niedziela, 2 grudnia 2012

Domowy balsam na AZS i nie tylko :)

Przepis na ten balsam znalazłam kiedyś w jednej z książek Michała Tombaka, zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na swą prostotę. Chodzi o

mieszankę octu jabłkowego i oleju słonecznikowego.



Wcześniej zdarzało mi się stosować podobną mieszankę, lecz składającą się z octu spirytusowego albo oleju rzepakowego, zawsze brakowało mi jakiegoś składnika ;)

Przygotowanie

Do małej buteleczki (zbieractwo się przydaje! :D) przelewam 10 ml octu jabłkowego oraz 10 ml oleju słonecznikowego - 20 ml mieszanki wystarcza mi na kilka dni, później przygotowuję nową porcję. Taką buteleczkę noszę ze sobą w torebce - przydaje się w razie skórnej awarii :) Emulsja jest dwufazowa, przed użyciem należy porządnie wstrząsnąć.


Działanie
  
Mieszanka sprawuje się na mojej skórze rewelacyjnie: zasusza ranki, łagodzi zaczerwienienia, a zdrowe obszary skóry świetnie nawilża. Stosuję ją systematycznie na zmienioną chorobowo skórę na ciele - w tym przypadku jej skuteczność oceniam jako zbliżoną do działania maści sterydowych, które jak wiadomo przy dłuższym stosowaniu są bardzo niebezpieczne. 

Nakładam ją także na zdrową skórę twarzy jako substytut kremu - bardzo fajnie napina skórę, szybko się wchłania. Olejowałam też mieszanką suche włosy, w tym przypadku również sprawdziła się świetnie :))


Minusy ;)

Balsam nie nadaje się dla osób, które mają wrażliwy nosek... Olej w połączeniu z octem przypomina mi zapach gorzelni, wokół której bawiłam się w dzieciństwie ;) Kolejnym minusem może być uczucie szczypania w przypadku ran - występuje tylko na początku, tuż po aplikacji.



Dla mnie najważniejsza jest skuteczność, która wygrywa z zapachem czy szczypaniem. Jeśli macie w domu olej słonecznikowy i ocet jabłkowy, a także zmagacie się z nieprzyjacielem na ciele - zachęcam do wypróbowania mieszanki. Sprawdzi się także na zdrowej skórze jako zamiennik dla kremu czy balsamu do ciała. Uwielbiam medycynę niekonwencjonalną :) A Wy jakie macie o niej zdanie?
« Nowszy post Starszy post »

78 komentarzy

  1. "Do małej buteleczki (zbieractwo się przydaje! :D) przelewam 10 ml octu jabłkowego oraz 10 ml octu jabłkowego - 20 ml mieszanki wystarcza mi na kilka dni"

    Chyba Ci się coś pomyliło :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D Miało być oleju :D Już poprawione :))

      Usuń
  2. wyznaję zasadę, że jak coś działa i daje dobre rezultaty to może śmierdzieć ;))
    pozdrawiam Róża

    OdpowiedzUsuń
  3. a na rozdrapane wągry coś da? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze nie wiem, ale ja na pewno bym wypróbowała :) albo chociaż sam tonik z octu jabłkowego! tylko może szczypać ;)

      Usuń
  4. chyba nie dla mnie... nie lubię octu..

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak stosowałam płukankę octową, a wcześniej się za bardzo rozdrapałam to też niestety piekło:( Myślisz, że taka mieszanka nadaje się na swędzącą (zapewne przesuszoną, ale i łojotokową)skórę głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym spróbowała :) ale nie na mocno brudną skórę głowy :)

      Usuń
  6. to akurat by mi się nie przydało, ale inne porady Tombaka bardzo sobie cenię, bardzo mądrze pisze.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe, bardzo ciekawe. ale raczej nie dla mnie - okropny zapach mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tombak ma dobre przepisy na oczyszczanie organizmu, ale trzeba być cierpliwym i lubić naturę! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  9. no zapach niestety u mnie wywołuje nieciekawe reakcje:(

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe.. czy ten balsam sprawdzi się przy trądziku lub czerwonych plamkach po nim? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem :( nie miałam nigdy :( ale spróbować zawsze można ;) Z tego co wiem na trądzik bardzo dobry jest tonik z octem jabłkowym (woda + ocet), próbowałaś? :)

      Usuń
    2. to zazdroszczę :D Ja zawsze miałam ładną cerę a teraz zaczęło mi wyskakiwać i bronię się rękami i nogami ;) A to wszystko przez pokrzywę...
      Próbowałam mieszanki octu, zielonej herbaty, łyżeczki oliwy i soku z cytryny czyli można powiedzieć że tak:) Używam różnych cudów bo jestem zwolenniczką naturalnych kosmetyków, zraziłam się do agresywnych żeli do mycia twarzy i toników, teraz używam siarkowego mydła (czaję się na czarne), płatków owsianych do mycia, peelingu octowego, tego toniku oraz gotowych drożdżowych maseczek i zielonych glinek. Tylko kremu nawilżającego bez parafiny szukam.
      Swoją drogą czytałaś u Tombaka o ssaniu oleju? Moi rodzice praktykowali latem ;)

      Usuń
  11. Prosty przepis :) Skoro mówisz, że skuteczny to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie jestem fanką medycyny niekonwencjonalnej. To chyba zasługa taty, który czytywał książki Klimuszko, zielniki i inne takie cuda. Domowa biblioteczka miala pelna jedna polke takiej tematyki. Czesto tez mnie w domu leczono naturalnymi metodami, ktore okazywaly sie skuteczne :) Pozniej wiadomo- w okresie buntu musialam miec swoje zdanie i kupowalam kosmetyki napakowane chemia, jednak teraz znowu zwrocilam sie ku naturze. Ocet jablkowy u mnie ma szerokie zastosowanie plukankowo-tonikowe i wewnetrzne. Nie wspomne o kuracjach ziolami przy chorobach czy zlym ogolnym samopoczuciu. Dzieki Tobie ponownie sie wzielam za siemie lniane (ktore moj dziadek od dawien dawna mi probowal wlaczyc do codziennych posilkow). Wiadomo,ze natura na wszystko nie pomoze, ale od lat sluzyla przodkom, wiec widocznie cos w niej niesamowitego jest :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że są osoby, które mają takie samo zdanie jak ja :*

      Usuń
  13. Ja jakoś nie mam cierpliwości zeby sama coś stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? To tylko dwa składniki ;))

      Usuń
  14. Akurat skończył mi się ocet jabłkowy, którego używałam do płukanki, ale jak tylko sprawię sobie nowy, to na pewno wypróbuję! Ja też uwielbiam medycynę niekonwencjonalną, bo... No, jest taka skuteczna, naturalna, tania, prosta i w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  15. aż szkoda, że tak wymarnowałam resztki octu. Tombiak ma fenomenalne niektóre pomysły, a niektóre śmieszne, że można się popukać. Jego dieta np w ogóle nie pasuje do mojego organizmu. Ale ogólnie uwielbiam medycynę niekonwencjonalną, bo ile można tych leków zażywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, leki najczęściej niwelują objawy, nie leczą przyczyny ;)

      Usuń
  16. łatwe do przygotowania i takie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  17. super :) Można użyć innego oleju czy musi to być słonecznikowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosowałam z rzepakowym (Kujawski) i też było spoko :)

      Usuń
  18. A ty kochana masz wogole jakiekolwiek problemu z AZS?? Zdiagnozowane AZS?? Bo coś chyba nigdy na blogu żadnej wspominki nawet nie widziałam... a AZS jest bardzo ciężką chorobą, właściewie nieuleczalną. I ciężko mi wybrazić nakładanie octu z olejem np na twarz ;/ gdize większość Atopowców ma zmiany chorobowe... nie tylko na ciele ;/

    Ponad to jest alternatywa dla maści sterydowych... chociażby ELIDEL lub PROTOPIC... które można stosować przewlekle ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stwierdzone :/ Ale jestem uparta i wciąż wierzę, że się wyleczę, mimo, że to nieuleczalne :)) Protopic mam w lodówce, kompletnie nie działa :| Z tego względu, że większość osób ma AZS na twarzy zaznaczyłam, że ja stosuję na ciało, żeby nie było ;) Chociaż na zdrową twarz też mi się podoba :) Ta mieszanka działa naprawdę cuda, jestem w szoku! Szkoda, że ten zapach jest taki brzydki ;) Na blogu o azs nie wspominałam, nie było okazji ;) M.in. z tego narodziła się moja miłość do bardziej naturalnej pielęgnacji :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. także nie mam stwierdzonego AZS akurat na twarzy, chociaż ostatnio... w okolicach żuchwy nie jest za dobrze - stawiam, że to przez sezon szalikowy który podrażnia te okolice.

      Źle wspominam sterydowe maści z dzieciństwa... w końcu udało mi się je zupełnie odstawić.

      A mieszankę na pewno wypróbuję chociaż niekoniecznie na twarzy.

      Usuń
    3. A widzisz a na mnie Protopic działa bardzo dobrze... a jeszcze lepiej Elidel, choć nie będę kłamać że stosuje je tylko i wyłącznie jak mydełko Alep wraz z maścią nagietkową i olejem kokosowym nie dają rady :)

      Ten ocet mnie przeraża nie będę kłamać... już czuje jak mnie "paszcza" piecze ;/ Bo ja AZS mam głównie na twarzy i to w okolicach nosa...więc zapach by mnie chyba dobił ;/

      Najważniejsze żeby każdy znalazł sposób dobry dla sebie... Italiana miała całkiem dobrzy przepis na krem/maść na AZS...muszę kiedyś się sprężcyć i spróbować - może też powinnaś - same naturalki w nim są :D

      Usuń
    4. ja wolę kupić olej i ocet oraz zdrowo się odżywiać niż wydawać fortunę w aptece na kolejne specyfiki, które i tak nie działają... :( Ale będę pamiętać o Twoich maściach, nigdy nic nie wiadomo - dziękuję :)

      Usuń
    5. oj tam zaraz fortunę... ja w sumie tylko te 2 maście czasem używam, a tak to się ratuje właśnie samorobiona nagietkową i kokoskiem :D W moim przypadku dobrze to działa :)

      Zresztą też trzeba wypośrodkować... gdyż nie zawsze naturalne półprodukty są bezapelacyjnie skuteczne.

      Powinnaś też spróbować oleju z wiesiołka lub budwigowy dobrze działa na AZS - oczywiście wewnętrznie...ale zewnętrznie też można :D

      Usuń
  19. hej :) czy znasz jakiś nawilżający krem do twarzy bez parafiny w składzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. np. Alterra z Rossmanna ;)

      Usuń
    2. Ooo, a też szukałam :D jak dobrze, że tu zaglądam :D

      Usuń
    3. Tylko te kremiki mają alkohol więc uwaga na podrażnienia, moją skórę zmasakrowały...

      Usuń
    4. Mogę wtrącić? ;)

      Też mam AZS i może na początku powiem, że bardzo mi się spodobał pomysł z octem i olejem. Na pewno wypróbuję. Zwłaszcza że na parafinę reaguję okropnie, dlatego wszelkie emolium itp. omijam szerokim łukiem. A sterydy no to wiadomo...

      A jeśli chodzi o twarz, to dla mnie te kremy z Alterry były właśnie podrażniające, wręcz mnie przesuszały po jakimś czasie. Twarz - dla mnie aktualnie najlepiej działa olej migdałowy + kwas hialuronowy (pół na pół), ewentualnie z aptecznych to krem żurawinowy Apis.

      Ogólnie, może nie wszystkim służy taka "naturalna" pielęgnacja, ale ja ja uwielbiam :)

      Usuń
  20. Bardzo fajny pomysł :) wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę dziwne połączenie do stosowania na skórę...ocet nie będzie jej znacznie bardziej wysuszał? Znasz jakąś podstawę pomysłu na tą mieszankę? No i czy można zastosować rózne oleje czy słonecznikowy jest najlepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego dziwne? ;) ważne, ze skuteczne :)) Ocet jabłkowy ma właśnie działanie nawilżające, ma właściwości ujędrniające na skórę :) wygoogluj ;)

      Usuń
    2. Wypróbuję:) Mam już składniki na liście do kupienia:)

      Usuń
    3. Spróbowałam tej mieszanki, szkoda, że tak śmierdzi. Tylko czy nie masz wrażenia, że ona działa jedynie chwilowo? Czy stosując ją codziennie zauważyłaś znaczną poprawę nawilżenia skóry?

      Usuń
  22. Mam jeden i drugi produkt to może spróbuję i moja obecnie atopowo-łuszczycowa twarz polubi ta mieszankę choć mam wątpliwości ale spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale ocet jabłkowy mam zamiar zakupić :)
    Dodaje do obserwowanych i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam akurat w domu olejek rycynowy, zastanawiam sie czy mozna go uzyc zamiast oleju slonecznikowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej użyj np. olej kujawski, rycynowy jest chyba za gęsty :(

      Usuń
  25. Też jestem zdecydowaną zwolenniczką niekonwencjonalnych metod leczenia. Mam akurat świeżo zrobiony ocet jabłkowy, mam również dobrej jakości olej słonecznikowy więc warto spróbować. Ciekawa jestem czy ta miksturka pomoże na skórę łuszczycową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie :) szczególnie, że masz domowy ocet, moje marzenie :))

      Usuń
  26. zapach gorzelni mnie troszkę odstraszył :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej :) Też jestem uparta i też wierzę, że się w końcu z tego AZS wyleczymy ;) Od razu zrobiłam mieszankę, wypróbowałam, i jak na razie jestem naprawdę zadowolona ;D faktycznie ranki szczypią, ale tylko przez chwilę. Jak na olejową mieszankę całkiem szybko się wchłania - dla mnie to bardzo ważne, bo mam azs głównie na dłoni. Wcześniej stosowałam mieszankę oleju z nasion malin i octu na twarz (chociaż akurat na twarzy nie mam azs), więc nie mam takiego strasznego problemu z zapachem, już się przyzwyczaiłam :) Wielkie dzięki za przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Daj znać jak dalsze zmagania :*

      Usuń
    2. rachelle, a co jeszcze stosujesz na dlon?? mam ten sam problem..kiedys tylko na prawej dloni, ateraz przeszlo i na lewą:( nie moge opanowac..:(

      Usuń
  28. Mnie ostatnio strasznie uczuliła oliwka dla dzieci i boje się stosowanie jakichkolwiek kremów, bo to co przeszłam, to była masakra.
    Skuszę się na twój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O muszę wypróbować, może dam rade znieść ten zapach ;)
    A tak przy okazji jak często podcinasz końcówki włosów i ile cm ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak co 2 miesiące, ostatnio w zeszłą sobotę poszło z 3 cm, a dodatkowo bez mojej wiedzy końcówki zostały wycieniowane :( a zaznaczyłam, że chcę, aby były sztywne ;) mam wstręt do fryzjerów póki co :D

      Usuń
  30. Super przepis, na 100% zrobię. A stosowałaś może też z innym olejem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko z rzepakowym i efekty były spoko :))

      Usuń
  31. Genialny pomysł, w życiu bym na niego nie wpadła. Ocet mam, olej też... nie widzę przeciwskazań, aby nie poeksperymentować. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie spróbuję, nie wiesz może czy nadaje się do tego oliwa z oliwek?

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę wypróbować, mam ocet jabłkowy muszę zamówić olej. Mam nadzieję, że chociaż troszkę poprawi stan mojej skóry.. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo zaciekawił mnie ten prostu przepis, jednak boję się wysuszenia ze strony octu. Co myślisz o dodaniu kilku kropli gliceryny? Mi ona bardzo pomaga w sytuacjach kryzysowych, gdy skóra baaardzo mnie swędzi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się spróbować, wygoogluj o occie jabłkowym i na pewno się skusisz :)

      Usuń
  35. Ile razy dziennie stosujesz tą mieszankę? Czy udało się nią całkowicie zaleczyć zmianę czy tylko złagodzć? Myślę o wypróbowaniu na łuszczycową skórę głowy... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem czy to leczy - na razie mocno łagodzi, stosuję kilka tygodni wraz z maścią undecylenową i mi pomaga :) Myślę, że takie schorzenia (wraz z łuszczycą) można wyleczyć odpowiednią dietą (czytałam o wielu przypadkach), jednak mi trudno się oprzeć takim produktom jak białe pieczywo czy pizza :(

      Usuń
  36. trafilam na Twoja strone nie tak dawno.. stwierdzilam ,ze warto sprobowac tej miksturki na ranki przy zapaleniu mieszkow wlosowych na nogach i pojedyncze krostki jak gdzies wyskocza(zeby szybciej sie goily po wycisnieniu.. fakt nie powinno sie tego robic ,ale to juz sila wyzsza ;P) chociazby dlatego,ze napisalas ,ze jest dobra na AZS wiec krzywdy nie powinno zrobic ;P jak sie okazuje miksturka jest swietna na takie sprawy.. po za tym zrobienie jej wychodzi bardzo tanio ;P na pewno bede polecac znajomym przetestowanie ;P

    OdpowiedzUsuń
  37. co do smrodku... Czy próbowałaś, zastąpić ocet jabłkowy lawendowym? śmierdzi mniej a tak na prawdę to ocet jabłkowy z którym kwiaty lawendy zostały poddane maceracji. Ja go używałam do włosów, bo śmierdzi dużo mniej, ale myślę, że w tym przepisie właściwości antyseptyczne lawendy też mogą się sprawdzić
    tutaj dziewczyna pisze jak zrobić:
    http://sztukaoswojona.blogspot.com/2009/05/ocet-lawendowy.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny ta mikstura z octu i oleju rewelacja :) Jestem zadowolona w 100% :)
    DZIAŁA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. jeszcze nic tak przyjemnie nie nawilżyło mojej skóry jak ta mieszanka. używam jej do dłoni, ciała, twarzy. genialnie sprawdza się po prysznicu i masażu szczotką na sucho. NAWILŻA, nie natłuszcza, nie lubię tej tłustej warstwy oleju po myciu, tu jest minimalna.

    co do zapachu, myślicie, że jakby wkropić troszkę jakiegoś olejku eterycznego, nie zepsuje to właściwości mieszanki??
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. A czy tą mieszankę trzeba przechowywać w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
  41. Super by było jakbyś zrobiła osobny temat o walce z AZS (wewnętrznie i zewnętrznie), ostatnio to dość popularny temat, a i mnie zaatakowała ta dziwna choroba dwa lata temu i nie chce puścić.
    Poza tym uwielbiam do Ciebie zaglądać :)
    pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie popieram :) Niestety też się z tym męczę od kilku lat i chcę się w końcu tego pozbyć ;)

      Usuń
    2. AZS najczęściej powoduje mleko - polecam odstawić, mnie o tym nikt nie powiedział, sama doszłam do tego, co mnie uczula (jajka, mleko, kakao, orzechy) ;(

      Usuń
  42. Super by było, jakbyś zrobiła osobny wątek o walce z AZS (wewnętrznie i zewnętrznie), ostatnio to dość modny temat, a i mnie 2 lata temu zaatakowała ta dziwna choroba i nie chce puścić.

    Poza tym uwielbiam do Ciebie zaglądać :)
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam, czy ktoś próbował tą miksture dla półrocznego dziecka? Czy rzeczywiście pomaga?

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja się skusiłam jakiś czas temu i posmarowałam zaognione suche zmiany na skórze mojego rocznego dziecka - efekt masakryczny. Po prostu podrażniło i zaostrzyło się wszystko strasznie (dermatolog jak usłyszała o occie to się za głowę chwyciła). Więc radzę na początku posmarować kawałeczek i przestestować. Ja nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  45. Czy ocet jabłkowy musi być ekologiczny/mętny czy też może być taki klarowny z warzywniaka za 6zł? ;)
    Ja walczę z AZS od kilkunastu lat, stwierdziłam, że tylko naturalne metody mnie uratują, ale póki co jest ciężko :/
    Pozdrawiam,
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń

Polecane2