czwartek, 7 lipca 2016

Wakacyjna kosmetyczka i apteczka




Dziś pokażę Wam kosmetyczkę i apteczkę, którą zabrałam ze sobą na dwutygodniowe wakacje w Hiszpanii.

Zależało mi, aby w kosmetyczce znalazły się wszystkie wakacyjne niezbędniki, dzięki którym wyjazd przebiegnie bezproblemowo i bez niepotrzebnych wydatków. Kilka dni przed podróżą zapisywałam wszystkie złote myśli, czyli listę rzeczy, które mogą mi się przydać, a także zaopatrzyłam się też w małe butelki i słoiczki, dzięki czemu mogłam przelać część kosmetyków oszczędzając miejsce w walizce. Wszystkie produkty podzieliłam na grupy i każdą z grup spakowałam osobno, aby uniknąć chaosu podczas wyjazdu.


Zabiegi pielęgnacyjne przed wyjazdem


Przed wyjazdem wykonałam kilka zabiegów pielęgnacyjnych, dzięki którym na wakacjach nie musiałam się martwić o swój wygląd i poczucie komfortu:

1. Dwa tygodnie przed wyjazdem założyłam na dwie godziny skarpetki złuszczające (KLIK), dzięki czemu zgubiłam zrogowaciałą skórę ze stóp dosłownie kilka dni przed wylotem (nie musiałam pakować akcesoriów do pedicure).

2. Tydzień przed wyjazdem podcięłam końcówki i poprawiłam kolor włosów, o czym pisałam TUTAJ.

3. Cztery dni przed wyjazdem zagęściłam rzęsy. Wybrałam rzęsy Secret Lashes, o których pisałam TUTAJ. Niesamowita wygoda. :)) Był to mój pierwszy tego typu zabieg, dlatego wykonałam go nieco wcześniej, aby w razie czego mieć czas na uratowanie sytuacji.

4. Dzień przed wyjazdem wykonałam dokładny peeling kawowy ciała (KLIK) oraz peeling twarzy za pomocą mydła Aleppo i szczoteczki Philips (pisałam o tym TUTAJ). Kolejny krok to manicure hybrydowy, dzięki któremu nie musiałam zabierać ze sobą pilnika, zmywacza i lakierów.

5. Dzień przed wyjazdem oczyściłam włosy szamponem oczyszczającym (KLIK) i intensywnie je nawilżyłam, aby przez kolejne 2 tygodnie były posłuszne. :)






Kosmetyczka nr 1: kolorówka i perfumy


Do kosmetyczki z kolorówką spakowałam wyłącznie moje kosmetyczne hity wszech czasów, które stosuję na co dzień:

 perfumy Flora by Gucci (KLIK) - moje ukochane od lat, ale ostatnio przestają mi się podobać :(
♦ tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational (KLIK),
♦ eyeliner L'oreal Paris SuperLiner (KLIK),
♦ pomadka L'oreal Paris Color Richie nr 144 (KLIK),
♦ puder mineralny La Praire (KLIK),
♦ róż do policzków Bourjois nr 16 (KLIK),
♦ cień do brwi Lancome (często o niego pytacie, niestety nie jest już w sprzedaży),
♦ pędzle: do pudru, do brwi i szczoteczka do czesania rzęs,
♦ pomadka ochronna z filtrem do ust.

Rzęsy robiły robotę, więc i tak najczęściej używałam tylko cienia do brwi, dopiero na wieczór także sypkiego pudru, różowej pomadki i różu do policzków.



Kosmetyczka nr 2: waciki, tampony, chusteczki, plastry...


Do drugiej kosmetyczki włożyłam wszystkie akcesoria higieniczne:

♦ waciki,
♦ wkładki higieniczne, podpaski, tampony,
♦ patyczki kosmetyczne (do demakijażu oka i czyszczenia uszu),
♦ chusteczki higieniczne i nawilżane,
♦ plastry (różne rodzaje),
♦ jednorazowe maszynki,
♦ czepek foliowy do włosów.






Kosmetyczka nr 3: apteczka


Do trzeciej kosmetyczki spakowałam wszystkie potencjalnie potrzebne leki i suplementy. Na szczęście nie przyjmuję żadnych leków na stałe i nic, co zabrałam mi się nie przydało. Każdy powinien dostosować apteczkę do własnych potrzeb, dlatego poniżej wymienię listę najczęściej występujących dolegliwości wakacyjnych:

♦ choroba lokomocyjna,
♦ zapalenie gardła/ucha/oka,
♦ infekcja intymna,
♦ grypa i przeziębienie,
♦ zatrucie pokarmowe/biegunka,
♦ ból,
♦ opryszczka/zajady,
♦ pryszcze/rany/otarcia,
♦ odwodnienie,
♦ .?.






Ja zabrałam wodę utlenioną, opatrunki jałowe, plastry, lateksowe rękawiczki, sól fizjologiczną, Gripex (przeciwgorączkowy), Nurofen (przeciwbólowy), Chlorchinaldin (zapalenie gardła), Otinum (zapalenie ucha), Smecta i Laremid (przeciwbiegunkowe, ten drugi o natychmiastowym działaniu), elektrolity (nawadniające), maść sterydową na ewentualne problemy skórne, Neomycinum (jęczmień na oku itp.). Spakowałam też ekspresowe herbaty ziołowe: miętę (trawienie), rumianek (rozkurczający), melisa (nerwy) oraz suplementy (magnez + B6, cynk + A, tran).

Wzięłam też ze sobą stopery do uszu, które bardzo się przydały. :) Uratowały mnie przed chrapaniem i hiszpańskimi dziećmi grającymi w piłkę od 8:00. :D

Przed wyjazdem zadbałam też o ubezpieczenie i wyrobiłam Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), która uprawnia do korzystania na koszt NFZ z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w czasie tymczasowego pobytu na terenie państw UE. 


Kosmetyczka nr 4 (foliowa): szampony, balsamy, kremy...


Do foliowej, szczelnie zamkniętej kosmetyczki (chroniącej przed ewentualnym uszkodzeniem  i rozlaniem się produktów) spakowałam kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów:

Kosmetyki do pielęgnacji włosów:


szampon Montibello fioletowy do pielęgnacji blondu (KLIK),
szampon przeciwłupieżowo-przeciwłojotokowy Balneokosmetyki,
maskę marokańską Planeta Organica (KLIK),
olejek Kerastase (KLIK),
mieszanka kwasu hialuronowego i oleju arganowego, która służyła mi głównie do twarzy, ale zabrałam ją też z myślą o nawilżeniu włosów, gdyby na skutek upałów stały się suche i niesforne.
szczotka z włosia dzika, spinki żabki, gumki do włosów.

Najczęściej używałam fioletowego szamponu i olejku Kerastase, maskę użyłam 2 razy, natomiast szampon przeciwłupieżowy na szczęście mi się nie przydał. Wszystkie kosmetyki przelałam do małych opakowań, aby nie narażać pełnowymiarowych produktów na uszkodzenie i działanie wysokich temperatur.





Wzięłam też ze sobą lokówkę, ale mi się nie przydała. :)


Kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała:


♦ balsamy do ciała z filtrem UV (SPF15 i SPF30),
♦ krem do twarzy SPF50,
balsam na oparzenia słoneczne (w Hiszpanii słońce praży już w ciągu 15 minut, więc niestety mi się przydał...),
Facelle, który pełnił funkcję żelu pod prysznic, żelu do higieny intymnej oraz kremu do golenia,
pasta i szczoteczka do zębów,
antyperspirant,
płyn micelarny,
krem dla dzieci Babydream, który pełnił funkcję kremu do stóp, rąk i twarzy,
♦ mieszanka kwasu hialuronowego i oleju arganowego, o której pisałam wyżej.






Pozostałe rzeczy, które mogą się przydać podczas wyjazdu:


♦ igła i nitka,
♦ małe nożyczki,
♦ mapa/przewodnik,
♦ notes i długopis,
♦ waga bagażowa,
♦ duże koło do pływania,
♦ sprzęt elektroniczny (tablet, smartfon, słuchawki, aparat fotograficzny, ładowarki, karty SD, powerbank, dodatkowe baterie, selfiestick itp.).
♦ kapsułki do prania (wynajęliśmy mieszkanie przez Airbnb*, więc mieliśmy dostęp do pralki).
♦ .?.

* Rejestrując się na Airbnb (zakładając nowe konto, a nie logując się przez Google czy Facebooka) z mojego linku (KLIK) otrzymacie 70 zł na pierwszą podróż (jeśli jej wartość wyniesie min. 300 zł bez opłat serwisowych). :)



Mam nadzieję, że moja lista wakacyjnych niezbędników przyda Wam się podczas pakowania, sama będę do niej wracać przed wyjazdami. :) Dajcie znać, co jeszcze powinnam do niej dopisać!


« Nowszy post Starszy post »

49 komentarzy

  1. Czytając pomyślałam "strasznie tego dużo" ale potem zdałam sobie sprawę z tego, że też tyle biorę. U mnie dochodzą jeszcze kosmetyki dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam dziewczyny, które biorą duuuużo więcej rzeczy. I to do samolotu :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie polecam plastry na odciski - już 2 razy uratowały mi wakacje, inaczej kilka dni miałabym wyjętych ze zwiedzania, a tak przyklejałam plasterek i mogłam chodzić (co prawda nie było to szaleńcze tempo, ale jednak :-P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam buty ortopedyczne z wyprofilowaną wkładką. :) Zawsze musiałam oklejać stopy plastrami, a tym razem kupiłam klapki Birkenstock (pokazywałam na Insta) dwa tygodnie wcześniej (codziennie nosiłam, aby stopa się przyzwyczaiła, ani razu mnie nie obtarły) i jednego dnia zrobiłam z 15 km (a nawet więcej) po Barcelonie bez skutków ubocznych (w przeciwieństwie do reszty ekipy) :))

      Usuń
  3. Jak sprawdził się filtr iwostin? Bardzo sie świeci i bieli twarz? nadaje się pod makijaż? Wróciłaś chociaż trochę opalona?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej świeci i bieli, ale jak się dobrze i lekko wklepie to jest OK. Ja nakładałam dość dużo, bo nie chciałam spalić twarzy na ostrym słońcu. Nie nakładałam na niego podkładu, więc ciężko stwierdzić. Chowałam się przed słońcem, ale trochę się opaliłam. :)) W Polsce zimno, więc niedługo wszystko zejdzie ;-)

      Usuń
    2. Iwostin jako jedyny sprawdził się na naszych wakacjach na Malediwach. Było strasznie gorąco i parno, stale się pociliśmy i inne filtry dosłownie spływały, oczywiście kończyło się większymi lub mniejszymi poparzeniami słonecznymi. W takich warunkach malowanie się jest kompletnie pozbawione sensu (wszystko „zjeżdża”), po dwóch dniach zupełnie zaprzestałam używania kosmetyków do makijażu, tylko zajmowały miejsce w walizce :(
      Iwostin na szczęście w miarę dawał radę. Jest dość gęsty przez co trochę trudny w rozprowadzeniu, używaliśmy go kilka razy dziennie (filtr 50) a i tak wróciliśmy opaleni.

      Usuń
  4. Hej poleciłabyś mi jakieś dobre kosmetyki do wlosow be sls parabenow i silikonow? Jestem po olaplexie i dostalam zakaz uzywania tych składników 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się ze pielęgnacja po encanto będzie ci pasować :)

      Usuń
    2. Świetny post! Za tydzień jade do Bułgarii i na pewno przejrzę go czy mam wszystko! Buziaki 😘

      Usuń
    3. Z tanich do mycia to żel Babydream (swoją drogą świetny właśnie teraz na wakacyjne wyjazdy bo można się nim w całości umyć ;) ) lub szampon Hipp, a z odżywek np. Garnier z awokado i maski Biovax :)

      Usuń
  5. Dużo tego wszystkieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezorny zawsze ubezpieczony. ;) Zwłaszcza, jak trzeba płacić w Euro. :)) Na krem na oparzenie słoneczne musiałam np. wydać 100 zł w aptece, w Polsce nie dość że jest większy wybór, zapłaciłabym max 30 zł..

      Usuń
  6. U mnie wkrótce wpis na temat tegorocznych wakacji na Ibizie, widzę że Ty również wybrałaś hiszpański kierunek :) Apteczka to mimo wszystko bardzo ważna rzecz i wart dobrze przemyśleć jej zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja trochę z innej beczki, dawno mnie tu nie było, więc pytam nie mieszkasz już w Poznaniu? Pamiętam że kiedyś na początku czytałam że tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę to mieszka ale teraz na drugim końcu miasta ?:)

      Usuń
    2. Tak, nadal w Poznaniu :) Tylko bardziej na obrzeżach, gdzie jest ciszej i spokojniej :)

      Usuń
  8. Bardzo dobrze przygotowałaś apteczkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedługo wybieram się nad morze, więc wpis bardzo się przydał :) jeszcze zdążę uzupełnić braki ;)Ja w podróż zawsze zabieram dobrą książkę^^

    OdpowiedzUsuń
  10. ja to zawsze nabiorę nie wiadomo czego a i tak czegoś zabraknie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo :D Często wyjmuję coś z walizki w ostatnim momencie, a potem żałuję, bo tylko to by się potem przydało :D

      Usuń
  11. Ja nawet na tydzień po Polsce biorę hm, więcej - kobiety ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pytanie odnośnie tych rzęs- czym można zmywać makijaż jak ma się je doczepione? Słyszałam, że np. olejki odpadają bo klej się rozpuści... Napisałaś też, że zabrałaś tusz do rzęs- czy można te doczepiane rzęsy malować? Wydawało mi się, że się je doczepia, żeby nie malować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można malować ale trzeba być delikatnym, żeby ich nie ciągnąć szczoteczką :)
      Od siebie polecam płyn micelarny z Biedronki, tani i bezxtłuszczowy, nie ma wpływu na klej :)

      Usuń
    2. A ja odradzam płyn micelarny Bebeauty z biedry, uczulił mnie jak żaden inny kosmetyk... wysypka na twarzy plus okropnie opuchnięte oczy :(

      Usuń
    3. Ja maluję tylko dolne rzęsy, a górne jak już trochę wypadną. :) Ale staram się nie malować górnych (doczepionych), bo to jest dla mnie niezbyt komfortowe (wtedy czuję, że mam doklejone rzęsy, mimo że maluję delikatnie).

      Usuń
  13. W sierpniu wyjeżdżam na dłuższe wakacje i podsunęłaś mi świetny pomysł z kosmetyczką nr 3 i kosmetyczką nr 2. Nigdy nie pomyślałabym o zabraniu ze sobą plastrów albo apteczki.

    Jak sprawdzają się u Ciebie przedłużane rzęsy? :) Jesteś z nich zadowolona i masz zamiar przedłużać rzęsy w przyszłości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. :)) Tak, 30 lipca idę na wesele i planuję to powtórzyć :)) Ale zamiast uzupełnienia, spróbuję "odkleić" rzęsy tłuszczem i założyć na nowo. Potem zobaczę, czy będę kontynuować. :)

      Usuń
  14. Uuu sporo tego. :) Chyba też zrobię sobie peeling kawowy, bo narobiłaś mi ochoty. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie obowiązkowo zestaw przeciwstrząsowy i odciągacz go jadu owadów, jedyna rzecz, na którą jestem aż tak uczulona, ale na wakacjach się może zdarzyć, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( Ale na szczęście wiesz, jak temu w razie czego zaradzić :*

      Usuń
  16. Będzie wpis na temat kosmetyków, których najlepiej używać po keratynowym prostowaniu włosów :)?

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie trwa promocja w rossmannie na małe pojemniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka golarka http://cdn.voyager.pgsitecore.com/pl-pl/-/media/GilletteVenus_PL/Images/Products/Venus_Snap_with_Embrace/Refillable_Razor_Pack_Snap_1600x1600.jpg?w=460&v=1-201603251506 jest bardzo praktyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ulubienice to golarki z Tesco za 3 zł 10 sztuk :D

      Usuń
  19. jak ma się dziecko to ta lista jest o wiele wiele dłuższa ;) Mąż się śmieje że ja to całą apteke wykupuje na wyjazdy. Ale prawda jest taka że gorączka może przyjść znienacka i watro mieć jakiś syrop a pogotowiu. Tak samo kaszel, mój smyk często się zaziębia więc muszę zabrać i na to syrop. O tyle dobrze że biorę dicotuss który działa na każdy rodzaj więc zamiast dwóch butelek mam jedną ;) Do tego plastry, dużo kolorowych plastrów w autka albo "kusie putatki" bo moje dziecko innego sobie nie da nakleić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA razie jestem tylko w stanie sobie to wyobrazić. :))

      Usuń
    2. niekoniecznie.
      ja mam malucha 7-miesiecznego, do mycia mydełko marsylskie - to samo, ktorego ja uzywam, do natłuszczania ciała masło kokosowe - rowniez, to ktorego używam sama, plus nawilżane chusteczki. leków nie biorę - zawsze można kupić, no chyba, że ktoś sie wybira na odludzie, to co innego

      Usuń
  20. A po Ci podpaski, skoro wzięłaś tampony? :P ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z przecibólowców w apteczce chowam apap, także ten na noc, czasem się przydaje. Nie napisałaś nic o infekcjach intymnych - u mnie to urofuraginum. Herbaty ziołowe również biorę, a nawet staram się na wakacjach często pić miętową, nawet jeżeli nie odczuwam żadnych dolegliwości.

    OdpowiedzUsuń
  22. zawsze obiecuje sobie, ze wezme podstawowe kosmetyki, ale koniec koncow biore tego wszystkiego zdecydowanie za duzo :D moj chlopak zawsze sie ze mnie smieje ;) co do szamponu oczyszczajacego- przetestuj Doctor z Inoaru :) polubilam sie z nim i uzywam od dluzszego czasu ;) a sztuczne rzesy zakladam juz z jakies pol roku- ogromna wygoda i super to wyglada ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nurofen (ibuprofen) - przeciwgorączkowy, przeciwbólowy i przeciwzapalny; Gripex (paracetamol) - wyłącznie przeciwgorączkowy i przeciwbólowy - wkradły Ci się nieścisłości. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. o rety, sporo tego.
    ja na wakacjach do makijażu używam wyłacznie tuszu do rzęs. poza tym szampon, masło kokosowe, które służy mi jako krem do opalania, balsam i odzywka do włosów, szczoteczka do zebow, pasta, małe mydło marsylskie, którego uzywam do ciała i twarzy, maszynka do golenia i krem do twarzy. wszytsko.
    nigdy by mi nie przyszło do głowy branie apteczki. zawsze można cos kupic na miejscu, nie wierze, ze wychodzi drożej niz kupowanie rzeczy na zapas, ktore maja przeciez ograniczony termin waznosci

    OdpowiedzUsuń
  25. Widze, ze lubisz byc zoranizowana, a to dobrze, bo potem niczego nie zapomnisz. Ja robie sobie zawsze liste przed wakacjami, co zabieram, co potrzebuje, itp. Zauwazylam, ze przelewasz sobie produkty do mniejszych pojemnikow, np. szampony czy maske to jest swietne rozwiazanie...nie wiem dlaczego na nie wczesniej sama nie wpadlam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zawsze zabieram ze soba igłę i nitkę :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2