poniedziałek, 27 lipca 2015

Dobre kosmetyki do włosów z USA




Podróż po Stanach Zjednoczonych to jedno z moich największych marzeń od dzieciństwa. Chciałabym zobaczyć od Anchorage, przez Nowy Jork, po Miami, a moja podróż za ocean śni mi się co najmniej raz w miesiącu. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś spełnić to marzenie i że przy okazji będę mogła skorzystać z poradnika zakupowego, który przygotowała dla nas Nina z bloga kwiatpelargonii. :)


_________________________________________________________________________________


W Teksasie mieszkam od blisko czterech lat, od dwóch zajmuję się naturalną pielęgnacją skóry, a od roku zapuszczam włosy i zawzięcie włosomaniaczę :) Przyznam się, że gdy włosy zaczęły odrastać, wpadłam w lekką paranoję: w Stanach nie mogłam znaleźć żadnego z tych kultowych produktów, o których pisały dziewczyny w Polsce. Musiałam zacząć zupełnie od zera i opracować własny system, głównie metodą prób i błędów.

Poniższa rozpiska dotyczy tylko Teksasu / amerykańskiego Południa. W każdym regionie będzie to wyglądało trochę inaczej, ale mam nadzieję, że i tak pomogę dziewczynom, które przyjechały do Ameryki i hiperwentylują w supermarkecie. Przerabiałam tę fazę i świetnie ją rozumiem :)



Popularne kosmetyki do włosów w USA

Przede wszystkim w Teksasie znajdziemy sporo znanych firm drogeryjnych, a więc L'Oreal, Dove, Aussie, Tresemme, Organix, Herbal Essences i Garnier Fructis. Wszystkie w dość przystępnej cenie, np. odżywka Organix kosztuje u mnie $7.99. Zwykle mają je wszystkie supermarkety typu Walmart, Target albo Kroger, drogerie Walgreens albo CVS.



Organiczne kosmetyki do włosów w USA

Poza tym powszechnie dostępne są bardzo fajne firmy organiczne: Yes To, Burt's Bees, Avalon, Nature's Gate, Jason, Hawaiian i wiele wiele innych. Można je dostać w hipermarketach i drogeriach, np. Sally's Beauty Supply albo Ulta. Jeśli coś nam wyjątkowo podejdzie, warto sprawdzić w internecie, czy firma nie produkuje tego produktu w rozmiarze XXL. Supermarkety organiczne jak Whole Foods albo Sprouts potrafią mieć litrowe butle odżywek Nature's Gate, Avalon albo Jason. Moim ulubionym sklepem internetowym w tym zakresie jest Swanson Vitamins: bardzo dobre ceny na wiele kosmetyków organicznych, suplementów i półproduktów.



Włosowe hity Niny

Teraz konkrety. W tym dobrodziejstwie czasem aż nie wiadomo, za co się brać, więc tu pokrótce moje odkrycia:

Szampon oczyszczający

Wbrew pozorom, znalezienie szamponu o prostym składzie, bez zbędnych oblepiaczy, silikonów i alkoholu, nie jest łatwe. Po wielu poszukiwaniach zdecydowałam się na Herbal Essences Tealightfully Clean: tani, dostępny, w miarę prosty i odpowiednio "rypający" :)


Szampon delikatny typu BD

Ponownie, nie takie proste. Szampony delikatne ma wiele linii organicznych, ale często dodają do nich silikonów albo alkoholu, co nie każdym włosom odpowiada. Poza tym linie organiczne potrafią być naprawdę drogie. Od siebie więc polecam: Disney Baby Shampoo Powder Fresh, szampony Yes to Cucumbers i Yes to Blueberries, a także Alaffia Everyday Shea. Disneya trzeba łapać w Marshalls, TJ Maxx (tak, w Ameryce to TJ, nie TK), albo Ross. Yes to znajdziemy w hipermarketach i drogeriach. Alaffia niestety tylko w Whole Foods i online, warto kupić wielgachną butlę. Jest to szampon odrobinę mocniejszy, bo zawiera zmydlone masło shea i kilka składników zmiękczających, u mnie sprawdza się super: idealne wygładzenie włosów.


Odżywki

Do mycia odżywką na początek da się ujechać na VO5: łatwo dostępne i taniutkie (rzadko więcej niż dolar za opakowanie). Najlepiej zdecydować się na Island Coconut, bo ma najprostszy i najlepszy skład, inne zawierają barwniki i substancje zapachowe, których moje włosy bardzo nie lubią. Poza tym polecam Tresemme Naturals: wielka butla, ponownie do kupienia wszędzie, za niewielkie pieniądze.

Paradoksalnie, nie korzystam z wielu linii stricte organicznych, bo często widzę w nich dość wysoko phenoxyethanol lub jakiś inny alkohol i glicerynę jako jeden z pierwszych pięciu składników. W klimacie bardzo wilgotnym tak wysoka zawartość gliceryny to dla moich średnioporowatych włosów gwarancja puchu. Od siebie polecam więc kosmetyki do włosów etnicznych: Shea Moisture (dostępne wszędzie), Nubian Heritage (CVS) i As I Am (Sally's). Uwaga, linie te dość często używają oleju kokosowego wysoko w składzie, więc jeśli komuś on zdecydowanie nie pasuje, niech szuka dalej. W tych liniach gliceryna plasuje się na wysokości siódmego składnika, zawierają mnóstwo olejów i dobroczynnych ekstraktów roślinnych, a mało chemii. Składy wszystkich trzech są zgodne z CG.

Polecam zaglądanie na naturallycurly.com i curlmart.com. Nawet jeśli nie macie włosów-spiralek, można tam znaleźć kosmetyki o naprawdę dobrym składzie. Pułapką jest cena: za opakowanie odżywki Carol's Daughter zapłacimy czasem nawet dwa razy więcej niż za Shea Moisture.

Z odżywek drogeryjnych warto wypróbować tanie i bardzo dobre odżywki Wen i Renpure Argan Oil (wszędzie); poza tym kocham Mill Creek Botanicals (super proste składy, bez oleju kokosowego, masła shea ani gliceryny. Niestety, raczej tylko w Swanson, czasem Marshalls / TJ Maxx albo sklepach ze zdrową żywnością).


Żele do włosów

Siemię lniane jest powszechnie dostępne w spożywczakach, ale dla mnie żel lniany przegrywał walkę z wysoką wilgotnością. Większość linii do włosów etnicznych ma jakiś bezalkoholowy żel na bazie pektyny, ja preferuję Shea Moisture Curling Souffle.


Sera silikonowo-olejowe

Duży wybór, ale uwaga na zawartość alkoholu. Z drogeryjnych, produkt najmniej oszukany to chyba Herbal Essences, ale za małą butelkę zapłacimy aż $8. Dlatego lepiej szukać w Marshalls / Ross / TJ Maxx. Polecam Mina Organics i Oleology.


Akcesoria do włosów

Praktycznie w każdym supermarkecie dostaniemy w dziale kosmetycznym ręcznik z mikrofibry, szczotki z naturalnego włosia, satynowe powłoczki na poduszki, satynowe wałki do włosów i satynowe czepki to spania (mój hit!). Nożyczki i inne artykuły fryzjerskie polecam kupować w Sally's Beauty Supply.



Orientalne kosmetyki do włosów w USA

Sklepy indyjskie i pakistańskie to dla mnie prawdziwa Mekka. Dostaniemy wszystko: zioła do włosów, Vatikę, Sesę, Amlę, hydrolat różany i pomarańczowy, olej musztardowy i sezamowy i wiele innych. Ceny tak niskie, że chyba zacznę uprawiać kontrabandę :)



Półprodukty kosmetyczne w USA

W przypadku nagłej potrzeby możemy znaleźć sporo olejów i olejków eterycznych w Whole Foods albo w sklepie ze zdrową żywnością. Odradzam jednak korzystanie z tych sklepów regularnie, bo można zbankrutować. Ponownie polecam Swanson Vitamins, gdzie np. półtora kilograma oleju kokosowego kosztuje $15. W ofercie również kolagen, zioła, masła, mydła i inne ciekawe suplementy. Jak dotąd jedyne miejsce, w którym znalazłam w Stanach prawdziwe mydło Alep (3 kostki za $10). Swanson wysyła do Polski :)

Bardziej skomplikowane półprodukty, typu witamina A olejowa, pantenol, emulgatory albo tlenek cynku do ochrony przed słońcem: tylko w internecie. Najlepsze ceny na wiele półproduktów ma Bulk Apothecary, a poza tym Making Cosmetics.



Jak widać, nie napisałam zbyt dużo o maskach. Przyznam się, że do tej pory nie znalazłam składu, który by mnie jakoś przekonał :( Być może jest to kwestia czasu, ale jak dotąd jadę na odżywkach i na indyjskich ziołach, które dają spektakularne efekty objętościowe. Nie znalazłam także odpowiednika nafty, którą przywożę sobie zwykle z Polski i która sprawdza się w tej wilgotności naprawdę znakomicie. Co do masek rosyjskich, to niektóre kosmetyki rosyjskie można zakupić na russianshoppe.com, choć jak dotąd nie było takiej potrzeby. Ale zawsze miło wiedzieć, że jest taka możliwość. Pozdrawiam!


_________________________________________________________________________________



Mam nadzieję, że post będzie przydatny dla amerykańskich włosomaniaczek. Wiele wskazanych przez Ninę kosmetyków znajdziecie też na e-bayu. :)


Brytyjskie włosomaniaczki zapraszam do posta z listą dobrych kosmetyków z Wielkiej Brytanii, a  polskie włosomaniaczki do przejrzenia aktualnych ofert polskich drogerii:

Superpharm  |  Rossmann  |  Hebe  |  Dayli  |  Jasmin  |  Natura  |  Douglas



« Nowszy post Starszy post »

73 komentarze

  1. Mi też się marzą Stany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze wydawały mi się ciekawym miejscem, jednak nie przypuszczałam , że to takie kosmetyczne niebo :D

      Usuń
    2. Byłam, pół roku. Rzeczywiscie jeśli chodzi o oleje i pół produkty -niebo. Jednak jeśli śledzi się blogi włosomaniacze a do drogerii wchodzą kolejne 3 nowe biovaxy... Ma sie ochotę przejść ocean po te 3 słoiczki. Ja dodam do tej listy mydło z home made. Odżywka bez splukiwania Cantu, i moze i rypacz ale raz na jakiś czas trzeba szampon Andalous. Produkty Friedy - szampon, odzywki ( rozjasniajace dla blonynek, ceny sa smieszne )serum silikonowe na koncowki <3. Tresemme, oprocz serii naturals spray termoochronny.

      Usuń
  2. Natalio, mogłabyś podać skład i napisać czy polecasz odżywkę Argan oil of Marocco ? Mam na nią chrapkę ale nigdzie nie mogę znaleźć składu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest! :) Skład jest taki: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Ceteareth-20, Parfum, Panthenol, Polyquaternium-7, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Limonene

      Usuń
    2. Też bardzo lubię tę odżywkę, jest dostępna w Anglii i zużyłam już pierwsze opakowanie. Teraz tylko rozpaczam że zmienili składy alberto vo5 - te odżywki były wspaniałe, ale namieszali i teraz są okropne :( czuję się jakbym nic nie nakładała, a jak potrzymam dłużej to włosy są jak guma. Wszystko co dobre to muszą popsuć.

      Usuń
    3. Anonimie, ja też strasznie żałuję! Teraz praktycznie V05 też na moich włosach nie działa. Robię natomiast na jej bazie mocną maskę: stołowa łyżka V05 Island Coconut, oleju kokosowego, oleju migdałowego i miodu. Stapiam wszystko na patelni i ciepłe nakładam na włosy, trzymam około godziny. Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. widziałam tą odżywkę w Auchanie. Nawet kupiłam, ale mi akurat nie przypadła do gustu.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post uważam.Lubię orientalne kosmetyki do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten post spadł mi z nieba! dokładnie za dwa tygodnie jadę na 10 miesięcy do Teksasu i się martwiłam co z moimi włosami ;D jak widać niepotrzebnie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, to odezwij się ode mnie, jakbyś miała jakieś pytania :) Ja naprawdę pierwszy miesiąc spędzałam w supermarketach czytając składy, więc wiem, jakie to nieprzyjemne uczucie nie widzieć żadnych znajomych marek!! Gdzie dokładnie będziesz w Teksasie? Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. będę w Cypress niedaleko Houston :) Jadę tam właściwie dlatego, że będę na wymianie. Mam bloga na ten temat (jeśli to kogoś by interesowało) http://exchangeusag.blogspot.com/ i na pewno wspomne tam coś o włosowych zakupach :D
      tak myślę, że na pierwszy raz kupie poprostu Tresemme Naturals bo w moim mieście jest Target a tam chyba mogę to dostać na szybko :)
      Dziękuję, też za podpowiedź co do gliceryny, kompletnie nie pomyślałam o tym wilgotnym klimacie i pewnie bym się zastanawiała czemu mam włosy spuszone ;/

      Usuń
    3. O! To będziemy sąsiadkami widzę :)

      Z gliceryną po prostu uważaj, być może masz inne włosy niż ja i będzie Ci pasować nawet w tym klimacie. Humektanty, czyli aloes, gliceryna, żel lniany, etc, podczas wilgotności potrafią mi mocno namieszać. Powodzenia :)

      Usuń
  5. Będę musiała się w nie zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię odzywki VO5 :) dostępne sa też w uk za tak śmiesznie niskie kwoty że aż żal ich nie kupić :) a mimo niskiej ceny są świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną VO5 w domu dzięki Connie, która wskazała ją w poradniku zakupowym dla włosomaniaczek z UK :-) Jest następna w kolejce do testowania :)

      Usuń
  7. POMOCY !!!
    Leczę się od kilku miesięcy (na trądzik) lekiem o nazwie izotek. Odkąd pamiętam walczę ze suchymi włosami ale teraz dodatkowo mam strasznie suchą skórę głowy. Największy mój problem to od około 2 miesięcy zaczęły mi STRASZNIE wypadać włosy :( . Dermatolog zlecił branie tabletek SILICA oraz picie w saszetkach AMOCCON. Niestety nic nie pomogło :( . Oczywiście nie suszę, nie prostuję, nie śpię z mokrymi włosami , używam masek, olejuję . Ogólnie czytam Twojego bloga i staram się dbać o włosy. Niestety nie udaję mi się zniwelować wypadania włosów oraz suchego skalpu (codziennie ćwiczę może to tez dodatkowo wpływa na moją suchą skórę głowy?). BARDZO PROSZĘ o pomoc bo moje włosy są cienkie słabe, mam ich mało i nie chce ich więcej tracić :( :( :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.blondhaircare.com/2012/05/suchy-skalp-cichy-zabojca-wosow.html - czytałaś? :)
      Nawilżasz skórę głowy prostymi odżywkami do spłukiwania?

      Usuń
    2. co drugie mycie myję włosy razem ze skórą głowy odżywką Garnier Ultra Doux Awokado i masło karite ale chyba to nie to samo :( Mam przed każdym myciem nałożyć odżywkę ? i na jaki czas? jak to się ma z olejowaniem, które stosuję co drugie mycie ?

      Usuń
    3. Spokojnie, Izotek ma silne działanie wysuszające. Ja również leczyłam się dziewięć miesięcy,zaczynałam od silnej dawki. Miałam wysuszoną każdą powierzchnię ciała, pamiętam, że używałam CERKOGEL(niebieska nakrętka) do skóry głowy, bardzo fajna do tabletek dodawana była elobaza również polecam, wazelina też da radę. Moja dermatolog bardzo dobrze poprowadziła mnie przez leczenie, wszystko ustąpiło,mineło kilka lat a ja nie mam już problemu. Dodam, że po wyleczeniu miałam laser całej twarzy. Leczyłam się we Wrocławiu DERMATICA dr Beata Wiśnicka. Powodzenia, dużo wytrzymałości, wszystkie objawy ustąpią:)

      Usuń
    4. Hurrausaturday kiedy używałaś CERKOGEL? codziennie? czy może przed każdym myciem? :)
      Wiem, że objawy ustąpią ale fajnie jakby mi przestaly lecieć z głowy włosy bo do końca kuracji jeszcze sporo czasu ;)

      Usuń
    5. Podczas kuracji nie miałam dużego problemu z włosami lecz skóra głowy była faktycznie wysuszona. Cerkogelu używałam sporadycznie (głównie przed snem), jak odczuwałam swędzęnie. Teraz też wróciłam do delikatnych szamponów ponieważ problem suchości mi powraca(w okresie zimowym). Cerkogelu niestety nie posiadam, wmasowuję sobie olej ze słodkich migdałów w skalp oraz całe włosy. Po dwóch tygodniach widzę poprawę jeśli chodzi o wypadanie oraz podrażnienie. Z tego co pamiętam Izotek może wywoływać utratę włosów, prawdopodobnie tak reaguje twoje ciało na lek. To jest bardzo silna kuracja, która wymaga comiesięcznych badań. Spróbuj poczytać trochę na forum o atopowym zapaleniu skóry.

      Usuń
  8. Świetna seria:)
    Natalko, jeśli obchodzisz dzisiaj imieniny: wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja także walczę z porowatością, pięć miesięcy temu czułam objętość włosów, był blask. Wystarczyło mocne cięcie, stres, nieodpowiedni dobór kosmetyków, doprowadziłam włosy do stanu opłakanego. Swędzenie skalpa doprowadziło mnie do przemyśleń nad składami kosmetyków. Wykluczyłam wszelkie szampony z silikonami, mam nadzieję, że to dobry krok. Jest mi bardzo trudno ponieważ mieszkam w Urugwaju i oprócz powszechnie znanych importowanych marek (Dove, Pantene, Loreal, Garnier, Glis Kur), nie mogę wyszukać delikatnych i wartościowych produktów. Jest tego sporo a zarazem wybór jest bardzo ograniczony. Mam tylko trzy produkty w pielęgnacji: szampon dla dzieci Babelito, olej ze słodkich migdałów oraz odżywka (Garnier-olej awocado), po dwóch tygodniach włosów wypadających jest mniej. Jest to najlepsza szkoła cierpliwości lecz nie poddaje się, nigdy!!! :) Emolienty brzmi dobrze, lecz gdzie ich szukać? Zależy mi na maskach lub wartościowych odżywkach, czy jesteś w satnie mi podpowiedzieć na czym się skupić? Pozostawiam swój kontakt: tuvaca53@gmail.com, chętnie podeślę kilka zdjęć:) dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj wymieniłam emolienty, których warto szukać: http://www.blondhaircare.com/2013/09/emolienty-w-walce-o-zdrowe-wosy.html . Postaw na naturalne oleje w odżywkach, czyli wszystko co ma w składzie końcówkę OIL (mogą to być tez olejki eteryczne, więc analizuj skład w internecie, np. na cosdna) :) Mieszaj olej z odżywką - to dobry patent na suche włosy/skórę głowy :)

      Usuń
  10. Fajnie, że wzbogacasz bloga takimi pomysłowymi postami:) nawet z ciekawości dobrze się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka wycieczka to koszt ok. 10 tysięcy złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli np. sam Nowy Jork i okolice czy taką większą wycieczkę, np. na Alaskę i wschodnie wybrzeże?

      Usuń
  12. Z jednej strony zazdroszczę życia w Teksasie, a z drugiej nie zniosłabym tornad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blacktoffee, tornada zdarzają się raczej dalej wgłąb lądu, u nas na wybrzeżu wszyscy boją się huraganów. Huragany to realna możliwość, ale są stosunkowo rzadkie. Mieszkam tu od prawie czterech lat i jeszcze nie przeżyłam nakazu ewakuacji (takiego odgórnego, że uciekają całe miasta). Regularnie padają w mediach ostrzeżenia dotyczące np. bardzo mocnego wiatru albo zagrożenia powodzią, ale jak dotąd nic poważniejszego się nie zdarzyło. Z mniejszymi powodziami natomiast radzi sobie mój wysoko zawieszony pickup :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  13. Cóż, wychodzi pewna ignorancja:
    "bo często widzę w nich dość wysoko phenoxyethanol lub jakiś inny alkohol"
    Wszystkie alkohole wrzuca się do jednego wora...
    Akurat phenoxyethanol to bardzo często stosowany konserwant, nie zauważyłam, żeby był wybitnie uczulający.
    Warto jednak poczytać trochę o składnikach, zanim zacznie się o nich wypowiadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odebrałam to zdanie tak, że właśnie nie służy Ninie, np. podrażnia. Autorka na pewno przeczyta komentarze i zabierze głos w tej sprawie. :)

      Usuń
    2. Hej Olu :) Nie wyraziłam się jasno, chodziło mi o inny wysuszający alkohol, który dodaje się do kosmetyków w roli substancji ułatwiającej wnikanie innych składników. Po prostu nie pierwszy raz zauważyłam, że phenoexyethanol jest w stanie zrujnować całkiem fajny, nawet emolientowy skład. Niektórym nie przeszkadza, ale moja włosy mają chyba jakiś radar :) Natomiast alkohole tłuszczowe jak najbardziej mi służą. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Witam Cię serdecznie 😃 Chciałabym poprosić Cię o radę... Sytuacja wygląda następująco: Miesiąc temu wlosy pofarbowałam farbą ciemny brąz... Po zmyciu kolor był prawie czarny!!! Początkowo kolor nawet mi się spodobał, ale kiedy pojawiły się moje mysie odrosty mialam już go serdecznie dosyć ( w międzyczasie stwierdziłam że tak ciemny kolor przy mojej bardzo jasnej karnacji wygląda źle ). Chciałam pozbyc się jak najszybciej tego koloru. Udałam się więc po poradę do fryzjerki niestety usłyszałam niezbyt zadowalające mnie informację, że: najlepiej bedzie jesli poczekamy aż kolor sam sie wypłucze, polecono mi szampon rumiankowy.... Niestety kolor nadal się nie wypłukiwał 😞 byłam załamana 😢 Przeszukując internet natrafiłam na kąpiel rozjaśniającą... Pomyślałam, że ją wypróbuję. I teraz zbliżamy sie do sedna sprawy: otóż faktycznie udalo mi się pozbyc calkowicie tego ciemnego barwnika z włosów, ALE po ok. 4 kąpielach wlosy były nadal rude ( takie wypłowiałe ) Wiec z nadzieją, że kolor wyjdzie jasniejszy bardziej żółty... Powtórzyłam zabieg... niestety włosy tylko troszkę zjaśnialy. Postanowilam ich wiecej już nie męczyć... i na takie hmmm... pomarańczowe wlosy nałożyłam farbę blond. Nie spodziewałam się cudów i koloru jak z opakowania, ale wlosy przybrały lekko karmelowy odcień jednak bardziej podchodzący w żółć. Włosy u nasady są najjaśniejsze prawie białe, a na długości tak jak wspomniałam "musztardowe". Niestety żadne zdjęcie nie oddaję tego co mam na głowie... :-( I teraz moje pytanie: Jak mogę wyrównać kolor włosów ( bez wizyty u fryzjera ) i cieszyć się wymarzonym złocistym blondem???? ( bo bardzo mi na nim zależy)
    Mam ogromnną nadzieję, że mi pomożesz ( tak to jest jak eksperymentuje się włosami w domu ;-P )

    Pozdrawiam :-D .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zapytać fryzjerkę, niestety nie pomogę. :(

      Usuń
  15. Również składam ci najlepsze życzenia Natalko:)
    Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
  16. Co ciekawe ja pierwszy raz z kosmetykami VO5 spotkalam sie w Polsce w Aptece :) Odzywka w zestawie z szamponem jakies 12 zl.. nie wiedzialam czy to dobry zakup, ale przeszukalam internet i recenzję znalazlam na blogu Anwen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apteka "Bliska", byla ona polaczona z drogeria tej samej grupy, pewnie to bylo przyczyna ;)

      Usuń
  17. Nino,
    dzieki, ze napisalas takie podsumowanie! Ja mam wlasnie straszny problem ze znalezieniem dobrego szmponu oczyszczajacego, bo albo maja silikony, albo oleje :/

    Co do masek, to polecam Andalou Naturals, Argan Oil Plus. Andalou Naturals jest super. Bardzo tez lubie kosmetyki Acure, zwlaszcza ich odzywke z olejem arganowym. Desert Essence tez jest godne polecenia. Co do masek, to Orx ma spory wybor, niedrogich. Mnie przypadla do gustu Macademia Oil. Do dostania praktycznie we wszystkich sklepach z kosmetykami, jak i supermarketach. Do zniszczonych wlosow fantastyczny jest Husk-bardzo proteinowy. U mnie niestety latwo o przeproteinowanie, wiec uzywam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vrksasana, publikując ten wpis myślałam m.in. o Tobie. :)

      Usuń
  18. :D Ooo, dziekuje :). No bo ja tu samotnie sie przedzieram przez asortyment i sklady. Kosmetykow do wlosow strasznie duzo, do tego w wielkich opakowaniach. Niestety wiekszosc z tych popularnych ma albo denaturat, albo isopropyl, albo mase protein, co nie wpywa dobrze na moje wlosy ze skolonnoscia do przesuszenia. Do tego okazuje sie, ze jednak jestem slaba w czytaniu skladow, bo w oslawionych V05 nie widze nic szczegolnie odzywczego :/, ale jeszcze je postudiuje i moze na cos sie zdecyduje. Przynajmniej sa tanie...

    Wszystkiego najlepszego z okazji imienin :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vrksasano!!!! A gdzie dokładnie mieszkasz? Nie załamuj się, ja dopiero po kilku miesiącach odkryłam, co mi służy, kilka odżywek poszło dla męża, parę zużywam jako dodatek do masek, tak więc początki były trudne :) Te wielkie opakowania są faktycznie dobijające. W Polsce mogłam kupić z kimś na spółkę albo poprosić o odlewkę, a tu jestem sama :( OGX jest fajny, tylko gliceryna dość wysoko, a więc u mnie przy dużej wilgotności PUCH :) V05 dla mnie też są za słabe. Raz na tydzień robię z nich maskę, ale dodaję oleju i miodu i wtedy działają całkiem całkiem :) Efekty fajne, włosy puszyste i pięknie lśniące. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia!!!

      Usuń
    2. Kwiatpelargonii-Mieszkam na Polnocnym Wschodzie-Filadlfia-tez duza wilgotnosc, ale przy nieco nizszej temperaturze :). Dzieki za wsparcie :). Nie wiem dlaczego, ale jakos nie skojarzylam gliceryny z puchem! Generalnie mam problem ze znalezieniem dobrego szamponu oczyszczajacego (sprobuje polecanego przez Ciebie), i dobrej odzywki silikonowej-bez denaturatu, izopropylu i protein.

      Usuń
    3. Kochana "osławiony" oznacza odkryty złą sławą :) przepraszam za zwrócenie uwagi ale to częsty błąd.

      Usuń
    4. Vrksasana: gliceryna działała u mnie cudownie w Polsce, to był niemalże lek na całe zło. Przy dużej wilgotności jednak odpadła.

      Co do odżywki, szukaj w Target i w Sally Beauty Supply, w sekcji dla włosów etnicznych. Ja lubię RenPure Argan Oil, skład tu http://www.vitacost.com/renpure-originals-argan-oil-luxurious-conditioner-16-fl-oz i As I Am Coconut CoWash, skład tu: http://www.sallybeauty.com/coconut-co-wash/SBS-341214,default,pd.html. Niestety nie są super silikonowe: w pierwszej silikon pojawia się w środku i pod koniec, a w drugiej tylko quaty. Ale działają bardzo fajnie, nie mają szkodliwych składników i są w miarę przystępnej cenie. Rosyjskich kosmetyków jednak trochę brak :(

      Silikony kupuję zwykle w sprayu i po godzinie suszenia na jeszcze wilgotne włosy psikam nimi całą fryzurę :) Tak rekompensuję sobie ich brak w kosmetykach. Masz rację, odżywkę uniwersalną trudno tutaj znaleźć...

      Usuń
    5. Anonimowy, dziekuje! Powinnam byla napisac 'slawny'. Ciesze sie, ze dowiedzialam sie czegos nowego :)

      Kwiatpelargonii-ten RenPure Argan Oil brzmi ciekawie. Poszukam go przy najblizszej okazji.

      Usuń
    6. Vrksasana - możesz również rozejrzeć się za odżywkami Suave z serii Professionals. Niektóre z nich mają naprawdę ciekawe składy z silikonami w czołówce, w towarzystwie olejków i ekstraktów roślinnych. Moje wysokoporowate włosy lubią na przykład Almond + Shea Butter. W Walmart te odżywki kosztują mniej niż 2$, więc nie będzie tak szkoda, jeśli nie zdadzą egzaminu. ;)

      Usuń
  19. Brzmi kusząco, ale niestety nie miałam jeszcze okazji wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta odżywka na środku (ze zdjęcia)... jeśli to są te co myślę, to w Szamotułach kupiłam kiedyś taką w wersji malinowej :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Natalia, zdecydowałam się zapuszczać naturalki! :) To będzie wielkie wyzwanie, bo mam już bardzo dużo siwych włosów, na skroniach niestety nawet w przewadze nad zwykłymi :( Zdecydowałam się na to, bo farbuję już jakieś 10 lat, moje włosy już nie chcą przyjmować kolejnych farb, stale się puszą, są wiecznie suche, kolory mi się wypłukują, rudzieją. Naturalne mam w odcieniu chłodnego szatyna, a takiego koloru nawet farbując u fryzjera nie udaje mi się uzyskać, ciągle wychodzą jakieś brązy spłukujące się do rudości :/ Stwierdziłam, że mam dosyć i daję włosom odpocząć.. Jak zapuszczę swoje i będzie za dużo siwych, to może pofarbuję znów, ale przynajmniej w tym czasie odpoczną i się wzmocnią.. Sądzisz, że to dobry pomysł, żeby mając dopiero 27 lat chodzić z naturalnymi przeplatanymi siwymi? Czy uważasz, że zwariowałam, będę źle wyglądać i mam się pogodzić z farbowaniem jednak ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbym siebie czytała. I kolor się zgadza, i przygody z farbami, i siwe. Ja zapuszczam naturalki od 17 miesięcy, siwymi się nie przejmuję, dla reszty świata wyglądają jak pasemka. iwona.

      Usuń
    2. Ooo, miło to czytać,napawa optymizmem i nadzieją :) Ja się właśnie boję reszty świata, komentarzy, że wyglądam na zaniedbaną, że to wygląda brzydko itd.. Mówisz, że u Ciebie daje to efekt pasemek.. W sumie pasemka nie są teraz w modzie i takie farbowane mi się nie podobają, ale może z naturalnych wygląda to dobrze. Najważniejsze, że Ty się tak czujesz, mam nadzieję, że i ja będę się tak czuła :) Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  22. Nino, Natalio - nie wiem w gruncie rzeczy do kogo mam się zwrócić ;) Brat mi przywiózł ze Stanów "Castile Soap" Dr. Brunner lawendowe. Chciałam się zapytać czy masz/macie może jakieś zdanie na temat tego produktu? Słyszałyście coś? Jak się nadaje do włosów? Byłabym bardzo wdzięczna za każdą informację!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marion, mydło kastylijskie to uniwersalny, ekologiczny środek czyszczący. Nie zawiera żadnych chemicznych detergentów, tylko zmydlony olej i glicerynę. Mydła kastylijskiego używa się w rozcieńczeniu, bo wbrew pozorom jest to baaaardzo silny środek. Jako płyn do naczyń albo proszek do prania wystarczy 2:1, do włosów nawet 3:1. Ludzie rozcieńczają go nie tylko wodą, ale i olejem, mlekiem kokosowym, czarną herbatą, etc.

      Jak się sprawdzi na Twoich włosach to kwestia indywidualna, ale jest to środek silnie zasadowy. Niektórzy się skarżą, niektórzy chwalą, że wreszcie nic ich nie uczula. Jeśli lubisz eksperymenty, użyj go w rozcieńczeniu i zastosuj koniecznie odżywkę i/lub płukankę o kwaśnym odczynie.

      Nie używam mydła kastylijskiego, ale używam Alaffia Everyday Shea, ze zmydlonym masłem shea i kilkoma środkami kondycjonującymi. Włosy mam suche i porowate. Efekt jest podobny do szamponu oczyszczającego, ale nie tak silny. Stosuję później jakąś mocną odżywkę i włosy są wygładzone, przestałam też regularnie oczyszczać włosy szamponem z SLSem, bo nie widzę takiej potrzeby. Powodzenia :)

      Usuń
  23. Z kosmetyków typowo ze Stanów nie miałam jeszcze nic.

    OdpowiedzUsuń
  24. Natalia co sądzisz o tym składzie odnośnie włosów wysokoporowatych, które trudno dociążyć? Skład INCI: Aqua enriched with Dead Sea Salt Minerals, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil* (organiczna oliwa z oliwek), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej z makadamii), Behentrimonium Chloride, Cetyl Esters, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Aminopropyl Phenyl Trimethicone, Panthenol, Glyceryl Stearate, Cyclopentasiloxane, Hydrolyzed Wheat Protein, Bees Wax (pszczeli wosk), Tocopheryl Acetate, Parfum, Hydroxyethylcellulose, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, ale martwią mnie minerały z Morza Martwego - osad mineralny może spowodować, że włosy będą szorstkie. ( Musisz spróbować, żeby się przekonać. Jeśli się skusisz - daj znać, bo sama jestem ciekawa. Szczególnie, że oleje i silikony mogą to wszystko zrównoważyć :)

      Usuń
  25. Oh jakby mi się przydał ten post rok temu, gdy jeszcze mieszkałam w USA! Przeglądałam półki sklepowe i nie miałam pojęcia co kupić! Były nawet momenty desperacji, że sprowadzałam kosmetyki z Polski :D Bardzo fajny post i na pewno przyda się nie jednej osoby mieszkającej za oceanem. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po 2 latach w USA i poczatkach mojego wlosomaniactwa rowniez po tej stronie oceanu (tak, tak, bez dostepu do BD czy Isany...) mam podobne obserwcje jak Nina. Z produktow organicznych moge polecic jeszcze Eden Body Works lub z nieco wyzszej cenowo polki John Masters Organics - dostepne online lub w Walmart, CVS i innych (listy lokalizacji na stronkach producentow).
    Ciekawostka: w moim regionie prozno szukac ziol w CVS czy aptekach. Na pokrzywe natknelam sie, owszem, ale w kapsulkach... Poszukiwania skrzypu nadal w toku... Moze ktos inny mial wiecej szczescia?
    Pozdrawiam z Nowej Anglii! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elbe :) Chyba powinnyśmy założyć klub włosomaniaczek za granicą :) Zioła znajdziesz w lokalnym health food store albo na swansonvitamins.com. Horsetail (skrzyp), nettle (pokrzywa) i wiele innych, w herbatkach, w kapsułkach, nie wiem, o które zioła Ci chodzi dokładnie i w jakiej postaci, ale to chyba najlepsza opcja :) Poza tym ja znalazłam sporo ziółek w sklepie polskim, np. szałwię. Ciepłe pozdrowienia z Teksasu :)

      Usuń
    2. Absolutnie! Samotna walka z wiatrakami jest może i romantyczna, ale jakaż czasem nużąca i długotrwała... ;)
      Dziękuję za podpowiedź z ziołami - chodziło mi przede wszystkim o skrzyp i pokrzywę w formie herbatek. Sprawdzę w poleconych przez Ciebie miejscach.

      Usuń
  27. Kochana, zwracam się do Ciebie z ogromną prośbą o pomoc, radę. Moje włosy nigdy nie wyglądały dobrze, są kręcone (nie jest to jednak ładny skręt), puszą się odkąd pamiętam, są gęste i grube, więc tworzą istną ,,szopę". Umęczona i sfrustrowana zaczęłam sięgać po prostownicę, i tak sięgam po nią od około 6 lat. Dzięki Twojemu blogowi jednak się opamiętałam i przy okazji wakacji zrobiłam im odpoczynek. Widzę już pierwsze efekty, chociaż loki nie są moją wymarzoną fryzurą. Od kilku miesięcy bardziej o nie dbam, staram się, chociaż nie jest to łatwe, bo włosy od zawsze są moim wielkim kompleksem. To słowem wstępu. Mój poważny problem tkwi jednak w czymś innym. Mianowicie, posiadając nudny mysi blondo- brąz postanowiłam w gimnazjum (!) przefarbować moje włosy na czarno. Później mi się to znudziło, fryzjerka (o zgrozo) rozjaśniła mi je (zostawiając w efekcie czarne plamy na włosach w kolorze jasny brąz). Zdenerwowana plamami i złą kondycją moich włosów postanowiłam ponownie je przyciemnić. I tak oto od wszelkich brązów przeszłam z powrotem do czarnego (geniusz!)... Niestety, z moimi włosami było coraz gorzej, co więcej, tak mi się kruszyły, że postanowiłam przestać je farbować. (Mam długość do łopatek, przy czym górna powłoka włosów jest w połowie głowy upalona......) I tak oto od stycznia nie farbuję włosów. Gama kolorystyczna, która aktualnie wytworzyła się na mojej głowie wygląda co najmniej groteskowo. Włosy rosną mi wolno, ale jakoś rosną. Od głowy mam około 4cm naturalnego koloru, później z 7- 8 cm brązu, który wpada w rudość (pytam: skąd?!) , następnie jest to przeplatanka- kruczoczarne strąki z jaśniejszymi- brązowymi plamami, pasami, jakkolwiek to nazwać. I tu pojawia się moje pytanie- co byś mi doradzała? Czekać jak odrosną, podcinać końce? Nie chcę już dłużej wyglądać tak komicznie, jak w tym momencie :(... Iść do fryzjera, rozjaśnić, ściągnąć kolor? Boję się, że to je jeszcze bardziej osłabi i że w końcu połowa odpadnie. Czy są jeszcze jakieś inne rozwiązania? Farbując na brąz i tak przy głowie będę miała włosy jaśniejsze niż na długości. Jestem zrozpaczona i nie wiem, co mam robić. Moje włosy są dla mnie udręką, ale dzięki Tobie już powoli zmieniam do nich nastawienie :) Wiem, że opublikowałaś na blogu post, gdzie pewna dziewczyna schodziła z ciemnego koloru do naturalnego (ale jej włosy rosły szybciej i wyglądały o niebo lepiej, niż moje). Wiem także, że publikujesz swoje poczynania w powrocie do naturalnego koloru, ale Ty masz ciemniejszy odrost i od początku wygląda to lepiej, niż w mojej- odwrotnej sytuacji. Bardzo proszę o pomoc, czuję się bezradna. PS Uwielbiam Twojego bloga, a Twoje włosy są dla mnie największą inspiracją! Obym kiedyś mogła pochwalić się równie zdrowymi, pięknymi włoskami :))

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja dodalabym jeszcze wszystkie produkty z serii Alba Botanics.. nie wiem jak z ich dostepnoscia w Teksasie, ja kupilam swoja maske w Wholefoods w Pittsburghu..fajny, emolientowy sklad i konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2