poniedziałek, 9 grudnia 2013

Fioletowy szampon Yves Rocher z bławatkiem




Recenzję tego szamponu planowałam na znacznie późniejszy termin, ale tak się złożyło, że w krótkim czasie poznaliśmy się bardzo dobrze :) Na tyle dobrze, że muszę sobie zrobić od niego dłuższą przerwę ;)




Skład

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Centaurea Cyanus Flower Extract, Sodium Cocoampho Acetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamide Mipa, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Sodium Chloride, Citric Acid, Polyquaternium-10, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 17200 (Red 33), CI 42090 (Blue 1).


Bardzo się ucieszyłam, że wysoko w składzie znalazł się SLES, który jako jedyny domywa obecnie moje odrosty, a tuż za nim ekstrakt z chabra bławatka, który nie dość, że ochładza pożółkły kolor włosów to jeszcze działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo :)


Cena: 12 zł / 200 ml





Dostępność: salony Yves Rocher, Internet





Moje wrażenia


W sumie umyłam włosy tym szamponem sześć razy pod rząd (zużyłam 1/5 opakowania), zawsze metodą OM, czyli wraz ze sprawdzonymi emolientowymi maskami. Po pierwszym użyciu byłam zachwycona - włosy były jakby mniej pożółkłe, a skóra głowy dobrze oczyszczona. Natomiast po szóstym musiałam go odstawić, ponieważ strasznie wysuszył mi włosy, szczególnie przednie kosmyki, które są najwrażliwsze. W dodatku włosy zaczęły się mocno puszyć :( Na początku myślałam, że kosmykom znudziły się dotychczasowe maski albo że puszenie powoduje polarowy szlafrok, który zakładam po kąpieli, co zaobserwowała u siebie jedna z Czytelniczek. Przy siódmym myciu zmieniłam szampon i odczułam ogromną różnicę w kondycji, choć nadal nie było na moich włosach jedwabistego efektu, który uwielbiam :)



Po czterech użyciach szamponu na spacerze zrobiłam włosom zdjęcia i już widać, że są spuszone i podsuszone, szczególnie końcówki po prawej

Dla niewtajemniczonych - od prawie 6 miesięcy nie farbuję włosów :)



Jeśli chodzi o skórę głowy, nie mam żadnych zastrzeżeń - szampon ani nie podrażnił, ani nie wysuszył, bardzo dobrze domywał włosy u nasady, a skóra głowy była ukojona :) Bardzo dobrze się pieni, pachnie specyficznie i ma żelową konsystencję, która zamienia się w gęstą pianę.

Natomiast jeśli chodzi o pożółkły kolor, szampon ochłodził kolor końcówek, natomiast rudawą granicę między odrostami a końcówkami jedynie baaardzo delikatnie.

Na szczęście moje włosy zostały już odratowane - nawilżone, nabłyszczone i wygładzone, niedługo napiszę Wam w jaki sposób :) Po szampon Yves Rocher Reflets Naturels Silver Highlights będę teraz sięgać sporadycznie, aby go zużyć, ale więcej już się na niego nie zdecyduję :(


Czy spotkałyście się z takim produktem ochładzającym kolor włosów, który ich nie wysusza? Ja niestety jeszcze nie... Jakie są Wasze ulubione fioletowe kosmetyki? Planuję stworzyć zestawienie takich kosmetyków, dlatego każda Wasza propozycja ułatwi mi pracę :)


« Nowszy post Starszy post »

80 komentarzy

  1. Ja zamiast serii szamponów "zapieniałam", co prawda z użyciem farby, więc nie pozostawiło to śladu na ich kondycji, ale w połączeniu z maskami efekt był lepszy, niż mycie ochładzającymi szamponami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem baardzo jasną blondynką i przetestowałam juz kilka propozycji na naszym rynku(dodam, że fioletowego szamponu używam co 3-4 mycie). Najsilniejszy jest firmy Marion- wiem, że są dwie wersje słabsza i mocniejsza i ja używałam własnie tej mocniejszej. Najgorszy jest zdecydowanie ten z Joanny, niesamowicie plącze włosy i bardzo ale to bardzo je wysusza, dodatkowo nie wiem czy to moj wymysl ale mam wrażenie, że zostawia jakby niebieską poświatę na włosach. Dotychczas najlepszy dla mnie okazał się być ten z profesjonalnej serii Loreala (kupiłam w sklepie fryzjerskim) najbardziej wydajny, najmniej wysuszający, ale niestety też najdroższy. Teraz zaczynam testy szamponu z Johna Friedy. Może z ciekawości skuszę się na ten z Yves Rocher, żeby mieć porównanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio ten z Joanny jest najgorszy? Ja go używam ale nie testowałam innych i myślałam, że te fioletowe szampony po prostu mają to do siebie. Ten Marion jest godny polecenia? Może powinnam go zmienić...

      Usuń
    2. Według mnie tak - Joanna najgorszy, najabrdziej przesuszający i zostawiający fioeltową poświatę jak u babci po płukankach;) ale to tylko moje odczucie moze dla Twoich włosów jest ok. Marion jest bardzo silny, nie polecam zostawiać długo na włosach, ale to też zaleta. Spróbuj kosztuje mniej niz 10 zl z tego co pamiętam, krzywdy zrobić nie zrobi:) ja jeszcze pewnie do niego wrócę, bo loreal jest za drogi

      Usuń
    3. Ale nie zostawia takiej poświaty? Nie wysusza włosów? Bo mi Joanna przy drugim czy trzecim użyciu strasznie już przesuszała, teraz maksymalnie raz-da razy na miesiąc mogę sobie pozwolić bo mam takie spalone włosy a ten szampon do delikatnych nie należy.

      Usuń
  3. Joanna, Ultra Color System, Szampon do włosów blond, rozjaśnianych i siwych ;) polecam bardzo, nigdy mi nie wysusza wlosow ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię szampony tej firmy, aczkolwiek tego nie stosowałam, bo nie jestem blondynką ;) Z fryzjerskiego doświadczenia znam tego typu szampon marki L'oreal i klientki są z niego zadowolone. Nie wiem jak z jego składem, bo nie miałam potrzeby jego sprawdzania. Mogę Ci doradzić, abyś tego typu szamponu nie używała kilka razy pod rząd. Takiego produktu używa się raz w tygodniu nie częściej, by zapobiec wysuszeniu i nadmiernemu schłodzeniu, które mogłoby potem utrudnić koloryzację. Są przypadki, że kobiety używają tego zbyt często i potem włosy nie chcą się odpowiednio rozjaśnić.

    OdpowiedzUsuń
  5. A szkoda! już liczyłam na to, że pomoże z tą granicą :) mam trochę jaśniejszy odrost od Twojego, ale różnica nadal jest :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kupiłam jakiś czas temu szampon Joanna Ultra Color System do włosów blond i siwych. Po 2 użyciach z rzędu nie widzę kompletnie różnicy, włosy są rudawe jak były (odrosty mam bardziej w zimnym odcieniu, ale na nich też nie zaobserwowałam kompletnie żadnej zmiany). Przestraszona licznymi komentarzami o wysuszaniu włosów chyba sobie daruję, jeśli po kolejnym myciu szampon nic nie da ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam ten problem, ja mam od nich szampon do włosów farbowanych. Ogólnie jest super, idealnie czyści, nie podrażnia i przedłuża efekt np. płukanki rozjaśniającej. Jednak u mnie stosowany do każdego mycia wywołuję taki sam efekt jak u Ciebie. Do częstego użytku jest za mocny, ale nie wiem jak u Ciebie, u mnie do takiego mocniejszego oczyszczenia jest za słaby. Zdarza mi się poeksperymentować i wtedy muszę włosy mocno umyć i tu się nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo masakra, wlosy wygladaja na 3 kolorowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, twoje włosy maja ohydny kolor!

      Usuń
    2. Spokojnie, już nie wyglądają aż tak źle, ale o tym niedługo :)

      Usuń
    3. Ale tutaj laski plują jadem. :) Oczywiście podpisane anonimem, bo niemiłe komentarze nie są powodem do dumy, a raczej do dupy...

      Usuń
    4. Żadne naturalnie wyglądające włosy nie ją jednolite kolorystycznie... idealnie równe wyglądają jak sztuczne kaski... Mnie się to podoba. :)

      Usuń
  9. Jej, wiem, ze nie farbujesz juz wlosow od jakis 6 miesiecy, ale czy moglabys mi zdradzic nazwe farby, ktorej uzywalas ostatnim razem? Kolor jest cudowny, tyle juz testowalam i nigdy nie wychodzil mi taki, jak twoj. Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był chyba L'oreal Glossy Blonds, jasny perłowy blond 1021, ale nie jestem pewna :(

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo za odpowiedz! :)

      Usuń
  10. Rany, szkoda. Ostatnio przekonałam się do kosmetyków YR, ale jak widać nie wszystkie są godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. to może jednak płatki bławatka zaparzać i płukać? widziałam kiedyś w zielarskim:) ja zrobiłam farbę bez amoniaku naturalny blond joanny i jestem zadowolona. włosy sa w bardzo dobrej kondycji, nie wypłukuje sie za bardzo z włosów. pomaga przetrwać ten okres zapuszczania odrostu a tak czy inaczej ombre na pewno bedzie na wiosnę:) moje włosy wygladają na nigdy nie rozjaśniane. namawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, miałam taki plan :) Ale 25 g bławatka kosztuje ok. 10 zł, więc stwierdziłam, że wolę wybrać szampon z bławatkiem za 12 zł :) Na pewno kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
    2. Tyle tego na polach sie marnuje. Nawet miałam urwać bo kiedyś przeczytałam o nim komentarz na którymś blogu...ale domyślam się z komentarza z godz.14.1,1 że zaszły jakieś zmiany w kolorze, nie mogę sie doczekać :) Miło, że odpowiadasz anonimom. Pozdrowienia

      Usuń
  12. Po wypróbowaniu kilku szamponów oraz gencjany zostaję przy Rossmannowym fioletowym szamponie. Jest bardzo wydajny, w promocji można go kupić za grosze, daje ładny efekt ochłodzenia koloru, a wpływ na kondycję włosów jest identyczny jak w przypadku innych produktów. Po co przepłacać? :)
    Po każdym zastosowaniu nakładam nawilżającą maskę lub "mocniejszą" emolientową odżywkę na długość.
    Mam wrażenie, że można było u Ciebie uniknąć tego podsuszenia. Z pewnością porowatość Twoich włosów się obniżyła (czego Ci strasznie zazdroszczę!), dobrze reagują na pielęgnację typu OM, ale podczas stosowania takiego szamponu nakładałabym chociaż lekką odżywkę, na chwilę. Duża ilość wyciągu z bławatka w towarzystwie z SLES miała prawo podsuszyć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Do ochładzania polecam gencjanę z apteki (oczywiście nie na alkoholu) 1-2 krople na litr wody.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój odrost naturalek ma już jakieś 4 cm więc mam podobny problem. Wcześniej farbowany na złocisty blond przez co teraz granica z naturalnymi "mysimy" jest paskudna. Chętnie dowiem się o waszych sposobach na ochłodzenie odcienia. U mnie odrobina gencjany dodana do maski sprawdziła się owszem ale przesusz był ogromny:( Szampon Joanny u mnie dawał minimalny efekt, niezadowalający. Niby coś się działo ale pewnie musiałam bym 10 razy pod rząd użyć aby był efekt. A taka ilość powtórzeń zabiła by moje podatne na przesuszanie włosy. Ktoś tam pisał że Joanna daje dziwną niebieską poświatę ano ten szampon ma pigment fioletowy jak i niebieski. Poza tym polecam do poczytania http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/04/ratunku-strasze-sposoby-na-wpadki-po.html

    OdpowiedzUsuń
  15. może troszke zboczę z tematu,ale własnie ten kolor od połowy włosów ,tak bardzo mi się u Ciebie podoba... Piękny jest!

    OdpowiedzUsuń
  16. Natalio, moim zdanie rudawe przejście wygląda bardzo ciekawie :) gdyby ciemne odrosty od razu przechodziły w blond za bardzo rzucałoby się to w oczy. A tak, masz naturalne ombre, które NAPRAWDĘ wygląda dobrze. Co do szamponu, to czy przesuszenie nie było wynikiem częstego stosowania SLSu? Czy nie jest tak, że każdy szampon mający z składzie SLS stosowany regularnie da takie efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję codziennie SLSy (również w OM) i nic mi jeszcze tak włosów nie przesuszyło :) Co do ombre - jak widać zdania są podzielone :D

      Usuń
  17. Płukanka z owoców czarnego bzu! Absolutnie nie wysusza włosów i wyraźnie ochładza kolor. Moje włosy (już ponad pół roku nie rozjaśniane po tej płukance były wręcz lepiej nawilżone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooooo, dzięki :):)

      Usuń
    2. ooo, dobrze wiedzieć:)

      Usuń
    3. ostatnio odcedzając kapustę czerwona pomyślałam ze może zostawić tę wodę do włosów? jest fioletowo- niebieska...ale to byłoby już chyba lekkie przegięcie :)

      Usuń
  18. włoski z tą ,,tęczą`` prezentują się niestety bardzo niechlujnie. Z ciemnego blondu w miedziany po jasny,misz masz,który niestety dla większości osób skojarzy się z zaniedbaniem,mało kto niestety wie że teraz w blogsferze moda na odrost,kto więcej zapuści, już nawet anwen się w to bawi...Mimo to powodzenia w zapuszczaniu skoro to twój cel :)

    OdpowiedzUsuń
  19. http://blondeetmundi.blogspot.com/
    zapraszam na bloga i do wypróbowania przepisu

    OdpowiedzUsuń
  20. A i owszem :) Ja dodaję fioletowa płukankę z Rossmana do aktualnie używanej odżywki/maski i mam produkt o pożądanych właściwościach i w pożądanym stężeniu. Niestety, wszelkie formy fioletowych szamponów - samoróbkowe lub nie, działają na moje włosy piekielnie wysuszająco. Poza tym trzymając maskę na włosach 20-30 min uzyskuje się dużo lepsze efekty niż przy chwilowym nałożeniu szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś fioletowy szampon z Ross - zrobił mi z włosów stóg siana :D

      Usuń
  21. Ja używam właśnie silver shampoo z rossmanna i kiedy wróciłam z wakacji to dużo osób pytało mnie czy rozjaśniałam włosy bo mam taki chłodnawy odcień:)
    Jednak zapach mi nie odpowiada, więc do produktu już nie wrócę

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja ostatnio używam saszetek z Celii i są naprawdę świetne tylko nigdy nie myje pod rząd tak raz w tygodniu wystarczy Poluje też na szampon z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie lubię szamponów YR ogólnie ich produkty do pielęgnacji włosów mi nie służą...

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak farbowałam włosy na perłowe i popielate blondy czy to jaśniejsze czy ciemniejsze, to fajnie kolor ochładzał mi Faroku Slilver Lights, ale jak użyłam go na miodowym już naturalnym blondzie, to efektu nie było...Natomiast włosy były świetne po tym szamponie. Ale trzeba mieć niemal, że srebrny blond, aby ten szampon zadziałał. Bardzo delikatnie ochładza on włosy. A nie wolisz do ulubionej maski dodać fioletu? To barwienie włosów bardzo ochładzało mój blond. Dzisiaj nie farbuję i mam swoje miodowo-złote. Ale chłodny i jasny blond podoba mi się niesamowicie. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam gencjanę, ale chciałam sprawdzić jak zadziała fioletowy szampon :)

      Usuń
    2. Natalko, to już nie wrócisz do gencjany? :( Kiepsko ona wypada w porównaniu z innymi ochładzaczami?
      Olka

      Usuń
  25. hej mam kolor identyczny jak twój (przynajmniej na zdjęciach) i juz dawno skończyłam myć włosy fioletowymi szamponami, bo strasznie wysuszały mi końcówki. Od jakiegoś czasu co kilka dni używam gencjany (roztwór wodny 1%) do maseczek. Nie wiem czasem czy tutaj nie pojawił się taki post, ale dokładnie nie pamiętam. Ja włosy myję tak, że 1. lekka odżywka na końcówki (najczęściej Balea albo Potters), 2. Facelle (płyn do hig. intymnej 50+) o dziwo bardzo fajnie myje odrosty 3. odżywka Potters albo Kallos albo Sleek + odrobina gencjany; na ok 5 min. Nie mam problemu z suchymi końcówkami i kolor fajnie się ochładza, ale trzeba pamiętać, że wystarczą ok 2 umycia i kolor wraca do wyjściowego stanu, ale myślę, że jest to lepsze niż mycie włosów wysuszającym szamponem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mialam jeszcze zadnego szamponu z Yves, ale jak piszesz, ze wysusza wlosy, to raczej sie na ten nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. spróbuj szamponu marion, ochładza kolor tak samo jak wszystkie tego typu szampony, ale nie wysusza a wręcz jakby trochę poprawia kondycję włosów, szczególnie jak trzyma się go przez kilka minut żeby efekt był widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. hej , zepsuła mi się moja suszarka do włosów i muszę kupić nową , mogłabyś mi jakąś polecić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz jakąś z chłodnym nawiewem i jonizacją :)

      Usuń
  29. krótkie te włoski masz

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej. Ten szampon gleboko oczyszcza wlosy wiec jesli go uzywasz przy kazdym myciu to wysuszy ci wlosy.. Ja go uzywam raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale takie jednorazowe użycie nie ochładza koloru :(

      Usuń
    2. Być może dobrze by było zostawić go na parę minut na włosach?

      Usuń
    3. Jest to jakaś opcja :)

      Usuń
  32. Color endure od Joico... szampon, odżywka albo maska.

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczny masz już ten odrost, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  34. No i właśnie dlatego nie potrafię zrezygnować z koloru blond... Bo dla mnie ohydnie wygląda to rude przejście... Jak widzę coś takiego (plus tłusty odrost) to mam wrażenie, że widze jakiegoś niechluja(proszę nie gniewaj się). Na pewno na Twoją korzyść działa fakt, że jest zima i tak często nie wychodzimy do ludzi. Więc zapewne za parę miesięcy będę Ci zazdrościć, że masz już prawie "swoje" włosy...
    A nie myślałaś Natalio by farbowaną blond część włosów pociągnąć taką ciemniejszą farbą? Kolorem zbliżonym do Twojego naturalnego???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, mam już nawet dobrany odcień :) Chociaż troszkę się waham, ponieważ w rzeczywistym świetle nie wygląda to AŻ tak źle. Poza tym często chodzę w związanych włosach i wtedy już w ogóle wygląda to ok :) Poza tym mam bardzo cienkie włosy (ale dość gęste) i boję się, że kolor będzie się szybko wypłukiwał, a ciągłego farbowania włosy na pewno nie zniosą.. :(

      Usuń
    2. Jesli Ci sie wyplucze to trudno, odrost juz chociaz bedzie dluzszy. Zreszta jak zrobisz sobie jeszcze 2-3razy farbe to nie bedzie tragedii, bo i tak je meczylas tyle lat, a rozjasnianie jest duzo gorsze.

      Usuń
    3. W ogóle, ale to w ogóle mnie nie razi Twój odrost. Odnoszę wrażenie, że niektóre włosomaniaczki cierpią na jakąś perfekcyjną paranoję, albo coś w ten deseń. Rude przejście, w moim odczuciu, jest w porządku, odrost wcale nie wygląda tłusto.
      Co ciekawe - moja koleżanka, naturalna blondynka, ma na włosach identyczne przejścia kolorów :)

      Usuń
    4. Nie rozjaśniałam włosów na długości, zawsze tylko odrosty.

      Usuń
  35. Gencjana (roztwór wodny, nie alkoholowy) dodana do szamponu lub odżywki metodą prób i błędów może pomóc.
    Sam nie mam zielonego pojęcia dlaczego te wszystkie "fioletowe" szampony i odżywki do włosów rozjaśnianych (czyli tych najbardziej zniszczonych) są niezgodne z opisem i przeznaczeniem i tak potwornie przesuszają włosy...

    Osobiście po nieudanej koloryzacji z naturalnego średniego szatyna (mam dużo ciepłych odcieni we włosach) na ponoć miodowy blond (naturalna farba "Herbatint" - a feeeeeeeeeeee; takiego sztywnego , zniszczonego siana nie miałem nawet po platynowej farbie Schwarzkopf!!!) zakupiłem SE organiczną odżywkę tonującą Farouk CHI Organics Tone & Shine (wersja "Silver Minx") i to gó*no nie robi nic, poza ułatwieniem rozczesywania, nieważne jak długo by to trzymać na kudłach! W składzie jest barwnik czerwony i niebieski, więc żałuję, że nie kupiłem wersji "Platinum Shine", który ma 2 typowo fioletowe barwniki w składzie, ale według "próbnika" niby słabiej chłodzi. Teraz mam zfilcowany mózg i nie wiem o co kaman...
    Dodam, iż w wyniku "delikatnej" koloryzacji naturalną farbą "Herbatint" na moim łbie zagościł kolor wpadający w jasną miedź, a włosy zostały zmasakrowane od nasady po same końce...

    OdpowiedzUsuń
  36. hm.... mi sie ten efekt trzech kolorow wcale nie podoba. Kiedy smialas piekne wlosy, a teraz... niby cudownie zadbane, ale te odrosty sa straaaaszne, sorry.
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi ogólnie produkty Yves Rocher kojarzą się z przesadnie chemicznym składem. Jeśli chodzi o mój ulubiony fioletowy kosmetyk to jest to lakier do paznokci;P

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja wyglądem identycznie jak Ty ;) nie farbuje 5 m-cy i kocham moje odrosty są śliczne błyszczące!! Nie poddawaj się mam nadzieje że w końcu nam się uda!!Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja używałam gencjany jako płukanki po umyciu włosów, tak zawsze używała jej moja mama- 1-2 krople do miski z wodą ( niestety nie wiem o jakiej pojemność - zawsze można dolać wody jeśli roztwór jest zbyt intensywny ). Kolor był zimniejszy, bardziej popielaty co bardzo mi się podoba :) Teraz nie farbuję włosów od 16 miesięcy, odrost sięga już prawie za ucho więc jest efekt ombre, przestałam już nawet zwracać uwagę na odrosty ;) niestety muszę walczyć teraz z tym, że są oklapnięte :/ wydaje mi się , że przy zapuszczaniu odrostu ta płukanka pomagała mi jakoś ujednolicić kolor, niestety jeśli się stosuje zbyt często włosy zaczynają mieć zielonkawy kolor. Trzymam kciuki za zapuszczanie !

    OdpowiedzUsuń
  40. Mogłabyś jakoś odświeżyć pielęgnacje twarzy szczególnie zimą? moja skóra dramatycznie reaguje w tej porze roku, przesuszenia ratuje kremem bambino, co potem owocuje wysypem pryszczy. nie wiem kompletnie jak radzić sobie z cerą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję opublikować aktualną piramidę pielęgnacji :)

      Usuń
  41. Mnie i tak zaciekawił efekt ochłodzenia koloru więc chyba zakupię i zobaczę jaki ma wpływ na moje włosy.

    Dziewczyny! Czy jest jakiś dobry fryzjer we Wrocławiu, który zna się na koloryzacji (rozjaśnianie, kolor, balejaż itp)??? Mieszkam tu od 2 miesięcy i jeszcze nie słyszałam o żadnym.
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam pytanie z innej beczki, jak obecnie stosujesz witaminę C na twarz? Nadal krople Juvit dla dzieci?:)) M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wodę pietruszkową i cytrynowy tonik obecnie :)

      Usuń
  43. Natalko , dziewczyny , które piszą , że Twoje włosy wyglądają fatalnie przesadzają , i to mocno , masz przecież piękne włosy , nie daj się sprowokować , zobaczysz , że decyzja , którą podjęłaś jest słuszna.Mam 40 lat i dopiero od Ciebie nauczyłam się pielęgnacji , zawsze będę Ci za to wdzięczna .Jestem pełna podziwu dla młodych dziewczyn , które z własnej woli same farbują włosy , przecież przychodzi taki moment , że czy chcemy czy nie musimy farbować , a czasami odstęp miesięczny jest zbyt krótki i wtedy ta udręka farbowania daje popalić , bo inaczej to wygląda gdy musimy ( chyba żadna z nas nie chce być siwa) a inaczej bo chcemy .Pozdrawiam Cię gorąco :) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję :** Już teraz wiem, że jest to dobra decyzja i nie mogę się doczekać aż odrosną mi całkowicie moje włosy. Na pewno się nie poddam, szczególnie że odrost w ogóle mi nie przeszkadza :)

      Usuń
  44. Ja używam roztworu wodnego(!) gencjany. Nie zauważyłam, żeby mi przesuszał włosy. Tylko że nie stosowałam go bardzo często i dużo. Niedługo po farbowaniu używałam go prawie po każdym myciu (co dwa dni) tak, że do miski nalewałam wody, do tego kilka kropli gencjany (cała woda była jasnofioletowa, ale było jej bardzo dużo). W tym moczyłam włosy przez chwilę. Delikatnie mi to ochładzało kolor, a po ok. 5-6 razach robiłam przerwę, bo wiedziałam, że za następnym razem będzie już za bardzo "ochłodzony" kolor (taaaak, kiedyś nie przerwałam. Mam nawet z tych dni zdjęcia i straszny jest ten kolor. Pamiętam, że nawet koleżanka mi zwróciła uwagę, że jakieś takie szare mam te włosy...). Teraz już nie muszę ochładzać koloru, zdarza mi się raz na miesiąc czy dwa zrobić sobie taką płukankę i mi starcza. Więc z innymi tego typu kosmetykami nie mam doświadczeń. Kiedyś jakiś szampon czy coś, już nawet nie pamiętam, bo w ogóle się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  45. Może po prostu warto używać go od czasu do czasu a nie jako stały szampon, może wtedy wpłynie na Twoje włosy znacznie lepiej :)

    (coraz-mniej, mam nowy nick :)

    OdpowiedzUsuń
  46. A czy gencjanę lub fioletowe szampony można stosować na włosy, na które u nasady miały być z założenia brązowe (ale strasznie zrudziały), a rozjaśnione na końcach (po czasie paskudnie zżółkły) i teraz całość jest jakaś rudo-żółta? Chciałabym, żeby ten kolor był chłodniejszy, a szkoda mi pieniędzy i włosów na ciągłe odnawianie koloru u fryzjera ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź i melduję, że jestem bardzo zadowolona z efektów :) Jak pisałam wyżej, moje włosy miały kolor miedziano-żołty, zamiast jasnego brązu z delikatnie rozjaśnianymi na blond końcówkami. Walczyłam z tym kolorem wiele miesięcy, za każdym razem szłam do innego fryzjera i podczas farbowania prosiłam o chłodny kolor, który nie będzie rudział, jednak po kilku myciach było znów to samo;/ Kolor się wypłukiwał (zapewne przez to, że moje włosy są bardzo porowate:/), a ja ciągle byłam niezadowolona. Gdyby nie Twój blog, zapewne nigdy bym się nie dowiedziała, że istnieje coś takiego jak gencjana, żaden fryzjer u którego byłam nie powiedział mi o niej, wciąż proponowali nowe farbowanie;/ Dodatkowo zauważyłam, że odrost, który miałam rozjaśnił się i zrównał się z resztą, a siwe włosy, które mam zlały się na tyle z pozostałymi, że teraz nie rzucają się tak w oczy. Jestem bardzo zadowolona z efektu i myślę, że może nawet będę mogła farbować tak co 3 miesiące, a nie co 2 jak dotychczas i nie będę już się bała, że znów kolor nie wyjdzie, bo w razie czego mam gencjanę, która uratuje :) Obecnie kolor może nie jest całkiem pozbawiony rudych refleksów, ale jest dużo lepiej, zaczął przypominać chłodny, naturalny, jasny brąz (co bardzo pasuje do mojej jasnej karnacji, a wcześniej w tej miedzi czułam się jak w przebraniu albo za mocnym makijażu). Zabieg wykonałam dopiero dwa razy, ale już wiem, że będę go od czasu do czasu powtarzać :) Także podsumowując, bardzo Ci dziękuję za to odkrycie, bardzo mi pomogłaś :)

      Usuń
  47. Wybaczy Pani, że dodaję komentarz tak późno, niestety z jakiś miesiąc temu pomalowałam sobie włosy, wyszły mi żółte co prawda już nie są aż takie złe, czy jeśli użyję tego srebrnego szamponu nie zrobi mi się żaden żółty odcień czy coś w tym stylu? boje się dlatego pytam :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebrny szampon na pewno nie spowoduje, że włosy staną się żółte, wręcz odwrotnie ;-) /N.

      Usuń
  48. Mi się bardzo podoba efekt "odrostów" - moim zdaniem wygląda dobrze,naturalnie i praktycznie nie jest zauważalny. Chciałabym aby i u mnie tak było. Dopiero 3 miesiąc nie farbuję. Mam nadzieję,że wytrwam tak jak Ty. Motywuje mnie do tego Twój blog.Dziękuję <3
    Co do szamponu : ja od lat używam Joanny i chwalę go sobie... oczywiście z głową , raz na 2 tygodnie na przykład. Kiedyś miałam też z Rossmana to pamiętam,że tamten to była tragedia :P

    OdpowiedzUsuń

Polecane2