czwartek, 23 sierpnia 2012

Eksperyment: siemię lniane, MIESIĘCZNY RAPORT

Nie wiem jak Wy, ale ja na ten dzień czekałam z niecierpliwością! Szczerze mówiąc na samym początku nie byłam pewna czy dotrwam... Pamiętam smak siemienia pierwszego dnia - nie było łatwo ;) Minęło kilka dni i po prostu uzależniłam się od jego smaku :)



Już teraz wiem, że siemię lniane będzie towarzyszyło mi już zawsze. Nie spodziewałam się, że wystarczy miesiąc, abym mogła zauważyć jakiekolwiek efekty. Pierwsze znaki pojawiły się już po 3 tygodniach. Nie wyczekiwałam efektów, zwracałam uwagę na zmiany, które zachodzą, dziwiłam się, a dopiero potem przypominało mi się, że spożywam siemię :) Lniany koktajl piłam codziennie od 23.07 z wyjątkiem dnia, w którym byłam na weselu.

* Włosy *

Zauważyłam przede wszystkim wysyp baby hair. Kłują w opuszki palców jak igły :) Te przy linii twarzy, koloru jasny blond, przeszkadzają mi w nakładaniu olejku - opaska nie daje rady, aby je zgarnąć! Niestety po lewej stronie jest ich o wiele więcej niż po prawej... Kilka dziewczyn w komentarzu także napisało, że mają wysyp bejbików po siemieniu :))) Odnotowałam też zmniejszone przetłuszczanie włosów, głównym sprawcą jest przede wszystkim szampon Organicum i płyn Facelle, ale zważając na to jak siemię działa na skórę - myślę, że ma także wpływ.

* Skóra *

Siemię bardzo dobrze wpływa na moją skórę. Pewnego dnia podczas kąpieli oczyściłam skórę twarzy płynem Facelle i kranówką. Wytarłam się ręcznikiem, wyszłam z wanny. Po dwóch godzinach zorientowałam się, że nie przetarłam skóry wodą pietruszkową i nie nałożyłam olejku/kremu! Skóra nie była ściągnięta... A wcześniej aż szczypała z suchości i nie było mowy o braku nawilżenia tuż po umyciu. Powtórzyłam zabieg trzykrotnie i efekt cały czas był taki sam - zero ściągnięcia. Zauważyłam też zanik zaskórników (może to mieć związek także z wodą pietruszkową). Czekam na więcej!

* Paznokcie *

W tej kwestii siemię spisuje się na medal - moje problemy z paznokciami w końcu się rozwiązują. Rosną szybko, są różowiutkie i twarde - na to czekałam kilka miesięcy! Lekarz przepisał antybiotyk (nie wykupiłam), a wystarczyło sięgnąć po ziarenka lnu :) 0,5 cm zdrowych, nowych paznokci :)

* Zdrowie *

Nie tylko na urodzie mi zależy, ale także na zdrowiu i energii :) Kłopotów z trawieniem nigdy nie miałam (raz zatrułam się zapiekanką bolońską), więc w tej kwestii nie widzę żadnych zmian. Zmęczenie w ciągu dnia odczuwam coraz mniejsze, ale wpływ na to może mieć także fakt, że piję więcej wody i zmuszam się do aktywności fizycznej ;) Nie odczułam bólu podczas pierwszego dnia miesiączki, a dla porównania przed eksperymentem prawie jechałam na pogotowie z bólu :P Raz nie zawsze, więc zobaczymy co będzie później :) Nie zauważyłam zmian jeśli chodzi o wagę.

Efektów niekorzystnych nie odnotowałam.

Jeśli Wy także pijecie siemię - podzielcie się efektami dodając komentarz, koniecznie! :) Napiszcie jak długo pijecie siemię, w jakiej postaci i jakie widzicie efekty :)

Inne posty z tej serii:
« Nowszy post Starszy post »

113 komentarzy

  1. mnie strasznie odrzuca picie drożdzy czy lnu no ale... przydałyby się babyhair, zaskórników też bym się chętnie pozbyła, a mam całą paczkę w domu. Przemyślę to jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piłam siemię lniane podczas choroby - lekarz przepisał i też mnie odrzucało, ale znalazłam na to sposób - dodawałam soku malinowego herbapolu czy coś takiego i było całkiem całkiem. Chyba zacznę pić skoro, daje takie fajne efekty na wszystko :>

      Usuń
  2. Super, że osiągnęłaś takie efekty!:) Ja szczerze mówiąc nie pamiętam od kiedy zaczęłam pić siemię, ale chyba zaczęłam niedługo po Tobie, muszę to jeszcze sprawdzić :D Niestety jak na razie ciężko mi określić czy pojawiły się jakieś efekty. Pojawiło się trochę nowych włosków, ale to może przez to, że stosuję ten Twój patent z maszynką na zakola :D oraz stosuję cały czas wcierkę Jantar. Cera niestety jest w gorszym stanie niż kiedyś i nie wiem czym jest to spowodowane. Będę kontynuować kurację zobaczymy co będzie za np 2 tygodnie :) A i mam takie pytanie do Ciebie. Czy gdybym piła tak jak dotąd 2 łyżki siemienia (plus oczywiście zjadanie ziarenek) i piła dziennie łyżkę oleju lnianego to będzie to już przesada? Lepiej na razie go nie pić czy nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że siemię jest bardziej wartosciowe niz olej, ale olej tez ma swoje właściwości :) Moze lniany zamien na wiesiolek albo ogórecznik dla urozmaicenia? :)

      Usuń
    2. Myślałam nad wiesiołkiem, ale mama akurat kupiła lniany i trzeba go jakoś wykorzystać :D

      Usuń
  3. Zachęciłaś mnie. Chyba jednak spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny wpis, dotąd stosowałam napar z siemienia lnianego tylko podczas przeziębień, teraz zafunduję sobie taką kurację, :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja za to dosypuję siemienia lnianego do wszystkiego, bo glutka nie jestem w stanie przełknąć. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Piłam kiedyś siemię, ale bardziej w celach gastrologicznych ;)
    W jakiej formie najczęściej je pijesz? bo na początku podawałaś różne metody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzienna porcja. Codziennie będę spożywać porcję siemienia lnianego: 1-2 łyżki stołowe nasion lnu zaleję przegotowaną, ciepłą (ok. 100 ml), a następnie odstawię na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie dodam jabłko, gruszkę lub banana i zmielę blenderem (wraz z nasionami).

      Miksturę będę spożywać godzinę przed snem (min. godzinę po posiłku), a w ciągu dnia będę dostarczać organizmowi dużo płynów." :)

      Usuń
  7. Ja nad tym myślę. Efekty kuszace :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli zalewasz całe nasiona letnią wodą to pijesz tylko glutka czy nasionka też? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzienna porcja. Codziennie będę spożywać porcję siemienia lnianego: 1-2 łyżki stołowe nasion lnu zaleję przegotowaną, ciepłą (ok. 100 ml), a następnie odstawię na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie dodam jabłko, gruszkę lub banana i zmielę blenderem (wraz z nasionami).

      Miksturę będę spożywać godzinę przed snem (min. godzinę po posiłku), a w ciągu dnia będę dostarczać organizmowi dużo płynów." :)

      Usuń
    2. Jak mogłam to przeoczyć! Dzięki :*

      Usuń
  9. siemię lniane likwiduje bóle menstruacyjne? ja z tym mam straszny problem .. może się zdecyduję na to siemię,ale nie mogę się przemóc !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam! Był czas kiedy jadałam codziennie siemię lniane (dosypywane do jogurtu)i zaobserwowałam podobne efekty. Nasiona lnu zawierają lignany należące do fitoestrogenów i zapewne one są odpowiedzialne za te zbawienne rezultaty ;)

      Usuń
    2. Czy fitoestrogeny nie będą szkodzić mężczyznom w ich hormonach?? Te związki są także w soi a istnieje opinia o ich szkodliwości dla mężczyzn. Ponoć fitoestrogeny powodują wydzielanie w organizmie estrogenu co jest żeńskim hormonem.
      Co myślicie o kuracji siemieniem dla mężczyzn?

      Usuń
  10. Efekty super, ale brak mi samozaparcia... Mogę dosypywać ziarenek do kanapek, płatków, jogurtu, panierek (<3) - ale nie mogę się przypilnować, by codziennie wypić porcję glutka... Choć pomysł z góry (Marniaczek) wydaje mi się fajny - by dodać trochę syropu owocowego. I może tak spróbuję. Zawsze odchodzi blendowanie.
    Ps. Zrobiłam eksperyment z przyjaciółką :) Efekty są ciekawe, jeśli masz ochotę zobaczyć odezwij się do mnie na maila - kasix_poczta@buziaczek.pl (mail jeszcze z gimnazjum - haha xD; muszę sobie jakiegoś blogowego założyć :D).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. a co z wypadaniem włosów, wiesz coś może na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro powoduje wysyp baby hair to pewnie takze ma wplyw na wypadanie :))

      Usuń
  12. gratulacje!! życzę coraz lepszych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piję już 8 miesięcy
    efekty na blogu opisywałam :)
    tanie cudo ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm kiedyś piłam siemię lniane - mam wrzody żołądka ;/ i pomagało. Ostatnio piłam przez 2 tygodnie i jedyne co zauważyłam to reguluję pracę jelit ;) Przerwałam, bo przeszłam na dietę i musiałam wyeliminować zbędny tłuszcz na pewien czas, a niestety siemię ma go sporo, więc wolę nie ryzykować niepowodzenia całej diety, chcę schudnąć z rozmiaru 38 na 36, a wiadomo, że na takim etapie każdy najmniejszy grzech się liczy:(
    W moim odczuci siemię jest całkiem smaczne, ale może przywykła. Bardzo się cieszę, że tak dobrze Ci idzie. Jesteś moją inspiracją włosową :) Płukanka z nafty jest genialna, włosy zmienią się jak złoto, a przy blondzie to rzadkość.

    Pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  15. siemie lniane piję na problemy żołądkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A wg jakiej receptury przyrządzasz siemie?
    Musi być zaparzone czy takie "surowe" też się spisze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzienna porcja. Codziennie będę spożywać porcję siemienia lnianego: 1-2 łyżki stołowe nasion lnu zaleję przegotowaną, ciepłą (ok. 100 ml), a następnie odstawię na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie dodam jabłko, gruszkę lub banana i zmielę blenderem (wraz z nasionami).

      Miksturę będę spożywać godzinę przed snem (min. godzinę po posiłku), a w ciągu dnia będę dostarczać organizmowi dużo płynów." :)

      Usuń
  17. a można to cudo łączyć z drożdżami? Od jakichś 2 tygodni piję, poprzednio efekty były zadowalające, ale nie na paznokciach, a skoro siemię może na nie działać pozytywnie to chciałabym spróbować. Ciekawe, czy są jakieś przeciwwskazania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można, ale lepiej pić w odstępach i robic przerwy. Poczytaj wpis o toksycznosci :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. http://www.doz.pl/apteka/p54677-Siemie_lniane_prazone_Instytut_Wlokien_Naturalnych_150_g coś takiego może być na początek?

      Usuń
    2. Lepsze takie http://www.zdrowazywnosc.lompart.pl/upload/products_en/siemie-lniane-400g-sante.jpg . Klaudia pila fabrycznie zmielone i nie bylo efektow... po prazonym tez pewnie nie bedzie :(

      Usuń
    3. dziękuję, będę szukać :)

      Usuń
    4. okazało się, że mam identyczne w domu i zajadam w chlebie pieczonym przez mamę ;p od września zaczynam pić wg Twojego przepisu :)

      Usuń
  19. Ja ostatnio zaniedbałam pitne kuracje:(( ale widzę że warto jednak być wytrwałym;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietne efekty! szkoda ze u siebie je widzialam tylko na ukladzie trawiennym. Mam bardzo slaby zoladek a gdy je jadlam nic mi nie bylo :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnimi czasy zaczęłam pić len i musze przyznać że kondycja moich włosów znacznie się poprawiła. Piję codziennie len.
    http://dominikazwanziger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Piję siemię od ok 2 m-cy i bardzo lubię wieczorne koktajle ze zblenderowanym "glutem" i dodatkami. Faktycznie moja (eks)sucha skóra mniej się łuszczy i też nie jest ściągnięta po myciu. Jednak coś mnie niepokoi :/ nigdy nie miałam problemów z trądzikiem, a mam już 24lata, mniej więcej od tego czasu kiedy zaczęłam pić "gluta" wyskakują mi co chwilę drobne krostki na czole, brodzie które dłuuugo się goją( w tym czasie stosowałam sprawdzone produkty, które wcześniej nie powodowały takich atrakcji) Byłam zmuszona kupić pierwszy w życiu kosmetyk do cery trądzikowej czyli maseczkę z glinkami z BEST, która przyspiesza ich gojenie ale one i tak są :(. Myślicie, że glut może powodować "wysyp"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to sygnał, że organizm się oczyszcza z toksyn?

      Usuń
    2. całkiem możliwe, może jakieś "stare" zanieczyszczenia po tych wszystkich treściwych kramach, których byłam zmuszona wcześniej stosować wychodzą na wierzch. Może ktoś jeszcze ma/miał taki problem jak ja?

      Usuń
    3. Witaj Martyna,
      Osobiście piję siemie tak jak Ty, ale ze względu na chorobę wrzodową. Od czasu kiedy poszedł pierwszy łyk zaczęłam miewać małe "niespodzianki" skórne:) Dzieje się tak, ponieważ siemie oczyszcza organizm z toksyn oraz ze wszystkich złogów które zasiedliły się od jakiegoś czasu w naszym organizmie. Spokojnie, lepiej się oczyścić najpierw z wewnątrz a później z zewnatrz :-) Na takie wypryski polecam maść Beznacne, powinno pomóc :)
      Daga.

      Usuń
  23. a mój kot uwielbia pić siemię lniane, jesli masz kota - to w razie wymiotów nasz wet bardzo poleca , działa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Namówiłaś mnie :D
    Skrzypokrzywa mi się już przejadła, to może być fajne ^^
    Co prawda jedzenie owoców na noc trochę się gryzie z moimi dietowymi przekonaniami ( a aktualnie próbuję schudnąć :) ), ale myślę, że to nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Poczułam się baaardzo zachęcona!:D Chociaż nie wiem czy przeżyję smak tego glutka ;P
    Jeśli możesz, napisz mi proszę, czy zalewasz całe czy zmielone ziarenka i jaką wodą (gorącą czy chłodną)? Czytałam tamten wpis o cyjanogenezie, ale trochę się zakręciłam i nie do końca wiem jak w końcu można spożywać ;) Marta

    OdpowiedzUsuń
  26. Podobno to jest bardzo zdrowe, co do smaku to nie jest najlepsze, ale da się przyzwyczaić ^-^.

    OdpowiedzUsuń
  27. ciesze sie ze tak na Ciebie dziala i podziwiam Twoja systematycznosc :) ja nie pije codziennie siemienia ale co najmniej kilka razy w tygodniu je zajadam bo dosypuje zawsze do jogurtu, koktajli.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja mam zamiar zaczac pic olej lniany... czy efekt bedzie podobny? nie wiem czy takie glutki z siemia przejda mi przez gradło...

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie piję siemienia,na razie jeszcze pokrzywę męczę :P Gratuluję efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też piję od 2 tygodni. A wodą glutkową myje twarz po demakijażu. Len goi rany po trądziku, nawilża cerę. Czekam na dalsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  31. Przekonałaś mnie i zachęciłaś do powrócenia do siemienia :) Od roku z przerwami piłam tylko pokrzywę i drożdże

    OdpowiedzUsuń
  32. Piję siemie od 2 miesięcy jako kuracje wrzodową... Mogę wypisać same pozytywy po względem zdrowotnym, ale to blog o włosach, więc skupie się tylko na tym ;) Po 1, wysyp baby hair, nawilżona skóra głowy oraz mniejsze wypadanie. Po 2, mocne, twarde paznokcie, i po 3 nawilżone, gładkie jędrne ciało :) a to dopiero 2 miesiąc kuracji :-)
    Pozdrawiam, Daga

    OdpowiedzUsuń
  33. a trzeba je mielić?
    Bo niestety blendera nie posiadam :(

    A skoro to taki super środek na wszystko to może i puszenie się zmniejszy, bo z tym mam okropny problem :[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba :)

      ja też piję siemię, jestem mniej systematyczna ale także zauważam pozytywne zmiany. Obiecuję sobie, że zacznę pić codziennie :))

      Usuń
    2. No to się będę musiała nad tym zastanowić!
      Dziękuję ślicznie za odpowiedź :)

      Usuń
  34. super, że widzisz efekty!!!! moje wlosy tez sa już dużo dużo gęściejsze i tak jak mowiłam, babyhair są blond- mimo, że maja już np po 4 cm:) smiesznie to wygląda, ale potem będzie juz tylko więcej cm w średnicy kucyka;)
    ps zaczęlam też pokrzywę, ale nie ekspresową, tylko taką sypaną. smak nie do zniesienia, ale dodaję sok malinowy, ale za to jakie efekty!... zachęcam:)
    Pozdrawiam Cię i Was mocno;*
    klaudia

    OdpowiedzUsuń
  35. Próbowałam pić ale po pierwszym dniu niestety musiałam zrezygnować gdyż ten smak doprowadzał mnie do mdłości :/ Ale może jeszcze raz wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o smak to ja po prostu dodaję łyżkę cukru lub soku do herbaty i wtedy, jak dla mnie, smakuje jak kisiel ;D

      Usuń
    2. Dziekuje:-) spróbuje w ten sposób bo szkoda tracić takie efekty tylko przez nieprzyjemny smak

      Usuń
  36. Coś mi się nie zgadza, proszę o wyjaśnienie - chodzi o toksyczność siemienia lnianego.

    Twój wpis przed kuracją: Codziennie będę spożywać porcję siemienia lnianego: 1-2 łyżki stołowe nasion lnu zaleję przegotowaną, ciepłą (ok. 100 ml), a następnie odstawię na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie dodam jabłko, gruszkę lub banana i zmielę blenderem (wraz z nasionami).

    Twój wpis dotyczący toksyczności: Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą, lub gdy je zagotujemy w wodzie, ponieważ enzym aktywujący przemiany jest białkiem, i jak każde białko w wysokiej temperaturze ulega denaturacji i traci swoje właściwości.

    Przeciwnie: zalanie zmielonego siemienia wodą chłodną lub zimną przyspieszy cyjanogenezę (następuje hydroliza nitrylozydów).

    Zalanie całego (nie zmielonego) siemienia zimną wodą nie powoduje cyjanogenezy, ponieważ – jak już wcześniej napisałam – w nienaruszonym ziarnie glikozydy nie mają kontaktu z enzymami. Dlatego spożycie śluzów powstałych w wyniku zalania zimną wodą całego siemienia nie powoduje powstania cyjanowodoru.

    Skoro Ty swoje siemię nie zmielone zalewasz ciepłą wodą to wnioskuję, że może zachodzić cyjanogeza???
    Napisałaś również, że skonsultowałaś się z lekarzem i spożywanie 2 łyżek siemienia dziennie nie powinno mieć negatywnych właściwości...czyli cyjanogeza może zachodzić, jeśli będę korzystać z Twojego przepisu?
    Proszę o sprostowanie, jeśli coś pomieszałam:)

    Dziękuję
    Margareth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona je na początku zalewa cieplą, pewnie gorącą wodą -"Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą", a dopiero potem mieli z owocami. wtedy te nasiona sa juz wcześniej sparzone. tak zrozumiałam:))

      Usuń
    2. Hmm dalej jest to dla mnie niejasne...
      siemię zalewane jest gorącą wodą, ale nie jest zmielone...
      Więc, jak dla mnie cyjanageza jednak zachodzi.

      Pozdrawiam
      Margareth

      Usuń
  37. Ja czasem jak mam ochotę na cos słodkiego i pomyśle sobie o siemieniu to.. muszę go zjeść ;o nie wiem co ma to do słodyczy ale zastępuje mi je;d

    OdpowiedzUsuń
  38. kurcze - chyba się skusze :D ale z moją systematycznością to po trzech dniach przestanę pić :/

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  39. a ja zaczelam pic regularni od 10 dni. rano miele dwie lyzki(moja lyzka ma dziwny rozmiar -mniejsza od stolowej lyzki ale wieksza od malej lyzeczki, taka srednia) i zalewam wrzatkiem. czekam az wystygnie i wypijam/zjadam wszystko na czczo. bardzo lubie jego smak, zawsze lubilam:)
    przez ostatni rok moje paznokcie bardzo sie lamaly i rosly bardzo wolno, teraz sa mocniejsze i zaczynaja rosnac troszke szybciej, we wlosach roznicy nie zauwazylam, ale nie obserwowalam zbytnio + jeszcze chyba zbyt wczesnie na to.
    nie wiem czy to od siemienia ale nie mam ochoty na slodycze (wiecznie na diecie ale czasem nie moglam sie oprzec czekoladzie:D)
    a jeszcze ostatnio zrobilam glutka dla meza z nadzieja ze sprobuje chociaz ale nie chcial:( wiec nalozylam go na umyte wlosy i splynelo mi troche na twarz wiec to rozprowadzilam po calej twarzy i szyi. po prysznicu, wlosy nawilzone a twarz bardzo rozjasniona i wygladzone zmarszczki!!(nie ze mam jakies straszne zmarszczki (25lat) ale czesto marszcze brwi i mam takie dwie pionowe kreski na czole, ktore natychmiast znikaly).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 10 dniach len nie zdążyłby wpłynąć ani na wygląd paznokci ( jedynie na ich wzrost ale to też raczej nie po 10 dniach ! ) , ani już tym bardziej na zmarszczki - litości - bądźmy racjonalne ! len musi mieć czas do "zadziałania" ( ok 2 m-cy według dietetyków )a efekty widoczne "gołym okiem " będą jeszcze później !!!

      Usuń
    2. Moze dietetykom chodzi o zrzucenie kg? Ja po trzech tygodniach zauwazylam, ze rosną mi w koncu twarde paznokcie (te "nowe", nie mowie o koncowkach!), a wczesniej mialam miękkie jak galaretka, nie moglam sobie z nimi poradzic.

      Usuń
    3. Simple, warto czytac uwaznie, Justyna posmarowała skórę siemieniem, żel ją chwilowo napiął :]

      Usuń
    4. Ja piję siemie lnianie dopiero 2 tygodnie,a już zauważyłam,że jak dotąd moja sucha jak tarka skóra na łokciach jest gładka i nawilżona jak nigdy wczesniej więc daj sobie spokój z 'BĄDŹMY RACJONALNE'

      Usuń
  40. ja piję olej lniany i sprawuje się podobnie :) Też mam mniej bolesne miesiączki, bardziej nawilżoną skórę, a w dodatku mniej problemów kardiologicznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, fajnie, że piszesz, że olej działa podobnie - właśnie zaczęłam pić łyżkę dziennie z myślą o wypadaniu włosów:) 'glutka' z ziaren nie chciałoby mi się pewnie przyrządzać, a olej zawsze można dolać do posiłku:)

      Usuń
    2. a, ja właśnie skończyłam pić butelkę 1l oleju lnianego tłoczonego na zimno, organicznego i nie widzę żadnych efektów..
      Szkoda, że to co działa na jednego nie działa również na drugiego.

      Usuń
  41. jak nie lubisz smaku siemienia zmieszaj sobie go z większą niż zwykle ilością wody (żeby nie zrobiła się gęsta galaretka), płatkami owsianymi i odrobiną czegoś słodkiego- łyżką kakao w proszku, łyżeczką koncentratu z malin, zmiksowanym bananem, garścią rodzynek... Taki miks to moje ulubione śniadanie :D

    no i tak dla ciekawostki- to samo, tylko w proporcji 1/3kg owsa, kubek siemienia i parę kostek cukru/ marchewka to stajenny hit na błyszczące ogony i miękką sierść koni ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Czytałam, że od siemienia się tyje, a chciałabym zacząć pić ;/

    OdpowiedzUsuń
  43. Pję olej lniany od ok 3 miesięcy. Nie zauważyłam po nim poprawy kondycji włosów, tutaj jest duża poprawa po oleju khadi. Natomiast bardzo poprawiła mi sie skóra na twarzy. Wieczorem myję twarz również płynem do higieny intymnej. Wszystko inne mnie uczulało (poza olejami), a to był strzał w 10.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja zjadam siemie od ok 2-3 tyg (nie zapamietalam, kiedy zaczelam), w kazdym razie z pierwszej paczki Sante zostala mi jeszcze jedna trzylyzkowa porcja. Robie podobnie jak autorka bloga, z tym, ze siemie zalewam woda na cala noc (trzy lyzki siemienia, dziewiec lyzek wody z filtra - wg znalezionego w necie przepisu dietetyka), miseczke daje do lodowki. Rano dodaje starte jablko i wcinam. Pychota! Dobre tez z bananem, ale odzywiam sie wg Metody Montignaca, a ta wyklucza banany, wiec zjadlam tylko raz, bo nie mialam innych owocow. Czasem dodaje winogrona, brzoskwinie - co mam. Sprobuje z sokami i dzemami, wydaje mi sie, ze to dobry pomysl. Efekty? Najszybciej zauwazylam wzmocnienie paznokci, ktore zawsze byly miekutkie i rozdwajajace sie. Teraz sie nie lamia, skracam je regularnie pilniczkiem :-). Skora twarzy coraz ladniejsza! Cere mam naczynkowa z zaskornikami w strefie T. Skora ma coraz bardziej jednolity koloryt, prawie sie nie tlusci, pory zwezone, zaskornikow mniej. Na pewno nie tylko siemie wplynelo na efekt, bo przeszlam na naturalna pielegniacje, ale sadze, ze siemie takze ma swoj udzial. Wlosy? Coz.. wlasnie wlosy "skierowaly" mnie na droge naturalnej pielegnacji. Od zawsze mialam krotkie (sila wyzsza, bo slabe), cieniutkie, przetluszczajace sie i wypadajace. Sadze, ze wypadaly mi pod wplywem stresu i zlej pielegnacji. Zima byly juz takie slabe i rzadkie, ze nie bylam w stanie ich w ogole ulozyc. Od lat pielegnowalam je sluchajac dermatologow, ale skutek byl zaden. W maju powiedzialam swojej pani doktor, ze przechodze na naturalna pielegnacje, a ona wrecz wykrzyknela: slusznie! to najmadrzejsza droga! :-D. Wlosy dzis: (przy niewatliwym wplywie siemienia): uniesione nad skora mimo braku jakiejkolwiek stylizacji (daje tylko mgle lakieru, ale poki co musze, mam krotka fryzurke, a takie trudno okielznac, by same trzymaly ksztalt - notabene: czemu nie ma blogow - a przynajmniej nie znalazlam - o pielegnacji krotkich wlosow? ;-) ), blyszczace (to byl pierwszy efekt moich wysilkow - blysk), tezsze (fajniejsze dzis niz dawniej ze stylizatorami), nie obcinane juz 2 m-c i trzymaja ksztalt (wczesniej nie do pomyslenia bylo, bym wytrzymala bez strzyzenia dluzej niz m-c) i chyba zaczynaja odrastac !!! (pisze chyba, bo przeswity jeszcze mam, ale jak odgarne wlosy widac wlosy krotsze). Tylko nigdy nie odczulam efektu typu krotkie sztywne wloski przy skorze. Ale mysle sobie, ze te krotkie przeciez mi sie nie polamaly tak rowno w tylu miejscach i ze pewnie to sa wlosy nowe!! W sumie przez regularne podcinanie nigdy nie mialam wlosow rozdwajajacych sie, lamiacych. Przetluszczaja mi sie nadal, myje wciaz codziennie, ale to zaden dla mnie klopot. Poczatki naturalnej pielegnacji nie byly latwe, nie moglam dobrac mydla/szamponu, mimo blyszczenia sprawialy wrazenie, ze jest ich raptem pięć na calej glowie :-(. Ale dzis juz jest lepiej, co dodaje mi skrzydel! :-D
    Dodam, ze skonczylam 41 lat, wiec pewnie jestem weteranka wsrod was ;-), ale czlowiek przeciez cale zycie sie uczy i wreszcie i ja nauczylam sie, ze wcale nie drogi apteczny i paskudnie chemiczny szampon mi pomoze, ale to to sprawdzone przez wieki i stworzone przez nature. Dlatego przeszlam "na jasna strone mocy" ;-).
    Jedzcie siemie, wcale nie jest niedobre! Z owocami jest wrecz pyszne. Dodam, ze nie przytylam, jestem szczupla, troche cwicze i plywam. Siemie zjadam na takie jakby przedsniadanie i pije kawke, sniadanie jem w pracy. Siemie genialnie reguluje przemiane materii (dzieki metodzie Montignaca nie mam z tym zadnego problemu), ale dzieki siemieniu jest jeszcze - jakiego slowa uzyc? ;-) - bardziej wyreguulowana ;-).
    Pozdrawiam.
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :* Natura rules :) Ale troszkę chemii też się przydaje :)

      Usuń
  45. A gdzie sa zdecia, ktore mial zawierac comiesieczny raport?;) I czemu nie skorzystalas ze stworzonej przez siebie tabelki? Jestem ciekawa, bo zawerala ona jeszcze inne sfery, na ktore moglo wplynac siemie.

    Pozdrawiam!
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zdjęcia, będą osobne raporty jak będą superwidoczne efekty :)

      Usuń
  46. Jestem twoim czytelnikiem od bardzo dana i bardzo sobie cenię Twoje uwagi i wskazówki , ale zastanawia mnie jedna rzecz - (nie odbierz tego złośliwie) - ale za każdym razem tak bardzo Ci szystko "pomaga" ? Dlaczego pytam - otóż- pije len od ok 3 m-cy - absolutnie nic - zero efektów , stosuje Twoje " przepisy " dotyczące oleju rycynowego i lnianego ( mam tłustą cerę ) - absolutnie nic - zero efektów , mało tego całą twarz pokryły maleńkie chrostki i nie zchodzą , wręcz jest ich coraz więcej ! olejem smaruję też włosy ( według Twojego zalecenia mieszam olej lniany z wodą ) - równiez nic - zero efektów , oprócz tego że zaczeły przetłuczać mi się włosy !!! O co chodzi ??? Czy to ja tak reaguję , czy Twoje opinie sa po prostu przesadzone ? Broń Boże nie pisze tego złośliwie , po prostu zastanawiam się nad skutecznością tego co proponujesz . Ja wiem że każdy jest inny i reaguje inaczej , ale z wszystkich " porad " mogłoby zadziałać choć jedno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś kiedyś, że mam suchą skórę i wysokoporwate włosy - często to powtarzam :) Nie każdemu może jedno pasować, jednak wiele osób mi pisało o pozytywnych efektach. Na blogu piszę tylko o tym, co mnie zachwyca i nie rekomenduję czegoś po jednym użyciu. Jeśli czegoś nie lubię - nie poświęcam temu osobnego wpisu, czasami wspominam w jakimś poście. CO do siemienia - mam zdjęcie paznokci przed kuracją, ale głupio mi je opublikować, choć mam kiedyś w planach gdy wyrosną całkiem zdrowe (na razie jest ok. 0,5 cm zdrowych). Jaki len pijesz - moze zmielony fabrycznie? Nie kopiuj mojej pielęgnacji tylko dostosuj ją do swoich potrzeb. Na tłustą skórę stosuje się zupełnie inne metody niż na bardzo suchą. I zastanawiam się co stosujesz z olejem rycynowym? OCM czy leczysz trądzik? Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź . Oczywiście że każdy musi dostosować Twoje rady do własnych potrzeb - co też uczyniłam. Jak pisałam , mam tłustą cerę więc zachęciłaś mnie do stosowania kuracji z olejkiem rycynowym i okładami - potem zmywam i nakladam olejek z lnu . Moja cera niebywale się pogorszyła - teraz usilnie staram się pozbyć małych plamek oraz chrostek ( nie pryszczy) więc domniemam, że to efekt tegoż eksperymentu . Te kuracje olejami zbiegły się z piciem lnu ( pije zmielony ) więc być może to efekt również oczyszczania , ale wątpie bo len piję 3 miesiąc a "straty " są widoczne dopiero teraz . Zaczęłam również olejować włosy od czerwca ( w czerwcu zrobiłam parę pasemek , które zniszczyły mi końce włosów ) ale efekt jest taki , jak pisalam. Tak więc ogólna klapa - oczywiście nie twierdzę że to Twoja wina , ale jestem duuuuzo starsza więc inaczej podchodzę do pielęgnacji niż czytające Cię młodziutkie dziewczyny ( często mające wręcz - przepraszam za porównanie - urojone "problemy" ) . Młodziutka 18 letnia dziewczyna nie może pisać że po 10 dniach - celulit jest mniejszy lub zmarszczki - bo - z całym szacunkiem - nie wie o czym mówi !!! Litości - Celulit w takim wieku jest prawie niewidoczny a zmarszczek po prostu nie ma !!! Oczywiście wiem że to są problemu właśnie "tego wieku" tzn. dziewczyny bardzo przejmują się własnym wyglądem , ale nawet jeśli to na efekty kuracji które proponujesz trzeba czekać kilka tygodni , więc jeśli masz nawet 100 pozytywnych opinii na ten temat to musisz brać pod uwagę , że to zwyczajnie "efekt Placebo" - przepraszam że to powiem ale - również u Ciebie .Podam przykład - często młoda dziewczyna mająca piękne ( bo młode i jeszcze niezniszczone ) włosy , dbająca o nie nadmiernie stosując nowy szampon powie - o rany - wspaniały ! - a tymczasem to efekt nie szamponu , tylko samych włosów , które już wcześniej były zadbane ! Wiesz o co mi chodzi? Kochana , nie możesz mieć aż takiego wysypu baby hair "że aż kłują " bo to medycznie niemożliwe - nie po lnie i nie po tak niedługim piciu. On musi miec czas do zadziałania i zmiany funkcji metabolicznych oraz toksykologicznych organizmu - a to trwa. Potem oczywiście może sprawa ruszyć z kopyta , ale nie tak od razu.Jestem Twoim czytelnikiem i to , że akurat tu mam tyle zastrzeżeń absolutnie nie świadczy że przestanę Cię czytać , czy próbować różnych form pielęgnacji , ale myślę że Twój blog to dobre miejsce również do takich dyskusji , bo czyta Cię wiele młodych dziewczyn i muszą wiedzieć że istnieje druga strona lustra . Nie wszystkie Twoje "zalecenia" mi się podobają - w sensie bezpieczeństwa ich stosowania- ale ogólnie jestem pod wrażeniem i to , że mam inne zdanie , również tego nie zmienia. Po prostu chciałabym , abyś każdą swoją opinię mocno przemyślała , bo jak widzisz, wiele osób cię naśladuje i czyta , nie tylko młodych i niedoświadczonych . Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów .

      Usuń
    3. Rozumiem :) Co do cellulitu - znam nawet 10letnie dziewczynki, które mają ogromny, więc 18letnie tym bardziej - sama taki miałam. Złe odżywianie i brak ruchu. Jednak nie twierdzę, że cokolwiek może w szybkim tempie na to poradzić.

      Co do spraw toksykologicznych - oczyszczam organizm od prawie roku, siemię nie jest jedyną rzeczą, którą zaczęłam jeść licząc na cud. Pisałąś, że pijesz zmielony - ale sama mielisz czy taki kupujesz? Ważna informacja, bo ten zmielony stracił wszelkie właściwości, zamień go na zwykły len i wtedy pogadamy o efektach :)

      Dlaczego stosujesz olej lniany na tłustą cerę? Przecież moja jest sucha, a to inna sprawa. Na cerę tłustą pomaga rycynowy w OCM albo okładach (wyciąga łój i cały brud), ale wyraźnie pisałam, że lniany jest do suchej, więc wypraszam sobie...:-P O okładach z rycyny trąbi cały Internet, nie tylko ja ;)

      Usuń
    4. Oczyszczasz organizm od prawie roku i nie jest to jedynie len więc skąd pewność że to właśnie on Ci pomógł ??? Właśnie o to mi chodzi !!! Zachwalasz jeden sposób jednocześnie stosując wiele innych, więc tak do końca nigdy nie będziesz pewna co tak na prawdę zadziałało - i to właśnie maiłam na myśli pisząc że Twoje opnie sa po prostu przesadzone .Nie możesz zachwalać jednej rzeczy , stosując jednocześnie wiele innych o podobnym działaniu bo to radykalnie zmienia postać rzeczy ! Widzę że Twój ton wypowiedzi znacznie się zmienił , dlatego nie będę ciągnąć tematu, nie bardzo jest sens . Co do zmielonego lnu jego działanie jest tylko w 8 % mniejsze od tego w ziarnach ( to tak na marginesie ) , a co do celulitu pogadamy za 10 lat , a następnym razem jak zobaczysz 10 latkę z tym "ogromnym" celulitem to zrób zdjęcie - jeśli tylko dziecko nie jest chore lub ekstrymalnie otyłe to jest to po prostu niemożlie : )Poza tym , celulit - jeśli już jest - nigdy nie zniknie ( poczytaj sobie medyczną lekturę na ten temat ) można jedynie sprawić , że będzie mniej widoczny !! A Olej lniany ma wiele właściwości , nie tylko pomaga suchej cerze więc też sobie wypraszam .

      Usuń
    5. Jej, piję herbatę oczyszczającą Piles (ziołową) i kefiry - nic innego... a one nie mają NNKT, cynku itd...., które mogłyby wpłynąć na cokolwiek nagle po roku. W trakcie kuracji z siemieniem nie piłam ani kefirów, ani herbaty...
      Mój ton się nie zmienił, jednak nie ukrywam, że trochę irytuje mnie fakt, gdy próbujesz mi wmówic, że len fabrycznie zmielony, który jest odtłuszczony (a właśnie w tłuszczu tkwi cudowne działanie) jest niemal tak samo wartościowy jak całe ziarenka...
      Małych dzieci z dziurkami na tyłku i udach jest pełno - wystarczy się udac na polską plażę, wcale nie są grube i chore - wychowane na słodyczach i przetworzonej żywności. Może na to po prostu nie zwracasz uwagi.
      POWIEDZIAŁAŚ, ŻE NAKŁADAŁAŚ OLEJ LNIANY NA TWARZ, BO JA TAK RADZĘ, A JA NIC NIE RADZĘ TYLKO PISZĘ O TYM, CO STOSUJĘ - JEŚLI NA SWOJĄ TŁUSTĄ CERĘ ZDECYDOWAŁAŚ SIĘ GO NAŁOŻYĆ TO BYŁA TWOJA ŚWIADOMA DECYZJA (w końcu "Olej lniany ma wiele właściwości , nie tylko pomaga suchej cerze"), DLATEGO NAPISAŁAM, ŻE SOBIE WYPRASZAM.

      Usuń
    6. ja potwierdzam dzialanie opisanych metod. stad sie wie ze dzialaja bo sie probuje na sobie i widzi roznice. to juz nie pierwszy raz gdzie spotkalam sie z opinia ze zmielone fabrycznie siemie nie przynosi ZADNYCH skutkow.skoro jest tylko o 8% mniejsze niz od tego w ziarnach to pewnie to w ziarnach pewnie dziala tylko w osmiu procentach ;) a takie efekty!

      Usuń
  47. dzisiaj zacznę pić

    OdpowiedzUsuń
  48. hmm brzmi ciekawie... skrzypopokrzywa nie dawała u mnie większych efektów, a do drożdży nie mam cierpliwości... może warto byłoby się skusić...

    OdpowiedzUsuń
  49. No i nie ma wyjścia, trza zacząć zajadać się tym cudem:)

    OdpowiedzUsuń
  50. troszke nie ogarniam tej toksycznosci wiec prosze odpowiedz mi prosze na pytanie czy w siemieniu przygowywanym dokladnie wg. twojego przepisu zachodzi cyjanogeza czy tez nie ? i czy pora dnia w jakiej spozywam siemie ma jakies znaczenie ?wplywa na jego przyswajalnosc itp ? bo ja wololabym na sniadanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachodzi cyjanogeneza, ale ilosc cyjanku jest znikoma, nieodczuwalna przez organizm. Pora ponoc ma, przed jedzeniem pozwala schudnąć, a po przytyć czy jakoś tak :) Ale to tylko "plotki" z forów ;) Poczytaj :))

      Usuń
  51. moja kuzynka jadła to i dzięki temu zrzuciła z 3 kg w ciągu miesiąca :D
    + obserwuję i zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  52. chciałabym pić siemię lniane ale przeraża mnie trochę fakt, jak będzie smakował. Dodajesz jakieś 'ulepszacze' smakowe??

    OdpowiedzUsuń
  53. A gdzie to siemię lniane można kupić? Mieszkam w niewielkim miasteczku, nie ma tu żadnych sklepów zielarskich, więc zawsze mam problem z kupowaniem różnych fajnych rzeczy, o których przeczytam na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a aptekę gdzieś może blisko masz?

      Usuń
    2. Nawet w sklepie spożywczym? Nie spodziewałam się :) Już lecę na zakupy!

      Usuń
  54. Zachęciłaś mnie, od dzisiaj zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam do Ciebie pytanie. Czym różni się picie takiego "glutka" od spożywania siemienia w zmielonej postaci? Które jest bardziej wartościowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi o taki zmielony samodzielnie :)

      Usuń
  56. No chociaż spróbuję:))) zachęcający post.

    OdpowiedzUsuń
  57. ja mam pytanie :)
    zmielilam siemie domowym mlynkiem do kawy zalalam goraca woda poczekalam az napecznieje i zgestenieje pozniej zmieszalam z gotowym kisielem zeby smak byl lepszy hehe

    czy napeczniale siemie (mielony i nie mielone i jakie tylko moze byc) trzeba miedzy popijac woda bo czuje jak mnie to geste olejiste cudo przytyka i mam przeczucie ze sie moge udusic.... :/ czy raczej to moje przewrazliwienie ???

    OdpowiedzUsuń
  58. Cześć :)
    Mam pytane: czy mogę przygotowywać len, bez mielenia go? Zalewam nasiona wodą, odstawiam na zalecany czas i to spożywam?
    Pozdrawiam, Natalia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź! Od jutra zaczynam, jeśli tylko zauważę jakieś efekty to dam znać :)

      Usuń
  59. dla kogoś kto nie lubi zalewanego wrzątkiem siemienia-glutki ;P polecam gomasio-uprażyć siemię na suchej patelni, dorzucając sól, pieprz, po wystygnięciu zmielić tak żeby było trochę proszku-i trochę ziaren w całości-przesypać do słoika lub pojemnika-gotowe-idealne do posypywania kanapek ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Hej :) Ja pije siemię lniane i jem również ziarenka - są pyszne. :)

    OdpowiedzUsuń
  61. nigdzie nie znalazłam czy siemie lniane można pić bez przerwy, czy tak jak w przypadku np. suplementów należy zrobić sobie przerwę po 3 miesiącach. Na mnie siemie lniane działa wręcz niesamowicie i szkoda by było gdyby się organizm przyzwyczaił :<

    OdpowiedzUsuń
  62. od dziś zacznę dorzucać len do moich koktajli, które uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  63. Mam pytanie bo słyszałam, że po piciu siemia lnianego się tyje.Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2