czwartek, 22 stycznia 2015

Aerobik - kilka wskazówek dla początkujących




Nie od dziś wiadomo, że aktywność fizyczna poprawia samopoczucie, kształtuje figurę :) i dodaje pozytywnej energii. Moją ulubioną od wielu lat formą aktywności jest aerobik i przez ten czas zebrałam na jego temat kilka spostrzeżeń, o których dziś chciałabym napisać z myślą o początkujących.

Kiedyś nie byłam do końca przekonana do aerobiku, ale gdy zaczęłam ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu po 1,5 godziny, uzyskane już po kilku tygodniach efekty w postaci wyrzeźbionej sylwetki przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Ze względu na pracę musiałam na wiele miesięcy zrezygnować z zajęć, ale od września znów ćwiczę 2 razy w tygodniu po 60 minut i efekty również są zauważalne. :) Trening łączy ćwiczenia ruchowe, siłowe i rozciąganie.



Błędy uczestniczek zajęć


1. Brak poprawnej postawy podczas ćwiczeń

Aerobik to forma aktywności, która nie wymaga drogiego sprzętu i może być wykonywana wszędzie, lecz aby uzyskać spektakularne efekty należy ćwiczyć regularnie i przede wszystkim prawidłowo.

Niestety niewiele osób wie, że prawidłowa postawa podczas wykonywanych ćwiczeń to klucz do sukcesu, natomiast nieprawidłowa może okazać się kluczem do problemów zdrowotnych. Jeśli po powrocie do domu boli kręgosłup czy stawy to znak, że ćwiczenia nie były poprawnie wykonywane.

Złą postawę widzę najczęściej przy różnego rodzaju wykopach, podczas których dziewczyny najczęściej bezwładnie machają kończynami i całym ciałem, zamiast pracować nad prawidłową postawą i napięciem odpowiednich mięśni. Warto więc słuchać wskazówek instruktorki. :)


2. Pełny makijaż

Wielokrotnie zdarza się, że na zajęcia przychodzą kobiety w pełnym makijażu, a skóra podczas aktywności fizycznej powinna swobodnie oddychać. Przez nadmiar pudru uniemożliwiamy jej poprawne funkcjonowanie, dlatego przed aktywnością warto odświeżyć skórę.


3. Brak wody na treningu

W ciągu godziny nie nastąpi zupełne odwodnienie, ale popijając małymi łyczkami wodę ćwiczy się wygodniej. Zimą nie piję zimnej wody mineralnej, dlatego na treningi zabieram ciepłą wodę z imbirem. :)


4. Aktywność fizyczna bez odpowiedniej diety

70% dieta i 30% ćwiczenia to proporcje, o których skuteczności przekonałam się wiele razy. Między innymi wtedy, gdy cellulit zwalczałam odpowiednimi treningami i nie chciał zniknąć, a zniknął wtedy, gdy nie ćwiczyłam, ale przez kilka tygodni prowadziłam odpowiednią dietę. :)


5. Jedzenie tuż przed treningiem

Pełny brzuch na treningu sprzyja braku komfortu podczas ćwiczeń, dlatego obiad warto zjeść 2 godzinki wcześniej. :)


6. Dłuższe przerwy w treningach

To jest punkt, który nie jest zwykle od nikogo zależny. Jeśli jest taka możliwość, warto unikać dłuższych przerw w treningach, ponieważ po kilku tygodniach wypada się z obiegu i trudno wrócić na właściwy tor. ;)


7. Nieodpowiednie obuwie

O ile koszulka i spodnie nie mają wielkiego znaczenia (ważne, aby były wygodne i chłonęły wilgoć), warto zainwestować w odpowiednie buty do fitnessu, które stabilizują stopy i redukują siłę uderzenia podczas podskoków. Buty powinny być lekkie, wygodne, wykonane z materiału zapewniającego wentylację i posiadające antypoślizgową podeszwę.



Na co zwracać uwagę wybierając zajęcia?


1. Instruktorka

Ważne, aby instruktorka posiadała odpowiednią wiedzę i uprawnienia do prowadzenia tego rodzaju zajęć. Poza tym dla mnie istotne jest również to, aby:
  • prowadziła symetryczny układ, aby jedna strona nie była bardziej umięśniona od drugiej,
  • w grupie podstawowej lub mieszanej każdorazowo tłumaczyła sposób wykonywania poszczególnych ćwiczeń i udzielała indywidualnych wskazówek,
  • wietrzyła salę przed zajęciami, jeśli jest taka możliwość,
  • dostosowywała intensywność ćwiczeń do poziomu grupy lub najsłabszym proponowała alternatywne rozwiązania.

2. Sala z lustrami

Podczas zajęć ważną rolę gra sala wyposażona w lustra, dzięki którym można obserwować swoje ciało i jednocześnie kontrolować, czy prawidłowo wykonujemy ćwiczenia.


3. Muzyka

W aerobiku istotną rolę odgrywa muzyka, ponieważ ćwiczy się do jej rytmu. Odpowiednia muzyka potrafi skutecznie zachęcić do ćwiczeń, natomiast nijaka może szybko znużyć. ;)



Fryzura podczas ćwiczeń i mycie głowy


Wypróbowałam koczek, kucyk, warkocz i moim numerem jeden podczas ćwiczeń jest niski, luźny warkocz. Nie nadwyręża skóry głowy, nie rozsypuje się i nie przeszkadza podczas ćwiczeń. Końcówki warkocza zawsze smaruję dość obficie silikonowym serum, aby ochronić je przed otarciami o bluzkę i matę.

W związku z tym, że moje zajęcia odbywają się tylko dwa razy w tygodniu i udało mi się ograniczyć przetłuszczanie włosów, mycie dostosowuję do treningów w taki sposób, aby myć włosy zaraz po powrocie do domu. Z tego względu często przed zrobieniem warkocza olejuję włosy. :)



Dodatkową zaletą aerobiku jest to, że prowadzony jest w zintegrowanej grupie. Ja nie potrafię zmusić się do regularnego ćwiczenia w domu z Mel B czy Ewą Chodakowską, natomiast ćwiczenia w grupie o stałych porach sprawiają, że nie odpuszczam nawet wtedy, gdy bardzo nie chce mi się wychodzić z domu. Kolejnym plusem aerobiku jest to, że zajęcia nie są monotonne i co spotkanie wykonujemy inny zestaw ćwiczeń. Ja ćwiczę głównie po to, aby delikatnie wyrzeźbić talię, nogi i pośladki oraz dla dobrego samopoczucia.



Lubicie aerobik czy wolicie inne formy ćwiczeń? :)






PS: Dziś wybieram się do fryzjera. W następnym poście zdam relację z wizyty. :-)


« Nowszy post Starszy post »

62 komentarze

  1. Ja od 1 stycznia ostro wzięłam się za ćwiczenia - Callanetics i Mel B.. :) Niestety z dietą u mnie nieco gorzej, bo nie potrafię sobie odmówić słodkiego. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzy mi się jakiś aerobik albo zumba w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja, szczerze mówiąc, wolę tańczyć. Ale że jedne zajęcia tygodniowo w szkole tańca to było dla mnie zbyt mało, zapisałam się też na siłownię. Dodatkowo biegam. To niewyobrażalne, jak wiele energii nam to dostarcza. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię aerobik ale ostatnio trochę odpuscilam i wypadlam z formy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ciężko było wrócić po świątecznej przerwie, dlatego wiem, że nie warto odpuszczać :))

      Usuń
    2. Ja natomiast raz w tyg uczeszczam na zumbe. Godzinka i czuje duuze zmeczenie i satysfakcje, a poza zima biegam 2 razy w tyg. A w domu posiadam rowerek stacjonarny ale do niego brak mi motywacji. A silowni nie mam we wsi a do najblizszej daleko ;/ al
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Muszs zerknac na Niemiecki asortymemt, bo przydalaby sie mata :) wole cwiczyc w domu, sama :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z góry przepraszam, że odbiegam od tematu.
    Mam zamiar zakupić szampon Planeta Organica i olej kokosowy.
    Nie wiem, czy taki naturalny szampon bez SLS zmyje mi ten olej z włosów? Czy lepiej kupić jakiś mocniejszy drogeryjny szampon do zmywania olejów? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Chodakowskiej nie trawię, za to za FitnessBlender szaleję- spróbuj, jeśli jeszcze nie znasz! :) A jaka to magiczna dieta pozwoliła Ci pozbyć się cellulitu? Bo u mnie, pomimo ćwiczeń (bieganie i HIIT) i zdrowej diety (ale nie wykluczającej- jem zarówno mięso, nabiał jak i pszenicę) nadal ani rusz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej diecie planuję napisać. :) W przekonaniu utwierdził mnie komentarz jednej z czytelniczek, która zauważyła te same efekty. Niestety na pewno nie zadziała na wszystkich ;)

      Usuń
    2. To czekam z niecierpliwością na ten wpis! :D

      Usuń
  8. Ja na fitness najbardziej lubię włosy spleść w francuza - wtedy nie rozpadają się, nic mi nie podskakuje ;) i wygodnie z nim leżeć na macie. polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, taka forma aktywności zdecydowanie nie dla mnie - tak jak wszelkie stepy,zumby i inne takie. . Takie zajęcia, w których ileś razy powtarza się jakiś układ doprowadzają mnie do szału. No i nie męczę się na nich jakoś specjalnie (ale to zapewne zależy od osoby prowadzącej). Zdecydowanie bardziej lubię sama układać sobie treningi i "skatować" swoje ciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę samodyscypliny :)

      Usuń
    2. Taki mam zawód ;) Dbam o dyscyplinę innych, więc o swoją także ;)

      Usuń
  10. ja gdy mieszkałam w Irlandii uwielbiałam SPIN były to zajęcia na rowerkach stanjonarnych które wyciskały siódme poty :D później godzinka siłowni bierznia, orbitek itp i wychodziłam skonana i najszczęśliwsza na świecie ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam za stacjonarnymi przyrządami, szybko mi się nudzą :( Nawet jazda zwykłym rowerem tymi samymi trasami szybko mi się nudzi ;)

      Usuń
  11. Uśmiechnęłam się na podpunkcie o fryzurze:) Lubie biegać, od nowego roku wzięłam się za to porządnie (jak i za olejowanie włosów). I samoistnie stworzył mi się taki system: biegam co drugi/trzeci dzień, w dniu aktywności, po zakonczeniu dziennych obowiązków wracam do domu, olejuję włosy, plotę niski, luźny warkocz (najwygodniejszy przy każdej aktywności i najmniej w nim widać że włosy są naolejowane, da się jeszcze wyjść do sklepu czy coś załatwić w razie czego), wychodzę pobiegać. Po powrocie tego dnia wieczorem myję włosy. Widzę że zupełnie niezależnie wypracowałam taki sam system jak Twój:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) To najlepsze rozwiązanie z tej sytuacji :)

      Usuń
  12. Z nieba mi spadłaś z tym postem :)
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy mogłabyś powiedzieć jaką grubość ma ta mata? Może jeszcze jutro uda mi się ją dostać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mojej linijki 4-5 mm :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Lidlowa mata fajna ale szybko się "kruszy" :(

      Usuń
  14. Witaj:)
    Czy mogłabyś polecić konkretne miejsce w Poznaniu z aerobikiem bądź inną aktywnością grupową? Ja od zeszłego października chciałam na coś się zapisać, ale ogrom propozycji i ofert mnie przytłoczył i odpuściłam. Tak to jest, kiedy za krótko mieszka się w Poznaniu i niczego się nie zna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w Nautilusie, ale nie mogłam nadążyć za instruktorką ;-) U mnie na osiedlu (i w sąsiednich) takie zajęcia są w każdej podstawówce (instruktorki wynajmują w nich sale), popytaj :)

      Usuń
  15. Ja ćwiczę od grudnia 4-5 razy w tygodniu w domu z filmikami Natalii Gacki ale niedługo mam zamiar zapisać się na siłownie :) Na szczęście nie popełniam żadnych z wyżej wymienionych błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wyobrażam sobie ćwiczyć w makijażu, brrr...
    Poza tym świetny post, wiele osób na pewno skorzysta z tych rad ;)

    Ja staram się ćwiczyć w miarę regularnie od września i na razie efekty mierne, szkoda :/ U mnie największym problemem jest dieta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie znoszę aerobiku, bo jestem totalnie nieskoordynowana i nigdy nie umiem nadążyć. Czuję się jak idiotka i przy tym nawet się nie zmęczę ;p Zdecydowanie bardziej wolę siłownię - na cardio bieżnię i orbitreka, jakieś zajęcia typu joga, cycling - nic gdzie trzeba działać do rytmu i szybko ;D Włosy spinam w wysoki kucyk, ale to nienajlepsza fryzura, włosy wypadają, kleją się do karku, mierzwią, ale niestety nic innego się nie trzyma. Kok ślimak się rozwala od razu na bieżni, warkocza nie umiem zrobić, bo również się rozsypuje (zbyt krótkie włosy).
    ciekawe rzeczy w tym Lidlu, ale pewnie zanim się wybiorę to już nic nie będzie ; <

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, u mnie koordynacja też przyszła z czasem i m.in. przez jej brak byłam sceptycznie nastawiona :))

      Usuń
  18. Uwielbiam zajęcia zumby. :) To zdecydowanie moja ulubiona forma aktywności fizycznej. Bardzo często słucham prywatnie muzyki, która jest odtwarzana na sali podczas tańca - jest pobudzająca i energetyczna. Czasami zaskakuje mnie jak niektóre kobiety stroją się na fitness - głównie mam na myśli makijaż. Przecież po zajęciach i tak spłynie wraz z potem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. proszęęęęę, skup się na pielęgnacji włosów na blogu, bo o fitnessie jest ostatnio taki natłok w blogosferze (i nie tylko), ze jeszcze tu się odechce wchodzić (mimo, że sama też ćwiczę)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skupiam się na włosach i nie zamierzam odchodzić od tematu :-) Gdyby nie fakt, że 90 proc dziewczyn nie dba o postawę podczas ćwiczeń, pewnie nie wpadłabym na napisanie tego posta. Chodził mi po głowie od roku. :) Im więcej osób się o tym przekona, tym lepiej dla ich zdrowia. :)

      Usuń
  20. Ja miałam cellulit, nawet gdy duzo cwiczylam. Zniknął dzięki diecie, glownie przez ograniczenie soli, zlych tłuszczów, mąki. Mam wrażenie, że z cellulitem tluszczowym sobie poradzilam, ale ten wodny czasami spędzał mi sen z powiek. Będąc i tak bardzo szczupłą, nie czułam się dobrze w stroju kąpielowym. Bańka chinska zawsze pomaga ekspresowo i na miesiąc, dwa jest spokój.

    OdpowiedzUsuń
  21. czy to post sponsorowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. :) Napisałam go z własnej woli i sama sobie wszystko kupiłam.

      Usuń
  22. Matę kiedyś kupiłam w Lidlu i niestety wystrzępiła się już w niektórych miejscach ;)
    A Twoje rady niestety nie wszystkie kobiety stosują - niejednokrotnie widziałam kobietki w pełnym makijażu i jeszcze z biżuterią! :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie chciałabym Cię zmartwić, ale skóra to organ, który daje sobie radę pod makijażem :-) Jakby sobie nie dawała, nie musiałybyśmy używać bibułek matujących w ciągu aktywnego fizycznie dnia. To tak jakby powiedzieć- ćwiczmy nago, skóra pod ubraniem nie może oddychać. Czyż nie? :-)
    Zwróć uwagę, że nie każda kobieta ma idealną cerę, być może pokazanie się światu z bliznami jest dla niej zbyt dużym dyskomfortem? Makijaż po ostrym treningu niekoniecznie prezentuje się idealnie, ale jeśli posiadanie go sprawi, że taka osoba wyjdzie z domu i będzie się ruszać? Makijaż podczas ćwiczeń powinien być sprawą wyłącznie własnego komfortu, a nie podlegać ocenom innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to potwierdzam, wiele trenerek i instruktorek zaleca makijaż, choćby jego elementy, aby skupić się na ćwiczeniach a nie martwieniu się czy po sesji aerobiku ktoś będzie oceniał mój wygląd... są kobiety, które bez makijażu czują się nagie, a przekaz, że makijaż trzeba zmywać do ćwiczeń, może je ostro zniechęcać ;) sama ćwicząc w klubie, stosowałam makijaż, bo tak mi lepiej, i wcale nie zauważyłam aby moja skóra miała gorsze chwile... teraz od 8 tygodni ćwiczę w domu bo oddałam się ćwiczeniom z Kaylą Itsines... efekty? WOW! Tylko 30 min dziennie przez 6 dni w tygodniu! WOW... sama nie wiem plan ćwiczeń sprawia, że się chce być lepszą i silniejszą, i efektów jak z Kaylą, jeszcze żadne zajęcia fitness mi nie dały... jeśli macie pytania, odpowiem k.asia.k@wp.pl

      Usuń
    2. Jasne, jeśli ktoś ma problemy z cerą i kompleksy na tym tle - jak najbardziej jestem za :) I nie mam tu na myśli np. pomalowanych rzęs, chodziło mi tylko o tony podkładu. :) Nie sposób ująć wszystkiego. Ładny strój też dodaje motywacji do ćwiczeń, szczególnie, jak widzimy się w lustrze :))

      Usuń
    3. :) tak też się domyśliłam, że raczej nie chodzi o małe korekty naszej urody, a o sztuczne rzęsy i "tapetę" ;) Wydaje mi się, że to może też kwestia stosowanych kosmetyków... nałożenie na twarz dobrze dobranego podkładu mineralnego nie zaszkodzi ;) Sama wiem, że gdy kiedyś stosowałam konwencjonalne podkłady, w kremie, fluidy, moja cera rzeczywiście była nieszczęśliwa. Niezależnie czy ćwiczyłam, czy funkcjonowałam na co dzień. Dopiero zmiana na minerały sprawiła, ze nawet po 15 kilometrach na rowerku stacjonarnym w 30 min, nie widzę ubytków w makijażu ;) No i gratuluję trafnych spostrzeżeń odnośnie postawy dziewczyn, często wydaje się, że brakuje im podstaw, a instruktorka nie widzi potrzeby korygowania... no i błędne koło, godziny ćwiczeń nie dają nic prócz frustracji z braków postępu ;)

      Usuń
    4. Też miałam lekki makijaż na ćwiczeniach bo z natury mam bardzo jasną oprawę oczu niemal niewidoczne brwi, króciutkie rzęsy i cienką skórę z prześwitującymi naczynkami. Odrobina tuszu i podkładu to dla mnie konieczność. Jednak Natalii chodziło zapewne o te panie, które miały serio PEŁNY MAKIJAŻ bo je także spotykałam. To nie wyglądało jak kamuflowanie niedoskonałości ale raczej wyjście do klubu. Przy takim kryciu (podkład, puder, róż) nie uwierzę, że da się komfortowo ćwiczyć. Wystarczy spojrzeć na ręcznik takiej wymalowanej dziewczyny, który po zajęciach wygląda jak ścierka do pędzli studenta ASP.

      Usuń
    5. Dokładnie o takim makijażu myślałam. :)

      Usuń
    6. Ale nadal pisanie, że chodzenie w takim makijażu jest BŁĘDEM, bo skóra "nie oddycha" jest pisaniem nieprawdy. Może i wygląda to dla nas na niekomfortowe, może ręcznik brudzi i spływa, może, może... Ale nadal nie przeszkadza to skórze "swobodnie oddychać". Nie przeszkadza to też w prawidłowym robieniu przysiadów :-)

      Usuń
    7. Jeżeli z potem spływałby mi make up brudząc ubranie i ręcznik to było by to dla mnie mega niekomfortowe ale co kto lubi. Ja wolałabym się skupić na ćwiczeniach a nie na tym czy tusz mi właśnie nie spływa po cyckach. Twierdzisz anonimie, że skóra oddycha w grubym makijażu ale jednocześnie zapewne zmywasz go przed snem.. po co? Skoro nie przeszkadza ci brudny ręcznik nie powinna też poduszka.

      Usuń
    8. Dla Ciebie byłoby to niekomfortowe- jak sama piszesz, ale dla innych może nie. Każdy odbiera komfort inaczej. Właśnie dlatego malowanie się powinno być rozpatrywane w tych kategoriach- własnej wygody, a nie błędu. Czy, analogicznie, kobiety pracujące cieżko fizycznie powinny się nie malować, bo niszczą skórę? Co ma wspólnego zmywanie makijażu na noc, a sport w makijażu? Czy traktujesz wizytę na siłowni jako sesję pielęgnacyjną dla skóry? Ja tak traktuję sen. Zmywam nie tylko makijaż, ale przede wszystkim zanieczyszczenia miejskie gromadzące się na nim. Nikt tu nie mówi o niemyciu twarzy nigdy, ale o domniemanym blokowaniu prawidłowych funkcji skóry podczas wysiłku fizycznego, gdy makijaż na niej jest. Czytaj ze zrozumieniem.

      Usuń
    9. Mam wrażenie, że ciągle zapominasz o jaki rodzaj makijażu chodzi? Jeżeli jednak uważasz, że pełny makijaż "ciężko pracującej" jest ok to faktycznie mamy inne standardy i makijaż przestaje być kwestią komfortu a staje się kwestią śmieszności. Jeżeli jakakolwiek dziewczyna poczuje się ostrzeżona, wpisem Natalii przed zbyt dużą ilością makijażu to chwała Natalii za to. Być może dziewczyna ta uniknie sytuacji kiedy ciężki ważący się podkład wyżłobi strumyki na jej policzkach a cień zmieni ją w pandę.

      Usuń
    10. O niczym nie zapominam, obawiam się, że na siłę chcesz mi wmówić, że mówię coś innego, niż jest w rzeczywistości. I na inny temat.To, że komuś makijaż spływa podczas sportu, to jego sprawa czy się decyduje na takie ryzyko. Nadal nie sprawi to, że skóra nie będzie normalnie funkcjonowała, i do tej tezy się - od pierwszego wpisu - odnoszę. Rozmawiam o funkcjonowaniu skóry podczas ćwiczeń, a nie o wyglądzie makijażu podczas ćwiczeń. Ty mówisz o czymś innnym, ale upierasz się, że nasze zdania się wykluczają.

      Usuń
  24. a moglabys cos napisac o Twojej walce z cellulitem :-)?

    OdpowiedzUsuń
  25. I to jest garść porad, które na pewno mi się przydadzą. Wiele blogów mówi tylko ćwicz tak i tak, ale nie opowiada o całej otoczce i błędach jakie popełniamy. Dziękuje Ci za ten wpis i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo pouczający post. Na prawdę wiele się dowiedziałam. Byłam kilka razy w życiu na aerobiku, jednak nigdy nie wykupiłam karnetu, aby regularnie chodzić...może skorzystam z kilku Twoich rad przy kolejnym razie :)

    pozdrawiam

    fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Swego czasu chodziłam na aerobik z koleżanką, tylko męczyły mnie trochę dojazdy. Teraz dużo spaceruję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem, czy wiesz, ale intensywne myślenie (nauka) pozwala spalić czasem więcej kalorii niż ćwiczenia. :D Oczywiście myśleniem nie wyrzeźbi się mięśni, ale warto łączyć wysiłek umysłowy z fizycznym. :)
    U mnie są właśnie wieczne problemy z kręgosłupem, bo mam tak słabe mięśnie brzucha, że po brzuszkach boli mnie cały krzyż. :/ I nie mogę pić w trakcie treningu, mimo że strasznie mi się chce, bo robi mi się niedobrze. Same minusy - chyba właśnie dlatego nie uprawiam sportu. :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Absolutnie nie mam pamięci tanecznej, dla mnie pójście na aerobik to wysiłek intelektualny, a nie fizyczny, bo nie jestem w stanie swobodnie po prostu wiedzieć, jaki ruch jest następny, w przypadku ćwiczenia układu :). Zdecydowanie wolę gry zespołowe i bieganie.

    Mam pytanie spoza kategorii ćwiczeń, a z kategorii włosowej - często pojawia się sformułowanie: nakładam na końcówki kroplę oleju; nakładam na końcówki serum silikonowe. Czy mogłabyś, Natalio, wypowiedzieć się w kwestii JAK TO ROBIĆ, żeby włosy po oleju nie były zwyczajnie tłuste? Może to kwestia rodzaju oleju, jakiego się użyje? Nie jestem w stanie nad tym zapanować, a mam włosy bardzo podobne strukturalnie do Twoich i myślę, że potrzebują takiego sposobu pielęgnacji. Kwestię serum silikonowego mam mniej więcej opanowaną, ale też nie wiem, ile to jest kropla, jak dotrzeć do wszystkich końcówek i właściwie ile cm od końca włosów to jeszcze końcówki. Pomocy! Pozdrawiam Cię i niech... porost będzie z Tobą! :>

    Olga

    OdpowiedzUsuń
  30. Aerobic to dla mnie zabawa. Przyjemna, odstresowująca i nieskuteczna. Trening siłowy, siłowy, siłowy i siłowy. Plus interwały!

    OdpowiedzUsuń
  31. Od trzech lat trenuje taniec, ale w tamtym roku co 2 tygodnie po 1,5 h uczęszczałam na aerobic. Zdecydowanie moim numer jeden w takich zajęciach jest to, że doskonale się przy tym bawię, mam z tego wielką frajdę, a to że przy okazji jest zdrowo, to już nie ma znaczenia, ale oczywiście fajnie, że ma to tak ogromne plusy. No i zgodzę się z Tobą zdecydowanie ważne jest to żeby utrzymywać przede wszystkim odpowiednią postawę. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam . Chciałabym się z Wami podzielić moimi nowymi spostrzeżeniami odnośnie kosmetyków do włosów. Ostatnio odkryłam świetny szampon błotny. Moje włosy po nim lśnią i są mega miękkie.
    http://www.prokosmetyk.pl/produkty/150/APIS_H_S_Szampon_blotny_z_mineralami_z_MM_jedwab_maslo_karite_250ml.html

    OdpowiedzUsuń
  33. nie wkręcaj ludziom, że aerobiki wyrzeźbią ciało, po twoim zresztą widać, że to powielany przez leniwe panie mit :) jeśli aeroby to typowe na tętno, spalenie tkanki tłuszczowej, rzeźbienie tylko na siłowni/pod okiem trenera personalnego. Wszystkie fitnessy są skierowane do pań 40+, młode i zdrowe dziewczyny na zajęciach, które są typową farsą to zwykłe lenistwo i udawanie "dbających o siebie". Wciskasz czytelniczką niesprawdzoną ciemnotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement, ale zanim stwierdzisz, że wciskam czytelniczkOM ciemnotę, przeczytaj proszę jeszcze raz tekst. ;) 1,5 h 3 x w tygodniu (30 min. kardio + 60 min. ćwiczeń siłowych) działało u mnie cuda, u innych nie musi. Z autopsji wiem, że rzeźbienie nie musi być "tylko na siłowni", chyba że mowa o kulturystach ;-)

      Usuń
  34. Ja uczęszczam na zajęcia fitness 3 razy/tydzień i mogę powiedzieć, że moje ciało nabrało ''mocy' ;)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2