piątek, 28 marca 2014

Wszystko, co niszczy włosy




Bardzo często pytacie mnie, czy dana czynność niszczy włosy. Tak naprawdę jeśli włosy są słabe, suche i wrażliwe - niszczy je prawie wszystko. Z kolei włosy zdrowe, grube i mocne są dużo bardziej odporne i nie grozi im prostowanie czy ciągłe ocieranie się o różne przedmioty - mogą funkcjonować normalnie. :)

W dzisiejszym wpisie wymienię wszystkie te rzeczy, które mogą potencjalnie niszczyć wrażliwe włosy (link). Tych czynności jest naprawdę mnóstwo, więc jeśli coś pominę - koniecznie dopiszcie w komentarzu :)




1. Zabiegi fryzjerskie
  • tapirowanie
  • prostowanie
  • lokowanie
  • rozjaśnianie
  • farbowanie
  • karbowanie
  • trwała ondulacja
  • dekoloryzacja
  • suszenie gorącym nawiewem
  • stosowanie stylizatorów opartych na alkoholu
  • zagęszczanie i przedłużanie włosów
Czasami nie zabiegi niszczą włosy, a ich nieodpowiednie wykonanie.


2. Nieodpowiednio dobrane kosmetyki do struktury i kondycji włosów

Moje włosy są wrażliwe i gdy tylko użyję nieodpowiedni kosmetyk (np. jedwab Biosilk z alkoholem), stają się widocznie osłabione, spuszone i przesuszone. Z kolei gdy użyję jednej z ulubionych maseczek, wówczas wyraźnie nabierają mocy :)


3. Szczotki, grzebienie, spinki i gumki z ostrymi elementami

Powierzchnia wszystkich akcesoriów do włosów powinna być gładka, to znaczy bez szwów i ostrych zakończeń, bez metalowych czy plastikowych elementów. Włosy z łatwością haczą o wszelkie nierówności i przez to ulegają zniszczeniom.


4. Nieodpowiednio dobrane szczotki

Trudno powiedzieć, która szczotka jest najlepsza, ponieważ wszystko zależy od rodzaju włosów. Jednym służy zwykły grzebień, innym szczotka z włosia dzika, a jeszcze innym palce :) Dla osłabionych włosów najlepsze będzie włosie dzika, najlepiej wypielęgnowane zwykłą odżywką, dzięki czemu będzie bardziej miękkie i nie będzie powodowało elektryzowania. Z kolei w tym wpisie (link) opisałam, jak rozczesywanie plastikową Tangle Teezer niszczy kruche i wrażliwe włosy.

5. Nieodpowiednie związywanie włosów
  • ciasne upięcia,
  • używanie cienkich gumek, które przecinają słabe włosy,
  • energiczne poprawianie kucyka, tj. dzielenie go na pół i podciąganie gumki w kierunku głowy ;)

6. Nieodpowiednie mycie włosów
  • mycie włosów w gorącej lub zimnej wodzie,
  • wykręcanie włosów w celu odsączenia nadmiaru wody,
  • pocieranie ręcznikiem po umyciu,
  • chaotyczne pocieranie włosów podczas mycia,
  • zbyt częste mycie w stosunku do potrzeb skóry głowy,
  • zbyt częste mycie włosów mocnymi szamponem bez nakładania odżywki,
  • zbyt rzadkie mycie włosów (w skrócie: nadmiar łoju stanowi odżywkę dla bakterii, a także wytwarza się DHT i powoduje wypadanie włosów),
  • zbyt rzadkie lub zbyt częste oczyszczanie.

7. Otarcia
  • otarcia o kołnierze, kolczyki, wisiorki, zagłówki, płaszcze,
  • ocieranie o szorstką poduszkę podczas snu (w tym spanie w rozpuszczonych włosach) lub ocieranie się włosów o ramiona,
  • noszenie rozpuszczonych włosów pod kurtką,
  • przygniatanie torebką lub pasami bezpieczeństwa,
  • ciasne nakrycia głowy.

8. Niepoprawne rozczesywanie
  • szarpanie włosów podczas rozczesywania kołtunów,
  • zbyt częste szczotkowanie i poprawianie włosów dłońmi,
  • nieodpowiedni dobór metody rozczesywania (na mokro, na sucho, na odżywkę).

9. Czynniki atmosferyczne
  • silny wiatr,
  • intensywne słońce,
  • mróz.

10. Woda
  • słona woda,
  • chlorowana woda,
  • osad z minerałów w twardej wodzie.

11. Nieodpowiednie podcinanie włosów
  • podcinanie włosów tępymi nożyczkami lub tępą maszynką elektryczną,
  • nadmierne degażowanie,
  • zbyt rzadkie podcinanie (zniszczenia pną się od ku górze).

12. Stres i złe odżywianie


13. Brak umiaru i równowagi w pielęgnacji

Poza ochroną przed zniszczeniami, ważne jest utrzymywanie równowagi wodno-proteinowo-tłuszczowej, o której pisałam dawno temu w tym wpisie (link), a także umiar w pielęgnacji.



Podsumowując, otoczka tłuszczowa, która spełnia funkcję ochronną ściera się z włosów nawet wtedy, gdy dotykają się wzajemnie :) Włosy są dla nas, nie my dla nich, więc nie można dać się zwariować - pamiętajcie :)


« Nowszy post Starszy post »

85 komentarzy

  1. a ja się zastanawiam czemu degażowanie jest szkodliwe? Sama mam kręcone włosy i chyba nigdy nie były ścinane na równo. Nie jestem przekonana czy dobrze by się wtedy układały. jakoś nie spotkałam kręconych ściętych pod linijke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Degażówki miażdżą włos. Jest wiele innych technik cieniowania :) i co najważniejsze można to robić bardzo ostrymi nożyczkami :))

      Usuń
    2. Degażówki są straszne... Jak miałam grzywkę to ładniej wyglądała z przerzedzonymi końcówkami, a najlepiej to wychodziło właśnie tymi nożyczkami. Ale potem końcówki były takie białe pędzelkowate, straszne... A jeśli chodzi o cieniowanie kręconych włosów to można przecież to robić malutkimi warstwami, a "schodki" zapewne nie będą w ogóle widoczne (jak w przypadku włosów prostych).

      I jeszcze odniosę się do punktu o zbyt rzadkim myciu włosów. Kiedy maluję włosy tonerem to zazwyczaj zalecają by z pierwszym myciem po farbowaniu się wstrzymać ile się da, aby kolor się "wżarł" we włos (brzmi głupio, ale zauważyłam, że mniej się wypłukuje podczas mycia, więc dłużej się trzyma), no i przetrzymuję kilka dni dłużej, co skutkuje właśnie wypadaniem... Gdzie tu znaleźć złoty środek, by kolor dłużej się trzymał i by włoski mi nie wypadały.

      Usuń
    3. to prawda, że degażówki to zło! miażdżą włosy, ale za każdym razem kiedy idę do fryzjera, fryzjerka cieniuje mi włosy degażówką. Kiedy ostatnio poszłam i powiedziałam żeby tego nie robiła, odparła że mam za cienkie włosy aby ścinać na prosto, a cieniowanie ukryje zniszczenia.. Co prawdą nie jest bo włosy bardziej zniszczy. Ale zgodziłam się na wycieniowanie degażówką, bo poprzednim razem fryzjerka źle to zrobiła i wolałam żeby poprawiła żebym wkońcu wyglądała jak człowiek :D Kolejnym razem rezygnuję z cieniowania, bo zamierzam dążyć do wyrównania włosów i ścinania na prosto.

      Usuń
    4. Cóż, cieniować można i zwykłymi, ostrymi nożyczkami, skoro fryzjerka nie potrafi... to trzeba zmienić fryzjerkę.
      Jedno jedyne degażowanie spowodowało w moich niegdyś kruchych, (nadal) cienkich włosach istny pogrom, trzeba było podciąć każdy włos, którego to ZUO dotknęło.
      Od wtedy, jeśli cieniowanie, to tylko zwykłymi, ostrymi nożyczkami. Jak fryzjer nie umie, to niech się nie zabiera, pójdę do innego, któy podoła. Po prostu uciekam z fotela. To moje włosy, to ja płacę za cięcie i mam prawo mieć fanaberię, że nie życzę sobie degażówek, robienia grzywki do pół czoła, itp.

      Usuń
    5. masz rację zgadzam się z tb, płacę więc wymagam i dlatego nie zamierzam się już zgadzać na degażowanie włosów, nawet jak fryzjerka bedzie klekotać, że przy moich włosach trzeba itd itd. Ale tak jak mówiłam ostatnio dałam sobie poprawić cieniowanie po nie udanym cieniowaniu a teraz planuje schodzić z cieniowania :)

      Usuń
    6. Kasiu jakie to zabawne co usłyszałaś, mi od pewnego czasu fryzjerki odradzają cieniowanie właśnie ze względu na cienkie włosy. I w sumie jestem zadowolona. Wczoraj po raz kolejny ciachnęłam sobie prostego boba - 100 razy lepiej niż degażowane fryzury jakie robił mi fryzjer 10 lat temu.

      Usuń
    7. Pocieniowane cienkie włosy kojarzą mi sie ze zmokłą kurą :D chyba, że fryzjerka nie przesadzi i wie co robić, to jest ok. Często jednak idą na zywioł. Zauważyłam też, że to degazowanie dla wielu to nieodłączny element pracy przy włosach, zawsze sie dziwia jak nie chcę degazowania.

      Usuń
  2. Wychodzi na to, że samo istnienie włosom szkodzi :D Wniosek jeden - nie jesteś w stanie uchronić włosów w stu procentach, więc czasami chyba warto dać na luz, żeby nie zwariować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko im szkodzi, nawet jeśli dbasz jak najbardziej tylko jesteś w stanie to zrobić, to na każdym kroku i tak jakieś zło się czai żeby zaszkodzić naszym włosom... :( Ale trzeba z tym złem walczyć! :)

      Usuń
  3. Jeszcze perfumy, którymi spryskujemy szyję, a włosy ocierają się o nią lub przy okazji też są spryskane. ma to bardzo duży wpływ na kondycje włosów przy twarzy ! perfumy wysuszają włosy, bo mają w składzie alkohol i włosy łatwo się łamią i wykruszają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli generalnie to że włosy są już je niszczy:D Ja już na szczęscie wyszłam z fazy że zrobie wszystko dla włosów, teraz dbam o to żeby wyglądały jak najlepiej, mimo tego że nie przestane farbować, suszyć i wystawiać na zmienną pogodę. I tak olejuje praktycznie przed każdym myciem(dlatego pewnie jeszcze się nie wykruszyły wszystkie:). I uchroniłam się przed głupią modą na prostowanie prostych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można zwariować. Swój rozum też trzeba mieć, a nie ślepo wierzyć w to, co się przeczyta w Internecie.

      Usuń
  5. Moim porowatym, falowanym, cienkim i dlugim wlosom szkodza tez polary i swetry, wszystko, o co ocieraja sie zima - musze je non stop spinac, albo zarzucac szale na plecy. Skorzany plaszcz za to powoduje, ze w ciagu godziny mam spiralki (w naturze mi sie nie trafiaja).

    Bardzo, ale to bardzo szkodzi mi niemycie wlosow, wystarczy, ze przetluszcze je o jeden dzien oraz olejowanie skalpu na dluzej niz 10 minut - wlosy leca jak szalone, prawie zapychajac odplyw.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcie, to Twoje włosy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Dziękuję :) Robił mój chłopak ;D

      Usuń
  7. Ja mam największy problem z ocieraniem się moich włosów na karku i tworzy się puszek:(( Masakra. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, olejowanie, silikon ochronny, maseczki nawilżające nic nie dają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poduszka coś zmieni? Mi pomogła na to jedwabna <3

      Usuń
  8. Dlaczego strzyzenie maszynka niszczy? Wydawalo mi sie, ze wlasnie dluzej koncowki sa w dobrym stanie po scinaniu na prosto maszynka :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znowu ja ;p przyszlo mi do glowy, ze chodzi pewnie o tepa maszynke. Przepraszam, moj blad :)

      Usuń
    2. Chodzi o tępą maszynkę :) Kocham cięcie maszynką! :)

      Usuń
    3. Nożyczki obcinają włos pod kątem mniej więcej prosty, w poprzek włosa, o tak wygląda końcówka: |_|
      Nożyki od maszynki w większości obcinają pod kątem ostrym więc powierzchnia tarcia końcówki jest większa i łatwiej ulega zniszczeniom: \| albo |/
      Oczywiście przy pikowaniunożyczkami, też może się tak zdarzyć, albo odwrotnie, maszynka przykładana ostrzami dealnie prostopadle do włosów :)
      Sprawdziłam wielkrotnie na cieniutkich włosach męża - dużo lepiej znoszą cięcie nożyczkami, nie dla niego maszynki. Używam tylko do podgalania na karku i maksymalnego skrócenia włosów nad szyją. W tych miejscach włosy raczej się wzmacniają, bo tak blisko skóry włos naturalnie podtrzymywany w mieszku włosowym układa się prostopadle do kierunku cięcia/golenia. Z resztę znamy przecież mocne czarne włosiska po goleniu łydek itp :)

      Usuń
    4. Mi fryzjerka odradziła cięcie maszynka.Powiedziała że włosy będą się rozdwajać.Ile w tym prawdy -nie wiem.Może się ktoś jeszcze wypowie?

      Usuń
    5. Moje nie podcinane 4 miesiące mega wrażliwe włosy nie rozdwajają się i nie łamią, a były podcinane właśnie maszynką ;)

      Usuń
    6. No i o to chodzi - żeby dla siebie znaleźć optymalne sposoby. Dobre ostre nożyki i włosom nic nie groźne :)
      Jak nauczyłam się, co moje włosy lubią, to spadła im porowatość, teraz uczę się od nowa :(

      Usuń
    7. Tez mialam wlosy podcinane maszynka, 3 razy u 3 roznych fryzjerek i kazda twierdzila, ze jest to dobra metoda ze wzgledu wlasnie na lepszy stan koncowek :)

      Usuń
  9. A ja kiedyś na jakimś znanym blogu przeczytałam, że umiejętne tapirowanie (od 3 do 5 pociągnięć grzebieniem) nie niszczy włosów. Więc jak to jest ?

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowych włosów na pewno nie zniszczy, cienkie może naprawdę osłabić :( Ale jeśli jest wykonane delikatnie, to pewnie będzie mniej szkodził. Tylko czy widziałaś kiedyś fryzjera tapirującego delikatnie? :D

      Usuń
  10. Moje nie cierpią słonej i chlorowanej wody, na wczasach cierpią niemiłosiernie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja swoje przez lata niszczyłam prostownicą. Odkąd ją odstawiłam są w dużo lepszej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne podsumowanie, będę do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czemu ludzie zamiast "kręcenie" włosów używają słowa "lokowanie" włosów? :D Totalnie mnie to rozwala - sama mam włosy proste jak druty, ale chętnie je zakręcam (papiloty, lokówka) od czasu do czasu i widać, że to niestety niszczy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest jakaś różnica? :D

      Usuń
    2. chyba nie istnieje takie określenie jak 'lokowanie włosów', przynajmniej ja się z nim pierwszy raz w życiu spotykam - lokuje się raczej oszczędności, a włosy można po prostu zakręcić:)

      chociaż, jeśli się mylę, to chętnie poczytam:)

      Usuń
    3. Kurczę, może u mnie w regionie się tak mówi i dlatego używam częściej lokowanie niż kręcenie :)

      Usuń
    4. No właśnie - w Poznaniu często mówi się "lokowane włosy" co oznacza "kręcone włosy" :D

      Usuń
    5. ... Potocznie od kręcenia włosów lokówką :D to lokowanie hehe

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. 15. Choroby, zaburzenia hormonalne...
      Po raz kolejny musze przyznac, ze fopuscilam sie wiekszosci tych przewinien.. .

      Usuń
  15. Dla mnie najgorsze co może spotkać moje włosy to fryzjerzy :). Ta, u której byłam tydzień temu, chyba zastosowała wszystkie punkty z Twojej listy. Po kilkumiesięcznej pielęgnacji moje włosy wyglądają całkiem nieźle, jak na nie, bo daleko im jeszcze do ideału, a po tej wizycie, zrobiły się suche, sianowate i okropnie się łamią. Dzięki jednej wizycie wróciłam na sam początek, a jeszcze niejedna przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co czujesz, bo jeszcze ponad rok temu byłam w identycznej sytuacji. Jeden błąd i musiałam ratować włosy 2 tygodnie ;)

      Usuń
  16. Dlaczego mycie w zimnej wodzie niszczy włosy? Słyszałam, że im zimniejsza tym lepsza dla włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Letnia/chłodna, ale nie zimna ;) Oczywiście mocnym włosom nie szkodzi, ale słabym i cienkim już tak :(

      Usuń
  17. Hej Natalko :) Zgadzam sie z tym wpisem calkowicie, moje wlosy cierpia na kazdym kroku, ale i tak staram sie robic dla nich wszystko, co najlepsze :) ale mam zupelnie inne pytanie. Jestem minimalistka i nie lubie marnowac czasu na przesadzone upiekszanie sie, wiec czy aktualny stan Twoich wlosow pozwala Tobie na umycie ich obojetnie jakim szamponem bez nalozenia odzywki, aby wygladaly tak jak na zdjeciu? Czy tez nawet po osiagnieciu takich spektakularnych efektow jak Twoje nadal musisz o nie intensywnie dbac?
    Moja kuzynka ma takie wlosy, ze wystarczy jej dowolny szampon i wloski sa piekne, miesiste, lejace sie- szal po prostu, bo ja walcze o taki efekt od bardzo dawna i nadal mi do tego daleko. Nie wiem wlasnie czy nawet jesli kiedykolwiek osiagne taki efekt to czy bede mogla uzywac samego szamponu czy tez przy mojej strukturze wlosa juz zawsze bede uzalezniona od intensywnej pielegnacji?
    Pozdrawiam, Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas muszę o nie intensywnie zadbać (olej, ciężka maska itp.), a na co dzień smaruję końcowki kroplą oleju, myję szamponem i czasami nakładam na chwilę maskę/odżywkę. Też preferuję minimalizm :)

      Usuń
  18. Tu dużo zależy od indywidualnych włosów. Chociaż nie powiem po wyeliminowaniu niektórych z opisanych przez Ciebie kwestii włosy niszczą się mniej.Kusi mnie ciągle podcięcie ich maszynką, ale trochę się boje. Najbardziej jednak widać indywidualność włosów jak się czyta o kwestii rozczesywania. :) Co prawda to prawda, wiele czynników jak można to lepiej wyeliminować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem,że pytanie nie związane z postem,ale: Natalko, gdybyś nie miała ograniczeń finansowych jaką suszarkę byś wybrała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wszystkimi bajerami, jonizacją, 5-stopniową regulacją temperatury, 5-stopniową regulacją nawiewu, lekką, z długim obrotowym kablem :)

      Usuń
  20. Ja mam straszny problem z dobraniem szamponu, odżywki i jakiś produktów do stylizacji. Mam strasznie lichutkie włosy, wypadają, nie dają się rozczesać na dodatek i już nie mam pomysłu na kosmetyki.. próbowałam już na prawdę sporo... Od joanny i pantene po różne cuda z wyższych półek i nic. Albo dalej poplątane albo na drugi dzień tłuste albo.. własnie, wiecznie coś.

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny post :) wiele rzeczy nie wiedziałam, że niszczą włosy..Ale teraz zacznę je unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety nasze blond włosy cierpią praktycznie przez wszystko :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Witajcie! Na własnych włosach przekonałam się jakim złem jest tępa maszynka, szkoda, że nie zrobiłam zdjęć przed wizytą u fryzjera, na dodatek trafiłam na nadąsaną panienkę, która nawet nie przywiązała wagi do tego żeby porządnie wyszczotkować włosy - efekt: postrzępione końce i pełno białych kulek, włosy po powrocie do domu już się nie układały, były jakby posklejane... Poradziłam sobie z tym problemem skracając włosy samodzielnie o kolejne 3 cm. Wiem, że sama jestem sobie winna, bo pozazdrościłam Natalii tego idealnie prostego cięcia, ale dziewczyny pamiętajcie: jak fryzjerka już na początku wizyty budzi wasze wątpliwości co do swoich kompetencji ( ciągnie przy szczotkowaniu, bo rozpoczyna od czubka głowy zamiast od końcówek, nie dba o to żeby przedziałek był prosto) bierzcie nogi za pas !!!!! u mnie zdrowy rozsądek przegrał z ciekawością...
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. A jak to jest z przebieraniem? Powinno sie moze wiązać włosy do przebierańca?:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebierania!!!!!!! Sorry...,Widziałam dziś dziewczynę która była do ciebie podobna, miała brązowe włosy i blond końcówki. Bardzo ładnie wygladała. była tylko trochę śniadsza od ciebie i miała bardziej podkreślone brwi ;) myśle ze będziesz wygladała latem odlotowo w twoich odrostach ;)

      Usuń
    2. Hehe :) Przy zmianie swetrów/bluzek faktycznie włosy latają we wszystkie strony, są przygniatanie i czasami się elektryzują. Można włosy wiązać, jeśli są wyjątkowo wrażliwe :) A gdzie widziałaś tą dziewczynę? :))

      Usuń
    3. W naszym HMie w Kassel ;) (Niemcy) :D

      Usuń
  25. Kochana co niszczy wrażliwe włosy? - absolutnie wszystkie mechaniczne czynności - dosłownie i nie muszę mieć włosów rozjaśnianych, przesuszonych, prostowanych aby musieć obcinać je co 3 miesiące ;). Poza mechanicznymi - dietę i stres postawiłabym w pierwszym punkcie - bo niestety wiele dziewczyn spycha to na dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem po dwóch latach intensywnego dbania o włosy. Na początku włosomaniactwa myślałam, że moje włosy po takim czasie będą wyglądać dużo lepiej, a tymczasem wcale tak nie jest. Próbowałam najróżniejszych metod pielęgnacji, masek, odżywek, olei. Moje włosy są kręcone, suche z natury, szorstkie. Niby są zdrowsze, bo lśnią jak szalone, mam mało rozdwojonych końcówek, rzadko się łamią, zmniejszyła się ich porowatość, ale co z tego skoro efektu wow nie udało mi się uzyskać chyba, ani razu. Przez ten cały czas próbowałam zaakceptować swoje włosy, mimo tego iż nie lubię siebie w loczkach. Teraz zaczynam myśleć jaki jest w tym wszystkim sens. Co z tego, że tak intensywnie o nie dbam, skoro one dalej wyglądają nijak? Przepraszam za swoje zwierzenia, ale moja rodzina i przyjaciele nie rozumieją mojego zainteresowania włosomaniactwem, a gdzieś musiałam to z siebie wyrzucić, bo niestety, ale zaczynam poważnie zastanawiać się nad kupnem porządnej prostownicy. Mam wrażenie, że tylko ona jest w stanie odpowiedni wygładzić moje włosy i sprawić, że je polubię. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być wina tego, że są zbyt mało nawilżone. Miałam podobny problem, jak Ty - niby wszystko idealnie, świadome dbanie o włosy od 1,5 roku, błyszczą się, po 3 miesiącach od obcięcia praktycznie nie ma żadnych rozdwojonych końcówek, są miękkie, ale jakoś nie do końca, a z daleka wyglądają na niezadbane. Odkryłam, że to zbyt małe nawilżenie włosów. Kupiłam w Naturze maskę NaturVital (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40836 ) i już po kilku użyciach moje włosy zaczęły wyglądać zupełnie inaczej :) i co najważniejsze - opanowałam dzięki tej masce zbijanie się włosów w strączki! nie do końca, ale różnica jest przeogromna :)

      Usuń
    2. Przestan , musisz kombinowac aby uzyskac twoj idealny rytual pielegnacyjny.Polceam wybrax sie np do Mysi na wizyte i pomoze ci z pielegnacja :) (wpisz w google kokardka mysi )

      Usuń
    3. Dziękuje za odpowiedzi. :) Jeśli chodzi o nawilżenie to każdą maskę staram się wzbogacić właśnie o humektanty lub emolienty w zależności od składu maski. Do tej pory z produktów nawilżających udało mi się wypróbować kwas hialuronowy, mocznik, miód, aloes oraz mleczko pszczele. Udało mi się zaobserwować, że moje włosy najlepiej reagują na kwas. Miód działa na nie, ale tylko od czasu do czasu. Z kolei po moczniku i mleczku pszczelim nie widziałam żadnej różnicy. Najgorzej w moim wypadku sprawdził się aloes, który potrafił spuszyć mi włosy. Właśnie m.in. dlatego boje się wypróbować maskę NaturVital.

      Jeśli chodzi o Mysie to znam jej bloga i podziwiam jej umiejętności, wiedzę i niesamowicie zazdroszczę tego, że praktycznie z każdych włosów potrafi coś wyczarować. Niestety podróż przez pół kraju tylko po to, aby odwiedzić fryzjera jest czystym szaleństwem przy ubogim portfelu studentki.

      Nie mniej jednak dziękuje dziewczyny za rady. :) Kombinować będę dalej, ale strasznie irytujący jest fakt, że człowiek się stara ze wszystkich sił, a efekty są tak opłakane.

      Usuń
    4. A czy przestudiowałaś wątek dla zakręconych na wizażu? :)

      Usuń
    5. Przez pewien okres stosowałam się do zasad CG. :) Skutki tego były różne. Mycie włosów odżywką się u mnie kompletnie nie sprawdziło. Włosy były niedomyte, przyklapnięte. OMO sprawdziło się lepiej, ale tak naprawdę nie widziałam żadnej różnicy między OMO, a samym łagodnym szamponem. Zrezygnowanie z silikonów w żaden sposób nie wpłynęło na skręt (z tym akurat nie mam problemu), za to przyczyniło się to do zwiększonej liczby rozdwojonych końcówek, dlatego szybko z tego pomysłu zrezygnowałam. Przez dłuższy okres czasu stylizowałam włosy żelem i suszyłam je przy użyciu dyfuzora. Jednak z czasem zrezygnowałam z tej metody. Po pierwsze dlatego, że loki mi nie pasują (mam okrągłą twarz), a po drugie długość moich włosów (włosy do talii) w dość znaczący sposób przyczyniła się do tego, że suszenie włosów dyfuzorem trwało wieczność. Dlatego obecnie stylizuje je bardziej na fale, niż loki (zawijanie włosów na palec, ślimaczek). Wygląda na to, że moje włosy to jakiś trudny przypadek, bo czego bym z nimi nie zrobiła to one i tak zaraz postanowią zrobić mi na złość. Jeszcze gdybym włosy prostowała, rozjaśniała mogłabym przypuszczać, że to kara właśnie za tego typu eksperymenty, ale w życiu nie farbowałam włosów, a prostownice widziałam tylko u fryzjera. Jak pech to pech. :(

      Usuń
    6. Masz bardzo długie włosy i na pewno te w górnej partii są w lepszym stanie niż te w dolnej - najstarsze pamiętające czasy sprzed właściwej pielęgnacji.
      Połysk, zmniejszenie porowatości, niewielka liczba rozdwojonych końcówek, brak łamliwości to naprawdę spore sukcesy przy suchych z natury włosach. Chyba jesteś dla siebie zbyt surowa ;)
      PS Efekt "wow" może zrobić jakaś "super-mega" silikonowa odżywka/ maska na większe wyjścia.
      pozdrawiam

      Usuń
  27. czy to dobry pomysł po umyciu włosów i nałożeniu maseczki oraz foliowego czepka wyjść na słońce w celu podwyższenia temperatury pod czepkiem? czy to nie niszczy włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Ale oczywiście nie na długo, 20 minut wystarczy :)

      Usuń
  28. Dziewczyny mam pytanie. Jakiś czas temu kupiłam mocznik. Teraz zastanawiam się w jaki sposób mogę go wykorzystać. Dodaje go do masek, robię płukanki, a co myślicie o mgiełce? Gdyby tak zmieszać mocznik z wodą i spryskać tym włosy przed suszeniem? Jak myślicie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dodawałam do masek.

      Usuń
  29. Kochana! Zapraszam do mnie na konkurs!!

    http://reanimacjablondynki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Natalio wiem, że nie na temat, ale wybieram się na zakupy olejowe. Czy możesz polecić mi oleje jakie się u Ciebie sprawdziły? Mam włosy wysoko porowate, lekko falowane, blond. Chciałabym zminimalizować ich puszenie, bardziej je wygładzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zacząć od lnianego, zdecydowanie. :)

      Usuń
  31. czyli w sumie wszystko je niszczy..

    OdpowiedzUsuń
  32. ooo co do wody to ostatnio się przekonałam jaki ma ogromny wpływ na fryzurę :) byłam u rodziny w Anglii i tam mają chlorowaną wodę- dla mnie masakra....włosy codziennie tłuste pomimo mycia je szamponem dla niemowlaka :| (po którym zawsze mam push-up) raz umyłam szamponem z SLSami i alkoholem po którym mam przesuszone włosy iii nadal włosy jakby mnie krowa lizała :D druga ciekawostka: zawsze myłam włosy twardą wodą, niedawno zmienili nam wodę na miękką( nie pytajcie jak bo sama nie wiem :)) iii odżywki poszły do szafki :) teraz wystarcza mi umycie wlosów delikatnym szamponem i raz na tydz/dwa nakładam odżywkę z olejem i jajkiem:) niby tylko woda a ile zamieszania :) |AGATA

    OdpowiedzUsuń
  33. Włosy mają służyć nam,a nie my im. Trzeba o nie dbać,ale nie ma co się nad nimi tak trząść:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dużo tego.... :-( Ale wszystko dokładnie rozpisane i zebrane w jednym miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zadna metoda przedluzania wosow im nie szkodzi, tylko nieprofejsonale zalozenie lub kiepska troska po!

    OdpowiedzUsuń
  36. Co niszczy włosy, ale jak je chronić mocniej i lepiej? Żyję dość aktywnie i zastanawiam się co mogę zrobić, aby moje włosy nadążyć za mną. Zarówno wiatr i słona woda są moimi przyjaciółmi, mam cienkie, proste włosy. Moja przyjaciółka wracając z ostatniej podróży musiała ściąć aż 15 cm nie chciałabym iść w jej ślady i zaczynać zapuszczania od początkowej długości do ucha, a znam siebie na tyle, że rezygnacja ze skoku do wody nie leży w mojej naturze :/ Proszę pomóż!

    OdpowiedzUsuń

Polecane2