piątek, 10 sierpnia 2012

Facelle Sensitive - płyn do higieny intymnej jako szampon

O myciu włosów płynami do higieny intymnej czytałam już bardzo dawno i wtedy skusiłam się na Lactacyd. Efekt nie był zadowalający, więc nie skorzystałam więcej z tego patentu. Jednak po blogowym szale na Facelle... musiałam go mieć ;)
www.moda.net

Skład wraz z analizą

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycierin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycol, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate

Wygenerowane za pomocą www.cosdna.com/eng/ingredients.php
.
Działanie

W kwestii mycia włosów płyn Facelle mogę spokojnie porównać do mojego ulubieńca - szamponu Organicum z hydrosolami. Znacznie przedłuża świeżość moich włosów, ale przy zbyt częstym stosowaniu robi z nich małe sianko - w końcu są rozjaśniane :( Bez problemu zmywa oleje i doskonale oczyszcza włosy, lepiej niż szampony z SLS. Mimo wszystko o wiele bardziej lubię działanie Facelle na skórze głowy niż na włosach, dlatego najczęściej sięgam po niego podczas metody OMO.

Jeśli chodzi o mycie ciała i golenie nóg - u mnie lepiej sprawuje się olejek pod prysznic z Isany lub zwykły kuchenny olej. Z kolei Facelle świetnie oczyszcza skórę twarzy i pomaga mi w walce z uporczywymi zaskórnikami :)

Zapach Facelle Sensitive nie należy według mnie do najprzyjemniejszych, ale jego cena i wydajność to rekompensuje :) W promocji kupiłam butelkę za 3,99 zł/300 ml, jego standardowa cena wynosi ok. 4,99 zł (Rossmann).

Jest to kolejny wielofunkcyjny, tani kosmetyk o przyzwoitym składzie, którego nie może zabraknąć w łazience - na pewno kupię następne :)


PS: TUTAJ możecie śledzić gazetkę Rossmanna, Facelle często bywa w promocji :)


« Nowszy post Starszy post »

63 komentarze

  1. Myje nim od miesiąca i bardzo dobrze oczyszcza :) Uwielbaim go :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak skończę szampon BD to kupie na pewno

    OdpowiedzUsuń
  3. zachęcona opiniami blogerek również skuszę się na ten płyn:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To fajnie, że spodobał Ci się ;) Stosowałaś go może do mycia twarzy? Jeśli tak to sprawdził się? Bo u mnie jako żel do mycia twarzy sprawuje się wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mycia twarz ? wow :)
      Ja własnie umyłam nim włosy i jetem pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
    2. Ja też używam go do mycia twarzy - świetnie zmywa makijaż i zostawia matową skórę :)

      Usuń
    3. Potwierdzam, świetnie zmywa makijaż, nawet tusz wodoodporny:) chyba Biały Jeleń z oczarem pójdzie w zapomnienie;)

      Usuń
  5. czekam na odlewkę i też wypróbuję :p siemie z bananem, mniaaam!

    OdpowiedzUsuń
  6. użyłam go dzisiaj po raz pierwszy i nie spodziewałam się, że on też mi skołtuni włosy, a zrobił to dość mocno. ale oczyścił dobrze włosy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziś też sprubuję siemię z bananem ja Ty, ponieważ z jogurtem już mi się znudziło :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedys go wyprobuje ale obecnie mam inne szampony i wole je zuzyc.

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam w Rossmannie i chciałam go kupić, ale się w pewnym momencie rozmyśliłam, ale chyba wróce tam i kupie przy najbliższej okazji, trzeba wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie lubię kombinować , zdecydowanie wolę szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu wszyscy piszą że te ekstrakty są prawie na początku, ja mam taka sama butelkę i ekstrakty są na szarym końcu! Kiedyś w starej wersji tak było, ale teraz nie...
    Co nie zmienia faktu ze płyn również polecam do mycia włosów, zwłaszcza ze względu na odpowiednie pH :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja po Lactacydzie mam właśnie piękne włosy, zdecydowanie im służy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawa jestem, czy sprawdzi się choć trochę lepiej niż BD pod względem plątania włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam, ale używam do twarzy. Dobrze zmywa makijaż

    OdpowiedzUsuń
  15. ja również skusiłam się na ten płyn do higieny z myślą o włosach, chciałam go przetestować ;)
    ciekawe jak się u mnie spisze ;)
    miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  16. Facelle używam już dłuższy czas i go uwielbiam! Wciąż na zmianę z BDFM :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przy kolejnej wizycie w Rossmannie go nabede. nie dosc ze konczy mi sie moj plyn do higieny intymnej to bede miala kosmetyk 2 w 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Być może i ja go wypróbuję ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupiłam wczoraj i czeka na jutrzejsze użycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dziwnie byłoby mi myć włosy płynem do higieny intymnej, kurde, ile teraz jest różnych sposobów :D

    OdpowiedzUsuń
  21. zaskakujący sposób mycia włosów, ale jeśli dla jasnych włosów się sprawdza to warto o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kupiłam go z myślą taką żeby zminimalizować ilość bagażu kosmetycznego który zabieram ze sobą do Zakopanego i pare razy użyłam już i bardzo mi odpowiada.
    A co do siemienia to dosypuje czasem do jogurtu z musli i w ogóle nie czuje smaku ziarenek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no o tym to jeszcze nie słyszałam ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. nie syszłam o tym, o uszy obilo mi się tylko mycie buzi plynem do higienny intymnej.

    OdpowiedzUsuń
  25. na pewno wypróbuję, wyląduje w koszyku przy następnych zakupach w rossmannie, czyli jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jeżeli jeszcze szukasz jakiegoś pomysłu na smakołyk z siemieniem lnianym to polecam zmiksować nektarynki, żel i danonka :) przepyszne i słodzić nie trzeba ;) jutro będe kombinowała coś z agrestem, bo pod oknem aż sie krzaki uginają od ciężaru owoców :P

    OdpowiedzUsuń
  27. heheh już kolejna osoba myje nim włosy :D przy promocji w Rossmannie sama może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kuchenny olej do golenia nóg? Jak? Mój ulubieniec w twej kwestii to mydło do kąpieli z BD

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam go już na liście kosmetyków do kupienia ;) Jestem ciekawa efektów.
    A co do siemienia lnianego to ciekawy pomysł z jabłkiem czy bananem.
    Ja piję siemię lniane ale solo . Może skuszę się na twój sposób ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię go za to, że bardzo dobrze się pieni, nie tak jak np. Babydream

    OdpowiedzUsuń
  31. muszę go w końcu kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałam go kupić, bo faktycznie "głośno" teraz o nim, jednak trochę się zniechęciłam jak napisałaś, że robi po jakimś czasie z włosów sianko:) - zresztą na KWC też przeczytałam podobne recenzje:|... Chyba jednak skuszę się na ten olejek ISANY do mycia ciała, myślę, że chyba będzie łagodniejszy dla moich wysuszonych włosów:)Zresztą jak wczoraj byłam u fryzjerki podciąć końcówki, to tak skomentowała stan moich: "Powinna pani używać chociaż jedwabiu" ;D!!! Aż mnie zamurowało;p! Ja tu się staram i przez ponad pół roku nakładam maski, odżywki po każdym użyciu, dodatkowo oleje raz na tydzień, a włosy i tak swoje:)... Mam nadzieję, że w końcu znajdę coś dla siebie, bo czasami opadają ręce jak sobie o tym pomyślę:)
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze go nie miałam,ale już tyyyle o nim słyszałam że wreszcie trzeba spróbować.Przy następnej wizycie w Rossmannie przygarnę Facelle ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej, piszę pod tym postem, może przeczytasz moją uwagę - chciałam nawiązać do siemienia lnianego, o którym pisałaś. Czytałam, że można je spożywać tylko z nie uszkodzoną łupinką, inaczej wydziela szkodliwe cyjanki. Myślę, że lepiej poinformować o tym innych, którzy przeczytali o zaletach blendowanego, czy gryzionego siemienia.. Wiadomo, że cyjanki zabijają pomału, ale skutecznie. Wiadomość była w sieci i myślę, że jest do wyszukania. Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W diecie dr Budwig zmielone siemię nie jest jednak podgrzewane, ani prażone. Mieli się je zawsze na świeżo i dodaje do soków, szampana lub jogurtu. W tej postaci zjadane jest codziennie, regularnie w stosunkowo dużych ilościach (3-6 łyżek dziennie). Co więcej, w okresie przejściowym (moment rozpoczęcia diety) chory jest zobowiązany do zjedzenia aż 250 g mielonego siemienia w ciągu1 dnia!"

      Usuń
    2. Cześć, bardzo dziękuję Alu:) Czytałam na temat cyjanku w siemieniu juz przed eksperymentem, jednak w wielu źródlach podawano, że przy małych ilościach (jedna lub dwie lyzki/dzien) nie jest toksyczne. Dzisiaj w domu przewertuję wszystkie książki, może tam coś znajdę, bo w Internecie nie ma jednoznacznej informacji w tym temacie. Skonsultuję też z farmaceutą i na pewno dam znać. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. To jak mamy go wkońcu pić ? Mielić/nie mielić, podgrzewać/nie podrzewać? Bo z tego co przeczytałam właśnie zatruwam się cyjankiem ;[

      Usuń
    4. Spokojnie :) ROzmawiałam dziś ze znajomym farmaceutą i 2 łyżki dziennie surowego siemienia to zbyt mała dawka, aby zatruć się cyjankiem.

      Usuń
  35. Facelle mam spakowany do walizki w ramach żelu do mycia ciała, szamponu i żelu do mycia twarzy :) Duża oszczędność miejsca :D Pzdr Ania

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie też się sprawdza póki co i mam nadzieję, że zostanie moim szamponem nr 1:) włosy są miękkie i dobrze oczyszczone, nawet nieźle się pieni, przynajmniej nie mam wrażenia niedomycia i obciążenia jak po BDFM, który uwielbiam jako żel do mycia ciała, bo nie tylko ładnie pachnie, ale i sprawia, że skóra staje się aksamitna:) ze względu na konsystencję przelałam BDFM do pojemnika po żelu Babydream dla dzieci i tym samym stał się dla mnie bardziej wydajny:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja, jeśli mogę, chciałam zadać pytanie z innej beczki. Jako szaro-ciemna blondynka w okolicach stycznia skusiłam się na rozjaśnianie włosów sprayem John Frieda (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=43025). Spryskałam może z 5 razy - tak co drugi dzień,może co dziennie, suszyłam gorącym powietrzem i tyle (teraz pryskam odrost - 1 psiknięcie na 3 miesiące, aby stopniowo dojść do naturalnego koloru). Kolor mi się podoba, ale... W okolicach marca jak grom z jasnego nieba spadło na mnie włosomaniactwo :)Teraz, po prawie pół roku moje włosy są w bardzo dobrej kondycji. Niestety nie wszystkie. Wierzchnia warstwa, która była najbardziej rozjaśniona (stwierdziłam, że spodowi odpuszczę i psikałam go może połowę tego co górę) jest bardziej sucha i matowa. niby bez tragedii, ale zadowolona nie jestem. Bardzo Cię proszę o odpowiedź - czy myślisz, że spray ten niszczy włosy bardziej niż farba (np. ta, której sama używasz) - ja nigdy nie farbowałam włosów, a do tego moja wiedza w zakresie włosów jest wciąż niewielka. Po drugie - czy ta rozjaśniana warstwa jest w stanie dojść do stanu idealnego? I ostatnie - czy włosy po tym sprayu nadają się do farbowania na przykład na jasny brąz. Nienawidzę mojego koloru i koniecznie chcę coś z nim zrobić. Jeśli John Frieda niszczy włosy mniej niż farba (brązowa lub w kolorze ciemnego, ciepłego blondu) to przemyślę zostanie przy nim. Jeśli jest bardziej szkodliwy - może zdecyduję się na farbowanie.
    PS Twój blog podtrzymał moje włosomaniactwo w chwili kryzysu - dziękuję/
    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pasma wierzchnie tez się szybciej niszczą :( i te przy twarzy... Nie wiem co to za spray, ale pewnie niszczy :D Analizowałaś jego skład i porónywałaś ze składem farb rozjasniajacych? Myślę, że powinnaś nakładać maski/odżywki w te miejsca "chore" - zaobserwuj, bo byc moze nie docierają w te zakamarki - miałam taki przypadek. Moze sprobuj rozjasniac miodem i rumiankiem albo rabarbarem? :)

      Usuń
  38. Facelle to zdecydowanie mój ulubieniec, zwłaszcza na skórę głowy. Ale właśnie miałam ostatnio problem z siankiem i zastanawiałam się skąd się ono bierze. A tu proszę, Twój blog znów okazał się dla mnie skarbnicą wiedzy. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  39. hej :)
    jutro jadę do rossmana i mam zamiar zaopatrzyć się w Facelle, Babydream fur mama i inne proponowane przez Ciebie kosmetyki :)

    Nie wiem czy Cię to interesuje, ale czuję się zobowiązana do powiadomienia Cię. Napisałam na swoim blogu posta, w którym o Tobie wspominam i podaję linka do Twojego bloga.
    Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu!
    Pozdrawiam, PBDKD :))

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie w łazience, w nowym mieszkanku już stoi na półce i czeka, aż się ostatecznie przeprowadzę;) Czekam na pierwsze wnioski efektów picia siemienia lnianego.

    OdpowiedzUsuń
  41. Przy najbliższej okazji mam zamiar go obowiązkowo kupić i coś czuję, że lepiej się sprawdzi niż np. niebieski szampon babydream ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. co to za strona, ktorej skan tutaj widzimy?

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam:)
    Mam taką propozycje o napisaniu posta odnośnie zdrowego jedzenie według Ciebie. Myślę, że byłby to fajny temat. Przecież odpowiednia dieta daje zdrowe włosy :) Co o tym uważasz?:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja niestety po umyciu włosów Facelle dostałam łupieżu :( dlatego wróciłam do sprawdzonego Babydream fur Mama :)

    OdpowiedzUsuń
  45. kiedyś miał o wiele lepszy skład, nie wiem co się stało :(

    OdpowiedzUsuń
  46. sadzisz ze przy nie rozjasnianych wlosach zrobi siano?

    OdpowiedzUsuń
  47. Gdzie mogę dostać balsamik babydream fur mama :(? U mnie w Legnicy, Wrocławiu nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Niestety ja użyłam Facelle i miałam stóg siana, co więcej podrażnił mi skórę, chyba ze względu na zawartość coco betaine...

    OdpowiedzUsuń
  49. świetny post wrocilam do niego po raz2. i dzis zakupilam falcelle i olejek z isana akurat jest promocja na oba produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Od miesiąca zaczęłam stosować metodę OMO a przed tym zawsze olejuję włosy:oliwa z oliwek, oliwka do ciała, olej rzepakowy ... Do mycia przy OMO stosuję własnie Facelle ,a maski które naprzemiennie użyam jako odżywki to Garniera Karite i Kallosa Latte. Efekty są, ale własnie spojrzałam w lustro i widze łupież, ale tylko na srodku głowy( w okolicach przedziałka) ... Zastanawiam się od czego? Jako, że olejuję tylko włosy to może to być albo Facell albo któras z odżywek? I weź tu teraz bądz mądrym człowiekem :D

    OdpowiedzUsuń

Polecane2