sobota, 15 listopada 2014

Włosy rzadkie i delikatne | Jak je wzmocnić i zagęścić?




Bardzo często z prośbą o pomoc zwracają się do mnie osoby, które mają bardzo delikatne i rzadkie włosy będące źródłem ich kompleksów. W związku z tym, że znam trzy kobiety, które bez większego wysiłku zdołały widocznie wzmocnić swoje słabe włosy, dzisiaj postanowiłam napisać w jaki sposób udało im się to zrobić oraz jak należy podejść do pielęgnacji takich włosów. :)





Kto ma łatwiej?

W najlepszej sytuacji są osoby, których włosy były kiedyś w o wiele lepszym stanie, ale z różnych przyczyn zostały osłabione, a ich cebulki nie zostały trwale uszkodzone. W dużo gorszej sytuacji są osoby, które od zawsze zmagają się z osłabionymi włosami i jest to u nich dziedziczne. Mimo wszystko osoby z tej drugiej grupy nie powinny rezygnować z podjęcia próby - być może zmiana trybu życia odbije się też pozytywnie na kondycji włosów? Liczy się przecież najdrobniejsza poprawa.


Cierpliwość, umiar i systematyczność

Najpierw należy zdać sobie sprawę, że nie da się szybko poprawić stanu takich włosów. Pierwsze efekty zobaczy się po kilku, a nawet po kilkunastu miesiącach. Nie osiągnie się też żadnych efektów, jeśli ta walka nie będzie permanentna. Aby uzyskać jakiekolwiek efekty, o takie włosy trzeba dbać codziennie.


Skupienie na skórze głowy

Jeśli włosy są delikatne i rzadkie, skupienie się na łodydze włosa nie jest tak ważne, jak odpowiednie pielęgnowanie skóry głowy. To właśnie z niej wyrastają włosy i ona odpowiedzialna jest za ich jakość. Łodyga włosa jest martwa, więc aby poprawić grubość i siłę włosa należy inwestować w jego żywą część - cebulkę osadzoną w skórze głowy.

Aby mieć pewność, jak naprawdę wygląda skóra głowy i jakiej pielęgnacji wymaga, warto udać się na badanie trychologiczne, o którym pisałam tutaj. Teraz tego typu zabiegi stały się bardzo modne, więc mocno weryfikujcie doświadczenie i stan wiedzy osoby wykonującej badanie, aby nie oddać się w ręce kogoś, kto jedynie ukończył kurs trychologiczny i wciela się w rolę specjalisty... ;)


Najważniejsze elementy pielęgnacji

Aby zatem wzmocnić słabe włosy, warto najbardziej skupić się na dwóch aspektach: odżywianiu włosów od wewnątrz za pomocą wartościowej diety oraz na pielęgnowaniu skóry głowy odżywkami stymulującymi wzrost włosów wraz z delikatnym masażem (o ile włosy nie są mocno przetłuszczające się).


Dieta

Witaminy z grupy B, cynk, żelazo, siarka, krzem, witamina A i E, nienasycona kwasy tłuszczowe to tylko część składników, które są niezbędne do tego, aby włosy rosły mocne i zdrowe. Jeśli chcecie zbadać, czy organizm cierpi na niedobory, można wykonać badanie, które nazywa się analizą pierwiastkową włosów - swoje wrażenia opisałam w tym i tym poście.

Żadna odżywka nie wzmocni włosów tak, jak to, w co zaopatrujemy organizm od wewnątrz. Odżywianie to kwestia bardzo indywidualna, dlatego swojego optimum w tej dziedzinie warto poszukać na własną rękę.

Wszystkie trzy (!) osoby, o których pisałam Wam we wstępie, dzięki zmianie nawyków żywieniowych swoje liche włosy zamieniły na prawdziwe grubasy, więc nie pomijajcie tego punktu! :) Obecnie pracuję nad zagęszczeniem włosów osoby o naprawdę rzadkich włosach, więc trzymajcie proszę kciuki! Jeśli wynik będzie pozytywny, raport na pewno pojawi się na blogu, abyście mogły skorzystać. :-)







Wcierki

Aby spotęgować pozytywne skutki dobrej diety, warto też postawić na wcierki - odżywki do skóry głowy. Stosując wcierki nie warto oszczędzać (np. rozdzielać jednej ampułki na 2-3 użycia) i należy stosować się ściśle do zaleceń producenta obserwując przy tym swoje indywidualne reakcje. Stosując tego typu preparaty warto też pamiętać o systematycznym oczyszczaniu skóry głowy i złuszczaniu martwego naskórka, aby stymulujące produkty mogły swobodnie wnikać w głąb skóry. Jeśli skóra głowy jest wrażliwa i unaczyniona, najlepiej postawić na odżywki do skóry głowy, które nie zawierają wysokiego stężenia alkoholu.

W grupie najpopularniejszych wcierek w blogosferze są ampułki Joanna Rzepa, odżywka Jantar, woda brzozowa i ampułki z wyciągiem z placenty, a ja polecam też czysty sok z cytryny, o którym pisałam tutaj. :)



Stosując tego typu preparaty (szczególnie opierające się na alkoholu) należy też pamiętać o jednoczesnym nawilżaniu skóry głowy, ponieważ tylko na nawilżonej skórze głowy będą prawidłowo działać (o suchym skalpie pisałam tutaj, a o nawilżaniu tutaj). Warto też pamiętać, że aplikacji wcierki powinien towarzyszyć delikatny, odprężający masaż skóry głowy, dzięki któremu wcierka zostanie dokładnie wmasowana.

Niektóre odżywki mogą wzmagać wypadanie włosów - temu problemowi poświęciłam osobny post.


Pielęgnacja delikatnych łodyg włosów

Niektóre włosy są rzadkie, ale bardzo grube i gładkie, a inne bardzo delikatne, wręcz o piórkowatej strukturze. Przy włosach mocnych i rzadkich można skupić uwagę przede wszystkim na skórze głowy, ponieważ same włosy nie są wymagające. Natomiast w przypadku włosów bardzo delikatnych (cienkich i słabych) warto też zadbać o delikatne łodygi.

Pielęgnacja piórkowatych włosów powinna skupiać się na nawilżaniu i doproteinowaniu (usztywnianiu) włosów oraz wygładzaniu ich struktury. Dzięki odpowiedniemu zastosowaniu humektantów, protein i emolientów można tymczasowo doprowadzić włosy do lepszej kondycji - na temat zależności między tymi składnikami pisałam już kiedyś tutaj, wiele wyjaśnia też zabieg rekonstrukcji Joico. Przydatny będzie też wpis o poprawnym myciu włosów oraz o tym, co niszczy wrażliwe włosy.






Zdjęcia

Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek kuracji warto najpierw zrobić włosom zdjęcie (w całości oraz osobno końcówkom i włosom u nasady), ponieważ często tylko dzięki comiesięcznej fotorelacji można dostrzec zmiany, których nie widzi się gołym okiem - w końcu na włosy patrzymy codziennie. Ja m. in. dlatego założyłam bloga - w jednym miejscu gromadzę comiesięczną włosową aktualizację, ponieważ nic tak nie motywuje jak nawet niewielki progres. :)


Podsumowując, do wzmocnienia włosów rzadkich i delikatnych należy podejść holistycznie, tj. zadbać o nie z podwójną siłą: odżywiając je od wewnątrz i wzmacniając od zewnątrz odpowiednią pielęgnacją skóry głowy i łodyg włosów. Nie podam gotowych przepisów na wzmocnienie włosów, ponieważ ile głów, tyle preferencji. Mam jednak nadzieję, że dzięki tym wskazówkom podejmiecie próbę i podejmiecie walkę o mocniejsze włosy. :) Najlepszym sposobem na pozbycie się kompleksów jest przecież walka z nimi.


Wczoraj dotarło do mnie moje włosowe zamówienie, dlatego w następnym poście pokażę Wam mój indywidualny plan przyspieszenia przyrostu i zagęszczenia włosów na najbliższe tygodnie. Przez ponad rok nie dbałam o swoje wyrastające włosy i w końcu udało mi się zmobilizować. :)


A co Wy polecacie do zagęszczenia i wzmocnienia włosów? :)



« Nowszy post Starszy post »

101 komentarzy

  1. mi wyrosło mnóstwo baby hair po tabletkach ze skrzypu i pokrzywy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój kucyk ma niewiele ponad 7 cm w obwodzie, jakoś nie pomyślałam nigdy żeby mógł to być jakiś kompleks. Doprowadziłam je do fajnej kondycji jak na farbowane włosy i jestem z nich dumna:) A jak ktoś komentuje cienkość moich włosów to cóż, jego problem że martwi się moimi włosami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam cienkie włosy i wiem, że aby je wzmocnić, trzeba się naprawdę namęczyć. Moim celem nr 1 w pielęgnacji było początkowo zapobieganie wypadaniu - jeśli włosy nam wypadają garściami, to nigdy przecież nie damy rady zwiększyć ich obwodu, bo nie nadążą wyrastać. To mnie mobilizowało do próbowania różnych sposobów. W tej chwili stosuję i wszystkim polecam wcierkę z kozieradki - dzięki niej moje włosy prawie wcale nie wypadają :) Poza tym codziennie jem mielone siemię lniane i dodatkowo stosuję jeszcze suplementy (w tej chwili Dermenę), ale to już raczej jako dodatek (na zasadzie: skoro już mam to w domu, to wezmę :P), bo nie wierzę, żeby same suplementy pomagały, jeśli nie dba się o inne aspekty. No i dieta - masz rację, że jest podstawą. Czasem ciężko się powstrzymać przed czymś niezdrowym i sama mam trochę grzeszków na sumieniu, ale staram się ile sił, żeby jeść zdrowo i tylko to, co wartościowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. włosy cienkie i rzadkie też mogą być piękne Martusiowy Kuferek jest tego przykładem! :)
    serdecznie polecam wszystkim cienko-rzadko włosym blog Marty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ona ma rzadkie włosy , to ja jestem totalnie łysa.

      Usuń
    2. możliwe, nie widziałam Cię :)

      Usuń
    3. haha kobieto nie wiesz, o czym w ogóle mówisz. Laska sobie wmawia, chyba dla polepszenia samopoczucia, że ma liche włosy, ale zdjęcia pokazują co innego. Wiec może nie dobijaj tych, które FAKTYCZNIE zmagają się z problemem cienkich włosów i nie pokazuj tej, która ma ich naprawde dużo. Parodia jakaś.

      Usuń
    4. Kiepskie masz wyczucie na ironię.

      Usuń
    5. Martusia jest przykładem włosów cienkich, delikatnych i uwrażliwionych, co widać szczególnie na zdjęciach przed rozpoczęciem pielęgnacji. Doprowadziła je już do pięknego stanu, stąd może się wydawać, że włosy wcale nie są takie, jak pisze. Wiem też po sobie, że często zdjęcia nie odzwierciedlają do końca rzeczywistości. :)

      Usuń
    6. Cześć Dziewczyny :) Mój blog poświęcony jest pielęgnacji włosów CIENKICH i DELIKATNYCH, a nie cienkich i rzadkich, gdyż moje włosy nie są rzadkie. Nie są również gęste, a określam je jako umiarkowanie rzadkie/umiarkowanie gęste. Pojedynczy włos jest jednak bardzo cienki i tak jak Natalia napisała - mocno uwrażliwiony. Mam 6,5 cm w obwodzie kucyka. Rozpoczynając świadomą pielęgnację było to 6 cm. Wiem, że są osoby, które mają jeszcze mniej włosów niż ja np. 4 cm w obwodzie kucyka, ale to nie oznacza automatycznie, że moje włosy są gęste. Nie narzekam na swoje włosy, pracuję na tym co dostałam w genach. Na pewno się nie poddaję i nie zakładam z góry, że skoro są cienkie to nic się nie da z nimi zrobić.

      Kolejną kwestią jest ukazywanie włosów na zdjęciach vs rzeczywistość. Faktycznie na zdjęciach włosy prezentują się może nie tyle lepiej, co nieco inaczej, przecież ludzkie oko na żywo całkiem inaczej odbiera obraz niż na zdjęciu, które jest płaskie. Jednak w rzeczywistości mnie osobiście również się podobają. :) Zachęcam do przejrzenia zdjęć z mojej włosowej historii, wklejam link: http://martusiowykuferek.blogspot.com/search/label/Moja%20w%C5%82osowa%20historia.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ja piję drozdze i wcieram Jantar, może pomoże:) i bardzo dbam, żeby włosy mi się nie wykruszalay bo wtedy jest z ich ilością jest masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy świetnie wyglądają na zdjęciach. Mają tylko 6 cm obwodu w kucyku. Z tym, że na żywo to już sobie średnio a nawet bardzo słabo. Dlatego Marta może nie być zadowolona ze swoich włosów na żywo. Tym bardziej, że gdzie się nie spojrzy (zwłaszcza w Krk, gdzie jest multum studentek), to wszędzie widać laski z szopami po tyłek i obwodem 100 cm w kucyku:/ Co nie znaczy, że nie podziwiam Marty za skuteczność:)

      Usuń
    2. Skoro to o mnie to się wypowiem. :) Jestem bardzo zadowolona z wyglądu włosów na żywo. Porównując to, co mam obecnie, z tym sprzed 2 lat, to wręcz tonę w zadowoleniu. :)

      Usuń
  6. loxon 2% działa cuda... no i dobry trycholog, gospodarka hormonalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A stosowałas go na czyste czy tłuste włosy ?

      Usuń
  7. Tak jak napisałaś, dieta jest kluczem do pięknych włosów. Kiedyś jadłam bardzo dużo warzyw i owoców, o jakiekolwiek zjedzenie słodyczy zazwyczaj pytałam rodziców, którzy na zbyt wiele mi nie pozwalali i miałam naprawdę ładne włosy, może nie tak gęste i grube, ale średniej grubości i średniej gęstości. Kiedy wyrosłam z pytania rodziców o zgodę na zjedzenie słodyczy, zaczęło być coraz gorzej, nagle przestało mi smakować wartościowe jedzenie, wówczas tylko chipsy się liczyły, później doszła prostownica i lakier, no i teraz na głowie mam co mam. Nie jest źle bo już od roku pielęgnuję włosy, ale to już nie jest to samo. Włosy mi powypadały i zrobiły się spore zakola (z którymi walczę,głównie produktami do zewnętrznego stosowania, ale im dalej w nie brnę tym bardziej zdaję sobie sprawę, że zewnętrzną pielęgnacją w moim przypadku nie wiele zdziałam).Mam nadzieję, że któregoś dnia uda mi się przywrócić dawny wygląd włosów.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Herbata z pokrzywy - cudo nie tylko w tej kwestii i Jantar, który może nie przyspiesza porostu, ale daje czasem aż uciążliwie dużo babyhair :)

    OdpowiedzUsuń
  9. polecam picie herbatki krzemionkowej, mi po niej wyrosło dużo baby hair, wlosy szybko rosną, dodatkowo wcierać w skóre glowy olej łopianowy NAMI :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny!!! Polecam Wam zabieg Darsonval, ozonoterapia, w większości gabinetów jest on dostępny. Stymuluje porost włosów, hamuje wypadanie, bardzo pomaga! Zabieg nie jest drogi około 25 zł. Zalecana jest seria 7-10 zabiegów!
    I do tego dieta! Pijcie dużo naparu z pokrzywy, najlepiej nie w saszetkach. Łykajcie kwas foliowy, biotycn, cynk. Bardzo pomaga !
    pozdrawiam:)
    www.haydenka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam zrezygnowanie z cieniowania. Odkąd ścinam włosy na prosto, dużo bardziej je lubię i łatwiej mi z nimi wytrzymać, nie napadają mnie myśli żeby lecieć do fryzjera i natychmiast pozbyć się tych lichych kosmyków, jak to się dawniej zdarzało ;) Ale to oczywiście efekt wizualny. Co do realnego zagęszczenia - mogę potwierdzić działanie Jantara i picia pokrzywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie odczucia jeśli chodzi o cieniowanie :) Niestety osoby, które mają grube i mocne włosy nie potrafią zrozumieć tego, jak ogromny (negatywny) wpływ na cienkie/słabe włosy ma ten zabieg (na ogół) ;)

      Usuń
    2. Jaki ten świat byłby nudny, gdyby każda miała taflę prostych, ściętych na idealnie równo włosów. Czy to takie trudne do zrozumienia, że co kobieta to inne włosy i choćby nawet strzyżenie narażało na szybsze niszczenie końcówek, to co z tego, jeśli dana osoba wygląda w danej fryzurze oszałamiająco

      Usuń
    3. Dokładnie, cieniowanie doszczętnie zniszczyło moje cienkie i piórkowate włosy. Już ponad rok walczę o ich wyrównanie! Mam żal do fryzjera który zrobił to tak nieumiejętnie, że w zasadzie na głowie pozostawił mi jakby dwie półki, a włosy mam tylko do ramion i ścinam co 2 miesiące żeby w końcu je wyrównać. Nigdy nie miałam pięknych włosów, one są naprawdę niesamowicie cienkie. Ale od kiedy walczę o ich zagęszczenie i widzę masę baby hair naprawdę czuję się z nimi coraz lepiej ;)
      Polecam herbatkę ze skrzypu, pokrzywy a Jantar i Rzepę do wcierania- na moich włosach czynią cuda ;)

      Usuń
    4. Anonimowy 09:18 - włosy wycieniowane też mogą być piękną taflą :) Ale muszą być zdrowe, mocne i dosyć grube.

      Usuń
  12. Dziewczyny, w którym miejscu mierzycie ten obwód kucyka? ;)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz wycieniowanych włosów, to jego wysokość nie ma większego znaczenia: robisz kucyk z tyłu głowy i już. Najlepiej jednak mierzyć obwód zwykle na tej samej wysokości :)

      Usuń
  13. Ja wcieram Jantar ostatnio do tego olej ze słodkich migdałów mam nadzieję że będzie lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy uzupełnianie witamin z grupy B +cynk + biotyna w tabletkach jest prawidłowe ? Moja dieta nie jest pełnowartościowa i wiem,że brakuje mi witamin,ale czy tabletki mogą te niedobory jakoś wypełnić? Włosy wypadają mi w dużych ilościach szczególnie po myciu mam wtedy około 200 włosów w sitku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą, ale lepiej postawić na dietę. Suplementy powinny być jedynie dodatkiem. :)

      Usuń
  15. Jakie odżywki/maski polecasz to stosowania na skórę głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlinkowałam spis moich ulubieńców w tekście. ;)

      Usuń
  16. Możecie polecić jakiś masażer do głowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opuszki palców są według mnie najlepsze, szczególnie drugiej osoby :D

      Usuń
  17. Jeju jaki fajny post :-) ja polecam kozieradke

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wszystkim się mój pomysł spodoba, proponuję hennę, która może nie zagęści ale pogrubi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  19. moim zdaniem fryzura i długość włosów też mają znaczenie, byłam na szkoleniu fryzjerskim jedną z 6 modelek, jedna z pań miała cienkie i farbowane włosy, przed cięciem oklapnięte, po strzyżeniu i stylizacji 2x więcej włosów. Krótka fajna fryzura w kolorze rudym, podobne włosy do Ewy z red lipstick monster

    OdpowiedzUsuń
  20. Rynek półproduktowy nam się rozrasta - tam warto szukać wsparcia. Dostępnych jest coraz więcej ekstraktów roślinnych suchych, glicerynowych. Keratyna, arginina pomagają wzmacniać włosy. Ponoć betaina (ta z buraka) w stężeniu 5% nawilża, jak i pogrubia (pewnie w niewielkim stopniu) włókno włosa.
    Ekstrakty suche standaryzowane sprzedawane przez sklep Mazidla.pl są jakości spożywczej (taką informację uzyskałem od obsługi klienta), a wśród nich warto zakupić ekstrakt z pokrzywy, skrzypu i ostropestu (ten ostatni ponoć też może pomoć w przypadku nadmiernego wypadania włosów, a przy tym oczyszcza wątrobę i organizm z toksyn).
    Warto robić wcierki domowej roboty - nalewki z suszonych i świeżych ziół (na 40 - 70% alkoholu). Nalewkę taką można rozcieńczyć w stosunku 1:1 lub 1:2 z wodą, hydrolatem, dodać np. D-Panthenol, sok z aloesu, aminokwasy, glicerynę, pieprz cayenne (na pobudzenie krążenia) i wszelkie inne dobra i wcierać np. na noc przed porannym myciem. Tak zastosowana wcierka (czyli nie na świeżo umyte włosy) dzięki alkoholowi pozwoli na zadziałanie substancjom aktywnym pochodzącym z ziół, a przy tym nie "wyżre" nawet cienkich włosów :-)
    Godny polecenia jest płyn wzmacniający włosy z Biochemii Urody - to doskonały gotowiec, ale też baza do dalszych eksperymentów, bo hydrolat lawendowy zawarty w zestawie można zamienić np. 'Kompleksem do cery tłustej' z Naturalissa.pl (zawiera on wiele świetnych ekstraktów roślinnych m.in. do walki z androgenowym łysieniem).

    Możliwości jest wiele. Warto też wypróbować wewnętrznie jak i zewnętrznie nalewkę na bazie ziół chińskich (tzn. cenionych m.in. w ludowej medycynie chińskiej) - wzmacnia i oczyszcza ciało, a przy tym pomaga odmłodzić organizm (wzmocnić włosy, cofnąć siwienie):
    http://www.herballove.com/solutions/botanical-tincture-hair-loss-exhaustion
    Zioła te w postaci suszonej można za niewielkie pieniądze kupić w necie.
    Generalnie nalewki robi się bardzo szybko, a po upływie 4-8 tygodni mają już pełnię właściwości ziół, na których bazują. W porównaniu z kupnymi ampułkami i wcierkami mamy pewność co do zawartości naszych ekstraktów alkoholowych. Prawda jest taka, że to właśnie alkoholowe ekstrakty pozwalają wyciągnąć z roślin najwięcej substancji czynnych. To prawdziwe koncentraty, które po przyrządzeniu jak najbardziej można rozcieńczać i tuningować wartościowymi półproduktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. arigato, skad taka szeroka i fachowa wiedza na ten temat? podziwiam! zrobie taka nalewke/wcierke!

      Usuń
    2. Potwierdzam każde słowo i przecinek:) Moją ulubioną wcierką jest wyciąg z rozmarynu i lawendy z dodatkiem chmielu, bluszczu, dziurawca, ruty, pokrzywy, brzozy, korzenia łopianu i wielu innych. Żeby bardziej skoncentrować specyfik przelewam tym samym alkoholem kilka razy świeże zioła. Produkcja takiej nalewki trwa od wiosny do jesieni (wychodzi około litra). Wyciąg jest wtedy aż klejący a zawartość alkoholu mniejsza. Taki koncentrat rozmajam potem naparami z tych samych ziół, dodaję półprodukty. Ostatnio czytałam skład maści końskiej i jej skład niewiele się różni od moich koncentratów. Działanie podobne. Nikt mi nie wierzy, że włosy potrafią mi rosnąć 5-6 cm na miesiąc, ale to naprawdę działa. Muszę się w końcu zmobilizować i kupić aparat foto, żeby udokumentować przyrost.

      Usuń
    3. Anonimowy 18:27 - mogę prosić o dokładny przepis na tą wcierkę? :) 5-6 cm, marzenie <3 Koniecznie zrób zdjęcie, nawet telefonem! :)

      Usuń
    4. Też chcę ten przepis! :)

      Usuń
  21. ehh coś wiem o przycinkach ze strony tych "koleżanek" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to... "ale Ty masz cienkie włosy!!!" "ale Ty masz mało włosów!!!" potrafią spieprzyć humor od razu!
      ale nie dajmy się! lepsze cienkie i zadbane niż milion cm w obwodzie kucyka i poniszczone włosy :)

      Usuń
    2. Polecam książkę "Toksyczni ludzie" :-)

      Usuń
    3. Radzę nie przejmować się takimi osobami, podejrzewam, że same mają sporo kompleksów i potrzebuję się jakoś dowartościować ;)

      Usuń
  22. Ja też mam rzadkie i cienkie włosy, ale jakoś jest ich dużo więc cały czas walczę aby było ich jeszcze więcej i aby były zdrowe. Bardzo zmieniłam pielęgnacje no i zadbałam o skórę głowy, o której zapominałam przez wielę lat!

    OdpowiedzUsuń
  23. codziennie rano-owsianka! ja wiem, wiem, że to te zle zboża i w ogóle...ale oprócz niej zboz się nie tykam, daje mi energicznego kopa na dlugie godziny, skóra jest ładna, a baby hair irytują swoja długością i niesfornością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, moja siostra dzięki owsiance mocno poprawiła włosy i cerę :)

      Usuń
  24. Wiem coś o tym.
    U mnie w pierwszej kolejności pomogło odstawienie silnych farb. Potem zaś kuracja Rzepa Joanny, eliksir z Gp. O przede wszystkim ochrona słabych włosów sporymi ilościami odzywek emolientowych a nawet z silikonem i parafiną.
    Cały mój blog to poświęcony jest pielęgnacji włosów delikatnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosomaniactwo zaczynałam z włosami znacznie rzadszymi niż te które widać na zdjęciu.

      Usuń
  25. Pilas moze skrzypokrzywe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie piłam, od wielu miesięcy piję za to herbatę z czarnego bzu <3

      Usuń
    2. I ppmaga na włosy? :)

      Usuń
    3. Nie bardzo, ale za to na organizm w ogóle - jak najbardziej :)

      Usuń
  26. Zawsze miałam włosy cienkie i rzadkie i z zazdrością patrzyłam na busz na głowach moich przyjaciółek, ale zaakceptowałam geny i polubiłam swoje włosy takimi, jakie są. Dzięki lepszej diecie i wcierkom wyrosło mi dużo baby hairów, a dzięki zejściu z cieniowania wizualnie wydaje się ich więcej. Moim celem jest dalsze zagęszczanie, choć spektakularnego efektu nie osiągnę ;) Piję siemię lniane, skrzypokrzywę, spirulinę, naturalne soki owocowe, wcieram wodę brzozową i na pewno zainteresuję się jeszcze innymi suplementami diety. Jednak przede wszystkim ważne jest to, co się je. Brakuje mi cynku, gdyż suplementuję żelazo (spirulina), które utrudnia jego wchłanianie, biorę pigułki antykoncepcyjne i piję alkohol. Muszę się więc zainteresować jakimś suplementem, bo pokarmy z cynkiem nie bardzo mi podchodzą ; /
    Ogółem bardzo przydatny i dający nadzieję post :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam wątpliwości co do wcierek. Używam dwóch z seboradinu i joanny, ale u mnie starczają na krócej, niż innum (z tego co czytam niektórym butelka 200ml wystarczy na 2 miesiące...) U mnie jest to tylko 2 tygodnie przy co 2-dniowym używaniu, na jeden raz ubywa średnio 1-1,5 cm w opakowaniu. Nie wiem, może za dużo aplikuję ale chcę mieć pewność, że jest dokładnie rozprowadzona na skórze. Mimo wszystko efekt na tą chwilę (miesiąc intensywnej pielęgnacji) nie zwala z nóg, trochę baby hair. Z długości standardowo 1cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc to za krótko, aby oceniać :) Poczekaj min. 3 miesiące.

      Usuń
  28. Możecie sobie wcierać tysiące wcierek, pić wszelkie możliwe zioła świata, ale GENÓW nikt nie przeskoczy.Oczywiście jeśli ktoś ma włosy po prostu w kiepskiej kondycji, to dieta i duplementy działają, ale jeśli naturalnie włosy mają daną strukturę to nie ma na to sposobu. To jak wiera, że krem powiększy biust ;))) nie ma cudów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej próbować choć troszkę poprawić geny niż na nie narzekać i nic nie robić. :)

      Usuń
    2. Skrót myślowy :D Miałam na myśli to, że niekiedy ludzie zrzucają wszystko na geny, zamiast sprawdzić czy stan ich włosow czy skóry to rzeczywiście geny czy wynik złego trybu życia. Czasami można "wycisnąć z genów" dużo więcej, jestem tego przykładem. :)

      Usuń
    3. Gdybym oglądała się tylko na geny.... Zdrowa dieta, ruch , powietrze i pielęgnacja ,kosmetyki bez lub z małą ilością chemii robią swoje , zapewniam!
      A złośliwość szkodzi urodzie! Nawet jak się ją ma w genach można ją poskromić.
      Pozdrawiam.
      anna

      Usuń
  29. Jantar oraz wodę brzozową próbowałam i mogę polecić bo rzeczywiście pojawiło mi się sporo baby hair :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny blog! :) Zawsze wiedziałam, że to prostownica odpowiada za to, że stan moich włosów pozostawia wiele do życzenia, ale nie wiedziałam jak mogę to naprawić. Popełniałam dużo błędów, m.in. nakładanie na brudne i tłuste włosy mieszanki oleju i jajka i trzymanie tego pod czepkiem przez kilka godzin :p Teraz mam zamiar stopniowo wprowadzać zmiany:) Zaczęłam od podcięcia końcówek, i wtedy fryzjerka poleciła mi prostowanie keratynowe- miałaś może już do czynienia z tym zabiegiem? Chciałabym poznać Twoją opinię na ten temat. Myślisz, że wystarczyłoby co kilka miesięcy poprawić w ten sposób stan swoich włosów a potem nie martwić się szczególnie pielęgnacją? (oczywiście używać odżywek itd ale nie poświęcać już włosom dużo czasu). Liczę na odpowiedź i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wykonywałam keratynowego prostowania i trudno mi się wypowiedzieć :(

      Usuń
    2. Nie polecam prostowania keratynowego! Ponad 10 lat prowadzę salon fryzjerski i wiem , co piszę :)
      To równie inwazyjny zabieg, jak inne!
      Najlepiej zrezygnować w ogóle z prostowania, modelowania, suszarki...
      Wiem, że to nie jest takie proste, ale włosy będą wam naprawdę wdzięczne ;)
      Stosujcie wcierki, dietę i inne sposoby opisywane przez dziewczyny - wystarczy wszystko wygooglać...

      Usuń
  31. Przyznam szczerze że sama mam cienkie włosy i ostatnio zaczęłam stosować wcierkę z kozieradki nie dość że odbija włosy od nasady to jeszcze widzę małe babyhair :) Więc myślę że jest warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dokładnie w taki sposób pielęgnuję swoją skórę głowy i włosy. Podpisuję się rękami, nogami i włosami pod stwierdzeniem, że bazą pielęgnacyjną w przypadku włosów cienkich jest stosowanie wcierek i prowadzenie zdrowej diety (w tym dodatkowej suplementacji, najlepiej naturalnej jak chociażby drożdże piekarskie czy skrzypokrzywa).

    Nie ukrywam - jest ciężko. Włosy cienkie, delikatne zapuszcza się na moje oko dwa razy dłużej niż włosy grube. Trzeba o nie dbać każdego dnia i jest to prawdziwa próba wytrwałości.
    Myślenie o ich pielęgnacji już tak weszło mi w krew, że pewne rzeczy robię automatycznie, jak mycie zębów. :) Pierwsze wyraźne efekty zauważyłam po 8 miesiącach pielęgnacji, a takie bardzo małe, pozytywne zmiany nawet po pierwszym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie Jantar spowodował tylko szybsze przetłuszczanie się włosów, Ale po rzepie zaobserwowałam niesamowite efekty! Baby hair przysłoniły mi całe zakola, a na reszcie skóry głowy pojawiły się małe igiełki. Teraz te włoski mają ok 3 cm :)

    OdpowiedzUsuń
  34. to prawda, geny decydują jakie mamy włosy, ja mam bardzo cieniutkie jak mgiełka,mimo że bardzo gęste i zdrowe. niestety przez to wyglądają żałośnie:( ostatnio ucieszyło mnie to,że przestały bardzo wypadać, podejrzewam że to dzięki odstawieniu wszelkich chemicznych cudów suplementów i wdrożeniu meeega zdrowej, zbilansowanej i urozmaiconej diety. nawet bez dużej ilości warzyw-bo ich nie lubię, widzę różnicę- przestały wypadać garściami,mimo że mamy jesień w pełni:) nigdy jednak nie będę ani długie ani grube, ale w miarę zdrowe i niewypadające:)

    OdpowiedzUsuń
  35. czy ktoraś z was może polecić jakaś fajna bezzapachową odżywkę do włosów?

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepraszam, ze ja kompletnie nie w temacie, ale uwazam, ze na blog Natalki wchodzi wiele kompetentnych osob, a takze wiedza autorki jest imponujaca- otoz dziewczyny co polecacie do golenia? Maszynki jednorazowe sa takie meczace i ostatnio w ogole nie moge trafic na dobra. Moze depilator? Co Ty stosujesz Natalko?
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu ja stosuję jednorazówki z Tesco (męskie bodajże) za mniej niż 3 zł za 10 sztuk :) Zawsze golę się na olej - zwilżam skórę wodą i nakładam olej. Daje super poślizg i nie ma żadnych podrażnień :D

      Usuń
    2. Ja moge polecic depilator, mam zwykły phillips i jestem bardzo zadowolona, efekt lepszy niz maszynką i na dłużej. Żeby włoski nie wrastały peelinguję mydełkiem kawowym i smaruję mleczki isana z mocznikiem.

      Usuń
  37. Dziękuję za odp Natalko, a nie przeszkadza Ci konieczność częstego stosowania maszynki?
    Uwielbiam jak wszystko jest gładkie, a zazwyczaj po 'jednorazówkach' na drugi dzień już czuć pod palcami takie małe igiełki.
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, przez ponad rok po regularnym woskowaniu miałam problem z wrastającymi się włoskami, więc z podkulonym ogonem wróciłam do jednorazówek :)

      Usuń
    2. Dziekuje Natalko, a swoją drogą może to ciekawy temat do opisania? Wszystkie Twoje posty chętnie czytam- super, że jest różnorodność.
      Pozdrawiam,
      Gosia

      Usuń
  38. ja też walczę o objętość, i skorzystam także z Twoich rad :)

    OdpowiedzUsuń
  39. czesc, wspominasz ze "warto też pamiętać o systematycznym oczyszczaniu skóry głowy i złuszczaniu martwego naskórka", czy masz na mysli szampon oczyszczajacy? Jak zluszczyc martwy naskorek na glowie?
    Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piling cukrowy skóry głowy :)

      Usuń
  40. Wszystko dokladnie napisalas :))) co prawda nie mam rzadkich wlosow ale interesuje mnie to jak mozna je wzmocnic. Wlosy wypadaja mi garsciami i nie wiem jak sobie z tym poradzic. Stosowalam ostatnio wody brzozowej na skalp i myslalam, ze bedzie lepiej.. a jeszcze wiecej wlosow wypada. wcierki powinny dzialac, a moj skalp pozytywnie nie regauje na nie. :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Droga Natalio,
    Na blogu wspominasz często o zdrowym odżywianiu i o tym jakie to ważne w pielęgnacji włosów. Skąd czerpiesz tą wiedzę? Ja staram się zdrowo odżywiać i średnio mi to wychodzi, brak mi pomysłów, informacji. Mogłabyś podsunąć jakieś książki, strony internetowe?
    Z góry dziękuję,
    Pozdrawiam,
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  42. 6 cm I źle? Ja mam 4,5 cm :( jak robię koka, to nawet niewielką gumkę muszę "obrócić" ze 2-3 razy... :/ dodatkowo są idealnie proste więc... shit :D O dziwo, nikt nigdy mi nie dokuczał z tego powodu, no, raz usłyszałam, że wyglądam jak ulizana...
    Może to banalne, ale doradzam szczotkę z włosia. Kiedy używałam zwykłej, plastikowej, to wyrywałam sobie naprawdę spore kępy włosów. To było straszne.

    OdpowiedzUsuń
  43. Polecam loxon 5%. Niestety u mnie wypdanie jest dziedziczne. Po trzech miesiącach stosowania wypada dosłownie parę włosów dziennie, a podczas mycia głowy zdarza się, że nie znajduję nawet jednego. Tak dobrze jeszcze nigdy nie było!

    OdpowiedzUsuń
  44. dobrze, że poruszasz tą kwestię.
    Odzyskiwanie włosów jest dla osób cierpliwych ;)
    wiem, coś o tym, pisze o tym na blogu.
    z drugiej strony nie można odpuścić. Im gorszy stan włosów, tym jest trudniej.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie prawdziwym ratunkiem jeśli chodzi o włosy okazał się biotebal. Nie tylko powstrzymał wypadanie włosów, ale po dłuższym braniu pojawiły się baby hair w łysych miejscach. I też zauważyłam, że włosy zaczęły szybciej rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
  46. Super jest biotebal. Stosowałam go przez kilka miesięcy i też moja przyjaciółka go brała. I naprawdę daje rewelacyjne rezultaty. Mam o niebo mocniejsze włosy i wyglądają teraz po prostu świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Witaj, męczę się z rzadkimi włosami od niedawna, bo miałam kiedyś grube i gęste włosy (za dzieciaka i nastolatki). Niestety prostowanie, farbowanie w domu blondem, aby wyszły mi włosy rude musiało kiedyś odbić się i na moim skalpie, i na włosach, chociaż te, które zostały trzymają się całkiem nieźle. Zapraszam do siebie, gdyż mimo przerwy 2 letniej w blogowaniu dodaję własnie swój spazmatyczny post o włosach... Po części cieszę się, że nie tylko ja mam problem z głową ( ;D ), gdyż większość włosomaniaczek prowadzących blogi ma piękne, długie włosy...

    OdpowiedzUsuń
  48. A czy po diecie na włosy się nie tyje?:) Przecież trzeba jesc dużo produktów węglowodanowych, bo zawierają wit. B?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D :D dajesz, kobieto :D

      Usuń
  49. Ratunkiem dla moich włosów okazał się biotebal zawierający biotynę, bo wypadanie włosów się zahamowało, a do tego są teraz wyraźniej mocniejsze i błyszczące

    OdpowiedzUsuń
  50. kucyk 6cm boziuniu...ja mam jakieś 2-3 cm, to dopiero są liche włosy! :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Paula Sz ja mam to samo,5 cm to moje marzenie:((((((((

    OdpowiedzUsuń
  52. Czy jest jakaś aktualizacja tych włosów po tym jak się za nie zabrałaś?

    OdpowiedzUsuń
  53. hi mam na imie Urszula moje wlosy cale zycie byly slabe /4 milimetry kucyk/a moja mama zawsze mowila """Na modrej glowie wlosy nie rosna""" i cale zycie a mam 48 lat na tym bazuje. I slabe wlosy umyte i zadbane ludzie podziwiaja.

    OdpowiedzUsuń
  54. Hej. Ja również jestem posiadaczka bardzo cienkich i lichych włosów. Moje włosy są długie bo w takich czuje się dobrze. Obcinam sobie sama tak co 2 MC ponieważ rosną mi bardzo szybko. Nie mam rozdwojonych końcówek, są lśniące i proste. Ale co z tego jak są przyklapniete bo brakuje im objętości. Stosuje olejek arganowy dzięki temu mogę je rozczesac bo szybko się płaczą. Używałam Henny wax i dzięki niej wyrosło mi trochę baby hair. Mam szampon apteczne a teraz zaczęłam kuracje tabletkach produkowanymi w Ameryce. Marza mi się gęste pukłe.mam już dosyć przykrych uwag.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja zmagam się z okropnym wypadaniem włosów, nie mam pojęcia, skąd się wzięło. Niczego nie zmieniałam - diety, trybu życia, leków - nic. Stres zawsze na tym samym poziomie.
    Rok temu przez tydzień brałam antybiotyk, ale to chyba nie mogło mieć wpływu na wypadanie?

    *paznokcie mam BARDZO MOCNE I ZDROWE, twarde, jak szpony, a włosy przerzedziły się tak, że pewnie będę musiała ściąć :( ale po co podcięcie, skoro i tak wypadają?
    Jeszcze pół roku temu były dość gęste, miały mięsiste końcówki, teraz - szkoda gadać.
    Są delikatne i cienkie, ale było ich sporo.
    Nie mam już siły.

    OdpowiedzUsuń
  56. Obwód mojego kucyka to całe 3cm. Lykam regularnie biotebal stosuje wcierke jantar i nic . Zero lepszego efektu. Włosy sa tak rzadkie ze widać skórę głowy . Do tego piórka się puszom i żyją swoim życiem . Jestem załamana bo nawet jak obcielam je krotko to wygladalo to fatalnie. Przecież nie zetne ich na jeża :(. Brak już pomysłów co ty zrobić . Widać taki mój lysy urok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest to samo - cienkie, rzadkie, liche (w obwodzie 3cm, a może mniej), mimo stosowania różnych wcierek, masek, odżywek. Mam wrażenie, że mam na głowie włosy niemowlęce - piórkowate, mega delikatne. Teraz, przy tej jesiennej pogodzie jest koszmar. Zastanawiam się nad odżywką z henną (henna w kremie). Podobno nie barwi włosów, tak jak henna bezbarwna Khadi.

      Usuń

Polecane2