wtorek, 18 czerwca 2019

Najczęstsze błędy w stosowaniu masek do włosów. Sprawdź, co robisz źle!


Prawidłowe stosowanie masek to 90% gwarancji pięknych włosów po umyciu. Bardzo często słyszę, że jakaś maska jest totalnym bublem - skleja, obciąża, plącze i matowi włosy. Przyznam szczerze, że czasami zdarza się, że jakaś maska lekko spuszy moje włosy lub nie nawilży ich tak, jak chciałam. Natomiast jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby maska do włosów okazała się totalnym bublem, który robi mi z włosów kilkuletnią miotłę. Może dlatego, że prawidłowo stosuję każdy kosmetyk? :)

Najczęstsze błędy w stosowaniu masek - co prawdopodobnie robisz źle?


1. Nakładasz zbyt dużo produktu

Gdy nałożymy zbyt dużo maski, a potem spłuczemy ją samą wodą, po wysuszeniu możemy spodziewać się klejących, matowych, tłustawych włosów. Na nałożenie większej ilości maski możemy sobie pozwolić wtedy, gdy nakładamy ją przed myciem. Wtedy nadmiar maski zmywa nie tylko woda, ale też piana, która spływa po włosach podczas mycia skóry głowy szamponem.

Im bardziej porowate włosy, tym więcej potrzebują produktu i odwrotnie: im mniej porowate włosy, tym mniej potrzebują maski (zwykle porcji o wielkości orzecha laskowego).

2. Nakładasz maskę na zbyt krótko i nie może wsiąknąć we włosy

Maska rozprowadzona na włosach w bardzo dużej ilości i pozostawiona na włosach na minutę lub dwie nie zdąży wniknąć we włosy i zostanie na ich powierzchni. Włosy po umyciu będą obciążone.

Jeśli nakładamy maskę na włosy po umyciu na 2-3 minuty, musi być jej niewiele, aby zdążyła wsiąknąć we włosy.

Duża ilość maski sprawdzi się przed myciem, ponieważ wtedy zostawiamy kosmetyk na dłużej, zwykle na 20-30 minut, aby wniknął we włosy. Potem jeszcze myjemy skórę głowy szamponem i woda z pianą zmywają nadmiar maski.

3. Nakładasz kosmetyk na niedokładnie umyte włosy

Złe działanie maski może być wynikiem... niewłaściwego mycia włosów. Wystarczy, że użyjemy kiepskiego szamponu, nie umyjemy włosów dokładnie lub nie wypłuczemy szamponu i włosy po zastosowaniu maski będą spuszone, obciążone, poplątane, klejące czy matowe. Prawidłowe mycie przygotowuje włosy do dalszej pielęgnacji i jest podstawą pięknych włosów.

Zobacz: Jak prawidłowo myć włosy?

4. Skład maski nie jest dostosowany do Twoich włosów

Jeśli włosy są niskoporowate, zdrowe, gładkie i błyszczące, polubią maski o "lekkim" składzie i rzadkiej konsystencji. Włosy porowate, zniszczone, suche i matowe polubią ciężkie maski, czyli gęste i treściwe: z dużą zawartością olejów, silikonów i innych składników wygładzających.

Porowate włosy nie lubią olejku kokosowego, złych alkoholi (Alcohol, Alcohol Denat.) i nadmiaru ziół. Uwielbiają oleje niewnikające i półwnikające oraz silikony. Nieporowate włosy lubią w zasadzie wszystkie składniki, jednak w umiarkowanej ilości. Oznacza to, że na włosy o niskiej porowatości nakładamy minimalne porcje kosmetyków takich jak maski, oleje czy silikonowe olejki.

Zobacz: Podział olejów do włosów na wnikające, niewnikające i półwnikające

5. Nakładasz kosmetyk chaotycznie i niedokładnie

Jeśli rozprowadzimy maskę byle jak, w jednym miejscu przetłuści włosy, a do innych kosmyków maska w ogóle nie dotrze i nie zostaną nawilżone.

Może warto wydzielać cienkie pasma i w każde wcierać energicznie maskę w kierunku od nasady po końce? Dzięki tej metodzie mamy pewność, że kosmetyk dotarł w podobnej ilości do wszystkich pasm oraz że maska dobrze wniknęła we włosy. Na koniec warto rozczesać włosy pokryte maską, aby mieć pewność, że kosmetyk został dokładnie rozprowadzony.

6. Niedokładnie spłukujesz maskę

Aby włosy były gładkie, nawilżone i błyszczące, maska powinna zostać z nich bardzo dokładnie spłukana. W przeciwnym razie włosy będą matowe i posklejane.

Niespłukiwanie maski to fajny pielęgnacyjny trik, ale żeby przyniósł efekt, musimy rozprowadzić produkt po umyciu włosów i w dodatku w minimalnej ilości.

Jeśli nakładamy maskę z myślą o spłukiwaniu, musimy to zrobić bardzo dokładnie. Najpierw płuczemy włosy obficie ciepłą wodą (masujemy włosy i odchylamy pasma, aby woda dotarła do każdego zakamarka), a na koniec chłodną wodą, aby domknąć łuski włosów.

Zobacz: Nie spłukiwanie maski - pielęgnacyjny trik

7. Nakładasz maskę na zbyt mokre włosy

Woda blokuje masce dostęp do włosów i w efekcie maska nie wsiąka, lecz zostaje na powierzchni włosów lub spływa wraz z wodą. Maskę nakładamy na wilgotne włosy, czyli odsączone z nadmiaru wody.

8. Maskę nakładasz zbyt blisko skóry głowy

Maskę powinniśmy nakładać na te partie włosów, które są najsuchsze i najbardziej uszkodzone. Jeśli jest taka potrzeba - w niektórych miejscach również blisko skóry głowy. Maska nie powinna jednak dotykać skóry, zwłaszcza jeśli stosujemy ją po umyciu głowy szamponem.

9. Sama maska to czasami nie wszystko

Jeśli włosy po masce są spuszone i lekko suche, to znak, że została nałożona w zbyt małej ilości lub jest zbyt lekka dla włosów. Aby wzmocnić działanie maski, można:
  • dodać do porcji maski kilku kropel ulubionego oleju lub silikonowego serum;
  • naolejować włosy na sucho, zmoczyć je, odsączyć wodę i dopiero na naolejowane i wilgotne włosy nałożyć maskę;
  • po zmyciu maski wetrzeć w końce silikonowe serum.

10. Nie znasz (jeszcze) swoich włosów

Na początku włosomaniactwa miałam sporo wpadek, a najgorszą opisałam TUTAJ. Nie żałuję eksperymentów, bo to one pozwoliły mi zdobyć włosową wiedzę i dojść do tego, co mam teraz. Dzięki nim poznałam swoje włosy: wiem, jak je myć, czesać, jakie wybierać kosmetyki i jak je stosować. Ta wiedza sprawia, że rzadko trafiam na kosmetyczne buble i rzadko miewam bad hair days. Zdobywaj włosową wiedzę, obserwuj swoje włosy, rozważnie eksperymentuj i wyciągaj wnioski. Dzięki temu nauczysz się dobierać kosmetyki i sposób ich stosowania do potrzeb swoich włosów.

11. Nakładasz maskę zbyt często

Włosy kochają różnorodność, więc stosowanie co mycie jednej maski nie jest dobrym rozwiązaniem. Maska znacznie lepiej zadziała wtedy, jeśli będziemy używać ją co 3-4 mycie.


Podsumowując dzisiejszy wpis - problem może nie tkwić w recepturze produktu, lecz w jego niewłaściwym stosowaniu. Może warto coś zmienić w sposobie nakładania maski czy szamponu, zanim napisze się negatywną recenzję?

Które błędy w stosowaniu masek do włosów popełniałyście lub popełniacie? Mam nadzieję, że teraz już wiecie, jak prawidłowo stosować maski do włosów.



« Nowszy post Starszy post »
Zapraszam do komentowania zdjęć i śledzenia relacji

20 komentarzy

  1. Dziekuje Kochana za ten wpis warto odświeżyć taką podstawową wiedze :) mi też rzadko buble sie zdarzają, czesciej sa to jakieś kryzysy,że włosy wyglądają srednio. Aż żałuję ze nie myje dzis włosów ale mam casie na glowie i dopiero za 48 godz moge wlosingowac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem maska może zrobić miotłę z włosów, jeśli jej skład nie jest dostosowany do naszych potrzeb. Moje włosy nie znoszą ziół, dlatego wystrzegam się ich w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele kosmetyków ma po prostu zbyt obciążający skład dla cienkich i/lub niskoporowatych włosów, a tego możemy się nie dowiedzieć nawet po dokładnych przeczytaniu INCI, zdarzało się że jedna odżywka bądź maska w ogóle mi włosów nie obciążała a druga bardzo, choć składowo były niemal identyczne. Po prostu patrząc na skład wiemy co w nich jest, ale niestety już nie wiadomo ile dokładnie wlano tych olejków czy silikonów.

    Warto też wiedzieć, że nakładanie dobrych, droższych i treściwszych masek (np. Biovaxów) przed myciem (a także po umyciu szamponem dla dzieci, do włosów farbowanych, czy płynem do higieny intymnej!!!) to marnotrawstwo, bo włos nie został "otwarty" i nie przyjmie wszystkich składników, tak nałożona maska zadziała jedynie kondycjonująco jak odżywka. Można w taki sposób zużywać Kallosy albo nietrafione kosmetyki
    Bardzo dawno temu napisała o tym Blond Bunny, może dość dosadnie ale warto przeczytać
    http://blogblondbunny.blogspot.com/2013/05/caa-prawda-o-ph-wosomaniaczkach.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko teoria, a dla mnie liczy się praktyka. Skoro moje włosy po masce przed myciem wyglądają lepiej niż po nałożeniu po umyciu, dlaczego nie mam tego stosować? Łuski włosów często są wykruszone i wtedy płyn do higieny intymnej i tak ich nie domyka. :) Nic nie jest czarne lub białe, dlatego każdy powinien stosować to, co mu się podoba i co mu służy.

      Usuń
    2. Ale szampon z kwaśnym ph ich wgl nie otwiera :)

      Usuń
    3. Niektórzy zbyt dosłownie traktują otwieranie i zamykanie łusek :D

      Usuń
    4. Łuskę włosa ,,otwiera" (a bardziej prawidłowo mówiąc, zwiększa jej przepuszczalność) przede wszystkim obecność wody i detergentu. A jeśli chodzi o szampony, nie spotkałam ani jednego z zasadowym odczynem, wszystkie są lekko kwaśne, najczęściej ok. 6 w skali pH (można sprawdzić pH choćby papierkiem wskaźnikowym).
      Ale ze składem to niestety, trochę tak jest, że dwie maski z podobnie wyglądającym spisem INCI to skrajnie różne produkty. Ileż to razy te kilkanaście olejów w składzie nie dociążało mi włosów, a po dodaniu łyżki oleju maska okazywała się o niebo lepsza... ;) Nie zliczę ;)

      Usuń
    5. Anonimowy, ale ile szamponów ma naprawdę kwaśne pH? I czy myślisz, że zwykły szampon jest na tyle zasadowy, że włos pęcznieje i wszystko chłonie? ;) Swoją drogą, regenerujace maski mogą być właśnie lekko zasadowe. Później należy włos lekko zakwasić. Polecam książkę Nowoczesne fryzjerstwo, nie raz cytowała ją Bujny. Inna rzecz, że sama wolę stosować maski/odżywki PO myciu szamponem, ale pielęgnacja przed myciem to nie jest marnotrawstwo, efekt da się zauważyć. No i od czasów, gdy Bunny pisała swoje posty, co nieco się w fryzjerstwie zmieniło.

      Usuń
    6. Nie wiem jak to jest od strony "naukowej". Przetestowałam wiele wariantów i moje włosy uwielbiają odżywki przed i po myciu. Przed myciem lekko tylko zwilżam włosy, nakładam olej z awokado - dla mnie najlepszy (mało, myślę, że objętościowo to pół płaskiej łyżeczki, może nawet nie tak dużo). Po około 20 - 60 min. nakładam sporo odżywki - objętościowo około małej płaskiej łyżeczki (na ok. 10- 30 min., zależy ile mam czasu), a po myciu nakładam około 1/4 tego co przed myciem na około 3 - 5 min i spłukuję. Na moich włosach zawsze się to sprawdza, w szczególności z odżywkami bogatymi w proteiny

      Usuń
  4. Cześć Natalia :). Czy znasz jakieś odżywki/maski do włosów wysokoporowatych bez dodatku ziół, jakiś ekstraktów ale za to z olejami?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie w temacie posta, ale mam nadzieję, że odpowiesz. W twoim wpisie o sposobach na wzmacnianie odporności, wspominałaś o zostawianiu miodu na noc co działa jak antybiotyk - skąd masz taką informacje, jakie jest jej źródło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Małgosi qchenne-inspiracje + czytałam w jakiejś książce. :)

      Usuń
  6. Mam pytanie z innej beczki - jak przygotowujesz szparagi? Widziałam je kiedys u Ciebie na insta 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny artykuł. Moje włosy nie lubią zbyt obciążających masek, ale też niektóre są dla nich za słabe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Punkt pierwszy na pewno mnie dotyczy, bo zdarza mi się to często :D Aczkolwiek ja zazwycza maskę trzymam długo na włosach. Tylko, że mam 3 na krzyż, więc generalnie i tak pewnie zakładam za dużo.
    Zdarza mi się też maskę nakładać szybko, więc niedokładnie. Muszę nad tym popracować :D
    No i punkt siódmy - nie pomyślałam o tym, że mogą być zbyt mokre.

    Wprowadzam zmiany po Twoim wpisie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy są często obciążone, zastanawiam się, czy błędem jest to, że ja używam tylko masek? Nie mam ani jednej odżywki.. zawsze wydawało mi się, że maski działają lepiej i przestałam stosować odżywki. Teraz często moje włosy są obciążone. Czy to może być przyczyną? Włosy mam z natury suche, wysokoporowate, falowane, puszce się.
    Oczywiście spróbuję zastosować Twoje rady czyli mniej maski i chyba też powinnam dłużej ją trzymać na włosach.. Puki co nie umiem umyć włosów tak, żeby nie były obciążone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że to jest przyczyną

      Usuń

Instagram