  83. Kurcze wpis dla mnie jestem aktywna fizycznie ale często mam wydęty brzuch to jest masakra, nie jem dużo i nie myślałam że to wina diety a jednak pszenica na to nie wpadłam dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami może to być tez wina nabiału

      Usuń
  84. Bardzo prosimy o twój przykładowy jadłospis- jak i czym zastępujesz pszenicę ;-)
    Buziaki ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  85. Natalko wiem o czym mówisz, jakiś czas temu tak dla czystego eksperymentu postanowiłam odstawić na jakiś czas pszeniczne produkty, nie trwało to długo, ale efekt był momentalny. Po pierwsze nie czułam się ciągle zmęczona a to zmęczenie doskwierało mi do tego stopnia, że zastanawiałam się, jak mogą żyć osoby starsze, skoro ja już w tm wieku tak paskudnie się czuje. Druga sprawa to taka, że czułam się lekka, po tygodniu wydęty brzuch brzuch zniknął. Nie byłam ciągle głodna, spokojnie mogłam wytrzymać kilka godzin bez jedzenia. Kiedy wróciłam do pszenicy, efekt prysł. Wiem, że na mnie ona nie działa zbyt dobrze i dlatego postanawiam od nowa ograniczyć ją do minimum. Dzięki za dodatkową motywację.

    Pozdrawiam,
    Kinga

    www.literutopia.pl

    OdpowiedzUsuń
  86. Jak przerzuciłam się na graham i zaczęłam pić herbatę z pokrzywy mój brzuch też zmalał :)

    OdpowiedzUsuń
  87. myślałam że niewiele osób ma taki problem. Miałam to samo. Od jakiegoś (ponad) pół roku miałam wydęty brzuch, nie wiedziałam od czego, wyglądałam jak w ciąży, znajomi też to zauważali bo pytali czemu wypinam brzuch, problem w tym że nie wypinałam go:(. Popadałam przez to powoli w depresje, ponieważ nie wiedząc czym to jest spowodowane zaczełam się ograniczać odstawiając gazowane napoje, fast foody i inne przyjemności. Byłam bardzo zdziwiona gdy jedząc potrawy gotowane na parze (czyli wydaje mi się że bardzo zdrowe) brzuch nadal taki był. Rano płaściutki jak deska, wystarczył jeden posiłek od rana i brzuch już był okrągły jak piłeczka. Nawet jedna kanapka z rana potrafiła napawić mnie w kompleksy. Nie miałam bladego pojęcia dlaczego tak jest a moje samopoczucie psychiczne było coraz gorsze (bo wiadomo że nie jest normalnym że dziewczyna niskiego wzrostu i wagi 47 kg przez całe życie nie mogąca przytyć ma brzuch jak otyły człowiek bądź kobieta w stanie błogosławionym:P).
    Zdecydowałam sie pójść do lekarza, lekarz rzucił hasło alergie pokarmowe. I zapaliła mi się w głowie zielona lampeczka. 15 lat temu miałam robione testy alergenowe , wyszło z nich uczulenie na mąkę pszenną i mięso wieprzowe. Od tej pory przerzuciłam się na chleb żytni, nie jem makaronów i jest o niebo lepiej, mój brzuch znów jest taki jak dawniej :) Jest ciężko, bo tak jak pisałaś mąka pszenna jest praktycznie wszędzie... :( Ciezko jest życ bez pizzy, makaronów, ciast, naleśników... więc byłabym wdzięczna jeśli napisałabyś Natalko jak sobie z tym radzisz i czym to zastępujesz:p
    A swoją drogą zastanawiam się dlaczego mając uczulenie na m.pszenną jadłam całe życie biały chleb, makarony i wszystko w czym mąka jest i nic mi nie było, żadnych ale to żadnych reakcji alergicznych. Dopiero teraz po latach 15 mój organizm zaczął odczuwać to.

    OdpowiedzUsuń
  88. Ja też zauważam jedynie pozytywne skutki odstawienia białej mąki :) Sposobów na przytycie niestety zdrowych nie znam, bo jestem pączkiem z urodzenia i kilogramy wchodzą na mnie razem ze śmieciowym jedzeniem. Wydaje mi się tak na chłopski rozum, że produkty bogate jak kasze, pełnowartościowe białko i zróżnicowana dieta bogata w owoce pomogą nabrać Ci właściwego ciałka ;)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  89. Natalko odstawiłaś samą pszenicę, czy ogólnie unikasz produktów bezglutenowych? Świetnie by było gdybyś napisała post o jakiś konkretnych przepisach i produktach, których używałaś przez te pół roku :) Ela.

    OdpowiedzUsuń
  90. Moim zdaniem masz fajną figure w sam raz :) napewno nie jestes za chuda !! ALE jak wolisz się grubsza to OK Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Również jestem na takiej diecie. Jak tylko zdarzy mi się zjeść coś zbozowego, wydęty, opuchnięty brzuch powraca. Polecam książke Davies'a Dieta bez pszenicy

    OdpowiedzUsuń
  92. Super post ! nawet o tym nie wiedziałam a mam dokładnie to samo co Ty kiedyś :) dziękuje i pozdrawiam :) E.

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja tez przestalam jesc zeczy maczne,kasze,nabial,slodycze(ze wzgledu zdrowotnych(do 35lat jadlam wszystko a potem zaczely sie problemy))....i teraz czuje sie swietnie jedzac warzywa,owoce,malo ryb,miesa,roślinny strączowe,owoce suszone...mam duzo energiiii i zaczelam w wieku 48lat biegac to juz 3lata (biegam prawie codziennie 10km i juz mam zaliczone half maratony ostatni 1godz.52min13sek)2tyg.przed maratonem nie jem miesa bo Mnie strasznie obciąza...

    OdpowiedzUsuń
  94. Od roku żadnych wpisów , ale skorom tu zabłądził ,to albo wszyscy zdrowi i cacy, albo zrezygnowani . W paru komentarzach wspomina się tu dr W.Davisa i jego książkę "Przeniczny brzuch". Ja przypadkowo trafiłem na rozmowę -wywiad z dr Davisem , polskiego dziennikarza, na temat tej książki . Od 2 miesięcy stosuję się do zaleceń dr Davisa . REWELACJA . Link tu : http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/ Polecam inne artykuły na tym linku .Zakładki u góry strony Dla Pań w szczególności : http://nowadebata.pl/2011/04/23/nie-bojmy-sie-cholesterolu/ . Dużo zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
  95. Czy w swojej diecie wykluczyłaś jedynie pszenicę, czy także inne produkty bezglutenowe? :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Mi po wprowadzeniu tej diety udało się właśnie przytyć! Okazało się że moje jelita źle przyswajały składniki odżywcze. Z BMI 15,9 udało mi się dojść do 16,6 a później zajść w ciążę :) Poprawiła się też skóra i włosy. Polecam tę dietę!

    OdpowiedzUsuń

Polecane2