piątek, 11 listopada 2016

Grzebień z szeroko rozstawionymi zębami | Macadamia Natural Oil




Drewniany grzebień z The Body Shop nie przypadł mi za bardzo do gustu, ale grzebień z Macadamia - jak najbardziej. Dzisiaj kilka słów na jego temat. :)



Grzebień nasycony olejkami Macadamia - wymiary, wykonanie, cena i dostępność


Grzebień ma ok. 15,5 cm długości i prawie 6 cm szerokości, przy czym same ząbki mają ok. 4 cm długości. Szerokość dwóch zewnętrznych ząbków wynosi ok. 6 mm u nasady i ok. 2 mm na końcach, a pozostałych to odpowiednio 5 mm i 1,5 mm. Jak widać, zęby są stosunkowo cienkie i długie - między innymi dlatego bardzo sprawnie rozczesują włosy.

Grzebień jest poręczny i raczej mały, więc zmieści się do każdej torebki czy pudełka.

Jakość wykonania grzebienia jest bardzo dobra - ząbki są zaokrąglone, a cały grzebień jest idealnie gładki i śliski, co dodatkowo usprawnia czesanie. Po czasie starło mi się logo i powierzchnia jest lekko zarysowana, ale nie wpływa to na jakość i komfort użytkowania.

Grzebień najłatwiej kupić w internecie - kosztuje ok. 25 zł (KLIK).



Grzebień Macadamia - moja opinia


Ze względu na śliską powierzchnię i długie zęby, grzebień skutecznie rozczesuje zarówno mokre, jak i suche włosy oraz zarówno drobne supełki, jak i uporczywe kołtuny. Swobodnie sunie po włosach, nie rozrywa splątanych włosów. Co ważne, nie zahacza o pojedyncze włosy i nie niszczy osłonki (składającej się m.in. z łusek), bo nie ma drzazg i nierówności. :)

Grzebień nie elektryzuje moich włosów (a przynajmniej mi się to nie zdarzyło), ale sądzę, że przy przesuszonych włosach może powodować elektryzowanie. Myślę, że moje włosy nie są jednak w tej kwestii wyznacznikiem, ponieważ używam go z reguły do rozczesywania mokrych włosów (do rozczesywania suchych włosów wolę szczotkę).

Jedyne czego się boję to to, że może się złamać podczas upadku lub przechowywania w dużej torebce. Na szczęście nic takiego mi się do tej pory nie przytrafiło, ale prewencyjnie trzymam go wyłącznie na półce we włosowej szafie (KLIK), a w podróż zabieram tylko szczotkę.

Ten grzebień przypadł mi zdecydowanie bardziej do gustu niż drewniany. Jeśli będziecie miały okazję, koniecznie wypróbujcie. :) A może już go poznałyście? Czekam na Wasze opinie. :)


« Nowszy post Starszy post »

26 komentarzy

  1. Co za cudo :) Używam grzebienia o podobnym rozstawie zębów, ale cos czuje ze go wymienie bo olejki i wlosy to zgrany duet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ile jest prawdy w tym, że grzebień jest czymkolwiek nasączony ;), ale przez to że jest gładki i śliski rozczesywanie nim to przyjemność :) No i te długie zęby <3

      Usuń
    2. Bardzo możliwe, że jest nasączony w znaczeniu zaimpregnowany :)

      Usuń
    3. Tylko że on jest taki jakby plastikowy :) Sama nie wiem ;)

      Usuń
    4. To faktycznie dziwne w takim razie i średnio realne :D grunt że się sprawdza.

      Usuń
  2. Przyznaję się bez bicia, ale swoje włosy rozczesuję zwykłą szczotką z rossmana:( Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś mi poleciła coś w tym temacie :)
    Ps. Wczoraj skrócilam wlosy o 5 cm i chyba nie muszę mówić kto mnie do tego zmotywował ;) Zmiana tylko na plus. Teraz mogę zapuszczac ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natalio, powiedz mi czym może być spowodowany taki puszek na włosach? Normalnie mam proste włosy jednak nie są gładkie bo pojawiają się takie pojedyncze kręciołki na długości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może od wilgoci w powietrzu? Zauważ, czy ten puszek nie pojawia się np. podczas deszczu albo po deszczu :)

      Usuń
  4. witaj, jak dbać o włosy na basenie ? ostatnio pokochałam pływanie, tylko te włosy :(( aż żal bierze, bo są niskoporowate, i boję się o ich kondycję. Dadam że nawet pod czepkiem się moczą, bo pływam z głową zanurzoną pod wodą.
    Jakie masz rady w takim przypadku ?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz o tym przeczytać w poście Anwen i komentarzach pod nim: http://www.anwen.pl/2013/01/wosy-na-basenie.html
      (Nie wiem czy mogę podać link do innego bloga, najwyżej Natalio usuniesz:))

      Usuń
    2. Ja polecam je naolejowac pod czepek, niebzniszcza sie tak od tarcia czepka i chloru a przy okazji je wzmocnisz :)

      Usuń
    3. Nie ma niczego złego w podawaniu linków do innych blogów. :)) Przynajmniej u mnie ;)

      Usuń
  5. Ale on jest drewniany i nasycony olejkami czy to jakieś inne tworzywo? Kocham grzebień z TBS, mam go 5 lat, jest w stanie praktycznie idealnym. Byłam ostatnio w salonie i patrzyłam z ciekawości na nowe egzemplarze i muszę przyznać, że nie są już tak starannie zrobione jak moj - między ząbkami zauważyłam zadziory, nierówności, drzazgi. W moim niczego takiego nie było i nie ma, wiele upadków przeżył, noszę go w torebce cały czas. <3 W ciągu tych wielu lat moje włosy zmieniały zarówno strukturę, porowatosc, długość i styl cięcia jak i stopień nawilżenia i za każdym razem był on najlepszym ich przyjacielem.

    Możesz powiedzieć o tym trzecim grzebieniu ze zdjęcia? Jaki to i gdzie można kupić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej opinii jest z plastiku, a przynajmniej z czegoś podobnego. :) Ja mam właśnie grzebień z TBS z zadziorami, a wybrałam najlepszy egzemplarz z dostępnych :( Ten 3 jest z Pharmaceris i on chyba był robiony na zamówienie (dodatek do kosmetyków), więc nie jest dostępny regularnie. Mogę się mylić, bo nie jestem pewna. :(

      Usuń
    2. Ooo, to ja jestem szczęsciara, bo u mnie zadziorów brak. :)
      Ale to była jakaś kampania Pharmaceris? Czy oni produkują też grzebienie na zamówienie? :)

      Usuń
  6. ja posiadam ten z TBS ale niestety nie polubiliśmy się.. jakoś wolę szczotki :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię olej makadamia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie mam aż 2 grzebienie (oba z The Body Shop) więc póki co nie zakupię kolejnego ale nie powiem, kusi mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli on nie jest z drewna? A z jakiego jest tworzywa? Szukam drewnianego, ale właśnie o takim rozstawie zębów. Mam podobny z "tworzywa drewnianego" i to teraz moje ulubione narzędzie do czesania. Chyba o nim w końcu napiszę, bo wygrywa ze wszystkim innym. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy się elektryzują na plastikowych, dlatego szukam alternatyw. :-)

      Usuń
  10. Ciekawy, zapisuję na listę "potencjalnych zakupów" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam uwielbiam TBS, ale teraz jeszcze brakuje mi dzika do kolekcji. Powiedzialabym, ze wtedy juz mi do szczescia nie bedzie nic potrzebne, ale wiadomo jak to jest :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam drewniany z Gorgola, jakość lepsza niż TBS i lepiej rozczesuje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam grzebień z drewna neem, dokładnie taki, jaki kupiła jakiś czas temu Alina:
    http://www.alinarose.pl/2015/01/hit-do-wosow-drewniany-grzebien-iht9-z.html
    Mam również grzebień z TBS który mnie, delikatnie mówiąc, nie zachwycił, ale ten z drewna neem jest genialny, już nie pamiętam, kiedy czesałam się czymś innym.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2