czwartek, 27 czerwca 2013

Pod lupą: pielęgnacja włosów Moniki

Dzisiaj zapraszam Was na małą analizę pielęgnacji Moniki, posiadaczki bardzo mocno porowatych włosów. Wszystkie Wasze rady mile widziane :) 




Zgłoszenie Moniki


Już jako mała dziewczynka miałam cienkie, porowate włosy, była ich dosłownie garstka. Mój naturalny kolor to jasny blond, dlatego włosy źle reagowały na słońce i zmiany temperatury. W wieku młodzieńczego buntu moje włosy przeszły ze mną piekło, w przeciągu kilku lat często zmieniałam ich kolor - były brązowe, rude, czarne, czerwone, a nawet różowe. Miałam trwałą, kilkukrotną dekoloryzację, męczyłam je tapirowaniem, nadmiernym lakierowaniem, codziennym suszeniem i na końcu prawie rocznym codziennym prostowaniem. Ostatnia zmiana koloru, którą im zafundowałam okazała się na tyle opłakana w skutkach, że musiałam obciąć je na krótko.


Obecnie od 2 lat nie suszę włosów suszarką (sporadycznie w nagłych wypadkach), ok. 3 lata nie używam prostownicy, a po lokówkę sięgam tylko przy jakimś większym wyjściu. Mam kolor jasny blond, farbuję tylko odrost, co 2 miesiące. Moje włosy nie są ani kręcone, ani proste, mogę powiedzieć, że mają spore tendencje do falowania się, tylko wtedy kiedy tego chcą :) Regularnie podcinam końcówki i od 4 lat, bez skutku je zapuszczam.




Zdjęcie włosów





Opis włosów


przesuszone, sianowate, rozdwojone, połamane
♦ gdy tylko na dworze panuje wilgoć puszą się i wyglądają jak snopek siana; 
♦ są tak cienkie, że nie wiąże ich w kucyk, bo wyglądam jakbym miała 5 włosków na krzyż; 
♦ po umyciu są świeże przez jeden dzień, lecz gdy idę spać wywijają się do tego stopnia, że na drugi ♦ dzień są powyginane, połamane, wiązanie w lekki koczek na noc sprawia, że na drugi dzień mam kołtuny i nie mogę zdjąć gumki (szerokiej frotki); 
♦ myję je prawie codziennie
♦ w ciągu dnia muszę je kilka razy przeczesywać, bo robią mi się nieatrakcyjne strączki
♦ na słońce, wiatr, czy wilgoć reagują fatalnie: latem mocno się przesuszają i łamią, jesienią, gdy jest wilgotno, puszą się jak szalone, a zimą pod czapką bardzo mocno się przetłuszczają, nawet wietrzna pogoda im nie służy - są wtedy splątane i skołtunione. 




Opis pielęgnacji włosów


♦ myję metodą OMO, popijam pokrzywę, peelinguje skórę głowy, stosuję wcierki i olejowanie; 
szampony: pokrzywowy, Pantene Pro-v, Joanna Ultra Color (tylko latem, by zneutralizować żółty odcień), Syoss do zniszczonych włosów; 
odżywki: Joanna wzmacniająca z extraktem ze skrzypu i rozmarynu (ze spłukiwaniem, bez spłukiwania nic się nie sprawdza), Isana do włosów farbowanych; 
oleje: Alterra (w połączeniu z odżywką na noc, inaczej nie widziałam żadnych efektów); 
wcierki: woda pokrzywowa, olejek łopianowy z czerwoną papryką (2x w tygodniu); 
płukanki: rumiankowa; 
jedwab: Delia; 
inne: po każdym myciu stosuje siemię lniane, zauważyłam poprawę i zaczęły mi się pojawiać małe włoski-aniołki; mgiełka z aloesem, zieloną herbatą i kroplą olejku Alterra, która w jako taki sposób kondycjonuje moje włosy, gdy splączą się podczas snu; 
szczotkowanie: tylko szczotką z naturalnego włosia.


Mój komentarz

Przed Moniką stoi wyzwanie w postaci odbudowy naturalnej otoczki tłuszczowej włosów, która została zrujnowana przez agresywne rozjaśnianie i inne zabiegi, które opisała w swoim zgłoszeniu. Będąc Moniką, na samym początku zajęłabym się intensywnym nawilżaniem i natłuszczaniem włosów. Wiem, że się powtarzam, ale podstawą tak zniszczonych włosów powinny być emolienty - oleje i silikony.


Gdybym mogła zająć się włosami Moniki, od razu wykonałabym następujący zabieg:

♦ oczyściłabym włosy i skórę głowy szamponem z SLS (np. Eva Nature Style); 
♦ naolejowałabym oczyszczone włosy na mokro (np. oliwą z oliwek); 
♦ po jakimś czasie na wilgotne, naolejowane włosy nałożyłabym dużo odżywki emolientowej (np. Garnier Avocado i Karite, GlissKur Oil Nutritive) pod foliowy czepek i ręcznik; 
♦ po 30 minutach spłukałabym delikatnie odżywkę (tak, aby pozostało jej dużo na końcówkach) i umyłabym skórę głowy ziołowym szamponem do codziennego stosowania (np. Natura Siberica); 
♦ podcięłabym wilgotne włosy ostrymi nożyczkami do długości 'za ramiona', aby pozbyć się zniszczonych "ogonków". 


Oczywiście po pierwszym zabiegu efekty wcale nie muszą być widoczne, ale przy systematycznej pielęgnacji na pewno będą zauważalne. Oczyszczenie włosów przygotuje je do wchłonięcia maseczki, która nałożona przed myciem (metoda OM) ograniczy puszenie, głęboko nawilży włosy i jednocześnie sprawi, że nie będą obciążone. Dzięki podcięciu włosy będą wyglądały przede wszystkim estetyczniej, ale będą też mniej podatne na obciążanie niż włosy wycieniowane. Cieniowanie tak suchych i porowatych włosów wzmaga puszenie, dlatego myślę, że jeśli Monika przepada za tego typu cięciem, powinna poczekać do momentu, aż włosy się wzmocnią i nawilżą. Włosy może puszyć też szczotka z włosia dzika, ale dla zniszczonych włosów jest delikatniejsza niż zwykły grzebień czy TT, dlatego nie rezygnowałabym z niej.

Przez 4 lata włosy Moniki prawie w ogóle nie rosły, ponieważ były przesuszone, a więc końcówki się kruszyły. Zniszczonych włosów nie odbudują trwale nawet najdroższe kosmetyki, dlatego Monika powinna systematycznie podcinać końcówki, aby jak najprędzej pozbyć się zniszczonych warstw. 

Podobnie jak Monika, ja również na samym początku stosowałam mnóstwo produktów na raz, mając nadzieję na szybszą poprawę stanu włosów. Jak się później okazało, im mniej tym lepiej, dlatego na miejscu Moniki wybrałabym prosty model pielęgnacji, który składałby się z czystego oleju, maski, szamponu, wcierki i preparatu z silikonami. Dopiero na nawilżonych włosach testowałabym płukanki, mgiełki, domowe maseczki i inne. Jednocześnie żonglowałabym produktami, co mycie stosując inny zestaw (włosy szybko się przyzwyczajają).

Do czasu odzyskania włosowej formy odstawiłabym ziołowe płukanki, alkohol w kosmetykach (stosowane przez Monikę Isana i Joanna go zawierają), nadmiar humektantów (sok z aloesu) i protein.

Postawiłabym głównie na emolienty, które dociążą włosy, ograniczą puszenie i plątanie oraz dodadzą włosom sprężystości. Wysokoporowate włosy uwielbiają olejowanie, szczególnie na mokro i z odżywką, o czym pisałam w tym poście. Nie stroniłabym od silikonów. Serum silikonowe, silikonowa odżywka bez spłukiwania czy maseczka z dodatkiem silikonów doda włosom blasku, ale także będzie chroniła je przed zniszczeniami i utratą wody.

Niestety cienkie i cieniowane włosy łatwo obciążyć olejami i silikonami, więc Monika musi mieć to na uwadze. :) Podobnie jak fakt, że niektóre oleje mogą także puszyć jej włosy. Szampony, które stosuje Monika zawierają dużo substancji filmotwórczych, które mogą potęgować przetłuszczanie i obciążać włosy. Niektórym osobom takie szampony nad wyraz służą, dlatego Monika musi sama dobrać zestaw pielęgnacyjny do potrzeb swoich włosów.

Gdy włosy zostaną nawilżone, zyskają zapewne zupełnie inny, nieco ciemniejszy odcień. Osobiście zrezygnowałabym z tak agresywnego rozjaśniania, ale to oczywiście rzecz gustu. :) Aby włosy nie były tak żółte, Monika może stosować płukankę z gencjany, która pomaga wielu dziewczynom uzyskać chłodniejszy odcień blondu. :)



Wpisy, które powinna przeczytać Monika:

♦ O emolientach, humektantach, proteinach
♦ Moje ulubione metody olejowania włosów
♦ Doświadczenie Oli na temat olejowania włosów
♦ Płukanka z gencjany
♦ Podcinanie włosów
♦ Suche końcówki, przetłuszczająca się skóra głowy
♦ O tym, co odmieniło stan moich włosów



A co Wy byście zaproponowały Monice,
biorąc pod uwagę swoje włosowe doświadczenia? :)
Na FACEBOOKU możecie zobaczyć włosy Moniki już po podcięciu :)))



Aktualne gazetki polskich drogerii:

Superpharm  |  Rossmann  |  Hebe  |  Dayli  |  Jasmin  |  Natura  |  Douglas



« Nowszy post Starszy post »

141 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Po podcięciu będą o wieeele ładniejsze :)

      Usuń
    2. Mam bardzo podobny typ włosów - cienkie, delikatne, kiedyś bardzo puszące się i zniszczone przez farbowanie na ciemno i suszenie suszarką (cienkie włosy bardzo łatwo zniszczyć). Może napiszę Ci co mi pomogło ;-)
      1. Powróciłam do naturalnego koloru - było ciężko, farbowałam przez 3 lata na ciemny brąz, a naturalny kolor moich włosów to chłodny blond. Przeszłam dwie łagodne kąpiele ściągające kolor u znajomej bardzo doświadczonej fryzjerki. Włosy nie powróciły do swojego koloru, ale różnica nie była już tak bardzo widoczna.
      2. Przestałam suszyć włosy suszarką. Teraz zdarza mi się to sporadycznie.
      3. Myłam włosy delikatnym szamponami - BD, Hipp, a obecnie Emolium. Staram się myć co drugi dzień, aby ich nie przesuszyć.
      4. Dwa razy w tygodniu stosowałam maski na godzinę pod czepek i ręcznik - Kallos Latte, Biovax do włosów przetłuszczających się, Bioetica. Czasem dodawałam kilka kropli oleju lub keratyny. Kiedy nie stosuję maski nakładam na 5 minut odżywkę - obecnie Garnier Avocado i Karite.
      5. Przed każdym myciem na całą noc nakładam olej (zamiennie) - oliwkę BD, Vatikę, olej arganowy, olej lniany, olej kokosowy, kuchenny - mieszanka słonecznikowego, rzepakowego i lnianego ;-)
      6. Piłam skrzypokrzywę, która bardzo przyspieszyła wzrost włosów, jadłam dużo galaretek i zastosowałam "włosową" dietę :-)
      7. Przed każdym myciem wcieram w skórę głowy wcierkę - obecnie Jantar i Joanna Rzepa.
      Niestety posiadaczki genetycznie cienkich i delikatnych włosów nie powinny oczekiwać cudów - nasze włosy nigdy nie będą lwią grzywą, ale mogą wyglądać ładnie i wywoływać szok u obcych osób, które ich dotkną: "wow, ale Ty masz mięciutkie i jedwabiste włosy!" ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Hej! droga Anonimowa, zaintrygowały mnie te galaretki :D mają jakiś wpływ na włosy? i jadłaś takie owocowe, czy takie hmmm z mięsem, bo wszytsko jedno - chodzi o żelatynę ? ;)

      Usuń
    4. Wszystko jedno jakie - chodzi właśnie o żelatynę :-) Zainspirował mnie do tego suplement na włosy Gelacet. Podobno daje dobre efekty, ale jest dość drogi. Ja jadłam galaretki owocowe :-)

      Usuń
    5. wcale nie są złe, do ramion wyglądają bardzo ładnie, tylko końcówki przesuszone i spuszone.

      Usuń
    6. Anonimko, moim zdaniem masz racje co do farbowania. Włosy Moniki są z natury baaardzo delikatne, więc nawet farbowanie samych odrostów musi je osłabiać. Jeśli z natury jest jasną blondynką, odrost nie będzie raził. Zresztą... czy w ogóle jest sens niszczyć włosy skoro różnica pomiędzy kolorem naturalnym a farbowanym jest tak mała?

      Poza tym - odżywka Isana jest duuuużo za słaba. Ciekawe, który szampon Pantene stosuje Monika - niektóre wersje poza SLES mają SLS, inne - sporo silikonów. Na pewno można znaleźć lepsze.

      Usuń
  2. Fatalne... Mam nadzieję od rady Natalii weźmiesz sobie do serca i pomogą Ci one odzyskać ładny wygląd i stan włosów.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie wyniki konkursu??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod następnym postem będą :)*

      Usuń
  4. To prawda, biedne włoski. Od razu do obcięcia te samotne końce moim zdaniem. A reszta do pielęgnacji tak jak piszesz. Da się każde włosy uratować na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze napisać o zdrowym jedzonku, ale mam nadzieję, że Monika przeczyta komentarze :))

      Usuń
  5. Olejowanie, oczywiście, oraz dodawanie olejów do masek i odżywek.
    Przede wszystkim zainwestowałabym w delikatny szampon i porzuciła wszelkie ziołowe płukanki, w tym rumianek.

    Na pewno zrobiłabym takim włosom SPA, które nigdy mnie nie zawiodło : olejowanie, delikatne mycie, zmiękczanie(mycie) lekką odżywką, zakwaszanie płukanką lub płynem do higieny intymnej, nawilżanie Garnierem AiK z dodatkiem gliceryny przez ok. 45 minut, proteinowanie odżywką lub maską z żółtkiem przez 5-10 minut(budowanie włosom "szkieletu", który je nieco wzmocni), ponownie nawilżanie Garnierem AiK przez 20 minut, opcjonalnie zakwaszająca odżywka na chwilę żeby zamknąć proces.

    OdpowiedzUsuń
  6. obcięcie tych okropnych końcówek..przede wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejki olejki i jeszcze raz olejki (poza oliwą z oliwek którą poleciła BlondHairCare ja zaproponowąłabym jeszcze olejek lniany i avokado) :)
    Absolutnie konieczne podcięcie włosów - dokładnie "za ramiona" najlepiej na prosto bez cieniownia w kształcie U :)
    Te włosy są falowane:)! - poleciłabym żel lniany DIY albo odżywkę b/s Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestii skrętu celowo nie poruszałam, bo myślę, że najpierw Monia powinna zająć się nawilżeniem :) Jak moje włosy były przesuszone to nic nie dało się na nich zrobić :/ Ale w sumie... co włos to opinia :D

      Usuń
    2. Moje (byłe) podatne na falowanie włosy... po ponad roku intensywnej pielęgnacji... za grosz nie chcą się kręcić, falować, wywijać - kompletnie nic! - dlatego może masz rację nie mówiąc o falach... przy odpowiedniej pielęgnacji wszystko może się jeszcze diametralnie zmienić :)

      Usuń
    3. U mnie po półtora roku intensywnej pielęgnacji i podcięciu włosów... przestały się falować :| często włosy falują się/kręcą właśnie dlatego, że są zniszczone

      Usuń
    4. nie wiem tylko,czy oliwa z oliwek nie będzie zbyt ciężka dla takich włosów - ale tu trzeba próbować, mi właśnie nie odpowiada za bardzo ;) a też mam cienkie włosy, choć nie rozjaśniane i nie przesuszone, więc tu pewna nie jestem ;)

      Usuń
    5. Mi się wydaje, że od oliwy leszy będzie olej awokado, który zaproponowała Blondregeneracja. Tym bardziej, że oprócz mnóstwa witamin, tworzy on na włosach ochronną powłokę, która dodatkowo zabezpieczy włosy. Ja używałam tego oleju do zabezpieczania końcówek i bardzo go sobie chwaliłam.

      Usuń
  8. obcięcie tych zniszczonych końcówek ... przede wszystkim ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W pierwszej kolejności ciachnęłabym włosy do ramion bez dwóch zdań, a później to już tylko olejowanie i dogadzanie włosom z umiarem oczywiście, żeby nie przedobrzyć:P Kolor osobiście nie podoba mi się wcale i szybko bym go zmieniła, ale wiadome są różne gusta. Monika nie poddawaj się, działaj kobieto a zobaczysz, efekty!

    E.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym też zrezygnowała z odżywek zawierających alkohol izopropylowy, który może wysuszać włosy -Joanny i Isany.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oleje to podstawa! No i obcięcie włosów będzie konieczne

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś miałam podobne włosy tyle, że bez katowania farbowaniem za to zero odżywek czy czegokolwiek sam szampon i suszarka, cóż mądrość 15 latki. Moja rada, która mi pomogła, nie ścinaj systematycznie, a raz a porządnie na boba(czy coś podobnego), zafunduj sobie wypad do naprawdę dobrego fryzjera, który sprawi, że krótka fryzura bd lekka i seksowna. Zaczniesz walkę o włosy niemal od zera, ale efekty mimo wszytko bd lepsze.

    No i oczywiście podpisuje się pod dziewczynami, olej "wiadrami" nakładaj dopóki nie odżyją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, regularne podcinanie po 2cm nie sprawdzi sie przytzniszczonych włosach. Niestety, ale trzeba ciachnąć raz a porządnie i wtedy dbać o konce i podcinac je raz na miesiąc (lub w zaleznosci od potrzeb).
      Sama też miałam ten problem, dbalam bardzo o włosy, były w calkiem dobrej kondycji, ale konce już kilka dni po podcięciu się rozdwajały, w końcu ściełam z 15cm i po prawie miesiacu rozdwojeń brak ;)

      Usuń
  13. Najpierw ostre nożyczki i "ciach" do ramion.
    Potem ostre nawilżanie :3.
    Podgrzać olejek rycynowy? Choć nie stosowałam to czytałam o właściwościach(osobiście jestem zadowolona z olejku łopianowego). Olejek kokosowy? (ostrzegam, że mnie strasznie puszy :D Ale patrząc na to co potrafi ._.") Może miedzy olejowaniem nawilżyłoby cie delikatnie lekkie kremowanie włosów? Ochranianie ich olejkiem? (ale nie dużo, nawilżenie, nawilżeniem, lecz dużej ilosci na raz mogą nie wchłonąć-> choć niektóre włosy dosłownie je piją).
    Od czasu do czasu pokusiłabym się o laminowanie żelatyną. Nawilżanie to nie wszystko. Pamiętajmy o proteinach :3. (akurat siedzi z ręcznikiem na głowie. Pod, którym ma nawilżająco-proteinową mieszankę "wybuchową"). Proteiny w towarzystwie masek nawilżających? :3 Jestem za.
    Szampon dla dzieci? :3 Może mycie odżywką? Wtedy co mycie nie niszczysz warstwy ochronnej... Jakaś delikatna odżywka, lecz nie rezygnowałabym silikonów. Masz trochę za słabe włoski ._."
    W większości powtarzam to co napisała BlondHairCare^^" Cóż, zgadzam się z tym :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, kokosowego absolutnie... Z proteinami(w tym z laminowaniem) też ostrożnie, przy tak zniszczonych włosach powinno się je zaproteinować pomiędzy jednym nawilżaniem a drugim (podczas jednego mycia) i powtarzać to niezbyt często.

      Usuń
    2. Czemu nie kokosowy? Choć spuszy(radzę zastosować na jakimś wyjeździe czy coś xD) może odbudować i naprawdę włosy odżywić.
      A co do laminowania-tak napisałam :3 "Od czasu do czasu"+"Proteiny w towarzystwie masek nawilżających".
      Od czasu do czasu jednak trzeba włosy odżywić...
      Choć Monice to chyba na razie nie grozi włosy można i przewilżyć :3
      A i na samym nawilżaniu jechać nie można. Trzeba jeszcze odżywiać.

      Usuń
  14. Może po podcięciu jeszcze jakaś wcierka przyśpieszająca porost włosów np. Jantar? Bo zdrowy i odżywiony skalp = mocne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Jantar lub Kozieradka i nawet sie zauważy kiedy jej włosy urosną ;)

      Usuń
    2. Kozieradka na blondzie to niezbyt dobry pomsl. Mojej kolezance po niej zzielenialy troche wlosy. Jantar jak najbardziej

      Usuń
  15. zdecydowanie olejowanie na mokro :) myślę, że oliwa z oliwek, olej winogronowy, arganowy i makadamia mogą się sprawdzić, poza tym polecam zmianę szamponu na biovax do cienkich i wypadających włosów co drugie mycie - jest delikatny i koi skórę głowy :) odżywka z garniera z żurawiną i olejkiem arganowym do włosów farbowanych też może być fajna, zwykle odżywki do farbowanych mają niższe pH więc będzie domykała łuski :)
    ze swojej strony mogę też polecić czysty olejek z kiełków pszenicy, jest w miarę tani i fajnie zabezpiecza włosy przed utratą wilgoci po myciu i wygładza, wystarczą 2 kropelki na całe włosy :)
    no i przede wszystkim trzeba wyrównać ten tył, lepiej będą wyglądały krótsze niż takie ogonki.. trzymam kciuki za Monikę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uważam, że włosy Moniki same w sobie nie wyglądają źle (przynajmniej na zdjęciu), na niekorzystny ich odbiór wpływają właśnie te wycieniowane/połamane końcówki. Myślę, że zamiast dobijać dziewczynę pisząc jakie ma fatalne włosy, lepiej dać radę i wesprzeć :)
    Do tego co już zostało poradzone, dodam, że może warto, oprócz zdrowej diety, wspomóc się suplementacją, bo braki witaminek też bardzo negatywnie odbijają się na włosach.

    Trzymam kciuki Monika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram - włosy są bardzo ładne, kiedy przewijamy stronę i dopóki nie dojdziemy do końcówek... a że piszę ten komentarz dopiero dzisiaj, to widzę, jaki efekt dało podcięcie:)

      trzymam kciuki również!

      Usuń
  17. Ja bym na jej miejscu wyeliminowała wszystko co niszczy jej włosy(rozjaśnianie)no, ale nikt jej przecieżnie zmusi...

    OdpowiedzUsuń
  18. Podobne do moich.
    Polecam olejowanie na mokro i silikon na koncowki.
    Poza tym wyrownanie tylu i zmiana farby na ciemniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  19. włos będą lepiej się prezentowały po podcięciu końcówek

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy skończyłam z prostowaniem włosów używałam szamponu Ziaja z czarną rzepą BOSKO REGENEROWAŁ!!! Myślę, że by się sprawdził. Polecałabym dokładnie ten, gdyż lepiej regeneruje niż jego "kuzyn" do włosów zniszczonych.O ile się nie mylę jest także odżywka z rzepą, ale jej nie miałam i nie jestem pewna jej działania, ale szampon szczerze polecam na początek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko u mnie troszkę przyśpieszał przetłuszczanie włosów, ale wcieranie soku z cytryny załatwiało sprawę ;)

      Usuń
  21. przyciemnic wlosy , niestety .. z doswiadczenia wiem, ze nie da rady zapuscic jasnych wlosow, gdy sa w zlym stanie..
    podciac i zaczynac zapuszczanie od nowa :)
    mysle tez, ze czesanie kilka razy dziennie wlosow, ktore lubia sie falowac, moze wzmagac puszenie - moze niech Monika sprobuje zaplatac warkocz dobierany ( u mnie sie sprawdza na noc ), moze tez go podpinac wsuwkami do gory, zeby sie nie rozwalil ( wsuwki lagodnie zakonczone, oczywiscie,zeby wlosow nie stracic )

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakiś czas temu miałam śliczne, gęste końcówki, mimo że włosy były wycieniowane. Teraz wypadają jak szalone, końce są rzadsze niż Moniki.

    Natomiast mogę ją pocieszyć, pierwsze efekty olejowania zauważyłam po jakimś pół roku (oliwa z oliwek podgrzana, podsuszona suszarką i zostawiona na noc), teraz po każdym olejowaniu jest lepiej. Szkoda tylko, że niedługo nie będę miała czego olejować :D Ważne było przynajmniej częściowe odstawienie szamponów z SLeS.

    Moje włosy nie były farbowane, ale wyglądały gorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. lol, moje włosy wyglądają podobnie (poza tym, że mają zdrowsze końcówki), są po ponad roku pielęgnacji, nigdy nie widziały farby ani prostownicy...

    OdpowiedzUsuń
  24. 1. Koniecznie zmieniłabym szampon na delikatniejszy (np. hipp z łatwo dostępnych).
    2. Mycie metodą OMO bez spłukiwania pierwszej odżywki po nałożeniu szamponu.
    3. Co drugie mycie odżywką. Do tak cienkich włosów polecam np. bingospa z ekstraktem drożdży. Lepiej umyć włosy częściej, ale delikatniej.
    4. Olejowanie przed każdym myciem, nawet przed myciem tylko odżywką. Polecam olej rokitnikowy, nie słyszałam, żeby komuś się nie sprawdził. Jest pomarańczowy, ale nie barwi włosów.
    5. Obciąć "ogonki".
    6. Odstawić rumianek, bo jest baaaardzo wysuszający.
    7. Zamiast koczka na noc: delikatnie zwilżyć końce włosów i dosłownie musnąć je jakąś prostą odżywką lub nawilżającą maską (kallos latte, scandic banana) i zapleść w 2 dobierane warkoczyki. Włosy się nie powinny plątać jak przy koku, a tak porowate końce z pewnością "zjedzą" całą odżywkę. Rano powinny być drobne fale i większa objętość.
    8. Zabezpieczać końce silikonem.
    9. W roli wcierki polecam olejek łopianowy, koi skalp, łatwo się aplikuje i zachęca do długiego masażu i systematycznie stosowany ma realną szansę przyspieszyć porost.
    10. Zastanowiłabym się poważnie nad zaprzestaniem rozjaśniania. Można na przykład na górną partię włosów nałożyć farbę w jak najbardziej zbliżonym do naturalnego odcieniu i uzyskać efekt tak modnego ombre. Dobrze zrobione ma szansę optycznie zwiększyć objętość włosów, zwłaszcza w połączeniu z podcięciem. A później już nie farbować :)

    Kilka miesięcy temu miałam podobne włosy do Moniki. Przy stosowaniu do powyższych zasad ich stan znacznie się poprawił.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach i przy łamliwych włosach trzeba się upewnić, że w diecie jest wystarczająca ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie będę oryginalna i na pierwszym miejscu powiem, że trzeba obciąć i olejować! :)
    I szczerze mówiąc pomyślałabym o Encanto. Myślę, że sprawdziłoby się u Moniki.

    3mam kciuki za walkę o piękne włosy, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Natalio czy to są te zgłoszenia , o ktorych kiedys pisałaś. Są dodawane wkolejności czy jak?
    Bo ja tez swoje wyslalam i nie wiem czy kiedys bedzie jakas odpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram takie włosy, na podstawie których inne dziewczyny mogą się czegoś nauczyć :) Niestety nie jestem w stanie opublikować wszystkich :(

      Usuń
  28. miałam kiedyś włosy w jeszcze gorszym stanie... rozjaśniacz, prostownica itd.... Oto co mi pomogło:
    1. szampon goldwell rich repair- mimo że fryzjerski, czego unika większość włosomaniaczek, to jest rewelacyjny na zniszczone włosy, szampony o prostym składzie przy tak zniszczonych włosach pogarszają sprawę!!!!!!!!!!!!!!! do tego pięknie pachnie i nie obciąża włosów
    2. olejowanie- na mokro, najlepiej olej makadamia, z czarnuszki albo alterra na celulit
    3. balsam seboradin z żeń-szeniem (nawet na całą noc co jakiś czas)
    4. urozmaicona dieta, po której wyrastały mi nowe włosy i czupryna stawała się gęstsza
    5. podcinanie regularnie co 6-8 tyg
    6. zaprzestanie z jakąkolwiek stylizacją na ciepło, po pewnym czasie (3 m-ce mniej więcej) włosy przestały się tak wywijać (miałam bardzo podobne nibyfale co Monika)
    7. związywanie w koczek na noc, gumkami satynowymi (pomysł zaczerpnięty od Natalki)
    8. Tangle teezer- końcówki przestały się urywać, odradzam takim włosom szczotki z naturalnego włosia, mocno 'wyciągają' włosy, przez co słabe końce po prostu są urywane
    9. jantar- po umyciu, kiedy włosy są prawie suche, wcieranie powoduje efekt push-up, wystarczy związać i wyglądają przyzwoicie
    10. związywanie włosów w warkocz na codzień, co ograniczało uszkodzenia mechaniczne- koniecznie miękkie gumki i frotki!
    11. maseczki z miodem i oliwą- ciężko się nakłada, ładnie pachnie, włosy są później nieźle nawilżone, stosowałam przed myciem włosów
    12. serum Loreal Absolut Repair
    13. cierpliwość i wytwałość!!!!! zauważalne zmiany były po ok. 3-6 miesiącach

    jeśli naprawdę zależy ci na poprawieniu kondycji włosów zrezygnowałabym również z ziołowych płukanek, one wysuszają bardzo zniszczone włosy.

    Poza tym....

    Żadne z odżywek i szamponów, które tak bardzo zachwala większość włosomaniaczek: isana, joanna, syos, barwa etc NIE POMOGŁY na ekstremalnie zniszczone włosy.ani jedwabie, które dawały efekt WOW a póżniej włosy wyglądały tragicznie, ani sera typu marion czy biovax ani żele do higieny intymnej nie sprawdziły się przy takim problemie a jedynie POGORSZYŁY sytuację.
    każdą odżywkę lub maskę - pół h pod czepkiem i ręcznikem i koniecznie ograniczyć rozjaśnianie- jeśli już... same odrosty co 2 miesiące. jeśli chcesz przyciemnić to na całość farbę z wodą 1,3%, ewentualnie 3% max, albo wyprobować odżywkę koloryzującą CHI Organisc tone&shine, trochę kosztuje, ale ładnie pielęgnuje włosy, oparta na naturalnych składnikach no i wypłukuje się (oby nie tańszy odpowiednik cece- bardzo wysusza włosy)

    Trochę się naprodukowałam, ale mam nadzieję, że ktoś skorzysta i będzie równie zadowolony jak ja.

    Blanka

    OdpowiedzUsuń
  29. wydaje mi się, że zdecydowanie ZA DUZO ziółek hehe

    OdpowiedzUsuń
  30. o ja! dawno takich brzydkich włosów nie widziałam!!! sorry ale jestem szczera- pierwsze to trzeba porzadnie przyciąć- i nie końcowki a co najmniej połowe z tego co jest w tej chwili... a do tego bogatsza dietka, i kilka porządnych produktów do włosów... ale pierwsze nożyczki w ruch! żaden produkt nie zdziała cuda jak tu takie przecedzone "coś"... jeszcze raz sorry za szczerość, pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz, ale Twój komentarz jest po prostu niekulturalny. Szczerosc nie oznacza chamstwa, można ją wyrazic w bardziej delikatny sposób.

      Usuń
    2. Dałabym Ci lekcje savoir-vivre, ale szkoda mi sie produkować dla jakiejś małolaty.

      Dziewczyna przyszła po poradę a nie okrzyki, jakie ma brzydkie włosy.
      Każde włosy da się uratować. Owszem, włosy Moniki są zniszczone, ale dzięki pielęgnacji na pewno wrócą do zdrowego stanu.
      Od siebie polecam oleje i odstawienie ziołowych płukanek. Do tego wyrzuć odzywki z Isopropyl Alcohol, od kiedy sama poczyniłam ten krok, zmniejszyłam rozdwajanie końcowek o 70%.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w ratowaniu czupryny :)

      Usuń
  31. KONIECZNIE OBIĘCIE WŁOSKÓW KAWAŁEK ZA RAMIONA, A SZYBKO ZAUWAŻY, ŻE ZYSKUJĄ NA DŁUGOŚCI I ZROBIĄ SIĘ DŁUGIE. A I KITKA NIE BĘDZIE SMĘTNA, SPOKOJNIE BĘDZIE MOGŁA JA ZWIĄZAĆ!!! PRZYCIEMNIŁABYM WŁOS O JEDEN TON! NIE WIĘCEJ - TAK ABY ZMIANA BYŁA PRAWIE NIEZUWAŻALNA I ŻEBY DZIEWCZYNA PRZEZ TO SIĘ NIE ZNIECHĘCAŁA

    OdpowiedzUsuń
  32. http://www.joemonster.org/art/23839/Rodzinka_Roszpunek
    Która chce taką długość? :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Sama do niedawna rozjaśniałam włosy, teraz przerzuciłam się na brązy i dużo lepiej wyglądają. Przede wszystkim zrezygnowałabym z rumianku- u mnie powodował straszny puch. W przeciwieństwie do wielu włosomomaniaczek strasznie wysuszał mi włosy żel lniany... Naprawdę dobrze nawilżyła mi włosy brązowa maska z Biowaxa. Mycie szamponem dla dzieci. Olejowanie przynajmniej 2 razy w tygodniu. A na porost ampułki Radical. Odżywki z Joanny były za słabe dla moich wysuszonych włosów, dużo lepiej spisywały się gęstsze Garniera. Z podobnego stanu w 2 miesiące przeszłam do ładnej tafli włosów- oczywiście poleciało sporo centymetrów... Później sama to zniszczyłam maska Tołpy i produktami Green Pharmacy ale to inna bajka:) Monice póki co odradzałabym eksperymentowanie z ziołami które źle dobrane mogą mocno wysuszyć i narobić większych szkód...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja bym obcięła włosy na najkrótsze, jakie tylko się da (lub mogłaby sobie pozwolić) i... Wróciła do naturalek. Te biedne włosięta są tak skatowane, że dobrze by im zrobiło powrót do naturalnego koloru i dopiero jakby już od dłuższego czasu pielęgnowała od zera, to wtedy bym 'zaszalała' z jakimś kolorem... Ale też broń Boże nie rozjaśniała, tylko użyła np. henny.

    OdpowiedzUsuń
  35. Moniko, mam nadzieje że rady BHC pomogą, choć może warto też zbadać krew i poziom hormonów dla pewności ze problem nie leży głębiej.

    OdpowiedzUsuń
  36. podcięcie konieczne, potem olejowanie i odżywkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Maski! Widzę, że Monika nie stosuje żadnych, a one przecież mają właśnie najsilniejsze właściwości odżywcze z pośród ogólnie i szeroko dostępnych produktów. Może anti-age organique? Jest naprawdę porządną odżywką i mimo ceny wystarcza na długo.
    No i olejowanie, ale o tym już wspomniano.

    I też wydaje mi się, że włosy nie są w ogólnie bardzo złym stanie, tylko te postrzępione końcówki dają taki nieciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój znajomy fryzjer pracujący na co dzień w salonie L'oreal ostatnio powiedział mi, że na szkoleniach uczą ich, iż suszenie głowy (nie końcówek) jest nawet konieczne bo samoistnie cebulki nie dosychają do końca i gniją co powoduje totalne osłabienie włosów i ich wypadanie. Ważne jest, żeby po prostu nie używać za gorącego powietrza i zakończyć suszenie zimnym strumieniem powietrza. Dodam jeszcze, że jest to mój zaufany fryzjer już od lat (i znany szerzej w mazowieckim (: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszę słyszę, a byłam na kilku szkoleniach l'oreala. Raczej sądzę, że chciał sprzedać jakiś produkt do stylizacji na ciepło, może nektar termiczny kerastase? ;p Bzdury. Cebulki włosowe nie gniją od wody.

      Usuń
    2. o jaaaa.... no to co robili ludzie w czasach, gdy nie było suszarek? pewnie chodzili z przegniłymi cebulkami.... ;)

      Usuń
    3. No właśnie nie wiem co o tym już sądzić? Nie chciał mi nic wcisnąć bo to mój przyjaciel jest :D znamy się bardzo długo i po prostu ostatnimi czasy jak zyskał pewien rozgłos to udziela mi takich różnych 'włosowych rad' ): ufam mu bo widziałam co potrafi robić z włosami i fakt faktem do cięć i koloryacji ma chłopak talent...

      Usuń
  39. Hej. Od 2 lat farbuje włosy na czerwony kolor. Same farby chemiczne (prawie każdej drogeryjnej farby) bardzo chciałabym powrócić do swojego naturalnego koloru.mój naturalny kolor to średni brąz. Od końca kwietnia nie farbuje włosów.odrost jest już wyraźny jakieś 2.5 cm, narazie nie razi tak mocno w oczy no ale jednak. Masz jakiś sposób żeby mi pomoc? Boję się farbowac włosów na brąz teraz gdyż boję się że mogły by wyjść czarne :( Bardzo prosze o kontakt, u mnie na blogu jest formularz kontaktowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takie porady to do Kokardki-Mysi, BHC się na tym totalnie nie zna ...

      Usuń
    2. Też polecam Mysię :)

      Usuń
    3. Weź pod uwagę, że czerwień spod spodu będzie "wychodzić", nawet pod kilkoma warstwami farby. Na Twoim miejscu wypróbowałabym hennę Khadi w zbliżonym do naturalnego odcieniu. Prawdopodobnie nie wyrówna koloru włosów do całkowicie równomiernego, ale odrost przestanie być tak widoczny, a sama farba z pewnością nie zaszkodzi włosom. Gdybyś miała na włosach blond, ziołowa farba mogłaby zaowocować piękną zielenią, ale przy rudościach Ci to nie grozi. Po iluś myciach farba zacznie się wypłukiwać, przez co nowy odrost również nie powinien razić w oczy. Zależnie od długości włosów Khadi powinna Ci wystarczyć na 2 lub 3 użycia, więc cenowo wypada lepiej niżby się mogło wydawać.

      Usuń
  40. Przede wszystkim podcięcie tak jak mówi BHC :) A jeśli chodzi o pielęgnację polecam serię Ziaja intensywna odbudowa. Włosy są wygładzone miękkie i dodatkowo odporne na warunki atmosferyczne(nie puszą się na wietrze). Dodatkowo,też mam problem z końcówkami a po nałożeniu odżywki z tej serii są mięciutkie i widocznie szczęśliwsze(jedwab przy niej się chowa:) )
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce o piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja polecam maske regenerujaca yes to carrot taka w okraglym opakowaniu. Ma spuer sklad, olejki bez zbednych wypelniaczy. Super dziala rowniez maska pat&rab tez regenefujaca. Najlepiej dzialaja po umyciu i nalozeniu na 20-30 minut. Troche kosztuja ale sa warteswojej ceny. Polecam tez odzywke cytrus&neroli john masters. Jest lepsza niz niejedna drogeryjna maska. Wszystkie te typy sa cudowne do porowatych wlosow. Jesli chodzi o oleje to u mnie sprawdzily sie oleje khadi amla- wygladza, nablyszcza .maslo shea - cudownie zmiekcza wlosy. Olej sesa by wspomoc odrastanie wloskow. Lubie tez oliwke dla mam baby dream. Niezbyt dobrze speawdzil sie olej kokosowy oraz plecana przez duzo liczbe osob alterra na cellulit. Wlosy mi sie po niej placza.
    Ja mam poroware wlosy i u mnie tak samo najwazniejsze jest olejowanie. Jesli nie nakladasz oleju to konoecznie mycie z odzywka na dlugosci przed szamponem. Mysle, ze przedewszystkim musisz zainwestowac w porzadne bogate w oleje maski. I rowniez pomyslalabym o podcieciu koncow. Nie wygladaja zbyt estetycznie. Mysle, ze lepssa jest jakosc niz...dlugosc ;)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Bidne te suszki :( tez miałam podobne, ale systematyczne olejowanie powinno duuuzo dać, no i podcięcie obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
  43. Przede wszystkim, mając takie włosy, obcięłabym je na króciutko. Jeśli się ma włosy cienkie i rzadkie to jaki jest sens je zapuszczać? Nawet jeśli Monika zapewni im odpowiednią pielęgnację i stan włosów się poprawi, to przecież nadal będą cienkie i rzadkie, bo taka ich natura. Moim zdaniem powinna dobrać sobie jakąś ładną, krótką fryzurkę i pielęgnować włosy zgodnie z radami Natalii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki jest sens, że ktoś może po prostu lubić długie włosy czy lubić siebie w długich włosach? :)

      Usuń
  44. Stanowczo pociąć i intensywnie olejować. Ja mam też dosyć porowate, podatne na długości na przesuszanie kłaczki, świetnie się sprawdzają oliwa z oliwek i olej z awokado, gorąco tutaj polecam ;)
    I jeśli już jakieś półprodukty, to może zamiast soku z aloesu np D-pantenol albo mleczko pszczele?
    Można też spróbować masła shea, kakaowego albo oleju kokosowego, bo porządnie natłuszczają i nawilżają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy na włosach porowatych to zazwyczaj marny pomysł, przynajmniej u mnie - powodował niemiłosierny puch, który ciężko było zniwelować ;)

      Usuń
  45. Mi od razu rzucił się w oczy brak porządnych, odżywczych masek. Ja swoją pielęgnację opieram w dużej mierze na maskach i olejach. Dołożyłabym też więcej olejów, nie tylko Alterrę.
    I koniecznie podcięcie końcówek :)

    OdpowiedzUsuń
  46. to, żeby zostawić je krótkie moim zdaniem nie będzie konieczne, jeśli Monia (moja imienniczka ;D ) zacznie odpowiednio pielęgnować swoje włosy. moje włosy przed pielęgnacją były podobne, też przesuszone od ciągłego prostowania, suszenia, tapirowania itd. wystarczy trochę chęci i czasu poświęconego na czytanie, szukanie różnych domowych przepisów na maseczki itp bo te moim zdaniem sprawdzają się najlepiej :) no i oczywiście oleje :)
    też bardzo chciałabym rozjaśnić sobie włosy ale boję się tego wysuszenia i zniszczenia, raz już przeszły takie cos (tzw. ombre) i bardzo tego żałowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja myślę, że nie warto rezygnować z protein. Kilka lat temu miała włosy podobne do włosów Moniki i proteiny mleczne okazały się wartościowym dodatkiem do pielęgnacji. Zazwyczaj przed olejowaniem na mokro moczyłam po prostu włosy w mleku z wodą (pół na pół) i efekty były dużo lepsze, niż po oleju solo.

    Spróbowałabym też "wzbogaconego laminowania" - mi pomaga zawsze, a o przeproteinowaniu nie ma mowy. Do rozpuszczonej żelatyny dodaję olej, ulubioną odżywkę, odrobinę octu jabłkowego i trochę miodu i z takim cudem na głowie łażę ok 45-60 minut, pod czepkiem. A kiedy nie mam czasu, suszę włosy suszarką aż będą sklejone "na deskę" ;) Zmywam babydreamem, zazwyczaj wystarczy raz. Myślę, że warto wypróbować dla dobrego efektu wizualnego, a jeśli się sprawdzi, stosować taki zabieg raz na 2 tygodnie, doskonale wzmocni i uelastyczni włosy.

    OdpowiedzUsuń
  48. Czy na takie włosy jak u Pani Moniki można stosować ziołowe szampony typu Eva Natura pokrzywa, Green Pharmacy pokrzywowy czy ziołowy szampon Fitomedu? Skoro piszecie, ze zioła nie... czy tylko o płukanki chodzi a te szampony krzywdy nie zrobią? I Czy można przy każdym myciu stosować?
    Oraz czy mleczna maska Kallosa by tu coś pomogła czy za słaba? BHC, jak sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższe szampony tylko jako ostre myjadła do oczyszczania, raz na 1-2 tygodnie, ponieważ oprócz ziół zawierają SLS. U mnie przy częstszym stosowaniu poza masakrycznego wysuszenia włosów zaowocowałyby podrażnieniem i przesuszeniem skalpu.

      Mleczny kallos owszem, ale raczej jako baza do wzbogacania olejem, miodem czy półproduktami, ewentualnie zamiennie z inną, bardziej treściwą maską.

      Usuń
  49. Czy oliwa z oliwek nie przyciemnia włosów blond?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich nie przyciemnia, ale nadaje im brzydki szaro-zielonkawy odcień.

      Usuń
    2. Myślę, że rozpuszczona w wodzie lub odżywce (co poleciłam Monice) nie powinna zaszkodzić :)

      Usuń
  50. Już wiem! Kurcze, kiedyś na yt był fajny filmik . Siedzi sobie modelka z włosami wyglądającymi jakby jej sweter zimą ktoś zdjął, tak naelektryzowane ze stały chyba wszystkie i fryzjer za nią który włączył szczotkę jonizującą i przyłożył jedynie do jej włosów nawet ich nie przeczesując. Efekt? Opadły wszystkie, momentalnie! Myślę ze powinnaś w takową się zaopatrzyć;-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja co prawa nie znam się aż tak bardzo, ale też postawiłabym gównie na oleje. No i oczywiście podcięcie, bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja bym się bała na takie włosy nakładać oliwę :( Włosy mogą mocno zżółknąć. Mam nadzieję, że tak się nie stanie :) Co do obcinania cienkich i rzadkich włosów na krótko- ja jestem na nie, chyba, że zostałaby dobrana bardzo fajna fryzurka. Przede wszystkim, starałabym się walczyć o to, by włosów było więcej, a to, że będą cienkie- a czy to tak źle? ;) Zresztą, chętnie zobaczyłabym te włosy w niewystrzępionej wersji, na pewno samo to już by duuużo uroku im dodało.

    OdpowiedzUsuń
  53. Moja siostra miała podobne włosy. Miała... bo przestała farbować. Długi czas myślała, że farbowanie pomaga włosom bo wydają się po nim takie grube i błyszczące. Niestety gdy zachciała wrócić do naturalnego koloru prawda o farbowaniu okazałą się bardzo bolesna. Pojedyncze, malowane włosy wydają się grube bo są napuchnięte od soli amonowych i innych dziadostw. Zaczęły wypadać garściami. Pomogło jej wtedy o dziwo olejowanie i używanie maseczki Biowax do włosów wypadających. Muszę dodać,że w pierwszych 2 tygodniach włosów wypadało jeszcze więcej, ale po rozmowie z przedstawicielem tej firmy w aptece dowiedziałyśmy się, że skoro po nałożeniu dobroczynnej maseczki włosów wypada jeszcze więcej, to znak że są to włosy, które na pewno w najbliższym czasie i tak by wypadły, ze względu na swój chory stan - im szybciej pozbędziemy się takich włosów, tym szybciej zaczną nam odrastać nowe, zdrowe włoski i tak, też było. Radzę używać olejków o bardzo rzadkiej konsystencji(łatwa aplikacja, moja siostra używała zwykłej kuchennej oliwy = Oliver z zawartością oliwy z oliwek, chyba jest dostępna w biedronce. Proponuję żeby unikać wszystkich kadzidlanych indyjskich olejków bo są one po prostu za ciężkie na takie włosy i efektów nie będzie w ogóle. Używamy szamponu Biokap- cena niestety ok 40 zł, ale wystarcza na 3 miesiące( na początku efekt taki sam jak z maseczką Biowax, ale naprawdę warto i polecam zostawiać go pod czepkiem na parę minut po uprzednim zrobieniu gęstej nieściekającej piany na włosach). Z wcierek polecam hmmmm wcierkę pokrzywową Anna wszystkie inne mogą wywołać podrażnienie skalpu, a także zainwestuj w olej sezamowy, niezwykle koi skalp- nakładaj go bardzo mało opuszkami palców. To było by na tyle. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziewczyny poradzcie czy inne odzywki z garniera tez sa dobre bo Niemczech nie ma z avokado?
    sa z vanila,arganowym olejem,cytryna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem z czym ona jest ale opakowanie ma różowe . Włosy po niej były lżejsze niż lekkie, bardzo oklapnięte.z innymi nie miałam kontaktu

      Usuń
    2. dziekuje,to chyba byl vaniliowy do dlugich wlosow.
      Szukam odzywki pod olej bo isana chyba tez nie jest idealna do cienkich ,rozjasnianych wlosow?

      Usuń
    3. garnier z olejkiem arganowym i żurawiną jest fajny, moim zdaniem lepszy niż ten z awokado i karite :)

      Usuń
    4. Dziekuje bardzo za odpowiedz!czytalam recenzje i wiekszosc jest negatywnych co do innych odzywek.
      Dziewczyny nie chce straszyc ale byc moze w Polsce tez wycofaja ta z Karite tak samo jak isane babasu ja nie mialam przyjemnosci jej poznac choc szukam w Niemczech od roku,teraz rozowa jest z proteinami jedwabiu i przenicy.

      Usuń
  55. Witam,
    Zgadzam się ze wszystkim co napisała BHC. Ze swojej strony poleciłabym Monice mycie włosów wieczorem, jakimś łagodnym szamponem(w moim przypadku jest to mydełko Sesa-bo walczę o odrost :) ), następnie na umyte, osuszone włosy nałożyłabym jakąś treściwą odżywkę np Organic Marokańska (moim zdaniem działa prawdziwe cuda) i dopiero na to olej, np winogronowy. Tak przygotowane włosy zawinąć w koczka i spać. Ja bym nie nakładała na skórę głowy oleju-w moim przypadku wzmożyło to wypadanie i przetłuszczanie. Rano myjemy włoski delikatnym szamponem i nakładamy tylko odzywkę b/s ewentualnie jedwab CHI. W moim przypadku pomogło. Mam nadzieję, że dzięki nam pomożemy Monice.
    Serdecznie pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  56. Na miejscu Moniki ścięłabym te włosy do ramion, a może nawet troszkę krócej. Na pewno lepiej by wyglądały, i pozbyłaby się zniszczonych końców.

    OdpowiedzUsuń
  57. Czytam Twój blog i powiem szczerze jesteś moim nr 1! Uwielbiam Twoje wpisy, uważam, że niesamowite jest to jak pomagasz innym osobom i mozna nieustannie czerpać od Ciebie inspirację. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. ja bym zrezygnowała z odżywki wzmacniającej Joanny! przecież ona zawiera alkohol denat! A Isana do farbowanych - Isopropyl Alcohol...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczmy się chemii - izopropanol jest środkiem NAWILŻAJĄCYM...

      Usuń
    2. Hmm... kurczę, alkohol izopropylowy nawilża? To czemu ma tak silne działanie dezynfekujące, jest tak drażniący i tak bardzo wysusza skórę? Dziwne, dziwne... np. w Chemii Piękna nie ma nic o nawilżającym działaniu tego alkoholu.

      Usuń
  59. oj, nigdy nie przypuszczałam ze można mieć takie problemy z włosami. życzę Monice powodzenia w regeneracji :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  60. myślę, że dobrym krokiem byłoby podcięcie włosów - tak, żeby wszytskie były "na równo" (lub w półkole, zależy co kto woli), żeby pozbyć się zniszczonych końców - włosy od razu będą wyglądać lepiej. Brakuje wg mnie w pielęgnacji jakichś masek - ja lubię biowaxa (do włosów blond i do wypadających są super) bo te odżywki, które Monika stosuje wg mnie są za słabe na jej włosu, i tak jak już dziewczyny wspominały - z alkoholem. No i rezygnacja z rozjaśniania, bo to jednak BARDZO, bardzo niszczy włosy (mam na myśli rozjaśniacz, farby są już ciut lepsze..)

    OdpowiedzUsuń
  61. Zdecydowanie poleciłbym jej ścięcie włosów do ramion, mycie ich odżywką i stosowaniemocno odżywiających masek po każdym myciu, np. stapiz shine & repair, czy domowych maseczek przed myciem, typu: oliwa z oliwek, jajko, miod.

    OdpowiedzUsuń
  62. Aż tak zniszczonych/napuszonych nigdy nie miałam,ale moje włosy cholernie lubią się puszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  63. Dziewczyny, a mnie nagle zaczęły wypada włosy, choć nigdy nie miałam z tym problemu. Zastanawiam się czy wpływ na to może mieć olejowanie? jakieś 1,5 miesiąca temu zaczęłam olejowac olejem lnianym i właściwie zaraz potem pojawiły się problemy z bardzo silnym wypadaniem. Czy to może byc przyczyną? dodam, że od 1,5 miesiąca olejowałam je przy każdym myciu..chyba chciałam przedobrzyć..co teraz? odstawić olejowanie? zmienić olej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy nakładasz olej na skalp? Niektóre oleje powodują wzmożone wypadanie włosów, gdy nakłada się je właśnie na skalp ;)

      Usuń
    2. Olejujesz skalp? Niektórym osobom to nie pasuje i oleje wzmagają wypadanie. Radzę na razie odstawić oleje i zastosować wcierki. Jak już skóra się trochę odżywi, to wtedy możesz nakładać olej na jakieś 30 minut, i jeśli włosy nie zaprotestują, możesz ten czas wydłużyć. Mnie pomogło :)
      Choć możliwe też, że Twój skalp nigdy nie polubi się z olejami ;)

      Usuń
    3. Stosuję metodę na zmoczone włosy nakładam odżywkę z olejem lnianym na całe włosy i zostawiam pod folią i ręcznikiem 30 minut. Więc siłą rzeczy ten olej dostaje się na skalp również. A o jakich wcierkach mówicie? Rozumiem, że muszę zmienić metodę olejowania na taką, żeby jak najmniejsza ilość oleju dostawała się na skalp głowy.
      Ślicznie dziękuję za odzew!

      Usuń
  64. Witam
    Nie lubie komentować, za to uwielbiam czytac:), jednak musze to napisac.
    Swietna robota Natalio!!! Rady przydadzą się nie tylko Monice. Przeczytalam już niejeden blog włosowy, ale tak obszernego opisu i pomocy jeszcze nie widziałam. Super i aby tak dalej:)
    Pozdrawiam. Edyta

    OdpowiedzUsuń
  65. Powiem, tak - z własnego doświadczenia wiem, że KAŻDE włosy da się odratować.

    Zacznijmy od początku: moje włosy wysoko/średnio porowate były rozjaśniane, ostatnio farbowane na brąz i rudy. Przez 2 lata, dzień w dzień były prostowane, i myte szamponem familijnym.

    No i wzięłam się za siebie (albo raczej włosy)

    Moje naprawde częste rytuały wyglądały mniej więcej tak:
    Olejowanie włosów oliwą z oliwek/olejem winogronowym na noc, razno maska (Garnier KiA, Biovax do zniszczonych) na 30-40 min pod czepek i ręcznik, mycie włosów, najczęściej tylko skalpu szmponem babydream. Potem sylikonoaw odżyka (np joanna Argan oil) na chwilę, żęby tylko włosy się nie puszyły/lepiej czesały. Nawet jak wszystko nie do końca się spłukało to koczek i żyjemy dalej ;) bardzo dużo (szczególnie na początku) używałam sylikonów (nadal NIGDY z nich nie rezygnyje. Poleca tu serumArgan Oil. Wole odżywki b/s od olejków , gdyż łątwiej wchłaniają się we włosy. Ogólnie robiłam dużo, lecz nie przekazanie treści potrzebny by mi był caały blog ;)

    NA KONIEC ZDJ WŁOSÓW

    http://img404.imageshack.us/img404/5447/gbw0.png




    OdpowiedzUsuń
  66. Podobno picie pokrzywy wypłukuje witaminy B, więc może jakaś kuracja np. picie drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nie myle to skrzyp nie pokrzywa wyplukuje wit. b.
      Nalezy pic go co drugi dzien.

      Usuń
    2. Pokrzywa też :) Jak zresztą każde zioło moczopędne.

      Usuń
    3. O kurde nie wiedzialam,dzieki za oswiecenie ;)

      Usuń
    4. Az musialam sprawdzic i wyczytalam ze pokrzywa posiada wit.b2 a o wyplukiwaniu jakis witamin ani slowa.

      Usuń
  67. Czy przy takich wlosach mozna co drugi dzien uzywac szmponu fitmed do normalnych i suchych wlosow? to on :) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33419 Blonde Hair Care, jaki bys oprocz Siberici polecila inny do codziennej?

    OdpowiedzUsuń
  68. A ja mam pytanie: w skłądzie obu masek podanych przez BHC jest alkohol na drugiej pozycji w składzie... To nie szkodzi tak zniszczonym włosom?

    OdpowiedzUsuń
  69. czesc :) zapraszam na moją historie w wersji graficznej :) http://bajecznyurok.blogspot.com/, co powiesz na drugi taki post 'pod lupą...' tym razem na moich włosach? :) pozdrawiam serdecznie! :)))

    OdpowiedzUsuń
  70. A gdybym ja była Moniką natychmiast poszłabym do fryzjera i ścięła tę najgorszą część włosów. po co na siłe zapuszczać skoro źle wyglądają. Zadbałabym o krótkie włosy, żeby mogły rosnąć zdrowe i lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  71. Szanowna Autorko bloga i dziewczyny znające się na pielęgnacji, może Wy mi jakoś pomożecie...
    Mam podobne włosy do tych Moniki ze zdjęcia...Pod tym względem, że są bardzo,bardzo cienkie, jest ich mało...Chyba mniej niż Moniki(ale ja od dziecka miałam ich niewiele, taka rodzinna przypadłość...)Moje końcówki były w podobnym stanie, ale od tego roku regularnie co 4-6 tygodni są podcinane i już wyglądają znacznie lepiej. Postanowiłam sobie teraz regularnie podcinać końce dzięki czemu mam nadzieję, kiedyś zrównam je na długości. Moje włosy są dłuższe niż te ze zdjęcia. Postanowiłam je zapuścić, ponieważ myślałam, że jak będą dłuższe, to nie będę ich musiała codziennie suszyć/prostować/układać itd. Niestety ze względu na ich niesforność nadal nie mogę obejść się np. bez prostownicy, żeby jakoś wyglądały... Śpię w luźnym warkoczu a właściwie jak to moja mama zwykła mówić "mysiej kitce". Nigdy ich nie rozjaśniałam ani nie farbowałam, są zniszczone przez to, że jak były krótsze, to dzień w dzień notorycznie używałam suszarki i prostownicy... Niestety jak ma się naście lat i pstro w głowie, to chce się robić z włosów nie wiadomo co, zatem skracałam, cieniowałam, robiłam pazurki, grzywkę... Przez co do dziś mam ogromny problem z włosami z przodu, gdyż są krótsze niż te z tyłu i oczywiście bardziej zniszczone, jeszcze cieńsze i bardziej podatne na pogodę...Włosy na samym przodzie to już tragedia...Przez tą niegdysiejszą grzywkę nie mogę ich w ogóle zapuścić, są dwa razy krótsze niż włosy z tyłu, w ogóle nie chcą się układać ani rosnąć. Chciałabym odstawić wszelkie sprzęty typu suszarka czy prostownica, ale włosy bez stylizacji wyglądają koszmarnie - ni to proste, ni to pofalowane, taki ot, mop na głowie. Teraz staram się stosować tylko prostownicę z funkcją jonizacji, jeśli już. Myję włosy codziennie (szampon seboradin i balsam seboradin regenerujący), myślałam, że jest z nimi trochę lepiej, ale ostatnio znajoma mnie załamała, twierdząc, że mam jeszcze mniej włosów niż miałam...już zupełnie nie wiem jak o nie dbać, BOJĘ SIĘ nowych eksperymentów, bo kiedyś jak zaczęłam przygodę z robieniem maseczek, olejkami, żółtkami, oliwą z oliwek, biovaxem etc. to z płaczem patrzyłam, jak wychodzi mi połowa włosów podczas zmywania tego wszystkiego... jakiś rok temu stosowałam już seboradin i często ludzie mi mówili, że moje włosy wyglądają zdrowo, dlatego do niego wróciłam, niestety teraz mam wrażenie, jakby przesuszał...co mogę zrobić, żeby je nawilżyć? Wcześniej dość często zmieniałam szampony (artego na objętość, tony&guy regenerujący, kemon na objętość - skończyła się jedna buteleczka w ciągu miesiąca to szłam po któryś z pozostałych) straciłam już na to wszystko mnóstwo kasy a włosy jak były cienkie i kruche, tak są nadal... Nie piszcie mi proszę, żebym sobie poczytała bloga, bo czytałam, ale jak już wcześniej pisałam BOJĘ SIĘ znów na własną rękę próbować czegoś, co wydaje mi się dobre. Nie chcę znów cierpieć przez swoją głupotę...Chciałabym, żeby w końcu nie były sianowate i żeby ten przód w końcu zaczął jakoś rosnąć...

    OdpowiedzUsuń
  72. Na porost włosów polecam pić drożdże (tabletki nie sprawdziły się u mnie w ogóle) i wcierać ampułki Joanna Rzepa (do kupienia na DOZ)

    OdpowiedzUsuń
  73. sciela bym je do ramion i nawilzaj

    OdpowiedzUsuń
  74. Po tylu chemikaliach, szamponach etc zastosuj płukankę z octu spirytusowego(10%). Masz blond włoski wiec ocet spirytusowy będzie idealny :)
    Jak się nie mylę od 1-3 łyżek na litr wody.

    OdpowiedzUsuń
  75. To prawda ocet spirytusowy do blond włosów to rewelacja. Ja stosuję już 3 latka, nigdy za nim nie przepadałam a teraz nie mogę się bez niego obyć.

    Ocet jabłkowy dla brunetek, ocet spirytusowy dla blondynek.

    POLECAM Ocet!!!! na pewno Ci pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Jedni mówią, że oleje są nawilżaczami inni że humekantami. A jeszcze inni, że emolientami i bądź tu człowieku mądry.
    Może zależy jaki olej też.

    OdpowiedzUsuń
  77. Witam wiem ze jest juz tu sporo podobnych komentarzy ale moze ktos mi pomoze moje wlosy naturalnie sa blond farbowalam je przez kilka lat na czarno po czym chcac wrocic do naturalnego koloru poszlam po pomoc do fryzjerki z czarnych przez blisko rok co 2 -3 miesiace nie czesciej stopniowo rozjasnialam dwa razy cale wlosy i dwa razy pasemkami( na przemian) teraz mam kolor mniej wiecej taki http://www.gobart.pl/tutoriale/images/retusz/kolor-wlosow/p5rgb.jpg z długosci obcianam przy kazdym farbowaniu wlosy mam wycieniowane i z dlugich za biust mam mniej wiecej do biustu przy czym moje wlosy byly mocno zniszczone rozjasnianiem wiec kupowalam wszystkie maski szampony ogolnodostepne sklepowe (bio wax,gliss kur, advanced techniques, nivea, dove, garnier z tych samych firm odzywki) i nic nie pomagalo wlosy byly tylko sliskie mile w dotyku ale nie zregenerowane dltego postanowilam isc do hurtowni fryzjerskiej i kupic cos konkretnego na moje wlosy i tak tym sposobem uzywalam juz elgon szampon i maska diamentowa do wlosow kruchych podobno hit i do tego najlepsze co mieli olejek elgon 7 oils, pozniej skusilam sie na cala linie rekonstrukcyjna elgon refibra szampon + maska+ ampulki efekt po myciu naprawde fajny wlosy nie sa juz tak zniszczone o wiele mniej rozdwojonych końcówek po umyciu praktycznie nie widoczne włosy zdrowsze nie oblepione i sliskie ale na drugi dzien zaczyna sie problem wlosy na koncach sa jakby to powiedziec wysuszone sama nie wiem wyglada jakby przypalone takie male biale konce sie robia po umyciu znowu super na drugi dzien to samo nakladanie w drugim dniu olejku z elgonu albo jedwabiu nie daje efektów. teraz czytalam ze mniej to wiecej wiec zakupilam szampon eva do wlosow rozjasnianych i stosuje go z elsev repair plus joanna odzywka bez splukiwania na zmiane z szamponem elgon refibra+ maska czasem ampulka ale nic sie nie zmienilo dodam ze czasem siegam po oleje uzywalam oliwy, oleju arganowego bio, rycynowego ale to dawno, juz sama nie wiem czy mam sie obciac na krótko? wydaje mi sie ze to nie zniszczenia bo wlosy krotkie przy grzywce tez maja te biale konce na drugi dzien? wyczytałam tez ze moze to byc tak ze fryzjerka ma tepe nozyczki ale moja koleznka tez rozjasniala u niej tez z czarnych i tez u niej obcina i ma wlosy jak marzenie!:( dzis kupilam to co uzywa kolezanka pantene odnowa nawilzenia ale juz wiem jaki bedzie efekt...POMOCY

    OdpowiedzUsuń
  78. P.S dodam ze moje włosy zawsze byly mocne geste i mam ich mnóstwo mimo iz duzo mi wypada nic nie widac dalej mam bujne wlosy ktore lubia sie falowac i tak uzywam czasem suszarki i prostownicy jeden dwa razy w tygodniu i moje wlosy bez nich to niesforny zmoknięty pudel po wygladaja na zdrowsze wiec wydaje mi sie ze im sluzy od kad mam refibre nie uzywam ochrony do prostowania gdyz pani mi powiedziala ze w ich składzie szzamponu i ampułki sa subst chroniace przed temeratura.

    OdpowiedzUsuń
  79. Moje włosy są wysokoporowate, mega się puszą, sianowate, zniszczone prostowaniem i farbowaniem (na szczęscie od sierpnia 2013 już tego nie robię). Ostatnio sobie z nimi w ogole nie radziłam... mimo olejowania i kombinowania z półproduktami. Bogu dzięki wpadłam na Twojego bloga i w końcu wiem, jak poprawnie naolejować włosy wysokoporowate i zadbać o nie, by były gładkie, nawilżone i nie puszyły się. DZIĘKI :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Nie polecam szamponów z SLS - mnie po nich tylko głowa jak szalona swędzi. Z resztą są szkodliwe :/ Dla mnie stosowanie SLS a potem olejowanie jest jak zjedzenie tony tłustego żarcia, a potem zażywanie środków wspomagających wątrobę...

    OdpowiedzUsuń
  81. nie wiem jak można tak bardzo dbac o wlosy i miec takie jak ta dziewczyna:) moze dlatego ze co za duzo to niezdrowo

    OdpowiedzUsuń
  82. No dobra. Ja poproszę wpis o obecnym stanie włosów dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram aktualizacja by się przydała !

      Usuń
  83. Moje włosy, wyglądają podobnie, jak Moniki, tyle, że mają odcień ciemnego brązu. Okropność.
    Kilka tygodni temu, rozpoczęłam przygodę z olejowaniem i maskami. Mam nadzieję, że to pomoże.
    Barrrrdzo ciekawa jestem, jak dziś, po 1.5 roku, prezentuje się czupryna Moniki.

    OdpowiedzUsuń
  84. Ja mam dość gęste włosy, które może z powodu złego cięcia cioci się źle układają i nie zbyt ładnie wyglądają, ale po woli wyrównuję źle cieniowane włosy poprzez podcinanie na prosto końcówek. Otóż zmieniając do sedna.. :D Nie chcę ich torturować prostownicą, a chcę żeby ładnie się układały. Keratynowe prostowanie na razie nie wejdzie w grę. Może olejowanie arganowym lub silikonowym? Bo pamiętam, że kiedyś mi się tak ślicznie układały i błyszczały po tym. Tylko ile mozna olejowac? Zabieg laminowania z marion sprawdza się tak srednio ;/ macie jakies pomysly?

    OdpowiedzUsuń
  85. Anonimowy 11 maja 2015 14:31 - Ja polecam olej kokosowy ( Ja mam z Olejowego Raju 320 ml za ok 14 zł, jest nawet w sklepach spożywczych) i odżywkę witaminową z biotyną z Fitomedu (ok 10 zł). Powiem Ci tak - ja również ścinam włosy na prosto, staram sie pozbyć wszystkich zniszczonych partii i juz pomału było ok, Końce jak zawsze trochę bardziej suche niż reszta i myślałam że to norma. Az póżniej odkryłam tą odżywkę i olej kokosowy :) Codziennie wieczorem wcieram tą odżywkę i olej (czasem oddzielnie, czasem razem ;P ) w końce włosów a rano myję zwykłym szamponem i naprawdę nawet końce są tak niebywale miękkie! a włosy lśnią dosłownie. Nie wiem czy to zasługa odżywki czy oleju wiec polecam dwie te rzeczy. Odżywkę można też używac po myciu, ale żeby dała pożądany efekt trzeba ją troche potrzymać na włosach dlatego wygodniej jest wcierać ja na noc. Póżniej nie używam już nic po szamponie a włosy mieciutkie i lśniące na całej długości :) Polecam :) Julka.

    OdpowiedzUsuń
  86. Minęły 2 lata. Może Monika by pokazała znowu swoje włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam! Chętnie zerkniemy na włoski Moniki! :)

      Usuń

Polecane2