niedziela, 9 kwietnia 2017

Marzec 2017 na zdjęciach




Marzec był fajny! Świat obudził się z zimowego snu i automatycznie dostałam zastrzyk pozytywnej energii. Kocham wiosnę! Choć moim typem urody jest lato, to właśnie wiosną czuję się jak ryba w wodzie. Jest ciepło, ale nie upalnie, wszędzie kwitną piękne kwiaty, powietrze jest rześkie, a dzień długi i jasny.



Sterylizacja Pepsi




Pepsi to tylko oficjalne imię kici, bo średnio raz w miesiącu wymyślam nowe - obecnie jest Myniutkiem. :) Jak widać, jest zdecydowanie najczęściej fotografowanym przeze mnie obiektem. Na początku marca została poddana sterylizacji i faktycznie teraz trzyma się blisko domu - jak wychodzi to tylko na taras i ogródek. :) Zachęcam Was do sterylizacji i kastracji swoich kotków - to ogromna wygoda dla właściciela i pożytek dla kotków, które dzięki takim zabiegom nie są maltretowane i bestialsko mordowane.

Nauczona tym, że nie warto ufać telefonom (po tym, jak straciłam ok. 1200 zdjęć z Barcelony), założyłam Myni konto na insta: @kotpepsi. :))

Wiosna


Kilka kadrów z wiosny, która mnie otacza:



Pierwsze wiosenne liście, przebiśniegi, krokusy i tulipany, a także wylegujący się w słońcu kotek i rzeżucha. Rzeżucha ma wiele pożytecznych witamin i minerałów, które wzmacniają włosy, skórę i paznokcie, więc mam nadzieję, że swoją już posiałyście? :)




Ścieżka krokusów i cebulicy syberyjskiej na Cytadeli w Poznaniu - coś pięknego. :) Jeśli macie okazję, jedźcie na krokusy do Zakopanego - Dolina Chochołowska robi wrażenie! :) Zresztą zobaczcie sami: TUTAJ.



Wyjazd do Ustki - hotel Grand Lubicz i wizyta w siedzibie marki Pierre Rene Professional




Kilka marcowych dni spędziłam z mamą w Ustce w hotelu Grand Lubicz. Pogoda była przepiękna, dlatego w ciągu dnia korzystałam z uroków morza, a po zmroku relaksowałam się w SPA, pluskając się w basenach i jaccuzzi. Najlepszym zabiegiem był dla mnie masaż - drenaż limfatyczny, dzięki któremu zeszła opuchlizna z mojego lewego oka - od tamtej pory codziennie staram się dbać o układ limfatyczny, który po zimie był pełen złogów.

Ponadto chodziłam całe dnie z ciążą spożywczą, co zresztą widać na zdjęciach - jedzenie w hotelu było tak pyszne, że nie mogłam się oprzeć. :) Weekend był cudowny - dzięki niemu wybudziłam się z zimowego snu i wróciłam do domu z nową energią. W kwietniu chciałabym pojechać do Lwowa i szukam towarzyszki.





Podczas wizyty w Ustce odwiedziłam też siedzibę polskiej marki makijażowej Pierre Rene Professional, którą na pewno kojarzycie. Istnieje na rynku 20 lat i eksportuje swoje kosmetyki do 46 krajów. Miałam okazję posłuchać historii marki, która na początku nazywała się Pierre Robert (kto kojarzy te zielone opakowania?), i zobaczyć, jak wygląda konfekcjonowanie kosmetyków. Największe wrażenie zrobiło na mnie prasowanie cieni, zobaczcie:



W ofercie marki Pierre Rene znajdują się kolorowe kosmetyki do twarzy (pudry, podkłady, bazy, korektory, róże, bronzery itp.), oczu (cienie, eyelinery, tusze do rzęs itp.), ust (pomadki, błyszczyki, konturówki) i akcesoria (pędzle, gąbki, kufry na kosmetyki), a nawet lakiery do paznokci (klasyczne i hybrydowe). Wszystkie kosmetyki dostępne są w przystępnych cenach i można je kupić zarówno stacjonarnie (w niemal każdej drogerii), jak i w internecie.

W hotelu Grand Lubicz w Ustce znajduje się showroom marki, w którym można kupić kosmetyki i skorzystać z usług profesjonalnej makijażystki.


Ostatniego dnia spacerowałyśmy po Słupsku i tam znalazłam piękną ulicę Napoleona Bonaparte z jeszcze piękniejszym muralem. W znajdującej się w tym budynku kawiarni wypiłyśmy czekoladę i ruszyłyśmy w podróż powrotną do Poznania.



Włosy w marcu




Włosy w marcu = marzec miesiącem good hair days. ♡
Aktualizację włosów w plenerze możecie zobaczyć TUTAJ.
Nawet nie wiecie, jaką mam ochotę na odświeżenie sombre i podcięcie końcówek na kształt litery U. :)




13 marcowych twarzy Natalii. ;-)
Paski na dekolcie są z Promees.




Na koniec kolaż kilku nowości z marca.
Brownie z czerwonej fasoli i banana (przepis), pastelowe cotton balls z Jyska, imbryk do herbaty z podgrzewaczem, zestaw niezbędników do malowania ust od Pierre Rene (konturówka ecru, konturówka różowa i pomadka w tym samym kolorze), lakier Baby Boy z Semilaca i minimalistyczne złote kolczyki W.Kruk, które upolowałam o połowę taniej w ostatnich dniach wyprzedaży.


Na koniec zapraszam Was na mój instagram, gdzie na bieżąco dzielę się swoją codziennością: @blondhaircare. :)
Mam nadzieję, że marzec był dla Was równie udany i że kwiecień będzie dla nas jeszcze lepszy.
Dajcie znać, co u Was. :*


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

33 komentarze

  1. Wspaniały marzec w zdjęciach! :) Wiosna to moja ulubiona pora roku!
    Kochana, mogę spytać jakim modelem aparatu robisz zdjęcia? Są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. :) Robię głównie telefonem (LG G4) i lustrzanką (Canon 600D). :)

      Usuń
  2. Z wiosną od razu wszystko wydaje się piękniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzec na zdjęciach super, ja za to 1 kwietnia wylądowałam w szpitalu z dzieckiem i to 200 km od domu bo akurat wybrałam się do rodziny do Warszawy. Oby pogoda do pisała bo zaczynam jazdę na rowerze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Ale mam nadzieję, że wszystko już OK? :*

      Usuń
    2. Już ok rotawirus się przyczepił i jeszcze zaatakował uszka więc 2w1 i mamy antybiotyk żeby mały nie był odwodniony to byśmy nie trafili ale że ma prawie 2 latka to musiały być kroplówki bo pić to on nie chciał. Na szczęście już w domu jesteśmy być 200 km od domu to masakra a szpitala miałam już dość oby już na razie tam nie trafiać. Pozdrawiamy

      Usuń
  4. Cześć :)
    Dawno, dawno były posty typu "pod lupą włosy..." widziałam, że w marcu pojawił się nowy, czy to znaczy, że wracasz do tego typu postów? Już dawno wysłałam maila z moim problemem, ale odpowiedzi nie było i szansy na nią bo wpisy przestały się pojawiać. Błagam powiedz, że wracasz do tych wpisów i mam szanse na pomoc z Twojej strony, pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, postaram się, aby seria pojawiała się częściej, raz miesiąc lub co 6 tygodni. :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne zdjęcia:) Przypomniałaś mi o rzeżusze-rośnie posadzona i jem ją tylko od wielkiego dzwonu-muszę to zmienić skoro ma tyle właściwości:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalia, wyglądasz zjawiskowo!
    A kicia jest do schrupania ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam wczoraj w jednym malowniczym mieście w Niemczech i w kawiarni widziałam niesamowicie podobną do Ciebie kobietę. Nawet styl ubioru podobny, wyglądała naprawdę identycznie..ciężko mi aż w to uwierzyć, że jest tylu podobnych ludzi na świecie i nawet nie jesteśmy tego świadomi. Spodziewałam się właśnie, że będziesz miała zdjęcia na instagramie z tego miasta właśnie:)) mam tylko jedno słowo w głowie WOW :D słowo siostra bliźniaczka jest za małe w porównaniu jak była podobna. Mężczyzna z nią robił jej do tego zdjęcia przy stoliku i byłam pewna, wtedy na 100 % że to Ty, ale jednak chyba nie.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to nie ja. :( Mogłaś zrobić zdjęcie, z chęcią bym ją zobaczyła. :) ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoją serię "miesiąc na zdjęciach". Zawsze są piękne i można zobaczyć, co u Ciebie. Miło też widzieć kochanego kotka. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, pomarzyć o takim grzecznym kocie - moje koty nie dały sobie nigdy czegoś takiego założyć. (Chociaż mam dwa samce-kastraty, ale mają już 10 i 11 lat, może wtedy weterynarze nie zakładali kotom takich kamizelek).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, grzeczna jest, ale nie zawsze. :) Jak to kotełek - lubi wariować i często nieświadomie coś podrapie. :))

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że na ten ogródek wychodzi w szelkach? Poczytaj proszę o zagrożeniach czyhających na koty wychodzące samopas. To naprawdę niebezpieczne, nawet jak mieszkasz w spokojnej okolicy. Kocham = nie wypuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku wychodziłam z nią w szelkach, ale strasznie ich nie lubi. :( Jak wychodzi na ogródek to ją cały czas pilnujemy. :) Na szczęście nie wychodzi poza taras (tam jej zrobiłam "domek" z palet). Znam zagrożenia, dlatego pilnujemy. Plus jak wychodzi (nigdy na noc i po zmroku) to drzwi tarasowe są otwarte.

      Usuń
    2. Mój kot wychodzi sam na dwór już od 13 lat i nigdy nic mu się nie stało. Jak się wyjdzie do ogródka i go zawoła to zawsze wraca, więc sam się jakoś bardzo nie oddala

      Usuń
    3. Uważam, że kot, który wychodzi na dwór jest szczęśliwszy od takiego, który całe życie jest zamknięty w domu

      Usuń
    4. Myślę, że to zależy od kota - jeśli nie wychodzi od dzieciństwa, nie zatęskni za czymś, czego nie zna. Ja najchętniej moje koty zamknęłabym w domu, żeby nic im nie groziło, ale od kociaka wychodzą do ogrodu i nie mogą niestety bez tego żyć.

      Usuń
  11. Wykonujesz naprawdę kawał dobrej roboty i dzięki Twoim wpisom moje włosy powoli zaczynają wychodzić na prostą (po długoletnim katowaniu prostownicą, rozjaśniaczem oraz ostatecznym "dobiciu" keratynowym prostowaniem). Na pewno kupię Twoją książkę, gdy tylko będzie dostępna w formie papierowej, ponieważ nie lubię audiobooków. Pozdrawiam ciepło, Iza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Natalio, mam pytanie a właściwie prośbę o ratunek. Byłam ostatnio u fryzjera, i owszem, moje włosy nie są idealne, ale do tej pory myślałam, że nie jest z nimi źle, ale gdy zobaczyłam je w lustrze, to jak FAKTYCZNIE wyglądają, to zachciało mi się płakać. Może Ty albo któraś z dziewczyn mi cokolwiek doradzi. Odkąd pamiętam moje włosy były sianowate, no takie po prostu są. farbuje je na blond od kilku lat, dramatu nie było, zawsze miałam je długie i w dosyć dobrym stanie, ale od jakiegoś roku nie mogę z nimi dojść do ładu. Puszą się niemiłosiernie, są suche, wyglądają jak piórka, łamią się, kruszą, mam je obcięte na prosto natomiast widać po prostu że gdzieniegdzie są krótsze, pourywane itd. moja pielęgnacja jest dosyć stała, zwykle używam np alterra granat, kallos latte (raz na 2 tyg mniej wiecej), biowax zielony, maska drożdżowa, olejek z kiełków pszenicy, sesa (dużo nowych zdrowych włosów), skrzyp i pokrzywa plus witaminy. Wydaje mi się, że problemem jest tutaj to, że niestety muszę myć moje włosy codziennie. Skóra głowy mi się przetłuszcza, a całe włosy są suche. Do tego jak już się jakoś zmuszę i umyję dopiero po 2 dniach to wypadają mi garściami dosłownie. Myję włosy zwykle alterrą albo babydream. Natomiast za każdym razem muszę je suszyć, i wyprostować chociaż grzywkę ze względu na mój kształt twarzy- muszę zasłonić czoło, bo mam je wysokie, a grzywka po nocy nie nadaj się już do niczego, ani to wyprostować ani nic, tylko umyć i od nowa ułożyć. Staram się dbać o te włosy, a efektów nie ma ŻADNYCH. Aha, włosy od 2 lat farbuję tylko u fryzjera i to co 3-4 miesiące z olaplexem. Wydaje mi się, że gdy farbowałam je samodzielnie w domu to o dziwo były w o wiele lepszej kondycji niż teraz. prosze powiedz mi co ja mam zrobić, zeby te włosy wyglądały jak włosy a nie siano :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.blondhaircare.com/2013/03/przesuszone-koncowki-i-przetuszczajaca.html

      Podziel pielęgnację na pół - na końce emolienty, na skórę składniki odtłuszczające (zioła, glinki). Ciężko tak odpisać w 1 kometarzu, bo musiałabym streścić połowę bloga i 3/4 książki. ;)

      Usuń
  13. Kot dobrze trafił. Widać, że jesteś w nim zakochana. Co do sterylizacji to się zgadzam, ale niestety nie jest to powszechna praktyka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne, wiosenne zdjęcia :)
    A Kicię uwielbiam, obserwuję ją nawet na instagramie, cudna jest :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne zdjęcia, zwłaszcza Pepsi :)
    Ciekawi mnie jak dbasz o układ limfatyczny, mogłabyś napisać parę słów?

    OdpowiedzUsuń

Instagram