poniedziałek, 18 lipca 2016

Czy kosmetyki niszczą włosy?




Dziś przyszedł czas na obalenie kolejnego włosomaniaczego mitu: drogeryjne kosmetyki niszczą włosy. Sama kiedyś przeczytałam taką informację na jednym z forów internetowych (prawdopodobnie na Wizażu) i uwierzyłam w nią bardzo szybko - w końcu pielęgnowałam włosy wyłącznie drogeryjnymi kosmetykami, a w lustrze widziałam siano, puch i żółtko.

Fakt nr 1: Włosy niszczą uszkodzenia mechaniczne, termiczne i chemiczne - wszystkie wymieniłam TUTAJ. Włosów nie niszczą kosmetyki. Ani SLES, ani sól, ani proteiny w kosmetykach nie są w stanie zniszczyć zdrowych włosów, między innymi dlatego, że do szamponów i masek zostają dodane również składniki, które łagodzą ich ewentualne drażniące/wysuszające działanie.

Fakt nr 2: Włosy mogą niszczyć kosmetyki niewłaściwie stosowane. Przykład: zdrowe włosy myte codziennie sporą ilością szamponu oczyszczającym zostaną w końcu pozbawione naturalnej otoczki tłuszczowej, przez co mogą stać się suche i porowate, a potem już łatwo o zniszczenia. Jeśli jednak będziemy używać go z głową i dodatkowo pielęgnować włosy odżywką oraz chronić je przed zniszczeniami, nic złego się nie stanie. To samo, jeśli będziemy nadużywać lakieru czy pianki, a nawet prostownicy, farby czy suszarki - stosowane rozsądnie nie są dla włosów szkodliwe.

Fakt nr 3: Źle dobrane kosmetyki pogłębiają zły stan włosów, który został spowodowany przez czynniki mechaniczne, termiczne i chemiczne, o których wspomniałam wyżej. Pielęgnacja zdrowych i zniszczonych włosów jest całkowicie odmienna - to, co sprawdza się na zniszczonych włosach, nie będzie niebezpieczne dla włosów zdrowych, ale to, co sprawdza się na włosach zdrowych, nie będzie na 99,9% bezpieczne dla włosów zniszczonych i porowatych.

Kondycję zniszczonych włosów łatwo jeszcze bardziej osłabić poprzez stosowanie produktów z wysoką zawartością szkodliwego alkoholu, protein, ziół, octu czy niewłaściwie dobranym olejem. Na przykład maska marokańska (KLIK) zawsze sprawiała, że moje włosy były lśniące, gładkie i mocniejsze, natomiast maska drożdżowa (KLIK) pozostawia włosy szorstkie, sztywne i suche, a więc bardziej podatne na zniszczenia. Gdybym na siłę stosowała maskę drożdżową, mogłabym zapomnieć o jakiejkolwiek poprawie kondycji moich włosów. Niewłaściwie dobrane kosmetyki mogą też podrażniać skórę głowy, wywoływać świąd, łupież, uczulenie, wzmagać łojotok...



Jestem ciekawa, czy również miałyście etap obwiniania kosmetyków za stan swoich włosów? A może wciąż na nim jesteście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami! :)



Pozostałe posty z tej serii znajdziecie TUTAJ.


« Nowszy post Starszy post »

60 komentarzy

  1. kiedyś unikałam kosmetyków drogeryjnych bo myślałam, że są złe :D teraz twierdzę wręcz przeciwnie - jest wśród nich milion perełek!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam takie etapu, doskonale wiedziałam co niszczyło kiedyś moje włosy i nie były to kosmetyki, a raczej unikanie niektórych z nich, typu odżywek masek czy kosmetyków termoochronnych, przy jednoczesnym codziennym stosowaniu prostownicy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam wciąż na nim tkwię ;) Strukturę włosa da się zniszczyć, jak piszesz, termicznie, mechanicznie i chemicznie - no i kosmetyki to właśnie ten ostatni punkt.
    Wiadomo, że nie mam na myśli źle dobranej odżywki, ale to, co robią moim włosom organiczne kosmetyki z alkoholem na drugim miejscu w składzie jest znaaaacznie gorsze niż suszarka i prostownica, razem wzięte. Tylko, że mam nieprzeciętne wysokoporowatki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organiczne kosmetyki dla porowatych włosów to właśnie przykład źle dobranych kosmetyków. :) Trzeba je niestety omijać szerokim łukiem ze względu na alkohol i dużą zawartość ekstraktów roślinnych. Ja do dziś do nich nie wróciłam. :)

      Usuń
    2. W takim razie nie ma na to reguły, ponieważ mam bardzo delikatne i uwrażliwione włosy (naturalne), ale akurat kosmetyki z alterry nie robią im krzywdy, używam też codziennie od kilku lat mgiełki radical z alkoholem i nie ma pogorszenia, ale wystarczy tylko trochę protein i masakra gwarantowana :D

      Usuń
  4. Natalio, czy mogłaby powiedzieć, co Twoim zdaniem najbardziej pomogło wygładzić włosy? Mam zdrowe i miękkie włosy, 3/4 naturalne, wcześniej nie były rozjaśniane, tylko farbowane bezamoniakową farbą na głębszy brąz. W tym momencie jest na etapie zbliżonym do stanu Twoich włosów na przełomie 2014 i 2015 roku - puch. Są ładne, ale po kilku dniach od mycia. Olejowanie i Twoje maski są w mojej łazience od wieków. Nie wiem, czego te włosy chcą :( myślisz, że któryś z zabiegów mógł się także przyczynić do do dłuższej poprawy stanu Twoich włosów? Pielęgnacja przynosi rezultaty ale na kilka myć, i znowu puch... Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam osobiscie możliwość wydobycia skrętu, jeśli potraktowaloby się te włosy jak loki, najlepiej metodą curly girl, ewentualnie dodając do tego suszenie suszarka z dyfuzorem

      Usuń
    2. Duuuuuużo emolientów (olejowanie, maski, emulgowanie oleju maską), upinanie suchych (!) włosów w luźny kok-ślimak, silikonowe serum. Albo może chodzić właśnie o skręt, tak jak pisze Anonimowy.

      Usuń
    3. Silikony też pomagają w wygładzaniu

      Usuń
  5. Świetny i bardzo przydatny post. Miałam taki etap przez fryzjerkę - gdyby nie wybiła mi z głowy tak cenionego kallosa, to pewnie dalej miałabym cuda na kiju na głowie, na szczęście sporo mi podpowiedziała i wiele problemów zostało rozwiązanych, chociaż z niektórymi nadal walczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, często nie warto iść za tłumem tylko "wsłuchać" się w potrzeby swoich włosów. :)

      Usuń
  6. Świetny wpis! Kosmetyki trzeba stosować rozsądnie i przede wszystkim nie liczyć na cud po zastosowaniu jakiegoś produktu. Ja jeszcze w tamtym roku dalej namiętnie stosowałam olej na włosy pomimo, że nie widziałam spektakularnych efektów i jakoś wybitnie ciężko było mi zrozumieć, że czasu kiedy moje włosy(i skóra swoją drogą) potrzebowały częstego olejowania minęły...Ograniczyłam je w końcu i widziałam wielką poprawę:) Mam nauczkę, chyba wszystkiego trzeba się nauczyć na własnych błędach:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś wierzyłam prawie we wszystko, co przeczytałam na wizażu. Niejedokrotnie kończyłam z garściami wypadających włosów czy ogromem pryszczy...Nigdy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, dlatego już dawno przestałam przeglądać to forum. :)

      Usuń
    2. Ale warto jednak pamiętać, że to wizaż był kolebką informacji dla włosowych blogów, to stamtąd dowiedziałyśmy się o działaniu na porost wielu niepozornych kosmetyków

      Usuń
  8. Raczej jestem na etapie, że drogeryjne kosmetyki szkodzą (niestety) mojej wrażliwej skórze głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku przygody z włosomaniactwem odstawiłam wszelkie silikony, bo akurat wtedy były one najbardziej krytykowane - niestety sprawiło to, że włosy ze złego stanu przeszły w stan krytyczny. Teraz o takich opinii podchodzę z większym dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie z koleji odstawienie silikonow bardzo pomoglo, wlosy zrobily sie puszyste, przestaly sie tak mocno straczkowac i elektryzowac, uzywam tylko naturalnych olejkow i jest ok

      Usuń
    2. Miałam tak samo! Unikałam silikonów jak ognia, a przy moich dość porowatych włosach... w życiu ie miałam tak poniszczonych końcówek :(

      Usuń
    3. Mi unikanie silikonów też dużo dobrego dało- włosy przestały się strączkować i nie muszę ich już czesać 50 razy dziennie

      Usuń
    4. U mnie odstawienie silikonów nie zmniejszyło strączkowania, więc wróciłam do nich bo pomagają rozczesać włosy

      Usuń
  10. Moje wlosy ulegaja zniszczeniu kiedy zbyt czesto uzywam produktow z proteinami tzn, w ogole moge sobie pozwolic na uzycie protein (jakich kolwiek nie wazne czy male czy duze czasteczki, keratyna czy proteiny mleczne) po 1 uzyciu jest ok, jest dwa razy pod rzad umyje wlosy dajac im proteiny wlosy robia sie sztywne, suche, zaczynaja sie elektryzowac. Chce dodac ze mam wlosy naturalne ciemne, ale delikatne tak bardzo jak kiedys Twoje wlosy przed odstawieniem farby. Zle dobrany kosmetyk moze zniszczyc wlosy i uwazam ze nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy kosmetyki niszcza, czy nie. Zalezy jak sie je dobierze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy uzywalam zlych kosmetykow to u mnie byla tragedia ale wiedzialam ze zle je dobralam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dluzszego czasu uzywalam maski marokanskiej, szamponu z tej samej serii, wcierki jantar i oleju ze slodkich migdalow na suche wlosy. Aktualnie ten zestaw tak jak dzialal super wlasnie zaczal mi przeciazac wlosy. Koncowki sa suche, siamowate a gora przyklapnieta pomimo uzywania szamponu barwa co jakis czas. Jak teraz zmienic pielegnacje? Myslalam o szamponie barwa + ta duza odzywka kallos. Myslisz ze ta zmiana mogla by nawilzyc koncowki po tym jak maja juz dosyc maski marokanskiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym spróbowała po prostu oczyścić włosy mocniejszym szamponem, niekoniecznie musisz zmieniać maskę

      Usuń
    2. Zgadzam się, porządne oczyszczenie powinno pomóc i nie kladz przez jakiś czas oleju na skórę głowy tylko powiedzmy od ucha w dół :-)

      Usuń
  13. u mnie ostatnio odkryłam że keratyna robi włosom kuku... poza tym w moim wypadku keratyna działa źle na ŁZS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo u mnie, żółtko było rewelacyjne, ale cokolwiek z innymi proteinami to tragedia...

      A kiedyś często używałam kallos keratin, gliss kur żółty...

      Myślicie, że to może być powod: 2 dni pod rząd poszłam do sauny z odżywka proteinowa, 1 raz było meeeega, ale za 2 tragedia i od tamtej pory moje włosy źle znoszą proteiny...

      Usuń
    2. Myślę, że po prostu twoje włosy wolą duże proteiny z jajek, a te małocząsteczkowe nie są dla nich odpowiednie

      Usuń
  14. Ja też nigdy nie zwariowałam , używałam drogeryjnych jak byłam w ich posiadaniu a jesli się sprawdziły niedostatecznie to po prostu do nich nie wracałam :) Staram się unikać tylko sZamponów niszczycieli przy robieniu zakupów a chętnie testuje nowości.
    Natalio dzięki Tobie poznałam maskę marokańskà , ktôra jak na razie przebiła wszystkie inne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Natalio, bardzo prosiłabym Cię o pomoc! Wiem, że Ty porzuciłaś farbowanie włosów, co było dla Ciebie bardzo dobrą decyzją... Ja jednak nie potrafię "rzucić" farbowania, farbuję teraz tylko odrosty i zastanawiam się, czy dla moich włosów jest nadzieja, aby dobrze wyglądały? Staram się jak mogę, od jakiegoś czasu olejuję je co mycie, nakładam maski itp, a włosy ciągle na końcach mi się łamią! Odstawiłam prostownicę, nie wiem już co robię żle... Nie mówię nawet o włosach pięknych jak z reklamy, wystarczyłoby aby wreszcie przestały kruszyć mi się końce... Czy można "ogarnąć" nawet farbowane włosy do tego stopnia, aby wyglądały zdrowo, czy niezbędne będzie porzucenie farbowania? Nijak nie podoba mi się mój naturany kolor dlatego też nie chciałabym tego robić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna że da sie mieć piękne włosy mimo farbowania :-) ja sama rozjasniam je i pielęgnuje i mimo ze sporo brakuje im do włosów Natalii to moim zdaniem są w calkiem niezłej kondycji :-)

      Usuń
    2. Dorzuciłabym do pielęgnacji proteiny, bo o nich nie wspominasz :)

      Usuń
  16. Ach pamiętam kiedy to próbowałam na siłę stsosować oleje, wcierki i naturalne szampony oraz nawilżające maski bo to przecież takie dobre bo wysokoporowate włosy muszą być bogato pielęgnowane (metoda CG się kłania), a jedyne co dostałam to szorstkość, susza level hard od gliceryny i aloesu albo rozgumione od złych olei włosy, od wcierek zaś łuszczenie się...
    Potem trafiłam u Ciebie na wpis o minimalizmie i to był strzał w 10. W ciągu paru miesięcy stan włosów uległ znacznej poprawie, co prawda sól w szamponach moje włosy niszczy i bardzo osłabia, więc zmieniłam szampon na taki bez soli, 2 odżywki na zmianę wybrane świadomie by służyły jak najlepiej i jest moc! :D

    Bardzo sobie cenię Twojego bloga, to jeden z nielicznych gdzie faktycznie korzystam z niektórych porad bo są konkretne i skuteczne, widać że posty są przemyślane a nie wymuszone i zrobione na odwal, czyta się z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najczęściej jednak to uszkodzenia mechaniczne wpływają na zły stan włosów. Po kosmetykach raczej szybko widać, czy dobrze na nasze włosy działają czy też nie

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym Cię prosić o radę czy dobrze pielęgnuję swoje włosy po zabiegu keratynowym. Miałam robiony zabieg kosmetykami Goldwell, teraz myję włosy dwa razy w tygodniu szamponem Wella Elements, nakładam na 10 min odżywkę Garnier masło karite lub Matrix Biolage hydrasource. Przed suszeniem włosów daję jeszcze kilka kropel mleczka termicznego Kerastase thermique. Potem suszę i prostuję włosy. Ciągle mam wrażenie, że keratyna mi się zbyt szybko wypłukuje. Mam ekstremalnie wysokoporowate włosy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten szampon ma w sobie jakieś silne detergenty? Bo to one sprawiają, że keratyna się szybko wypłukuje

      Usuń
    2. Szybsze wypłukiwanie keratyny przez slsy to niestety wciąż powtarzany na blogach mit

      Usuń
    3. Chyba koleżanko- Blondynko nie masz pojęcia o keratynowym prostowaniu :)

      Usuń
  19. "myło dla bani" najlepsze ;)))))
    a.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy mogłabym prosic o radę? :/
    Kusi mnie zabieg keratynowego prostowania, ale obawiam się przeproteinowania - moje włosy dość łatwo przeproteinować :( czy może się tak stać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety może i nikt nie jest w stanie przewidzieć czy keratynowe prostowanie przeproteinuje Ci włosy czy nie. Jeżeli chcesz zaryzykować to polecałabym na początek Cocochoco- jest delikatniejsze od sławnego Encanto i szansa na przeproteinowanie jest mniejsza :)

      Usuń
  21. Szczerze mówiąc, chyba nie spotkałam się z teorią o szkodliwości kosmetyków. Pojedyncze składniki owszem. np. SLS. Na szczęście mój mózg posiada filtr i nie pozwala mi na wszystkie eksperymenty, o których przeczytam. Mania "anty-sls-owa" ominęła mnie całkowicie, możliwe, że to przez to, że mnie podrażnia CB i nie mogłabym wtedy używam niemal żadnego szamponu do mocniejszego oczyszczania ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. A co myślicie o myciu włosów szamponem dla dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba żaden dziecięcy szampon się niesprawdza :-( plącze i przesusza włosy

      Usuń
    2. Jeśłi Ci odpowiada to spokojnie używaj

      Usuń
  23. Swego czasu bylam bardzo nastawiona na zakup maski drożdżowej az w koncu dopielam swego i kupilam ją... Ale bylam rozczarowana jak zamiast kilku cm więcej w długości trzymalam włosy wypadajace garsciami... :-(

    OdpowiedzUsuń
  24. Natalio, a może jakiś post o kosmetykach drogeryjnych wartych uwagi? Byłoby super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Natalią :), ale polecam odżywki Fructis (wszystkie!) i Nivea, maski Elseve i Gliss Kur, Biovaxy, szampony Schaumy

      Usuń
  25. Bardzo przydatny post, muszę pomyśleć nad moją pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa uwaga, warto o tym pamiętać. Maskę marokańską uwielbiam i też się u mnie super sprawdza, zastanawiałam się nad tą drożdżową, ale skoro i u Ciebie nie zdała egzaminu, to chyba sobie odpuszczę. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mogłabym dostać od kogoś odpowiedź, jak stosować ampułki z placentą? Chodzi o to, jak często się ich używa, bo to, co jest napisane na opakowaniu, jakoś nie jest dla mnie zrozumiałe. Twierdzi się, że potrzebne będą trzy opakowania, że w pierwszym tygodniu trzy ampułki tygodniowo, w następnym dwie, a później jedna..? Nie mam pojęcia, jak to rozumieć - mogłabym po prostu dowiedzieć się, ile tygodni to trwa i ile razy w każdym tygodniu należy stosować ampułki? ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie, bo ampułki z Placentą ma w swojej ofercie kilka firm... Njcześciej każą wcierać co drugi dzień potem tak jak piszesz dwie tygodniowo, a później jedna już cały czas profilaktycznie. Czyli tak naprawdę przyjmujesz pierwszy tydzień trzy, drugi dwie, a reszta jedna w tygodniu aż ci się skończy opakowanie

      Usuń
    2. Chodzi o te z firmy Mil Mil. I dzięki za odpowiedź, nieco mi rozjaśniłaś sprawę! ^^ I odpisałaś jako jedyna, huh :D

      Usuń
  28. Zgadzam się w stu procentach! Kiedy moje włosy były mocno zniszczone faktycznie używanie pianek i lakierów pogłębiało zły stan moich włosów, teraz - im dłużej o nie dbam i zrozumiałam ich potrzeby oraz to jak zabezpieczać włosy przed uszkodzeniami mogę sobie pozwolić na więcej stylizacji i nic złego włosom się nie dzieje :) Bardzo przydatny post!

    OdpowiedzUsuń
  29. hm, na pewno niektore wcierki na porost wlosów przetłuszczaly mi wlosy- nie wiem czy to normalna reakcja czy tez nie, ale cos za cos :) a teraz jestem swiezo po zakupach nowego szamponu i odzywki- botohair ze sklepu inoar :D mam nadzieje, ze bede zadowolona i wlosy ladnie mi sie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam,

    Dzisiaj znalazłam Twojego bloga i przeczytałam wszystkie posty na temat wypadania włosów i jeszcze kilka innych, aż mnie oczy bolą. :D Chcę Cię prosić o radę, co mam zrobić z moimi włosami. W 1 gimnazjum rozjasnilam swoje włosy sprejem 2 razy, pod koniec sierpnia 2015 roku zrobiłam ombre u fryzjerki, góry nie farbowalam, mam swój naturalny kolor włosów (ciemny blond) i jest on już do końca głowy, a dalej mam rozjasnione włosy. A 30 marca 2016 roku robiłam tylko słoneczne refleksy. Od tamtej pory (koniec sierpnia 2015) wypadają mi włosy, zaczęło się od tego ombre u fryzjerki.. strasznie żałuję. Był moment gdzie wypadanie ustąpilo, ale nadal jest. Włosy nie wypadają z cebulkami tylko wypadają mi te jasne włosy, które były rozjasnione. Jeszcze wcześniej jak podcielam włosy cm to włosy mi nie wypadały a 18 lipca podcielam 2 cm i włosy dalej mi wypadają. 20 września jestem zapisana do fryzjerki, chce zrobić farbowanie z Olaplexem, tylko nie wiem co mam z nimi zrobić.. myślałam nad jakimś ciemniejszym blondem, bo jasne niszczą włosy, ale nie wiem czy mam je farbowac na całość czy nie, bo nie lubię robić odrostow i mi się nawet nie chce, dlatego zrobiłam to ombre. I teraz pytanie co mam zrobić z moimi włosami? Jak je zafarbowac, czy może więcej je podciac? Mam włosy za piersi i bardzo chciałabym mieć do żeber, ale chyba musze je ściąć, bo ciągle mi wypadają (chyba się łamią, bo z cebulkami mi nie wypadają) i to nie są krótkie wloski tylko od końca głowy (gdzie się zaczynają te jasne) do końca piersi (gdzie się kończą). Jak mam zahamować te włosy?

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja polecam kosmetyki apteczne, takie jak Seboradin, Pilomax, Biovax. Dużo drogeryjnych to taniocha dla ludzi nieznających się na włosach, a z kolei przy luksusowych płaci się za markę. Pilomax Kamille (używam na zmianę z Rainforest Wax i balsamem Seboradin do włosów zniszczonych) + płukanka glicerynowa + olej + Kallos Banana - i gdy puch opadnie, to mam włosy lepsze niż w czasach przed rozjaśnianiem (chociaż Olaplex też pewnie pomógł). Co prawda, włosy mam przyklapnięte, ale tak mam zawsze, nie są obciążone.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przepraszam, ale nie rozumiem co ma wnosić taki post. Żadnej informacji.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2