poniedziałek, 17 listopada 2014

Moje włosy nie rosną | Plan przyspieszenia przyrostu i zagęszczenia włosów




Znikomy miesięczny przyrost to mój największy włosowy problem. Pośrednio przez niego zrezygnowałam z rozjaśniania - włosy szybciej niszczyły się niż rosły, dlatego ciężko mi było je zapuścić. Po bardzo długiej przerwie znów postanowiłam powrócić do wcierek i tym samym rozpocząć kilkumiesięczne wyzwanie, którego efekty będę systematycznie przedstawiać na blogu. Dziś zapraszam na krótki opis mojego planu przyspieszenia przyrostu i zagęszczenia włosów na najbliższy miesiąc. :)


Skąd wiem, że moje włosy wolno rosną?

Niewielki przyrost widać głównie po odrostach, ale wygodniejsze jest dla mnie pasemko kontrolne, dzięki któremu mogę dokładnie zmierzyć, w jakim tempie rosną moje włosy. Na początku grudnia 2013, czyli prawie rok temu pobrałam próbkę w postaci 300 mg włosów do badania, jakim była analiza pierwiastkowa włosów, o której pisałam w tym poście. W związku z tym, że moje włosy są cienkie i tym samym lekkie, aby uzyskać 300 mg niefarbowanych włosów o maksymalnej długości 3 cm, musiałam wyciąć tuż przy skórze naprawdę sporo kosmyków. Wykorzystałam okazję i wybrałam m.in. pasma przy karku, które były podniszczone przez otarcia o poduszkę i mocno się wtedy plątały. Po roku mierzą 12 cm, czyli moje włosy rosną średnio 1 cm na miesiąc.

Co prawda takie tempo przyrostu jest standardowe dla większości ludzi, ale chciałabym sprawdzić, czy uda mi się je przyspieszyć, tak jak udało się to wielu dziewczynom. Zależy mi też na  ponownym wyhodowaniu baby hair i właśnie dlatego podejmuję wyzwanie. :)


Cel wyzwania

♥ Przyspieszyć porost włosów
♥ Wzmocnić wyrastające włosy
♥ Zagęścić włosy
♥ Zmniejszyć zakola


Wewnętrzna pielęgnacja


1. Poranne oczyszczanie

Czyste jelita to gwarancja lepszego wchłaniania składników odżywczych pochodzących z pożywienia, dlatego postanowiłam powrócić też do picia na czczo ciepłej przegotowanej wody z miodem i cytryną, o której już dawno pisałam w tym poście. Jest pyszna i w dodatku bardzo zdrowa. :)







2. Powrót do siemienia lnianego

Pamiętacie eksperyment i moje comiesięczne raporty z picia siemienia? Baby hair, które wtedy wyhodowałam były naprawdę imponujące (zajrzyjcie tutaj) i chciałabym znów mieć takie. :) Im więcej baby hair, tym lepiej dla mojego wysokiego czoła i tym ładniej układają się włosy u nasady.

Mój obecny przepis na lniany koktajl wygląda następująco:

Zalewam wrzątkiem (200 ml) łyżkę ziaren siemienia, przykrywam talerzem i odstawiam na ok. 20 minut. Następnie dodaję banana i mielę wszystko blenderem, na najwyższych obrotach, aby ziarna były jak najdrobniej posiekane. Pychota :-) Poza siemieniem lnianym będę też częściej wyciskać soki i pić koktajl pietruszkowy.








3. Silica

Już od jakiegoś czasu łykam Silicę, ale do tej pory robiłam to nieregularnie - w ciągu pół roku zużyłam 3/4 opakowania. Kuracje przynoszą efekty tylko wtedy, gdy są prowadzone systematycznie, dlatego od dziś będę łykać codziennie jedną tabletkę.






Zewnętrzna pielęgnacja

Przez ostatni rok unikałam wcierek, ponieważ obciążały moje włosy (niskoporowate odrosty), a nawet delikatny masaż wzmagał przetłuszczanie. Bardziej zależało na rzadszym myciu włosów niż na uzyskaniu szybszego przyrostu, dlatego zrobiłam długą przerwę od pielęgnowania skóry głowy.


1. Wcierki i delikatny masaż

Po przygotowaniu mojej skóry podczas , spośród wielu wcierek wybrałam Placentę Mil Mil, którą od dawna mi polecałyście. Jedną ampułkę będę wcierać ok. 3 razy w tygodniu w świeżo umytą, wilgotną skórę głowy ze szczególnym uwzględnieniem zakoli i włosów przy linii twarzy. Na razie zakupiłam dwa opakowania (w sumie 24 fiolki o pojemności 6 ml każda), na Allegro zapłaciłam za nie ok. 55 zł razem z przesyłką.






2. Nawilżanie i złuszczanie skóry głowy

W związku z tym, że skóra mojej głowy jest delikatna, od czasu do czasu będę ją także nawilżać przed myciem ampułkami Seboradin FitoCell i zwykłymi odżywkami o prostych, bezsilikonowych składach. Będę też wykonywać systematyczny peeling szamponem przeciwłupieżowym, bo tylko na dobrze przygotowanej skórze składniki aktywne mają prawo poprawnie działać.



W okolicach 15 grudnia pojawi się pierwszy raport z mojego wyzwania. Trzymajcie kciuki :-)






« Nowszy post Starszy post »

111 komentarzy

  1. Centymetr to normalny, nie wolny przyrost, ale powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dlatego tak też napisałam w poście :)) Jednak przy innych dziewczynach, których włosy rosną ekspresowo wypadam blado :D

      Usuń
  2. jak sie ma siemie i silica do antykoncepcji hormonalnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nie antybiotyki! Nic nie mają, to nie jest na receptę.

      Usuń
    2. Słyszałam, że śluz z siemienia może ograniczyć wchłanianie. Może wary zrobić odstęp pomiędzy tabletkami i piciem siemienia.

      Usuń
    3. Wystarczy poszukać w internecie. Skład Silici jest ogólnodostępny. Nie rozumiem, w jaki sposób którykolwiek ze składników miałby zaszkodzić skuteczności tabletek. W sumei z tego, co wiem to tylko dziurawiec szkodzi, a jego w składzie nie ma. Wg mnie Silica jest wręcz wskazana przy antykoncepcji hormonalnej, gdyż w czasie przyjmowania tabletek ograniczone jest wchłanianie cynku, więc jego suplementowanie to dobry pomysł. A siemię lniane też nie powinno szkodzić. Ja zażywam tabletki i siemię już 2 lata i dziecka nie mam. Jeśli jednak nie jest to dla Ciebie wystarczające zapewnienie, na wszelki wypadek między tabletkami a siemieniem zachowaj 3-4 godzinny odstęp (najpierw tabletki, potem siemię, zdążą się wchłonąć w 3h). Pozdrawiam i na przyszłość polecam google :)

      Usuń
    4. siemie lniane jako 'glutek' oblepia jelito i zmniejsza wchłananie wszystkiego, co wchłana się w jelicie, tj. składniki odzywczye, witaminy i składniki tabletek. Wystarczy pić go pare godzin wcześniej niz spożywanie tabletek i będzie ok. Byle tabsów nie popijać glutkiem.

      Usuń
    5. w starej encyklopedii medycznej wyczytałam, że śluz siemienia upośledza wchłanianie. przy pigułkach brałam i silicę, i siemię. zawsze najpierw przyjmowałam pigułkę, a po odczekaniu 5h (pigułka wchłania się 3-4h, ja zrobiłam sobie jeszcze zakładkę bezpieczeństwa :)) piłam siemię lub brałam jakikolwiek inny suplement, choćby nawet naturalny i nie w formie tabletek. wszystko działało tak jak miało :)

      Usuń
  3. Ja też zabieram się za moją skórę głowy - włosy mi wypadają już od kilku miesięcy. Zaczęłam od siemienia lnianego, później wzięłam się za herbatkę z imbirem, ale jedyne co mi to dało to szybszy wzrost, reszta nadal wypada. Jakiś tydzień temu wzięłam się za jantar i na razie nadzieja w nim :)

    Muszę też spróbować cytryny z miodem, może taka kuracja wzmocni mi odporność.

    Powodzenia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poradziłam sobie z wypadaniem właśnie przy pomocy jantara i herbatki z pokrzywy (a nawet kozieradka, ponoć cud na wypadające, nie dała rady!) :) i jestem prawie pewna, że pomogło też podcięcie włosów.

      Usuń
  4. powodzenia, ja chyba też zacznę siemie spożywać i tą wodę z cytryną : ) a o placencie muszę pamiętać przy kolejnym wyborze wcierek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z lnem i wodą, to radzę odwrotnie. Wodę z cytryną na noc a siemię rano. Nie przytyjesz a osiągniesz zadowalający efekt przeczyszczający:) A dodatkowo to kiełki. Teraz coraz mniej wartościowych warzyw, większość sztucznie hodowanych, a kiełki do bomba witaminowo-minerałowa, hodowana bez chemicznych dodatków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A siemię pite wieczorem pomaga przytyć? Bo ja właśnie chciałabym trochę przybrać na wadze :D

      Usuń
    2. Raczej ciezko z tym przytyciem od siemienia. Ma duzo blonnika. Lepiej zwieksz kalorycznosc posilkow.

      Usuń
    3. szampon matrix do blondu, to taki fioletowy szampon ktory powinien ladnie ochlodzic kolor. Wiem ze jest skuteczny.

      Usuń
  6. :-) Ja też właśnie dzisiaj wypiłam swój pierwszy kubek siemienia :-) ja pije (a raczej zgryzam) całe ziarna. Uwielbiam ich smaki glutkowatosc ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Woda musi być przegotowana? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta do siemienia? Tak, albo mineralna, ale ja wolę ciepłą przegotowaną :)

      Usuń
  8. Uwielbiam ampułki z placentą, w niedługim czasie zamierzam powtórzyć kurację, po poprzedniej wyrosła mi gigantyczna ilość baby hair ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja robię badania, bo moje włosy strasznie wypadają. U mnie siemię lniane przyniosło rewelacyjne efekty, na prawdę dużo włosów mi wtedy wyrosło! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie pozytywny wpływ na wypadanie i ogólnie na włosy miało picie pokrzywy. Teraz przeniosłam się na drożdże. Dopiero 5 dzień.Są okropne w smaku, ale jeśli zobaczę efekty to będę szczęśliwa :) Zobaczymy czy dam radę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie skończyłam trzymiesięczną kurację drożdżową. Jeśli chodzi o przyrost to niewiele się zwiększył (półtora cm na miesiąc zamiast 1 cm). Za to bejbi her MILIONY. Jestem zachwycona, nie wiem jak to ogarnę jak podrosną i będą fruwać wokół głowy. Ale efekty zauważyłam dopiero po ok 2 miesiącach codziennego picia ćwiartki drożdży na dzień. Także bądźcie cierpliwe kobitki i smacznego, zatkać noski i pić, bo warto.

      Usuń
  11. Coś ucięło pod koniec akapitu "zewnętrzna pielęgnacja" i na początku "1. Wcierki i delikatny masaż." ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też dziś pobiegłam kupić Joanna Rzepa do wcierania bo włosów na głowie coraz mniej :( Mam nadzieję,ze zadziała tak jak kiedyś, z całego kłębu włosów na szczotce, po Aśce Rzepie zostawało 5. Rewelacjaaaa!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja popijam sok z pokrzywy :) ale chyba będę musiała się w wcierkę zaopatrzyć, bo też naturalki zapuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też muszę znowu zacząć zadbać o skórę głowy, bo plata mi figle ;/ a jeśli o przyrost chodzi to dzielnie piję drożdże i pokrzywę ;)
    Znowu zaciekawiłeś mnie tym oczyszczaniem miodem i cytryną, ale narazie nie mam totalnie do tego warunków - bo nie mam tutaj u siebie domowego miodku, a takich ze sklepów nie lubię.
    Tak czy siak - powodzenia w wyzwaniu, Natalko ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja muszę trochę nad skórą głowy i porostem popracować :)
    Ale chyba zacznę od kuracji FitoCellem Seboradinu i przygotowania skalpu, bo czuję, że mu to potrzebne. Potem może zacznę też placentę albo inną wcierkę, bo jak na razie żadna nie przynosi zbyt widocznego efektu i też mam przyrost około 1cm/miesiąc, a chciałabym więcej, no i jeszcze troszkę baby hair i zmniejszone wypadanie... Troszkę tego jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat mam nowiutkie siemię lniane i zacznę je chyba systematycznie pić razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Działanie od wewnątrz i od zewnątrz, to lubię. :) Taki zmasowany atak na cebulki na pewno da szybkie efekty! Również piłam siemię lniane przez 2 miesiące, niestety u mnie nie dało tak spektakularnych efektów. Najlepsze jak do tej pory okazały się zwykłe drożdże piekarskie, po których ogromnie ruszyły mi włosy - 2 cm na miesiąc, normalnie jest 1 cm. W dodatku cera stała się gładka, miała ujednolicony koloryt, była taka rześka i wypoczęta. :) Co do Placenty to mam tak wielką ochotę ją wypróbować, że chyba sobie też ją zamówię... Na razie muszę zużyć serum na porost Agafii, a później chyba będzie to Placenta. Czytałam wiele pozytywnych opinii o niej, że świetnie zagęszcza linię zakoli, więc to coś dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie! Akurat takiego postu teraz mi trzeba! Chciałabym Cię również poprosić o post o zdrowych nawykach żywieniowych jak je stopniowo wprowadzać czy coś w tym stylu...
    Jeśli ktoś ma takie posty będę wdzięczna za linki! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling szamponem przeciwłupieżowym, czyli co? Zostawiasz go po prostu na chwilę? Każdy przeciwłupieżowy sie nada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym tutaj: http://www.blondhaircare.com/2014/10/badanie-trychologiczne-i-skora-mojej.html :)

      Usuń
  20. Trochę nie na temat, ale...jestem facetem, mam 24 lata i problem z kolorem włosów. :D Tzn. bardzo lubię, gdy mam włosy wysuszone suszarką, bo wtedy piękny blond kolor włosów mam. Jak są one lekko tłuste (np. 2. dzień nie myte to podobnie). Ale problem jest, jak są one świeżo po myciu lub po uprawianiu sportu, bo wtedy są lekko rudawe. Nie chcę ich myć codziennie, ale że często uprawiam sport (prawie codziennie) to jednak staram się te włosy myć stosunkowo często (co 1-2 dni).
    Jak zrobić tak, żeby te włosy nabrały blond koloru pomimo nieużywania suszarki bądź też jak zrobić tak, żeby włosy na 2. dzień były puszyste, ale żeby ich po codziennym treningu nie myć i miały blond kolor, a nie rudawe były? Da się tak w ogóle, czy to niemożliwe?

    Z góry dzięki!: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że jak nie myć po uprawianiu sportu? :o Nie wyobrażam sobie tego zupełnie. Podczas sportu się pocisz, więc ciężko, żeby włosy były nadal świerze i puszyste. Najlepiej myć włosy właśnie po uprawianiu sportu.

      Usuń
    2. Ale to jak umyję, to one są takie rudawe, a chciałbym mój blond. To jak to osiągnąć? Może jakiś specjalny szampon?

      Usuń
    3. Trochę ciężko stwierdzić, jaki kolor włosów chcesz uzyskać, blond to wiele różnych odcieni. Są szampony do ochładzania koloru, może spróbuj tego: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=22220 , może po tym włosy będą mniej rude

      Usuń
    4. Wypróbuj szampon z Joanny z lnem i rumiankiem (w opisie: do włosów zniszczonych, po trwałej ondulacji, rozjaśnianiu) ładnie niweluje pomarańczowe (rudawe) odcienie. Ogólnie zwracaj uwagę na szampony z rumiankiem i/ lub mające w opisie "do włosów blond", "do włosów rozjaśnianych". Ewentualnie zastosuj płukankę niebieską np.: z Delii.

      Usuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. No to trzymam bardzo mocno kciuki! :) Ja z wymienionych przez Ciebie tutaj 'zadań' piłam kiedys tylko wodę z cytrynką rano :) Inne rzeczy to dla mnie zupełne nowości, te wcierki mnie zainteresowały ale cena troszkę odstrasza :) Dodatkowo mam też problem z wrażliwą skórą głowy także może lepiej nie będę ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi włosy rosną szybko, jakieś 2cm (ale oczywiście wspomagam się siemię lnianym i cp)
    powodzenia!! :)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ok. tydzień temu zakończyłam miesięczną kurację z drożdżami w tabletkach :) Włosy szybciej urosły,paznokcie są mocniejsze itd, ogólnie super, tylko to wpłynęło negatywnie na moją cerę :(
    Niewiem czy warto powtórzyć tę kurację, efekty imponujące, więc mogłabym przeboleć tę cerę, ale nwm jakie będą tego skutki. Co sądzicie dziewczyny?
    P.S Życzę powodzenia Natalko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio przy drożdżach niestety często pojawia się wysyp na twarzy, bo one oczyszczają organizm i w ten sposób jest wydalany "syf" z organizmu, żeby później cera była piękna :) i może to trwać do ok miesiąca, a ja miałam nawet dłużej. Ale to przeszło i dodatkowo pozbyłam się ze skóry rzeczy, z którymi walczyłam farmakologicznie ponad rok... I co jeszcze ważne: pij 1/4 kostki. Ja piłam i taka dawkę i 1/2 i stwierdzam, że efekt urodowy taki sam a po większej dawce po ok miesiącu zaczął mnie boleć brzuch. Zmniejszyłam i jest ok.

      Usuń
  25. Moje włosy rosną bardzo szybko dzięki piciu pokrzywy :) siemię lniane pewnie też się do tego przyczynia:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Od jakiegoś czasu zapominam o wcieraniu i moje włosy zwolniły dość wzrost. Jakimś sposobem wypadanie się bardzo zmniejszyło, co mnie cieszy, niestety końcówki są dość przerzedzone, a baby hair hodowane od momentu gdy zaczęłam używać jantaru mają ponad 20cm, więc do końcówek jeszcze im daleko.
    Mam natomiast dziwny powiedzmy - problem. Mam przedziałek z lewej strony i to lewe zakole jest ładnie obrośnięte włoskami, ciągle pojawiają się tam babyhair, natomiast prawe, zasłonięte przez włosy jest widoczne, jest na nim malusi meszek, ale on za żadne skarby nie chce rosnąć. Smarowałam olejkiem rycynowym, jantarem, przycinałam, podgalałam i nic... Może taka jego uroda. Chętnie bym zrobiła eksperyment czy "dostęp" do światła i powietrza wpływa na wzrost włosów i zaczęła się czesać na drugą stronę, ale neistety moje włosy od nastu lat są zaczesane na prawą stronę i po prostu nie chcą się trzymać zaczesane w lewo, czasem jak zaczeszę je tak to boli mnie skóra głowy...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaciekawiło mnie to co napisałaś bo u mnie jest dokładnie odwrotnie. Mam przedziałek na prawą stronę i włosy po prawej stronie (te pod włosami są na zakolach ładne i rosną wciąż nowe. A po lewej stronie (tej widocznej) są jakby zawsze przerzedzone. to zakole jest 'łyse' bardziej niż to zakryte. Czasem zmieniam stronę bo nie widac tak tego łysego zakola ale włosy się nie chcą za nic układać i też czuję lekki ból skóry głowy.

      Usuń
    2. Kurcze, nie mogę uwierzyć że ktoś ma tak jak ja:-D. Moje prawe zakole jest całe ładnie obrosniete, natomiast lewe,(tam gdzie dochodzi swiatlo:-) ma delikatny myszek, eh musze coś z tym zrobić ale nie jestem sama:-D. Życzę wytrwałości w postanowieniach Natalka i szybkich efektow:-D. Chociaż Twoje włosy i tak są najlepsze <3

      Usuń
    3. u mnie jest również odwrotnie. włosów z tej strony gdzie jest przedzialek jest mniej i zakole sięga dalej. mniej też rośnie tam bejbikow. czasami robię przedziałek na środek. na drugą stronę nie wchodzi w grę bo źle się nad czołem układają. zazdroszcze kobietom, które mają ładną równą linię włosów wokół twarzy. może Natalia wie czym to jest spowodowane?

      Usuń
    4. Meis, ja też tak mam, nawet strony się zgadzają... Zobaczymy, jak zadziała na nich placenta :)

      Usuń
  27. Mi placenta bardzo pomogła na baby hair i przyrost chyba też był szybszy ale ciężko mi stwierdził bo walczyłam wtedy z wypadaniem wiosennym i nie patrzyłam tak na to:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje włosy w ostatnich miesiącach sporo straciły na objętości... Zmotywowałaś mnie, żeby coś z tym zrobić :) Czekam na opis Twoich rezultatów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Znikomy przyrost to także mój problem. I im więcej uwagi poświęcam włosom tym bardziej wydaje mi się, że stoją one w miejscu...przestałam już robić im co tydzień zdjęcia i myślę, że to pomoże ocenić progres. Koktajl z siemienia lnianego i banana bardzo fajny pomysł. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. a co z minoxidilem i aminexilem? mówi się że poza dietą to są jedyne faktycznie działające substancje jesli chodzi o porost i zageszczanie czy walczenie z lysieniem.

    roslinne komórki macierzyste mogą im dorównać??????? ampułki z placentą są o niebo tańsze i w sumie bardziej natura niz chemia za mną przemawia, ale jak z działaniem? co myslicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm nie słyszałam o tych substancjach :) Nie grozi mi łysienie, więc na razie postawię na lżejsze środki :)

      Usuń
  31. Też by mi pasowało zagęścić włosy. Muszę wypróbować Twój magiczny poranny napój ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja już wcieram jantar ;)
    może też zacznę pić wodę z cytryną i siemie lniane ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie miesięczny przyrost to 1 cm... kiedyś udało mi sie przyspieszyć do 1,5 cm w miesiącu ale używałam tak wielu rzeczy, że nie zlokalizowałam tego który mi pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem czy stosowałaś Biotebal ale u mnie po 2 miesiecznej kuracji znacznie zmniejszyły się zakola a nawet stwierdzam, że są mniejsze niż w dzieciństwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam dużo dobrego o biotynie, więc jak silica nie da dobrych efektów to kupię Biotebal :)

      Usuń
  35. Na przyspieszenie porostu i zagęszczenie polecam olejek green pharmacy - łopianowy z czerwoną papryką. Ja mam po nim świetne efekty. Mnóstwo baby hair na linii przedziałka oraz przy czole - tam jest ich naprawdę masa, no i zakola też się zaczęły ładnie maskować :) W międzyczasie użyłam też parę razy oleju rycynowego i glutka z siemienia, ale to było sporadycznie - mogło to mieć wpływ na wysyp baby hair, dlatego o tym wspominam. Za głównego "winowajcę" uważam właśnie olejek z gp, ponieważ zużyłam już prawie cały, a ma on właśnie takie zastosowanie jak opisałam wyżej.

    Życzę powodzenia i czekam na pierwszy raport z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak go używałaś? Przed myciem na skórę głowy? Zaintrygowałaś mnie:-)

      Usuń
    2. Najpierw myłam włosy barwą tatarko-chmielową, potem nakładałam olejek gp ( nie żałowałam sobie, lubię czuć, że mam go na włosach) i na to czepek oraz pielucha flanelowa. Nie wiem dokładnie, ile go trzymałam, za każdym razem czas był inny, ale sądzę, że było to przynajmniej 30 minut. Po tym czasie przemywałam włosy letnią wodą i nakładałam balsam mrs potters z arniką, żeby olej zemulgować i znowu czepek i flanela na conajmniej pół godziny :)

      Usuń
  36. A co polecacie na zmniejszenie przetłuszczania, odbicie włosów od nasady i wyhodowanie baby hair? (żeby drugiego dnia wyglądały świeżo i nie, nie chodzi o suchy szampon;))

    P.S. Czy picie pokrzywy nie powoduje wypłukiwania wit. B?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Dlatego zalecana jest przerwa w kuracji - albo pijesz 3 tygodnie i tydzień przerwy albo 3 miesiące i miesiąc przerwy. W tym czasie lepiej wzbogacać dietę o magnez i wit.B6

      Usuń
    2. Tak czytam sobie wasze komentarze i dziwię się, że ani jedna nie napisała o KOZIERADCE :) 3 dni po wcieraniu coraz mniej włosów wypada; jest naprawdę fantastyczna, a mam dość delikatne włosy z tendencją do wypadania garściami. Zwłaszcza w takim jesienno-zimowym okresie. Wcieram grubo ponad 2 tygodnie, a efekty są jak po miesięcznej kuracji Rzepą. Polecam!

      Usuń
  37. Również obecnie walczę o szybszy przyrost włosów, ponieważ u mnie normą jest jakieś 0,8-1 cm na miesiąc :( Przez wakacje brałam CP który przyspieszył wzrost do 1,2 cm jednak głownie sprawdził się na paznokciach, których w życiu nie miałam takich twardych :)
    Teraz 4 dni w tygodniu zostawiam na 2 godziny olej na porost włosów Babci Agafii i pokładam w nim wielką nadzieję :) póki co przez 2 tyg wypadanie zminimalizował, tak więc coś działa :D

    Eh tyle czytam o siemieniu i dalej nie mogę zabrać się za jego picie. Piłam kiedyś zmielony ale czytałam niedawno, że nie ma takich właściwości dobrych jak ten w całych ziarenkach.. a tak mi smakował :(
    Pozdrawiam i życzę przyrostu 4 cm na miesiąc :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Już nie mogę się doczekać kolejnego wpisu kibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
  39. A może ktoś mi coś więcej napisać o tych tabletkach,które zostały wspomniane w poście?Bardzo proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. punkt poranne oczyszczanie i koktajl z siemienia i banana bardzo mi się spodobały i chętnie wprowadzę je u siebie, ale do tego drugiego musiałabym kupić blender bo mój mikser kielichowy gorzej by się chyba sprawdził w tej kwestii niż taki blender 'do ręki' ;)
    u mnie silica się kompletnie nie sprawdziła i będę testować teraz Vitapil, zobaczymy czy coś pomoże ;) do placenty też się przymierzałam ale muszę zużyć kilka innych wcierek

    OdpowiedzUsuń
  41. No to mamy podobne cele! Ja swoje rozjaśnione włosy musiałam ściąć aż do ramion ;( więc jest co chodować .. mój ostatni zakup to hollywood beauty castor oil zobaczymy czy jest tak cudowny (acz kolwiek w przyrost włosów o 5 cm w miesiąc ni wierze) ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. czyli rozumiem, że przyjmując suplementy w postaci tabletek (silica, vitapil itp) można wspomagać się piciem siemienia lnianego,pokrzywy czy wcieraniem kozieradki?:) bo nie byłam pewna czy to nie za dużo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wcierać bez problemu, a co do tabletek - powinny być tylko dodatkiem do pożywienia. Siemię wytwarza śluz i trzeba na to uważać, ale nie będę dublować treści - zajrzyj do komentarzy powyżej :-))

      Usuń
  43. Trzymam kciuki tym bardziej, że sama obecnie też jestem w trakcie takiego wyzwania :)
    Ja robię następujące rzeczy: jem codziennie siemię lniane (ale w postaci świeżo zmielonych ziaren), wcieram wcierkę z kozieradki minimum raz dziennie (już po 2 dniach włosy prawie całkowicie przestały mi wypadać, więc jestem przeszczęśliwa!), łykam suplementy (wcześniej Dermedic, obecnie CeCe Med - Silikę kiedyś brałam, nawet mi trochę pomogła, ale dopiero po około 2 mies. regularnego stosowania) no i oczywiście robię standardowe rzeczy typu masaż głowy minimum raz dziennie palcami lub TT oraz zdrowa dieta (z tym jest najtrudniej!). Piję też wodę z cytryną rano, ale niestety w tym punkcie jakoś brakuje mi systematyczności - o siemieniu pamiętam i dodaję do porannego koktajlu (najczęściej banan + jogurt/mleko), a o tej wodzie często zapominam :( Muszę sobie chyba naklejać jakieś kartki przypominające na lodówce :P
    A próbowałaś tej metody inwersji na szybszy porost? Ja jeszcze nie, ale pewnie się skuszę. Chociaż często myję głowę nad wanną w pochylonej pozycji, a u takich osób podobno rzadziej działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myję włosy nad wanną :) Metody inwersji nie próbowałam :)

      Usuń
    2. To musimy spróbować :) Tzn. ja pewnie kiedyś wypróbuję z czystej ciekawości, bo jakoś trudno mi w tę metodę uwierzyć... ;)

      Usuń
    3. Daj znać jak się sprawdzi :)

      Usuń
  44. Super! Ja też przymierzam się do takiego eksperymentu, a teraz jestem jeszcze bardziej zmotywowana. W ramach kuracji zamierzam zacząć od złuszczania skóry głowy (mam problem ze swędzeniem skóry głowy :(, kupiłam więc szampon przeciwłupieżowy Seboradin, Cerkogel 30, Clotrimazolum i Dark Angels z Lush do robienia peelingu), nawilżanie włosów (maska Seboradin do zniszczonych, oleje, odżywki), wcierki (zacznę od Fitocellu, a potem przejdę do placenty), suple (Solgar V-75, siemię i skrzypopokrzywa), no i oczywiśćie dieta (muszę zmniejszyć ilość zjadanych słodyczy). Moim celem jest przede wszystkim ograniczenie wypadania, z którym zmagam się od kilku lat. Będę trzymać za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja zaczęłam walkę z wypadaniem włosów kuracją seboradin na wypadanie włosów: szampon maska i ampułki ale już po 4 dniach wcierania ampułek zaczął mi się pojawiać łupież :( w związku z czym chciałam prosić Cię o radę. Czy sam peeling skóry głowy mi pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to suchy łupież, stosuj peeling i nawilżaj skórę głowy. Daj znać, czy pomoże :)

      Usuń
    2. Tak, suchy. Dziękuję :)

      Usuń
  46. Hej ;) moglabys mi napisać co sadzisz o składzie szamponu rumiankowego z Yves Rocher: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, CocamidopropylHydroxysultane, Cocamide Mipa, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Parfum/Fragrance, Sodium Chloride, Citric Acid, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Polyquaternium-10, Benzyl Alcohol, Methylcloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 15510 (Orange), CI 19140 (Yellow 5).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie to szampon zapewne dobrze myjący, nie należy do grupy delikatnych. Dla moich włosów będzie OK (szczególnie u nasady), ale nei wiem jak dla Twoich :)

      Usuń
    2. W takim razie wypróbuję. Dziękuję za odpowiedź ;)

      Usuń
  47. Sama stosowałam ciepłą wodę z cytryną na czczo, peelingi skóry głowy i jedzenie ryb oraz orzechów (10 dziennie). Niewiele, ale bez chemii i nadmiaru kosmetyków - i wystarczyło. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. mam pytanie, czy siemie lniane można spożywać też dodając ziarenka do kisielu czy jogurtu? czy ma to wtedy takie samo działanie na włosy jak w przypadku picia?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej możesz dodawać :)

      Usuń
    2. i działanie na włosy jest takie samo tak? :) a orientujesz się czy wtedy też możliwe jest wytwarzanie szkodliwego dla organizmu związku?:)

      Usuń
    3. To pewnie kwestia indywidualna. :) A jeśli chodzi o wytwarzanie związku - w jednym z postów są linki do artykułów, które wszystko tłumaczą :)

      Usuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. Pisalas o wcierkach Mil Mil. A co sadzisz o maskach tej firmy?
    Spotkalas sie moze z maskami Diskon B84 z kreatyna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kreatyna na pewno nie : )

      Usuń
  51. Teraz tylko konsekwentnie trzymać się planu i czekać na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam włosy podobne do Twoich i też schodzę z farby..ale mam parę siwych..jestem po 40 stce. Mam pytanie ..co zrobiłabys na moim miejscu?? zastanawiam się nad paroma pasemkami w tych siwych miejscach ale mi tyrochę szkoda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego schodzisz z farby? Chcesz odzyskać swój naturalny kolor czy chcesz, aby włosy odpoczęły i gdy odrosną zamierzasz zacząć farbować je poprawnie? Myslę, że pasemka mogą być dobrym rozwiązaniem - nie ingerują mocno w kondycję włosów, a mogą poprawić ich wygląd :)

      Usuń
    2. ponieważ chcę aby włosy odpoczęły ..początkowo myślałam żeby mieć swój naturalny kolor bo dobrze mi w nim (mam jasną cerę a ciemniejszy odrost ładnie kontrastuje) ale nieźle też blondzie ale niestety są siwe ..prawda jest tez taka , że naturalne lepiej sie układają choc z drugiej strony podoba mi się to, że po farbie jest ich więcej..farbowanymi chyba można bardziej kierować a znów naturalne sprawiają wrażenie przetłuszczających się..podoba mi się to łagodne przejście..kurcze co robić z tymi siwymi??

      Usuń
    3. Najlepiej delikatne, naturalne (!) pasemka :)

      Usuń
    4. masz na myśli pasemka w kolorze moich naturalnych włosów?? dzięki w ogóle za odpowiedź :)

      Usuń
  53. Swój przyrost liczyłam tak jak Ty Natalio- w tym samym momencie przestałyśmy malować włosy :-p. Odkąd ścięłam włosy (dwa tygodnie temu), wcieram jantar. Mam tak gęste włosy, że buteleczka wystarcza mi na nieco ponad tydzień, nie chcę zbankrutować więc przerzucę się na kozieradkę, podobno robiona na bieżąco nie ma tego uciążliwego zapachu, chociaż nie jestem pewna czy mimo wszystko nie poczuje go na włosach następnego dnia ;). Piję drożdże i skrzypokrzywę, biorę falvit- jest to mój sprawdzony suplement, dzięki temu, że działa nie mam motywacji żeby dobrze się odżywiać.. Od dawna mówię sobie, że muszę kupić blender i sokowirówkę (polecacie jakąś?), z chęcią spróbowałabym siemienia z bananem i soku z jabłka i natki pietruszki. Na szybki przyrost jednak nie liczę, byłoby za pięknie, ale baby hair mam miliony :)
    Powodzenia dziewczęta ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja bym bardzo chciała pić siemię lniane, ponieważ włosy rosły mi po nim szybciej i pojawiało się dużo baby hair, ale problem polega na tym, że za każdym razem zatrzymuje mi ono okres ;/ Robiłam już kilka podejść i piłam w różnej formie - zalewane wrzątkiem i zimna woda, raz piłam sam glutek innym razem miksowałam nasionka z owocami, ale efekt jest za każdym razem taki sam - bak okresu. Zwykle przerywałam kurację po miesiącu i okres wracał, a kiedyś zrobiłam eksperyment i piłam ponad 2 miesiące to dopiero pod koniec 3 miesiąca dostałam okres. Nie rozumiem tego, bo mojej przyjaciółce się okres uregulował bardzo gdy piła siemię, a u mnie nie ma go wcale :( Ginekolog nie umiała mi powiedzieć nic konkretnego na ten temat. Czy któraś z was też tak miała? Może ktoś rozumie dlaczego się tak dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  55. Moje włosy zaczęły bardzo szybko rosnąć odkąd piję, tak jak ty, rano wodę z cytryną na oczyszczenie, a także raz dziennie herbatę z pokrzywy, oraz wit. A+E i biotynę. Po takiej bombie witaminowej włosy urosły mi ostatnio w ciągu 2,5 miesiąca aż 6cm. Jestem bardzo zadowolona! ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. A o co chodzi z tą kozieradką? To jest już jakaś gotowa wcierka czy trzeba ją zrobić samemu? Strasznie mi wypadają włosy a czytam tu, że pomaga na to, więc chętnie bym wypróbowała. Proszę o odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja po siemieniu lnianym przytyłam 3 kg w miesiąc nie zmieniając w żaden nawet najmniejszy sposób mojego monotonnego jadłospisu (kurczak,ryż,brokuły,serek wiejski, kawa nic więcej żadnego podjadania) w sumie na dobre mi to wyszło bo z 50 na 53, ale już za więcej podziękuję. Spożywałam 2 razy po dwie łyżki w koktajlu- łyżki jak do zupy nie łyżeczki do herbaty sprecyzuję.

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam podobny plan do Twojego.Zaczelam od podciecia wlosow. Rano po wstaniu z lozka spozywam lyzke oleju arganowego.
    Od ponad miesiaca pije siemie lniane w formie porannego koktajlu - wieczorem zalewam dwie lyzki ziarenek niewielka iloscia wody, rano daje do blendera jablko, kilkanascie daktyli, lyzke oliwy z oliwek, siemie lniane, sezam, jogurt naturalny, lyzeczke kakao i szczypte cynamonu - wychodzi pyszny i pozywny koktajl.
    Poza tym juz prawie miesiac pije drozdze ( niestety tu gdzie mieszkam nie ma swiezych wiec pije suszone z naddzieja, ze tez beda dzialac ), zalewam je wrzacym mlekiem, przykrywam talerzykiem i po 15 minutach pije swoj napoj.
    Kilka razy w tygodniu robie salatki z duza iloscia natki pietruszki i olejem arganowym.
    Co do wcierek to caly pazdziernik wcieralam kozieradke, teraz od poczatku listopada wcieram kozieradke polaczona z kawowa wcierka - wlosy przestaly wypadac i na zdjeciach widze, ze nareszcie rosna ( musze wreszcie zaczac je mierzyc ).
    Na grudzien mam w planach wcierke z czarnuszki tylko nie wiem jescze czy czarnuszka solo czy dodac ja do kozieradkowo-kawowej wcierki.

    OdpowiedzUsuń
  59. Popieram! Ja również piję siemię lniane (glutek, ale ja gotuję, nie zalewam wrzątkiem), efekty widoczne już po 2 tygodniach! Zamierzam pić przez 3 miesiące, następnie miesiąc przerwy. To już drugi miesiąc...
    Zresztą, siemię nie przyśpiesza, ale na pewno zagęszcza i wzmacnia włosy!

    Kaguya

    OdpowiedzUsuń
  60. wszystko OK tylko oprócz jakichkolwiek tabletek :/

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja nie mam cierpliwości na takie zabawy dlatego postanowiłam sprobować jakieś mniej wymagającej kuracji. Zdecydowałam się na Seboradin na porost włosów. Zainwestowałam w lotion i ampułki forte. generalnie zauważyłam bardzo dużą poprawę i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie zalecam picia drożdży z racji ubocznych skutków zdrowotnych niestety.Można sobie wyhodować bakterie z którą sobie nie poradzicie.Nawet pieczywo robione jest na bazie drożdży,więc mamy w pokarmie.Pamiętajmy o genetyce, która jest przekleństwem i dobrodziejstwem też.Cienkie włosy te na pięknych obrazkach-jeżeli one są marne to chciałbym takie mieć.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Polecane2